Potop kapciowych mętów, szabrowników i paserów


Fragment książki Henryka Pająka pt: „Naród wyklęty przez męty. Tom II. Przed potopem.” Pracę można nabyć w patriotycznych internetowych księgarniach a także bezpośrednio u autora w Wydawnictwie Retro pod numerem tel: 81- 50 30 616. Przypisy w oryginale.

Dziś widzę, że nie jestem w Polsce, lecz w dżungli,
rezerwacie założonym przez panów Mazowieckiego i Wałęsę.
Jerzy Narbutt

Potop kapciowych mętów, szabrowników i paserów


Od trzystu lat przez terytoria Polski przewalały się potopy obcych wojsk. Dlaczego potężna Polska Jagiellonów na to pozwalała i dlaczego pozwalają kapciowe męty A.D. 2015-2016?

Od Atlantyku aż po Ural, wszystkie potęgi Europy sprzysięgły się przeciwko Polsce, rozszarpały ją na krwawe strzępy i chełpiąc się tym, na Kongresie Wiedeńskim przyjęły jako świętą zasadę tego Świętego Przymierza, następującą maksymę:

„Wszystko co polskie jest złe”.

I realizują to przykazanie do chwili obecnej.

W dziesięcioleciu 1944-1954 międzynarodowe męty rzuciły na kolana 24,3 mln Polek i Polaków, od niemowląt po starców, bo tylko tyle ich ocalało po wojennej hekatombie niemiecko-sowieckiej.

Powojenne okupacyjne szwadrony terroru, w 100 procentach dowodzone przez Żydów, wymordowały ponad 150 tysięcy Polek i Polaków. Po katach Hitlera nastali kaci Bermana, Fejgina, „Światły”, „Romkowskiego” Humera, Brystygierowej. Kiedy na zachodzie wieszano głównych katów Hitlera, w okupacyjnej powojennej Polsce rozstrzeliwano tysiące polskich patriotów, żołnierzy wojennego i powojennego powstania.

Ani jeden z powojennych żydowskich katów nie został osądzony, stracony. Różański, Berman, Romkowski, Fejgin, Humer i setki innych, doczekali spokojnej starości. Grzebano ich w huku salw honorowych, warkocie werbli. Grzebano często na anonimowych grobach ich ofiar, aby nawet po podłej śmierci mordercy byli górą nad ich ofiarami.

Funa Brystygierowa, szefowa Dep. V MBP, sadystka, biła swoich więźniów, a niektórych wyróżniała w ten sposób, że zatrzaskiwała im jądra szufladą.
Maltretowany przez Lunę stanowił widok przerażający – relacjonował świadek z celi. Jądra miał na wysokości kolan. Brystygierowr wsadzała mu przyrodzenie do szuflady i następnie zatrzaskiwała a także bez opamiętania biła…

Ten potwór dożył spokojnej starości i śmierci przez nikogo nie nękany za zbrodnie z lat 1945-54. Tak ujawniała się ciągłość władzy i terroru.
Sadysta Salomon Morel, szef katowni w Świętochłowicach kazał kłaść się więźniom jeden na drugim przemiennymi warstwami na wysokość półtora metra. Po 1956 roku spokojnie mieszkał w Katowicach, a kiedy prokuratura po 30 latach wszczęła niemrawe „śledztwo”, został ostrzeżony przez współbraci, wyjechał do Izraela, dokąd wysyłano mu aż do zdechu 8-9 tys. złotych miesięcznej emerytury.

Od lewej: Aleksander Kwaśniewski, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Komorowski, Donald Tusk, Wojciech Jaruzelski.Fot. za: hej-kto-polak.pl

Prawie pół wieku później zorganizowali szyderczą komedię pod nazwą „Okrągłego Stołu”, poprzedzonego spiskiem w Magdalence.
Zasiadło przy nim, po uprzednim uzgodnieniu szczegółów o podziale władzy – 57 biesiadników, z czego 47 było „Srulami” pierwszego i drugiego pokolenia powojennego terroru. To drugie pokolenie rządziło nieszczęsnym okrawkiem przedwojennej Polski do 2015 roku, wymieniając się tylko funkcjami i fotelami. Aleksander Stolzman „Kwaśniewski” został prezydentem dwóch kolejnych kadencji, a ci, którzy wiedzieli, że jego ojciec to kat Polaków, nie mieli nic do gadania.

