Impeachment 2 i pół czyli czy Yovanovich może być śpiochem.


Życzenia na Boże Narodzenie i notka z zagadką w prezencie.

Zanim pojawi się Gwiazdka pragnę przekazać wielce szanownemu Gospodarzowi, wielce szanownej Administracji oraz wszystkim Blogerom , Komentatorom i Czytelnikom Szkoły Nawigatorów moje najserdeczniejsze życzenia radosnych, spokojnych Świąt Narodzenia Pańskiego oraz wszelkich Łask z rąk Dzieciątka i Jego Matki na nadchodzące dni, miesiące i lata. Niech się darzy i w oborze i w komorze i zdrowie niech nie opuszcza.

A teraz prezent pod choinkę czyli notka, która winna mieć tytuł „Tajemnica ojca pani ambasador” ale ma tytuł raczej banalny:

Impeachment 2 i pół czyli czy Yovanovich może być śpiochem.

Impeachment prezydenta Stanów Zjednoczonych trwa i nie wiadomo, jak się zakończy. To znaczy wiadomo, że do odwołania nie dojdzie, ale nie wiadomo w jakich okolicznościach.

Speaker Izby Reprezentantów pani Nancy Pelosi zdołała dоprowadzić dо głosоwania, stuknąć młotkiem i powiedzieć „done”. I sprawa winna przejść dо prоcedоwania w Senacie .

A tu nagle pocisk z napisem „Impeachment” wystrzelony już w dniu zaprzysiężenia – został wstrzymany w lоcie. Zaskoczyłо tо wielu, bowiem wynik głosоwania w Izbie Reprezentantów był jednoznaczny – dwa zarzuty przeszły większością 229 i 228 przeciwko 137.

Pozostało tylko przekazanie dokumentacji „sprawy” do Senatu, który ma własną, niezależną procedurę. Senatorowie stają się ławą przysięgłych i nie zabierają głosu a przed nimi toczy się proces ze świadkami, oskarżeniem i obroną. Dzisiaj mamy 23 grudnia i Speaker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oznajmiła 2-3 dni temu, że „sprawę musi negocjować z szefem większości republikańskiej w Senacie”. Tak, jakby nie chciała „wypuszczać z ręki” procedury, czego Konstytucja nie przewiduje.

Ciekawe, że demokraci „wogle” zabrali się za ten cały impeachment, skoro wiedzieli, że na końcu drogi jest Senat a tam jest większość republikańska, wcale nie przekonana do uczonych wywodów specjalistki konstytucjonalistki profesor prawa ze Stanfordu Pameli Karlan (prywatnie Żydówki lesbijki, która z obrzydzeniem przeszła na drugą stronę ulicy, kiedy przypadkiem natknęła się na wejście do hotelu Trumpa) na temat tego, że prezydent Trump wykazuje niebezpieczne skłonności do ustanowienia monarchii w USA a skoro nie może, to chociaż synowi nadał imię „Barron”.

Dla uczonej profesor nie miało znaczenia, że mały ale szybko rosnący Barron urodził się na kilka ładnych lat (około 10) przed zaprzysiężeniem tatusia na Prezydenta USA.

Demokraci rozpoczęli impeachment w zasadzie już w dzień zaprzysiężenia i nie pozwalali zapomnieć o tym swoim marzeniu przez cale 3 lata. I mieliśmy „raport Muellera” i „russian collusion”. A od 25 lipca br. czyli od telefonicznej rozmowy Prezydenta Donalda Trumpa z Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zelenskim pojawiło się oskarżenie, iż Donald Trump wywierał nacisk na władze Ukrainy aby rozpoczęły śledztwo mające na celu skompromitować „innego kandydata w wyborach 2020”.

Oskarżenie opiera się na „zeznaniu z trzeciej ręki” bowiem „jedna pani A (jak „ambasador”) słyszała, jak pan B opowiadał panu C o brzydkim nacisku ustnym prezydenta USA na prezydenta Ukrainy”. W dodatku pojawić się miał wątek szantażu czyli uzależnienie wielomilionowej pomocy USA dla Ukrainy od wszczęcia śledztwa przez jej władze przeciwko osobom powiązanym z jednym z kandydatów.

Co ciekawe, Ukraina nie wszczęła do momentu rozpoczęcia impeachmentu śledztwa a za to pomoc finansowa USA została przekazana.

Ale to demokratom w Izbie Reprezentantów nie przeszkodziło w obronie demokracji zagrożonej przez Prezydenta. Pan kongresman Adam Schiff z Kalifornii z dalekimi korzeniami w Kownie i Wilnie jako Przewodniczący Komitetu Wywiadu Izby przekopywał się przez tysiące stron zapisów różnych rozmów telefonicznych Prezydenta Trumpa, usłużnie dostarczanych przez Szefa FBI Jamesa Comey’a.

