KL Auschwitz: Wyrok wykonano we Wszystkich Świętych w 1944 roku


W Muzeum Auschwitz na belce stropowej w jednej z sal na parterze bloku nr 11, zwanym „Blokiem Śmierci”, znajduje się napis,  który przytaczam w wersji oryginalnej: „Wojciechowski  M. sporomki został stracony 30 paz 44 rk” i „Koledzy, kto będzie sporombki lub z klimontowa a wyjdzie na wolność to dajcie mojej żonie wiadomość że zginoł śmiercią choniebnom, w piecu Wojciechowski Mieczysław Kazimierz Porombka Zawodzie Dnia 1 listopada 44 r godzina 8 rano”.

Mieczysław Wojciechowski ur. w 1910 roku pracował jako robotnik w tartaku w Porąbce-Zawodziu (dzisiaj dzielnica Sosnowca). Jego żona  Bronisława była woźną w miejscowej szkole.

W dniu 6 sierpnia 1942 roku urodziła się im córka Leokadia, która po latach w rozmowie ze mną wspominała:

Z dzieciństwa utkwił mi w pamięci moment aresztowania mojego ojca, który wkrótce znalazł się w Oświęcimiu. Było to jesienią 1944 roku Do naszego rodzinnego domu w Porąbce-Zawodziu przyszło dwóch gestapowców z psem. Zabrali wówczas ojca, który po niedługim czasie został zamordowany. Jedyna wiadomość, jaką otrzymaliśmy od niego, to prośba o przysłanie ciepłej odzieży. W kilka miesięcy po jego śmierci, 25 kwietnia 1945 roku, urodziła się moja siostra Maria.

Gryps Mieczysława Wojciechowskiego

Nieżyjący już Marian Musiał, b. więzień KL Auschwitz, mówił po wojnie, że gryps napisany przed śmiercią przez mojego ojca został znaleziony po straceniu w jego ubraniu. Nie wyjaśnił jednak w jakich okolicznościach to nastąpiło i w jaki sposób po wojnie został on przekazany do Muzeum w Oświęcimiu”.

Treść wstrząsającego grypsu warto przytoczyć w całości:

„Najukochańsza Żono,
żegnam Cię wraz z moją najdroższą Lolunią i Matką moją. Ja odchodzę z tego świata dnia 31 / 7 wieczór do pieca, zostałem na śmierć skazany jako bandyta. Najdroższa Broniu przykro jest mi że was odszedłem, wierz mi że nie mogę ci więcej pisać, ręka mi drży, łzy oczy zalewają, że ginę tak przytomnie a niewinnie.
Idzie nas 58 i 10 kobiet. Całuję Cię po niezliczone razy i Lolunię. 7-ma wieczór wspominaj 30/paź. Pomódl się, zmów pacierz. Loluni powiedz, że tatusia już nie ma, nie mogę pisać, nie mogę. Żegnam was wszystkich. Zostańcie z Bogiem tu WM”.

„Sąd doraźny”, obraz b. więźnia Władysława Siwka

Mieczysław Wojciechowski stał się ofiarą „sądu doraźnego” w bloku nr 11, który pod przewodnictwem szefa katowickiego gestapo Johannesa Thümmlera skazał go jako więźnia policyjnego na karę śmierci 31 października 1944 roku. Następnego dnia, w uroczystość Wszystkich Świętych, wraz z innymi skazańcami rozstrzelano go najprawdopodobniej w krematorium nr 5 w KL Auschwitz II – Birkenau. Miał zaledwie trzydzieści cztery lata.

Adam Cyra
Oświęcim, 30 października 2019 r.

Polski historyk ur. w Krakowie 27 marca 1949 r. W 1972 r. ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i podjął pracę w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. W 1996 r. na Uniwersytecie Śląskim obronił pracę doktorską pt. „Rotmistrz Witold Pilecki (1901-1948). Życie i działalność na tle epoki”. Jest autorem kilku książek i kilkuset artykułów, poświęconych historii Auschwitz. Od 12 stycznia 2012 r. prowadzi blog historyczny.

Artykuł opublikowany za zgodą Autora.

Ilustracja tytułowa: Mieczysław Wojciechowski z żoną.

Źródło – tekst i zdjęcia: WPRAWNYM OKIEM HISTORYKA, 30 października 2019.

*

2019.10.30..