Wojciech „Jaruzelski” powiedział po „Okrągłym Stole”. „Tu nie było wygranych i przegranych. Po prostu podzieliliśmy się władzą”.
Spoczął na Powązkach. Stawili się na pogrzeb wypróbowani kapo Polaków, m.in. Cz. Kiszczak, Goebbels stanu wojennego – Jerzy Urban. Wierność idei. Solidaryzm mafii. Aż do grobowej deski ich wodza.

Za zbrodnie z czasów drugiej wojny światowej na narodzie polskim nie ponieśli odpowiedzialności ani Niemcy, ani żydobolszewicy. Różnica pomiędzy spisami ludności w roku 1938 i 1946 wyniosła 11 milionów – 35,3 mln (1938 r.) i 24,3 mln (1946 r.). Ani jedni ani drudzy nie zapłacili odszkodowań.

Niemcy czują się teraz pokrzywdzeni i „wypędzeni”. Żydobolszewicy przez ponad pół wieku twierdzili, że zbrodnię katyńską popełnili Niemcy i do tej pory utajniają dokumentację tego jednego z wielu aktów ludobójstwa na polskim narodzie.

Hans Frank, herszt niemieckiej „Generalnej Guberni” ze stolicą w Krakowie

Hans Frank, herszt niemieckiej „Generalnej Guberni” ze stolicą w Krakowie powiedział proroczo, że przyjdzie czas, kiedy Polacy będą sami wyjeżdżać do Trzeciej Rzeszy w poszukiwaniu pracy: dobrowolnie, „bez łapanek”.

Siedemdziesiąt lat później żona prezydenta B. Komorowskiego (Żydówka z rodziny UB-eków) obwieściła w czasie kampanii wyborczej Komorowskiego, że wyjazd na zachód to szansa, a nie nieszczęście.
Siedemdziesiąt lat, a wszystko po staremu. Mojemu ojcu „Generalna Gubernia” stworzyła niepowtarzalną szansę wywożąc go, po łapance, do Flensburga na przymusowe, katorżnicze roboty. Jest duża szansa, że „szans” A. Komorowskiej doczekają moje wnuki – prawnuki mojego ojca.

Dlaczego wyjeżdżają, to znaczy dlaczego korzystają z „szansy” stworzonej im przez prezydenta Komorowskiego i jego UB-ecką połowicę?
Jak żyć w kraju, w którym masz tylko gołą ziemię pod stopami? To o nas pisała M. Konopnicka w wierszu „Wolny najmita”. Nie trzeba wyjeżdżać z tobołkiem do Niemiec czy Anglii, aby stać się wolnym najmitą. Tu, w Polsce – także możesz zostać wolnym najmitą.

Kto i jak zostawił pod naszymi nogami „golą ziemię”? Policzmy:
Neo-hitlerowscy zabrali („wykupili”) m.in.:

„Pollena Nowy Dwór Mazowiecki” 1991
„Pollena Racibórz” 1991
„Pollena Lechia” w Poznaniu 1997
Zakłady Chemiczne „Rokita” w Brzegu Dolnym 2004
Pomorska Fabryka Mebli 1992
Bydgoskie Fabryki Mebli 1992
Czerska Fabryka Mebli 1993
Gościńska Fabryka Mebli 1993
Słupskie Fabryki Mebli 1994
Zakłady Płyt Wiórowych w Grajewie 1999
Olsztyńskie Fabryki Mebli w Działdowie 2000
Goleniowskie Fabryki Mebli 2002
Koszalińskie Zakłady Piwowarskie „Brok” 1991
Browary „Warka” 1994
Browary Dolnośląskie „Piast” we Wrocławiu 1996
Fabryka Papieru „Malta” w Poznaniu 1999
„Romeo” w Zbyszynie 1992
Zakłady Przemysłu Odzieżowego w Pilawie Górnej 1993
„Chifa” w Nowym Tomyślu 1992
Bołesławicka Fabryka Materiałów Medycznych „Polfa” 1998
„Byk – Mazovia” w Łyszkowicach 2002
Zakłady Koncentratów Spożywczych w Sławinie 1993
Cukrownia „Środa” w Środzie wielkopolskiej 1998
„Drobimex” w Szczecinie 2001
Cementownia „Odra” w Opolu 1993
Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Budowlane „Prefabet” w Rakowicach 1993
Kombinat Cementowo-Wapienniczy „Warta” w Działoszycach 1994
Hydrobudowa-6” w Warszawie 1994
Zakład Wapienniczy „Wojcieszów” 1994
„Prefabet” Kluczbork 1999
Cementownia „Nowiny” 1999
Cementownia „Warszawa” 2002
Cementownia „Wejherowo” 2003
Zakłady Elektroniczne „Ełworo” we Wrocławiu 1993[1]
ZWUT w Warszawie 1993
ZWAR w Warszawie 1997
Mikołowska Fabryka Transformatorów „Mefta” 1992
Pleszewska Fabryka Obrabiarek „Ponar-Pleszew” 1993
Fabryka Wagonów „Pafawag” we Wrocławiu 1996
„Agromet” w Ostrzeszowie 2000
Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „Gorzyce” 2001
Przedsiębiorstwo Topienia Bazaltu w Starachowicach 2003
Dolnośląska Fabryka Maszyn Włókienniczych „Defama” w Kamiennej Górze 2006
Huta Szkła Okiennego „Kunice” w Żarach 1994
Kopalnia z Zakładem Przerobu Piasków Szklarskich „Osiecznica” 1995
Kopalnia Surowców Mineralnych „Surmin-Kaołin” w Nowogrodźcu 1999
Kopalnia Mełafiru w Czarnym Borze 2001
Kopalnia Surowców Skalnych w Bartnicy 2001
PCC RAIŁ Szczakowa w Jaworznie 2004
Fabryka Form Szklarskich w Pieńsku 2009
Kopalnia i Zakład Wzbogacania Kwarcu „Bukowa Góra” w Zagórzu 2009
Przedsiębiorstwo Wyrobów Tytoniowych w Augustowie 1995
Wytwórnia Wyrobów Tytoniowych w Poznaniu 1996
Elektrociepłownia „Będzin” 2003
„Stoen” w Warszawie 2002

Ponad 80 procent tych kluczowych, w większości strategicznych dla Polski przedsiębiorstw’jest na ziemiach zachodnich i północnych, które przed wojną należały do Niemiec. Mieliśmy więc jawny podbój tych ziem po klęsce Niemiec w drugiej wojnie światowej. Spełnia się przepowiednia ludobójcy Polaków Hansa Franka – gauleitera „Generalnej Guberni” gdy mówił o Polakach, którzy dobrowolnie, bez łapanek będą wyjeżdżać do Rzeszy w poszukiwaniu pracy.

A także późniejsza o pół wieku zapowiedź ministra zniekształceń własnościowych syjonisty Janusza „Lewandowskiego”, że „Polacy nie muszą posiadać własnych zakładów. Oni będą żyć z pracy rąk”. Pierwszy w Polsce producent komputerów.