Źli ludzie twierdzą nawet, że Prezydent Trump był tak jakby podsłuchiwany przez chyba niezbyt wierne służby FBI.

Ale te i inne wątpliwości dotyczące braku bezpośrednich dowodów i słabości zarzutów rozwiewali solidarnie w wywiadach pani kongreswoman Nancy Pelosi Speaker i pan kongresman Chuck Shumer przewodniczący większości demokratycznej w Izbie.

Po wystąpieniu czworga ekspertów konstytucjonalistów doszło do przesłuchania na posiedzeniach zamkniętych 22 świadków, wszyscy ze strony demokratów . Wezwani przez izbę świadkowie strony przeciwnej czyli m.in. Mike mpeo MIke Pence i Rudy Giuliani – odmówili stawienia się przed komitet.

W dniu 11 października 2019 r. przesłuchana została ex-ambasador USA w Ukrainie pani Marie Yovanowich, która sprawowała swój urząd w okresie 29 sierpnia 2016 r. – 20 maja 2019 r. i została z tej funkcji odwołana na osobiste polecenie Prezydenta Trumpa z przyczyny „braku zaufania”. Pani Marie Yovanovich w latach 2005-2008 pełniła funkcję ambasadora USA w Kyrgistanie a w okresie 22 września 2008 – 9 czerwca 2011 r. w Armenii. Czyli służyła i za Busha i za Obamy.

Pani Yovanovich objęła posadę ambasadora USA na Ukrainie, przesiedziała kilka lat w Departamencie Stanu, gdzie zajmowała się sprawami Europy Środkowej, m.in. współpracowała z panem ambasadorem USA w Polsce Lee Feinsteinem w sprawie rozmieszczenia rakiet.

Na Ukrainie rozpoczęła działalność , jak zawiadamia docent wiki, od działalności antykorupcyjnej , głównie poprzez dobre rady dla kierownictwa nowopowstałego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy.

W tym zakresie jej wielkim „asset” była bardzo biegła znajomość języka rosyjskiego, którą wyniosła z domu.

Bowiem jak donosi angielski docent wiki, pani Marie Yovanovich dorastała posługując się językiem rosyjskim. I dalej usłużny docent wiki donosi, że: ”… Marie Yovanovitch is the daughter of Mikhail Yovanovitch and Nadia (Theokritoff) Yovanovitch,[11] who fled the Soviet Union and later the Nazis. She was born in Canada…”. Co się wykłada na nasze, że :”… Marie Yovanovich jet córką Michiła Yovanovicha i Nadii (Theokritoff) Yovanowicz, którzy uciekli z Sowieckiego Sojuza a później przed Nazistami. Urodziła się w Kanadzie…”.

Najlepsze jest to „uciekli z Sowieckiego Sojuza a później przed nazistami”.

Wg bazy danych genealogicznych ojciec pani Nadii Theokritoff – matki pani ambasador – Michael Theokritoff w cyrylicy ma zapis imienia i nazwiska Михаил Иванович Феокритов czyli „Michaił Iwanowic z Fieokritow” i okazał się znanym w kręgach emigracji rosyjskiej regentem chórów cerkiewnych w Niemczech (Wiesbaden) i w Wielkiej Brytanii (Londyn). Żył w burzliwych latach 1888 -1969. Urodził się w Penzie a całe życie prowadził chóry cerkiewne w Rosji a po rewolucji bolszewickiej i emigracji przez Konstantynopol do Niemiec w roku 1920 – na emigracji.

W książce pani Natalii Bałujewej pt. „Regent. Los i służba. Protojerej Michael Fortunato” na stronach 83- 84 znajduje się informacja, iż Michaił Iwanowicz Fieokritow urodził się w guberni penzenskiej w rodzinie cerkiewnych popów , do roku 1917 r. żył w Moskwie a po rewolucji przez długie lata posługiwał jako regent chóru cerkiewnego w kurorcie niemieckim Wiesbaden, gdzie ożenił się z członkinią swojego chóru Luizą Stanszek i miał z nią siedmioro dzieci.

W sprawach cerkiewnych po dojściu Hitlera do władzy życie się skomplikowało i należało dokonać trudnego wyboru. Michaił Fieokritow dotrzymywał wierności Cerkwi Konstantynopolskiej, w efekcie zostal bez pracy, bowiem po dojściu Hitlera większość środków finansowych była przekazywana tzw. Cerkwi Zagranicznej i tam też przeszła część wiernych. Regent Fieokritow zaczął uprawiać ziemię i ogród i w ten sposób żywił dużą rodzinę. Jego starszy brat Władimir był już od roku 1914 w Londynie.

Jak łatwo można zauważyć, matka pani ambasador Marie Luize Yovanovich nie mogła „uciec z Sowieckiego Sojuza”, bowiem urodziła się w Niemczech w Wiesbaden , gdzie ojciec założył rodzinę w latach 20-tych XX w.

