Nie grozi nam agresja militarna. Zagrożeniem jest, że zostaniemy wykupieni i gospodarczo skolonizowani


Andrzej Szlędak. Fot. za: FB.

Cały […] dzień spędziłem w Lublinie. Studenci z koła naukowego zarządzania i marketingu na Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej, zaproponowali mi wygłoszenie wykładu o zarządzaniu miastem, ośrodkiem upadającego przemysłu. Wykład wygłosiłem, a moje zadowolenie było zwielokrotnione, ponieważ biorąc pod uwagę mój wiek, urodę oraz grubość portfela w inny sposób nie mam żadnych szans na przyciągnięcie uwagi ponad dwudziestu ładnych dziewczyn, a tyle miałem słuchaczek. O zarządzaniu miastem, ośrodkiem upadającego przemysłu, na pewno jeszcze napiszę. O dwudziestu ładnych, słuchających mnie dziewczynach pewnie już nie będzie okazji.

Tymczasem na drugim spotkaniu mówiłem o stosunkach polsko – rosyjskich w kontekście znanego już sporu o tym czy wyzwolili, czy zniewolili. Na to spotkanie zaprosili mnie koledzy z partii „Korwin”. To spotkanie stało się inspiracją do kolejnych przemyśleń wspomnianego problemu. Oto krótki opis mojego namysłu.

Po pierwsze myślenie, że należy oprzeć się o Rosję w kontrze do Unii Europejskiej i NATO jest błędem. Rosja nie jest atrakcyjną siłą cywilizacyjną, nie ma potencjału gospodarczego i technologicznego, który gwarantowałby rozwój i modernizowanie polskiej gospodarki. Z kolei zawieranie z Rosją sojuszu polityczno – militarnego ma ograniczony sens, ponieważ od zachodu, w dającym się przewidzieć czasie, nie grozi nam agresja militarna. Zagrożeniem jest, że nas Zachód wykupi i gospodarczo skolonizuje, co już w dużej mierze się stało.

Pisałem już o tym, że paradoksalnie amerykańskie, niemieckie, brytyjskie czy francuskie przedsiębiorstwa są lepszym zabezpieczeniem przed zakusami podporządkowania sobie Polski przez Rosję niż kilka czy kilkanaście tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy mogą się z Polski wynieść w ciągu kilku czy kilkunastu dni. W tej sprawie warto dowiedzieć się w jakim czasie i w jaki sposób Amerykanie porzucili ostatnio Kurdów. Fabryki póki co nie znikają tak szybko.

Po drugie jest faktem, że Włodzimierz Putin dąży do odbudowania wpływów Rosji, które dorównywałyby zasięgiem Związkowi Sowieckiemu. Nie wiem czy jest pewne, ale raczej dość prawdopodobne, że Rosja chciałaby na powrót włączyć Polskę w swoją strefę wpływów. Używa się tego argumentu jako głównego zagrożenia, które skończyłoby się utratą niepodległości.

Tymczasem niepodległości Polska nie ma już teraz, a mimo wielu podobieństw, współczesna Rosja nie jest Związkiem Sowieckim. Doszliśmy tu do nonsensu polegającego na tym, że oddaliśmy niepodległość, ponieważ mogłaby jej pozbawić nas Rosja.

I po trzecie, trzeba odejść od myślenia w relacjach z Rosją w kategoriach przedmurza i pomostu. Należy zacząć myśleć w kategoriach mostu zwodzonego.

Obecnie PiS próbuje budować przedmurze i coraz bardziej widać, że jest to polityka samobójcza. Mniej niebezpieczne jest myślenie w kategoriach pomostu między Zachodem, a Rosją. Biorąc pod uwagę różne uwarunkowania, groźba tej koncepcji polega na tym, że nie będziemy mieć kontroli nad tym pomostem, a co za tym idzie zostaniemy pozbawieni korzyści z tej koncepcji.

Koncepcja mostu zwodzonego polega na tym, że mamy dobre relacje z Rosją, handlujemy na potęgę, rozwijamy wymianę kulturalną itd., ale jednocześnie zachowujemy możliwość podniesienia mostu, co oznacza skuteczną obronę przed ewentualnym zagrożeniem, a jednym z warunków skuteczności tego rozwiązania jest, że Rosja wie, iż mamy taką możliwość. Na mechanizm podnoszenia mostu składa się wiele elementów od siły własnej armii do układów i sojuszy międzynarodowych, w których mogą, ale nie muszą być Unia Europejska i NATO.

Czuję, że jeszcze będę miał kolejne przemyślenia w tej sprawie.
A Państwo jesteście za przedmurzem, pomostem, czy mostem zwodzonym?

Andrzej Szlęzak

*

Za: Andrzej Szlęzak – Facebook , 12 grudnia 2019.

Tytuł wpisu jest fragmentem treści felietonu. Wybrany i zmodyfikowany został przez red. PCO.

Ilustracja tytułowa: Prezydent USA Donald Trump, prezydent Rosji Vladimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Fot. za: CBN News, 08-17-2018 / wybór zdjęcia wg.pco.

Przeczytaj więcej felietonów Andrzeja Szlęzaka na naszym portalu  >  >  >  TUTAJ.    

*

2019.12.16.

Andrzej Szlęzak

Autor: Andrzej Szlęzak