Drugie po Niemcach miejsce w grabieży własności państwowej zajmują Francuzi[1]. Przejęli za bezcen następujące „perły w koronie”:

„Połam” w Suwałkach 1993
„Polar” we Wrocławiu 1999
„Opoczno” SA 2000
„Strada” w Środzie Wielkopolskiej 2005
Przedsiębiorstwo Wyposażenia Budownictwa „Metalplast Częstochowa” 2005
„Stomil Olsztyn” (producent opon) 2005
Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Radomiu 1995
Śląskie Zakłady Papiernicze „Silesianpap” w Tychach 1996
„Rawibox” w Rawiczu 2002
„Spomasz Białystok” 2000
Fabryka Materiałów i Wyrobów Ściernych „Korund” w Kole, maj 2001
Poznańskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego „Polmos” 2001
Śląska Spółka Cukrowa w Olszówce 2003
Elektrociepłownia „Kraków” 1997
Elektrociepłownie „Wybrzeże” w Gdańsku 2000
Elektrociepłownia „Białystok” 2001
Elektrociepłownia „Rybnik” 2001
Poznański „Polmos” oraz cztery wymienione elektrociepłownie (także państwowe) zostały „zakupione” przez państwowe przedsiębiorstwa francuskie. Im się to opłaciło „kupić”. Dla polskojęzycznych zdrajców były nierentowne.

Kapitał „amerykański” (żydowski) obłowił się w następujące zdobycze:

Fabryka Maszyn Papierniczych w Jeleniej Górze 1999
Łódzkie Zakłady wyrobów Metalowych „Wizamet” 1992
Zakłady Metali Lekkich „Kęty” 1995
Fabryka Amortyzatorów w Krośnie 2003
Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Rzeszów” 2001
„Wedel” w Warszawie 1991
„Polfab” w Głownie 1991
„Alima” w Rzeszowie 1992
„Amino” w Poznaniu 1992
Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Olza” w Cieszynie 1993
Nadodrzańskie Zakłady Przemysłu Tłuszczowego w Brzegu 1994
Podlaska Wytwórnia Wódek „Polmos” w Siedlcach 2002
Zakłady Celulozowo-Papiernicze w Kwidzynie 1992[1]
„Telfa” w Bydgoszczy 1992
„Hydrotrest” w Krakowie 1993
„Energoaparatura” w Katowicach 1993
„Bester” w Bielawie 2001
Huta Szkła w Jarosławcu 1993
Huta Aluminium „Konin” 1993
Huta Szkła „Antosinek” w Poznaniu 2001
Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil Sanok” 1993
„Dębica” (opony samochodowe) 1995
Kutnowskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” 1994
„Polfa” Rzeszów 1997
Fabryka Narzędzi Chirurgicznych i Dentystycznych „Mifam” w Milanówku 2002
Elektrownia „Skawina” 2002

Przerwijmy tę tragiczną w skutkach wyliczankę grabieży majątku narodowego.

Do 2015 roku (sprze-) daliśmy ponad 8 000 przedsiębiorstw. Ich wyliczanie mogłoby zapełnić książkę o objętości około 250 stron.

W książce „Rytualna zemsta na kolebce Solidarności” (tył okładki) podałem liczby zakładów i zespołów fabryk „sprywatyzowanych” przez dwanaście kolejnych okupacyjnych, paserskich rządów tzw. „Trzeciej RP”.

Solidarni. Kaczyński, Mazowiecki, Tusk. Fot. za www.komitetnarodowy.pl

Rząd „Mazowieckiego” przygotował przestępczą, dywersyjną ustawę o „restrukturyzacji” majątku narodowego. Od 25 lat mocą tej ustawy trwało rozdawnictwo za bezcen, przez kolejne gangi rządowe.

Rząd J. K. „Bieleckiego” rządził pół roku i „sprzedał” obcym 1 208 zakładów, w większości o znaczeniu strategicznym.

Rząd J. „Olszewskiego” rządził pół roku i sprzedał tylko jeden zakład. Został obalony przez gang Wałęsy-”Mazowieckiego”.

Rząd A. „Suchockiej” grasował 11 miesięcy. „Sprzedał” obcym 21 strategicznych zakładów.

Rząd „ludowca” W. Pawlaka grasował 16 miesięcy. „Sprzedał” obcym 2 269 zakładów. Statystycznie, każdego dnia oddawał obcym kilka zakładów.