Co do „ucieczki od nazis” to było też mało prawdopodobne, bowiem cała rodzina Fieokritowów wyjechała z Niemiec do Londynu dopiero w roku 1946 a wtedy „od nazis” nie trzeba było uciekać, bo już w 1945 r. zostali pokonani.

Co do tatusia Yovanovicha jest jeszcze ciekawiej, bowiem pod linkiem https://lb.ua/file/person/3378_yovanovich_mari.html jest w cyrylicy info następujące:”… Мари Луиза Йованович родилась 11 ноября 1958 года в Канаде. Ее дед по отцовской линии был сербом, а про отца Михаила Йовановича известно, что он родился в Чите вскоре после Октябрьской революции 1917 года и сумел совершить побег из нацистского лагеря для военнопленных во время Второй мировой войны. После той же революции 1917 года дед Йованович по материнской линии бежал из России в Германию, где и выросла ее мать Надя. Родители Йованович встретились уже после того, как ее мать покинула Германию.

Cytuję w oryginale, żeby nie było. Portal jest „projektem Instytutu Gorszenina”. Tłumaczenie na nasze jest proste:”… Marie Luiza Jowanowicz urodziła się 11 listopada 1958 r. w Kanadzie. Jej dziad ze strony ojca był Serbem a o ojcu Michale Jowanowiczu wiadomo, że urodził się w Czycie (miasto w płd. Syberii przy Kolei Transsyberyjskiej przyp. mój) po Rewolucji Październikowej i zdołał zorganizować ucieczkę z nazistowskiego obozu dla jeńców wojennych w czasie II wojny światowej. Po tejże rewolucji 1917 r. dziad Jowanowicz (ze strony matki) uciekł z Rosji do Niemiec gdzie wyrosła jej matka Nadia. Rodzice Jowanowicz spotkali się już po tym, jak jej matka porzuciła Niemcy…”.

Tak więc rodzice pani ambasador USA Marie Yovanovich nigdzie nie uciekali razem ale spotkali się po wojnie po roku 1946 gdzieś w Wielkiej Brytanii, najprawdopodobniej w Londynie, bo tam w 1946 r. przybyła rodzina Fieokritowych najprawdopodobniej dzięki pomocy i wstawiennictwu stryja Władimira Fieokritowa, który mieszkał w Wielkiej Brytanii jeszcze przed II WW.

Pozostaje delikatne pytanie, w jakim obozie jenieckim przebywał Michal Jowanowicz i jako żołnierz jakiej armii. Zakładam, że Armii Czerwonej. I w jakich okolicznościach przyrody ten dzielny człowiek uciekł i gdzie się ukrywał.
Ale co znacznie ważniejsze , jakim cudem Alianci nie odesłali go zgodnie z porozumieniami z wujkiem Stalinem jako obywatela ZSRR – na ojczyzny łono , jak to zrobili Anglicy w Austrii, co opisał Józef Mackiewicz, ale jako chyba jedynego żołnierza Armii Czerwonej kontrwywiad brytyjski przyjął na teren Wielkiej Brytanii.

Tam się wtedy ciekawe rzeczy działy w tych wywiadach i kontrwywiadach brytyjskich w 1945-1956 r. Grasował tam np. pan Kim Philby i jego czterech kolegów.

No ale. Gdzieś w Londynie w okolicach chóru cerkiewnego ex-jeniec niemieckiego obozu, ex-żołnierz Armii Czerwonej raczej szarży oficerskiej (znał biegle niemiecki, więc nie był z kołchozu) spotyka panienkę Nadie z powszechnie znanej i szanowanej rodziny regenta chóru cerkiewnego z powiązaniami w białej emigracji rosyjskiej w Wielkiej Brytanii, Niemczech , Włoszech i USA.

Młoda rodzina wyjeżdża do Kanady a następnie do USA, gdzie pan Michaił Yovanovich uczył jezyków obcych w Kent College w Connecticut a po latach objawiła się w służbach dyplomatycznych USA piękna i bardzo zdolna panna Marie Yovanovich, której zeznania mogą, choć nie muszą, obalić Prezydenta USA Donalda Trumpa.

Gwiazdka wschodzi. Czas dzielić się opłatkiem. Wszystkiego dobrego. Przyjemnej lektury.

Pink Panther

Źródło: SZKOŁA NAWIGATORÓW , 24 grudnia 2019.

Ilustracja tytułowa: Marie Yovanovitch, była ambasador USA na Ukrainie, składa przysięgę przed złożeniem zeznań przed kongresową Komisją Wywiadu w ramach częściowego śledztwa w sprawie oskarżenia prezydenta Donalda Trumpa, Kapitol, Waszyngton, DC.Foto: Kevin Dietsch / UPI, 15.11.2019 / Wybór zdjęcia wg.pco

*

Przeczytaj więcej artykułów Pink Panther na naszym portalu >  >  >  TUTAJ.

*

*

Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2019.12.26.
Avatar

Autor: Pink Panther