Rząd „Oleksego” grasował 14 miesięcy. „Sprzedał” 508 strategicznych zakładów.

Rząd W. „Cimoszewicza” grasował 20 miesięcy (od lutego 1996 r.). „Opchnął” 992 zakłady.

Rząd J. „Buzka” grasował i grabił przez 47 miesięcy, od października 2001 r. Rozdał 1 311 strategicznych zakładów. Szczególną zbrodnią jego gangu było zamknięcie 24 kopalni węgla i wyrzucenia na bruk około 100 000 górników.

Rząd L. Millera grasował 30 miesięcy. „Sprzedał” 548 zakładów.

Rząd M. „Belki” grasował 17 miesięcy i „sprzedał” 477 zakładów.

Rząd K. „Marcinkiewicza” grasował 8 miesięcy. „Sprzedał” 271 zakładów strategicznych.

Rząd „Kaczyńskich” grasował 15 miesięcy (od lipca 2006 r.). „Sprzedał” tylko osiemnaście strategicznych zakładów, bo już brakowało innych.

Rząd D. Tuska i Kopaczowej grasował od listopada 2007 do niemal końca 2015 r. Zmarnował 730 strategicznych zakładów.

Pozostało do rozgrabienia tylko kilkanaście, w tym m.in. KGHM, „Orlen” i „Azoty”[1].

Każda z tych sitw, wyzbywając się kolejnego segmentu majątku Polski, czuła się coraz pewniej, ufna w ich dywersyjne misje. Najlepiej czuła się szajka Tuska: przypadło jej „gaszenie świateł” nad tym polskim gruzowiskiem.

I tak było do katastrofy wyborczej prezydenta Komorowskiego: naród się obudził, zwłaszcza obudziła się zrozpaczona młodzież do lat 30. Poszła za populizmem Pawła Kukiza. Poszłaby za każdym, kto by im powiedział, że skończy z przestępcami spod znaku Platformy Obywatelskiej i PSL.

Tak przedstawia się w skrócie historia mega-przekrętu pod nazwą „Trzeciej RP”.

Ta niekończąca się nekropolia polskiego majątku narodowego rozgrabionego przez obcych, w ogromnej większości przez Żydów z Niemiec, nie oddaje prawdy o pochodzeniu etnicznym grabieżców. Powoływanie się na obywatelstwo najeźdźców, zwanych „kapitałem niemieckim, francuskim, amerykańskim, szwedzkim, brytyjskim”, nie wyjaśnia, że dominuje w tej ekspansji na polską „darmochę” nacja kainitów. Kto stoi za tymi „kapitalistami”? Kto zarządza przejętymi zakładami? Kto zajmuje w nich kluczowe stanowiska?

Dobrym przykładem jest nabywca „Empików” istniejących niegdyś w niemal każdym większym mieście. „Empik” został sprzedany w wyniku pokrętnej „transakcji” koncernowi międzynarodowemu, w istocie globalnemu, o nazwie EASTBRIDGE.

„Eastbridge” jest własnością holenderskiego Żyda Yarona Brucknera, toteż w powszechnym obiegu uważa się, że „Empiki” nabył „holenderski kapitał”. Okazuje się, że rodzina Brucknerów już od kilkudziesięciu lat grasuje głównie w posowieckich koloniach Europy Wschodniej. Prowadziła biznesy już w czasach PRL. Ojciec Yarona Brucknera już w łatach pięćdziesiątych kręcił rozległe interesy z PRL oraz innymi koloniami bloku sowieckiego. Bruckner jest nazywany także „ważnym graczem na polskim rynku nieruchomości”. W pierwszych latach XXI wieku, ten „Holender” handlował naszymi nieruchomościami o wartości dwóch miliardów dolarów.

Portal „Bibuła” pisząc o tym geniuszu narodu wybrakowanego, cytuje rzecznika prasowego firmy „Eastbridge” który informuje, że „szef udziela wywiadu raz na dziesięć lat”. „Bibuła” konkluduje:

Czy za wieloma „Holendrami” „Amerykanami” „Francuzami” nabywającymi – często za bezcen – polską własność nie stoją podmioty podobne do tych, jak w przypadku właściciela „Empiku’ i To jest dopiero pytanie, na które każdy Polak powinien oczekiwać odpowiedzi.

Naiwnych Polaków przez 25 lat karmiono banałem, że „kapitał nie ma narodowości”. Czy kapitały Brucknerów, Rothschildów, Rockefellerów i kilkuset pomniejszych, władających 80 procentami kapitału światowego pochodzą z Marsa, a ich właściciele nie mają narodowości?

Postawmy te pytania np. o pochodzenie „Szwedów” którzy stali się właścicielami następujących, świetnie w PRL prosperujących przedsiębiorstw, przez sitwę Balcerowicza-Sachsa-Sorosa błyskawicznie doprowadzonych do bankructwa za pomocą prostego triku – odmówiono im finansowania przez Skarb Państwa, a gdy zaciągnęły pożyczki, z dnia na dzień obłożono je rocznymi odsetkami 150-200 procent.

„Szwedzi” nabyli tak właśnie błyskawicznie „zbankrutowane” przedsiębiorstwa:

Kostrzyńskie Zakłady Papiernicze 1993
Zakłady Sprzętu Instalacyjnego „Polan-Szczecinek” 1991
„Biawar” w Białymstoku 2003
Fabryka Łożysk Tocznych w Poznaniu 1995
Wolsztyńska Fabryka Mebli 1997
Huta Szkła w Gostyniu 2002
Lubuska Wytwórnia Wódek Gatunkowych „Polmos” w Zielonej Górze 2003
Elektrociepłownie Warszawskie 2000
Górnośląski Zakład Energetyczny w Gliwicach 2000[1]

Dramat grabieży dorobku trzech pokoleń zniewolonego od 1939 roku Narodu rozgrywa się głównie w inwazji niemieckiej. Niemcy „odzyskują” obszary należące do Trzeciej Rzeszy z 1937 roku. Spadkobiercy Adolfa Hitlera realizują jego testament: permanentny podbój!

Wszystko co zdobyli, co podbili, musieli oddać Sowietom w wyniku militarnej klęski. Po 1990 roku ponownie podbijają to, co utracili w wyniku wojny.

Do czasu objęcia władzy nad zniewolonym narodem przez D. Tuska z nominacji A. Merkel, Niemcy pośpiesznie przejmowali setki zakładów pracy, całe klucze fabryk branżowych, ale z chwilą osadzenia na stołku premiera tego wnuka wehrmachtowca, potomka folksdojczy. 

Tusk, dla którego „polskość to nienormalność” – „sprywatyzowano” prawie tysiąc przedsiębiorstw i stworzono warunki do „odzyskania” przez Niemców terenów z 1937 roku. Jego żona Małgorzata, w swoich wydanych wspomnieniach nazwała go „gnojkiem” zatem powtórzmy – ten „gnojek” niegdyś handlarz starociami i bibelotami, otrzymał Polskę w arendę na całe dwie kadencje Knesejmu.

W maju 2000 roku Tusk otrzymał niemiecką (prusacką) nagrodę im. Karola Wielkiego, a podniosłą laudację wygłosiła kanclerzyca Aniela Merkel („dziewczyna Kohla”). Powiedziała:

Ta nagroda od 60 lat daje twarz integracji europejskiej.

W 2010 roku była to twarz „gnojka” Tuska. Otrzymał kawałek kolorowej blachy i 5 000 euro – srebrniki za „integrację europejską”.

Najważniejsze osiągnięcia gangu „gnojka” w tej materii:

Likwidacja Stoczni Szczecińskiej
Wyspa Uznam przeszła w ręce neohitlerowców
Oddanie Szkopom Świnoujścia
Masowy „wykup” ziemi za 1/10 rzeczywistej wartości w Zachodnio-Pomorskiem
Usunięcie wielu kluczowych polskich instytucji z Gdańska
Likwidacja polskiego rybołówstwa

Za co? Za blaszkę i 5 000 euro? Nic bardziej mylnego! Odtąd każdego roku nagradzanie Tuska przez Niemców stało się normą.

W 2011 roku Tusk (ksywa „Ryży”) otrzymał w Berlinie nagrodę Złotej Wiktorii jako „Europejczyk roku 2011”. Nagrodę przyznaje niemiecki Związek Wydawców Czasopism. Uzasadnienie:
Donald Tusk pokazał, że suwerenność i narodową tożsamość [Niemców!] można połączyć z solidarnym, przyjaznym Europie kursem modernizacji.

W 2008 roku dziennik „Die Welt” (wydawca – Żyd A. Springer) posłużył się zwrotem „Polnische Koncentrationłlager Majdanek” („Polski obóz koncentracyjny Majdanek”). Każdy polski premier użyłby wszystkich przysługujących prerogatyw, które na długo zniechęciłyby tę żydowską tubę do rzucania takich obelg na pokolenie Polaków ludobójczo wtedy eksterminowanych w tym i pozostałych niemieckich obozach koncentracyjnych. Tusk wystosował do redakcji „Die Welt” „protest” wkrótce potem „Die Welt” użył zwrotu o „polskim obozie zagłady” a niemieccy wydawcy pod wodzą koncernu prasowego A. Springera nobilitowali tego niemieckiego agenta wpływu nagrodą: „Za przyjazny Europie [niemieckiej] kurs modernizacji”.

Zbigniew Osewski ze Szczecina pozwał „Die Welt” do sądu za to brutalne, bezczelne nazwanie hitlerowskich obozów koncentracyjnych na okupowanych ziemiach polskich: „polskimi obozami koncentracyjnymi”. Toczył tę samotną walkę w obronie Polaków i prawdy historycznej z potężnym żydowskim wydawcą. Zapadł wyrok oddalający ten pozew! „Warszawska Gazeta” napisała (5 marca 2015 r.):
„Die Welt” nie musi przepraszać za „POLSKIE OBOZY” […] Ponadto kosztami postępowania został obarczony powód, ponieważ przegrał proces w całości.

W 2012 roku Tusk otrzymał w Berlinie prestiżową nagrodę im. polakożercy Waltera Reichemana, „za: wyjątkowe zasługi dla pogłębiania integracji europejskiej[1]. Neohitlerowslcie Niemcy ustanawiając nagrodę imienia tego żydo-niemca, przyjęły do realizacji jego ideologię pogardy i nienawiści do polskości. Zmieniły się tylko metody i frazesy. Przeznaczyli „psie” pieniądze na wrogie przejęcie polskich przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu i część tych srebrników na nagrodzenie ich polskojęzycznych pachołków, takich jak Tusk czy „Bartoszewski”.

Przedstawione tu przykłady oddawania Polski Niemcom metodą „salami” (kawałek po kawałku) to tylko wierzchołek góry lodowej. Większość aktów tego rozbioru, tej anihilacji majątku Polski dokonuje się na tajnych konwentyklach Szwabów niemieckich i Szwaba polskojęzycznego, wypasionego na polskim chlebie. Główne fronty tej cichej inwazji przebiegają przez tzw. fundacje i stowarzyszenia przyoblekane następnie w knesejmowe ustawy.

Profesor Jerzy Urbanowicz (zmarł 5 września 2012 roku) w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika” (24 IV 2011) przedstawił metodologię wyzbywania się przez mafię PO kontroli nad systemem nadawania naziemnego, szczególnie ważną dla bezpieczeństwa państwa polskiego w przypadku wojny.

Henryk Pająk

Opr. mkatana

Źródło: Gloria.tv , 29.02.2016

*

2019.12.29.
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci