NRF w cieniu swastyki. Organizacja Gehlena i CIA. [Część II.]


Przeczytaj Część I.

Sprawa Maxa Mertena

Ostatecznie postanowili użyć innej broni z arsenału BND, która obiecała większy sukces i mniejsze ryzyko: ukierunkowaną kampanię medialną. Gehlen zauważył w swoich aktach: „Sekretarz stanu Globke zgodził się na przytoczony pomysł, próbując, niezależnie od prawdy, przedstawić Maxa Mertena jako agenta wschodniej propagandy, na podstawie istniejących ustaleń”.

Fakt, że Gehlen chronił i bronił Globkego? Kellerhoff odpowiada: „Nawet CIA rozważała ochronę Globke przed ciągłymi atakami z Berlina Wschodniego, ponieważ wszyscy byli w stanie czytać w Internecie od 2006 roku – ale ataki te nic nie doprowadziły”. Innymi słowy, zatwierdzenie CIA jest wystarczające, aby uzasadnić państwo w państwie i wszystkie jego nielegalne operacje.

„Jednak” – kontynuuje Kellerhoff – „że BND lub CIA chroniłyby Eichmanna, jak to niekiedy przyjmują autorzy, nie jest poparte przytoczonymi dowodami”. W rzeczywistości reporterzy SZ (Siiddeutsche Zeitung) nigdy nie twierdzą tego ani nie próbują przedstawić dowodów wesprzeć to. Ujawniają one jednak płynną współpracę między BND a dziennikarzami gotowymi i chętnymi do działania jako informatorzy i rzecznicy w służbie wywiadowczej założonej i prowadzonej przez nazistów. W tej sprawie Felix Kellerhoff nie ma nic do powiedzenia.

(https://www.wsws.org/en/articles/2017/12/27/germ-d27.html).

Image result for photo of Max Merten
Max Merten (1911-1971) [za: docx-books.com]

Max Merten (1911-1971) był Kriegsverwaltungsrat (doradca administracji wojskowej) niemieckich sił okupacyjnych w Salonikach w północnej Grecji II wojny światowej. Był odpowiedzialny między innymi za deportację  50 tys. Żydów w ramach Holocaustu. Został aresztowany podczas wizyty w Grecji w 1959 r., Co spowodowało skandal polityczny „Merten Affair” (Υπόθεση Μέρτεν). Został skazany w Grecji i skazany na 25 lat więzienia jako zbrodniarz wojenny. Naciski RFN doprowadziły jednak do jego ekstradycji do ojczyzny, gdzie został uwolniony.

28 września 1960 r. zachodnioniemieckie gazety „Hamburger Echo” i „Der Spiegel” opublikowały fragmenty zeznań Mertena przed niemieckimi władzami, gdzie Merten twierdził, że grecki premier Konstatntinos Karaamanlis był informatorem podczas nazistowskiej okupacji Grecji. Oświadczenia te wywołały reakcję lidera opozycji, Georgiosa Papandreou i greckiej lewicy przeciwko Karamanlisowi.

Premier Grecji Konstantinos Karamanlis
(1907-1998) [Fot. za: greece.greekreporter.com]

Karamanlis odrzucił te twierdzenia jako bezpodstawne i absurdalne. Oskarżenia Mertena przeciwko Karamanlisowi nigdy nie zostały potwierdzone przez sąd.

Ówczesny rząd federalny pod wodzą kanclerza Konrada Adenauera wywarł presję na greckiego premiera Konstantinosa Karamanlisa i próbował połączyć sprawę Mertena z porozumieniem niemiecko-greckim. 23 października 1959 r. grecki parlament uchwalił ustawę obejmującą zakończenie wszystkich procesów o zbrodnie wojenne, rozwiązanie krajowego biura ds. Zbrodni wojennych i deportację wszystkich więźniów. Merten został deportowany do Republiki Federalnej kilka dni później po 30 miesiącach więzienia.

Po powrocie Merten twierdził między innymi, że spotkał się w 1942 r. w Berlinie i Salonikach z Adolfem Eichmannem i negocjował wyjazd 20 000 Żydów do Palestyny. Jednak ówczesny minister w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy Hans Globke odmówił jego zgody. W swoim zeznaniu pod przysięgą o poddaniu się w procesie Eichmanna Merten mógł wtedy pamiętać nazwiska i osoby, z którymi negocjował, a nie pamiętać.

Od lewej: Premier Izraela David Ben-Gurion rozmawia z Kanclerzem NRF Konradem Adenauerem w Nowym Jorku w 1960. Fot. za: momentmag.com 10.06.2014.

Zainicjowane przez Heskiego prokuratora generalnego Fritza Bauera we Frankfurcie postępowanie wstępne przeciwko Globke zostało wszczęte w maju 1961 r. przez prokuraturę w Bonn, której postępowanie zostało przeprowadzone na polecenie Konrada Adenauera. Nie ma „najmniejszej wskazówki na zarzuty wysunięte przez Mertena”. W związku z fałszywym podejrzeniem i fałszywym oświadczeniem wszczęto wstępne dochodzenie przeciwko Mertenowi. Ponieważ Merten nie stawił się na rozprawę, postępowanie zostało zawieszone bez rezultatu. Po oskarżeniu greckiego rządu o współpracę z niemieckimi okupantami, Merten został skazany w listopadzie 1961 r. w Grecji za zniesławienie zaocznie na cztery lata pozbawienia wolności.

Później otrzymał odszkodowanie za czas spędzony w greckim areszcie przez państwo niemieckie. W 1968 r. Sąd okręgowy w Berlinie wszczął wstępne dochodzenie w sprawie pomocy i podżegania do zabójstwa ponad 50 000 Żydów w Grecji.

Po wybuchu zimnej wojny przez ponad dwadzieścia lat Niemcy Zachodnie nie ścigały żadnych zbrodniarzy wojennych. Tysiące z nich prowadziło normalne życie, często na wysokich stanowiskach, w potędze i bogactwie, chronionych przez kanclerza Konrada Adenauera, który sprawował tę funkcję w latach 1949-1963. Jak powiedział kiedyś CIA Gehlen, jego agencja zatrudniała, procentowo, mniej byłych członków SS i SD „niż większość w ministerstwach”.

(https://www.spiegel.de/international/germany/intelligence-agency-s-murky-past-the-nazi-criminals-who-became-german-spooks-a-745640-2.html).

Image result for willy brandt
Kanclerz Niemiec Willi Brandt z Henry Kissingerem. Wrzesień 1972. Fot. za: diplomacy.state.gov

Kanclerz Konrad Adenauer, który pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych od 1951 do 1955 r. podczas swojej kadencji jako przywódcy Niemiec Zachodnich, pozwolił byłym nazistom pozostać w urzędach ministerstwa, chociaż był dobrze świadomy ról, jakie odegrali za Hitlera. Dyplomaci z nazistowską przeszłością zostali wysłani do krajów arabskich i Ameryki Łacińskiej, gdzie raczej nie spotkała ich publiczna krytyka.

Willy Brandt, który opierał się nazistom i wyemigrował w latach 30. XX wieku, został ministrem spraw zagranicznych (w latach 1966–1969 pełnił urząd wicekanclerza i ministra spraw zagranicznych), a następnie został kanclerzem (kanclerz RFN w latach 1969–1974). Nadal jednak współpracował z Ernstem Achenbachem, ekspertem ds. Polityki Zagranicznej Wolnej Partii Demokratycznej w latach 60. i 70. XX wieku, który – zgodnie z komisją – był zaangażowany w deportację Żydów z okupowanej Francji podczas wojny, gdy był wysokim rangą członkiem ambasady niemieckiej w Paryżu. Aż do 1974 r. Achenbach blokował porozumienie między Niemcami Zachodnimi a Francją zezwalające na ściganie nazistów, którzy popełnili zbrodnie we Francji.

(https://www.spiegel.de/international/germany/historians-deliver-damning-verdict-study-highlights-german-foreign-mi).

W ramach Organizacji Gehlena została utworzona Agencja 114, wkrótce po zakończeniu II wojny światowej. Armia USA, szukając danych wywiadowczych na temat działań agentów sowieckich w okupowanej przez Amerykę strefie Niemiec, przydzieliła zadanie Gehlenowi, wcześniej Wehrmachtowi, który przystąpił do inicjowania operacji Agencji 114.

Agencja 114 i „polskie obozy śmierci”

Agencja 114 (niem. Dienststelle 114) była tajnym frontem powojennej agencji wywiadowczej Niemiec Zachodnich z okresu zimnej wojny, Bundesnachrichtendienst (BND), która służyła jako główny punkt wejścia do krajowego kontrwywiadu , dla byłych nazistów, w tym zbrodniarzy wojennych zaangażowanych w Holokaust, którzy nigdy nie zostali postawieni przed wymiarem sprawiedliwości. Agencja znajdowała się na tylnym dziedzińcu przy Gerwigstrasse w mieście Karlsruhe, za tabliczką na drzwi reklamującą firmę Zimmerle & Co. podobno specjalizujący się w roletach.

Do połowy lat 60. XX w. rząd RFN odmawiał ścigania nazistowskich zbrodniarzy wojennych. W tych latach powiązana z wywiadem „Agencja 114” pracowała nad „wyczyszczeniem” akt takich ludzi, którzy chcieli uzyskać pracę wywiadowczą. Sporo z tych kandydatów do wywiadu pracowało w obozach koncentracyjnych i obozach śmierci, stąd potrzeba ich „zmiany marki” i wplątania w zbrodnie przez nich popełnione Polaków.

Agencja 114 kierowana przez Alfreda Benzingera, o pseudonimie „der Dicke” (Grubas), byłego sierżanta tajnej policji wojskowej Wehrmachtu, Geheime Feldpolizei, który w 1956 r. podjął skoordynowane działania mające na celu oczyszczenie zbrodniarzy wojennych w ramach różnych dochodzeń. Benzinger przyjął celowo jednoznaczną frazę „polskie obozy śmierci” w połowie lat 60. XX wieku, aby zasugerować, że to Polacy, a nie Niemcy, byli odpowiedzialni za masowe ludobójstwo podczas II wojny światowej. Benzinger koordynował akcję propagowania tego fałszywego terminu „polskie obozy koncentracyjne” w popularnych mediach. Byli naziści, którzy pracowali w Agencji 114, to Konrad Fiebig i Walter Kurreck (https://www.wikiwand.com/pl/Wikipedysta:FreedomFighter/brudnopis).

Skuteczność Benzingera wzmógł fenomen powolnego przepoczwarzania się w światowych mediach „niemieckich zbrodni” na „zbrodnie nazistowskie”, w znacznym stopniu podyktowany niechęcią obydwu obozów Zimnej Wojny do nadmiernego obciążania swoich nowych sojuszników, dla jednych – RFN, dla drugich – NRD. I to zjawisko, podobnie jak „geograficzny skrót myślowy” w wypadku „polskich obozów śmierci”, miało u źródła przekonywający powód: to przecież niemiecka antyhitlerowska emigracja rozpropagowała w prasie anglosaskiej nazywanie swoich przeciwników terminem „Nazis”.

Benzinger „otwarcie rekrutował” byłych członków Gestapo, SS i SD, jak później poinformował agent CIA James Critchfield, który nadzorował rozwój niemieckiej służby wywiadowczej. Według agenta CIA wśród byłych członków SD szybko rozeszła się wiadomość, że Gehlen musi z nimi pracować. Konrad Fiebig, którego później oskarżono o zabójstwo 11 000 Żydów na Białorusi. Kolejnym był Walter Kurreck z ekipy śmierci SS Einsatzgruppe D., który był odpowiedzialny za dziesiątki tysięcy morderstw. Wielu z tych ludzi złożyło oświadczenia świadczące o wzajemnej wiarygodności, jednocześnie ukrywając własną przeszłość

Fałszywe wyrażenie Benzingera poszło w świat.

Już w 1944 r. wyrażenie „polski obóz śmierci” pojawiło się jako tytuł artykułu w czasopiśmie „Colliera:”„Polski obóz śmierci”. Był to fragment wspomnienia polskiego bojownika ruchu oporu Jana Karskiego z 1944 r.,”Kurier z Polski: Historia tajemnego państwa” (przedrukowany w 2010 r. Jako „Historia tajnego państwa: Mój raport dla świata).

Sam Karski, zarówno w książce, jak i artykule, użył wyrażenia „żydowski obóz śmierci”, a nie „polski obóz śmierci”.

Jak udowodniono w 2019 r., redaktor „Collier” zmienił tytuł maszynopisu Karskiego „In the Belzec Death Camp” (W obozie zagłady w Bełżcu) na „Polish Death Camp”.

(https://en.wikipedia.org/wiki/%22Polish_death_camp%22_controversy).

Artykuł Matta Lebovica z 2016 r. stwierdził, że Agencja 114 RFN, która podczas zimnej wojny zwerbowała byłych nazistów do wywiadu RFN, pracowała nad popularyzacją terminu „polskie obozy śmierci”, aby zminimalizować odpowiedzialność Niemców i wplątać Polaków w okrucieństwa (Lebovic, Matt [26 lutego 2016 r.], „Czy słowa „polskie obozy śmierci” zniesławiają Polskę? A jeśli tak, to kogo winić?” „Czasy Izraela”).

23 grudnia 2009 r. Brytyjski historyk Timothy Garton Ash napisał w „The Guardian”: „Oglądając niemiecki reportaż telewizyjny z procesu Johna Demjanjuka kilka tygodni temu, byłem zdumiony, gdy spiker opisał go jako strażnika w „polskiej eksterminacji w obozie Sobibor”. Co to za czasy, kiedy jeden z głównych niemieckich kanałów telewizyjnych myśli, że może opisać nazistowskie obozy jako „polskie”? Z mojego doświadczenia wynika, że automatyczne zrównanie Polski z katolicyzmem, nacjonalizmem i antysemityzmem – i stąd zejście do winy przez skojarzenie z Holokaustem – jest nadal szeroko rozpowszechniony. To zbiorowe stereotypy nie oddają sprawiedliwości zapisowi historycznemu”.

W niemieckiej kulturze pamięci data 1 września 1939 roku nigdy nie była traktowana tak, jak życzyliby sobie Polacy i inne narody za wschodnią granicą.

Na pierwszym planie w niemieckiej kulturze pamięci i kalendarzu rocznic znajdują się inne toposy: zagłada europejskich Żydów i Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, obchodzony w rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau 27 stycznia 1945 rok; zakończenie II wojny światowej w Europie 8 maja 1945 roku; rocznica nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 roku; bombardowania niemieckich miast, szczególnie Drezna 13 lutego 1945; wreszcie ucieczki i wypędzenie milionów Niemców z dawnych wschodnich ziem III Rzeszy. Pamięć o 1 września 1939 roku pozostaje zaś „wyjątkowo mglista”.

(https://www.dw.com/pl/okupacja-polski-puste-miejsce-w-niemieckiej-pami%C4%99ci/a-50907221).

Wladimir Putin z żoną Ludmiłą, Gerhard Schroeder z żoną Doris Schroeder-Keph na dachu Reichstagu. 16 lipiec 2000 r. Fot: www.kremlin.ru

W jednym ze swoich pierwszych przemówień po objęciu urzędu kanclerskiego Gerhard Schroeder (kanclerz RFN w latach 1998–2005) powiedział, że okres niemieckiej pokuty dobiegł końca. Wprawdzie dotyczyło to głównie „odszkodowań“ płaconych przez Niemców w ramach żydowskiego „przemysłu holokaustu“ w gotówce, okrętach podwodnych i innym sprzęcie wojskowym – ale również polityki historycznej. Niemiecka polityka historyczna zmierza do stopniowego zdejmowania z Niemiec i Niemców odpowiedzialności za II wojnę światową (https://naszdziennik.pl/mysl-felieton/36329,niemcy-o-ludzkiej-twarzy.html).

Z katów ofiary

W Polsce po 1989 roku podjęto akcję, której celem jest zaniżanie liczby ofiar niemieckich zbrodni w czasie drugiej wojny światowej, a w konsekwencji oczyszczenie Niemców ze zbrodni popełnionych na Narodzie Polskim. Dotyczy to mordów dokonanych na ludności cywilnej w masowych rozstrzeliwaniach, obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej, oraz podczas pacyfikacji polskich wsi i wysiedleniach.

Pomniejszanie strat ludnościowych Polski w czasie II wojny światowej odbywa się w imię tzw. dobrych stosunków polsko-niemieckich (mit giedroyciowski?). Na portalu nacjonalista można przeczytać, że

Już w latach 70. XX w. podczas spotkań komisji mieszanej polsko-niemieckiej dla ustalenia jednobrzmiących podręczników szkolnych podnoszone było przez stronę niemiecką życzenie ustalenia liczby ofiar KL Auschwitz na 1-1,5 mln”
(http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4116).

Po upadku PRL Polska przyjęła orientację proniemiecką. Po 1989 r. w polityce zagranicznej Polski dominowały dążenia do integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Wyrażono je w haśle „powrotu do Europy”, a rząd wskazywał na to, że jedyna możliwa droga na Zachód prowadzi przez porozumienie z Niemcami. W tych warunkach jako rację stanu uznano pojednanie ze stroną niemiecką i próbę budowy dobrosąsiedzkich relacji z zachodnim sąsiadem. Życzeniom niemieckim stało się zadość. Nie dość, że radykalnie pomniejszono straty ludnościowe Polski poniesione w czasie II wojny, to od dłuższego już czasu trwa oczernianie, opluwanie, zarówno w Polsce, jak i mediach zagranicznych, przedstawiając Polaków jako wrednych antysemitów.

Usiłuje się za wszelką cenę zdjąć odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej i przerzucić je na Polaków.

Niemcy zaprzeczają: „Fakt, że Benzinger kiedyś pracował dla gestapo, jest przez nikogo niekwestionowane. Jednak według Komisji Historycznej BND nie ma dowodów na taką kampanię dezinformacyjną”.

(https://www.n-tv.de/politik/Will-PiS-Amnestie-fuer-Holocaust-Helfer-article20271837.html).

Jeżeli „nie ma dowodów na taką kampanię dezinformacyjną” to dlaczego termin „polskie obozy koncentracyjne” pojawiał się w niemieckiej prasie?

Zrealizowany w 2012 r. przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej, trzyczęściowy film „Nasze matki, nasi ojcowie” („Unsere Mütter, unsere Väter”) ukazuje Polaków, jako „krwiożerczych antysemitów”. Obok pięciorga głównych bohaterów filmu, z którymi także w Polsce każdy może się identyfikować, występuje Obersturmbannfuehrer  (podpułkownik SS) Dorn – zbrodniarz wojenny, ucieleśnienie zła, który pozostaje „poza genealogią naszych rodziców. [ dw.com ].

Film ten był wyświetlany w wielu państwach świata. To z Niemiec od dłuższego już czasu coraz częściej wychodzi w świat termin „polskie obozy koncentracyjne”. Termin ten pojawia się w bardzo często w prasie niemieckiej. Użyły go gazety takie jak „Der Spiegel”, „Bild”, „Der Tagesspiegel” „Ster”, „Focus”, „Die Welt”, „Westdeutsche”, Junge Welt”, Thurgauer Zeitung”, „Die Zeit”, „Sueddeutsche Zeitung”, niemiecka agencja prasowa „dpa”, niemiecki oddział Reuters, internetowy portal rozgłośni  Saarlaendischer Rundfunk”, oraz portal internetowy niemieckiej telewizji NTV. Używany jest również zwrot „polski obóz zagłady” (niem: polnisches Vernichtungslager).

Na ten temat prof. M. Giertych już w 2000 r. pisał: „Obrzydliwe filmy typu „Shtetl” Marzyńskiego, „Shoah” Lanzmana, czy obsypana oskarami „Lista Schindlera” Spielberga, wybielają Niemców, a podkreślają polski antysemityzm i sugerują nasz udział w zabijaniu Żydów. Np. w „Liście Schindlera” wszystkie dialogi są po angielsku, tylko komendy w Auschwitz po polsku z angielskim podpisem” (Maciej Giertych, Opoka w Kraju, nr 34 (55), czerwic 2000)

W 2012 r. doszło do skandalu podczas wręczenia przez prezydenta USA Obamę Medalu Wolności dla Jana Karskiego. Prezydent USA podkreślił, że Karski był przedstawicielem polskiego ruchu oporu. Później wypowiedział jednak niefortunne słowa: „Partyzanci poinformowali go, że Żydzi są mordowani na masową skalę i przeszmuglowali go do warszawskiego getta oraz polskiego obozu śmierci”.

Po skargach Polaków, w tym polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i Alexa Storożyńskiego, prezesa Fundacji Kościuszkowskiej, rzecznik administracji Obamy powiedział, że prezydent źle wypowiedział się. W dniu 31 maja 2012 r. Prezydent Obama napisał list do polskiego prezydenta Komorowskiego, w którym wyjaśnił, że użył tego zdania mimowolnie w odniesieniu do „nazistowskiego obozu zagłady w okupowanej przez Niemców Polsce”, a następnie stwierdził: „Żałuję błędu i zgadzam się, że ten moment jest okazją do upewnienia się, że to i przyszłe pokolenia znają prawdę”.

20 listopada 2017 r. wysokonakładowy nowojorski tabloid „New York Post” w artykule o strażniku w obozie pracy SS w Trawnikach Jakivie Paliju, w wydaniu drukowanym użył sformułowania „polski obóz koncentracyjny”.

Polska po 1989 r. nie ma własnej polityki historycznej. Jest to niesłychany skandal, że Niemcy, którzy rozpętali straszliwą wojnę, wymordowali miliony Polaków, dzisiaj śmieją się nam w twarz.

Pomniejszając straty ludnościowe Polski świadomie dąży się do tego, aby Polacy stracili pamięć o milionach pomordowanych Rodaków w czasie drugiej wojny światowej, i tym samym stali się „jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium”.

Związek Wypędzonych

Tygodnik „Der Spiegel”, w artykule z 14 sierpnia 2006 „Na to brakuje nam środków” („Dafür fehlen uns die Mittel”) podał, iż na 200 byłych członków kierownictwa Związku Wypędzonych, ponad 1/3 była członkami NSDAP. Zaliczało się do nich również trzech byłych sekretarzy generalnych Związku i kilku jego wiceprzewodniczących. Zdecydowana większość z 13 pierwotnych założycieli Związku Wypędzonych w 1958 r. była powiązana z reżimem narodowosocjalistycznym III Rzeszy, a mianowicie Alfred Gille, Erich Schellhaus (Wehrmacht), Hainz Langguth, Rudolff Wollner (SS).

Image result for Hans Krüger (1902-1971)
Hans Krüger (1902-1971)

W latach 1959-1964 przewodniczącym Związku Wypędzonych był Hans Krüger (1902-1971), który był działaczem NSDAP, zbrodniarzem wojennym, po 1945 r. organizował w RFN Związek Wypędzonych. Był posłem do Bundestagu i federalnym ministrem ds. wypędzonych. W czasie wojny wydał bardzo liczne wyroki śmierci na Polakach za takie czyny, jak np. zbicie okna w domu Niemca, bójkę, przypadkową katastrofę kolejową. Według zeznań świadków Krüger stał ponadto na czele specjalnej komisji, która jesienią 1939 r. zatwierdzała listy Polaków, rozstrzeliwanych następnie bez sądu w chojnickiej „Dolinie Śmierci”.

Po II wojnie światowej i podpisaniu Układu Poczdamskiego 2 sierpnia 1945 r., który ustalił granicę polsko-niemiecką na Odrze i Nysie Łużyckiej rewizjonizm niemiecki wzmógł się. W 1954 r. na niemieckich uniwersytetach 76 pracowników naukowych zajmowało się rewizjonizmem; w Monachium działa od 1951 Osteuropa Instytut (fundacja kontrolowana przez Ministerstwo Oświaty), tamże w 1952 r. powstał Instytut für Sudosteuropa; od 1949 r. w Stuttgardzie działa Deutsche Gessellschaft für Osteuropakunde; w Getyndze Arbeitsgemeischaft für Osteuropaforchung; w Luneburgu od 1946 r. zagadnieniami granicy na Odrze i Nysie zajmują się Nordostdeutsche Akademie i Gottinger Arbeitskreis, w Marburgu Johan Gottfried Herder Instytut od 1950 r. wyłonił Komisję ds. Pomorza, Bałtów, Wartheland [!!] i Śląska; w 1951 r. w Berlinie założono Osteuropa Instytut (Stanisław Kozanecki i Tadeusz Borowicz, „Myśląc o Polsce”, wyd. w Brukseli w 2006 r.).

Operacja „Cezary”

Na nową wojnę z ZSRR Hermann Baun przygotował już plan działań na czas po upadku Wehrmachtu:
– szkolenie i rozmieszczenie sabotażystów i nurków za sowiecką linią bitwy;
– szpiegostwo wojskowe przeciwko Armii Czerwonej;
– utworzenie składów broni dla późniejszego podziemnego ruchu przeciwko Sowietom;
– formacja jednostek bojowych z maksymalnie 60 ludźmi każda.

Gehlen powstrzymał Hermanna Bauna, wskazując, że ważniejsze niż plany misji partyzanckiej wydaje mu się na razie utworzenie sieci komunikacyjnej. W tym celu oficerowie, zwłaszcza wyszkoleni w zakresie rozpoznania, powinni być w cywilnych ubraniach za liniami radzieckimi i przygotować się na późniejszy okres. [ spiegel.de ].

Na początku 1950 roku Stany Zjednoczone rozpoczęły szkolenie „żołnierzy” z tajnych oddziałów dywersyjnych w Europie Zachodniej, by w razie inwazji sowieckiej przygotować ich do działań zwiadowczych i dywersyjno-sabotażowych, do utrzymywanie łączności z dowództwem i sojusznikami w wolnych krajach, organizowanie tras przerzutów, niszczenie ważnych dla okupantów obiektów, dokonywania zamachów na jego newralgiczne punkty, składy, transporty, węzły łączności, itp. CIA finansowała i organizowała te grupy, które później działały w strukturach wywiadu wojskowego państw Europy Zachodniej w koordynacji z NATO. Szkolenia organizowano w odludnych rejonach Włoch, na opustoszałych wysepkach i w górach. Powstały nawet tajne obozy szkoleniowe, a kraj był usiany skrytkami z wyposażeniem dla dywersantów z Gladio. Według danych ujawnionych w latach 90. XX wieku we Włoszech istniało 139 takich zamaskowanych magazynów zwanych „nascos”. Znajdował się w nich sprzęt i wyposażenie niezbędne do prowadzenia rozpoznania, sabotażu, działań propagandowych oraz radiostacje i najrozmaitsza broń: od noży, granatów, pistoletów, przez broń automatyczną, po działa bezodrzutowe i moździerze. Broń była pozbawiona numerów i w większości pochodziła z zagranicznych wytwórni, co miało pomóc w jej zakonspirowaniu.

Podobna akcja była prowadzona w Polsce. „Operacja Cezary” była to gra operacyjna przeprowadzona przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego PRL, zakończona w 1952 kompromitacją wywiadów amerykańskie Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) i brytyjskiej Secret Intelligence Service (SIS) oraz aferą „Bergu” pogrążającą polską emigrację w chaosie i rozbiciu.

Głównym celem gry operacyjnej była dezinformacja wywiadów zachodnich CIA i SIS, które liczyły, że WiN, oprócz prowadzenia wywiadu, posłuży w przypadku wybuchu wojny do sabotażu i dywersji. W trakcie gry od wiosny 1948 do grudnia 1952 przejęto między innymi 17 przesłanych z Zachodu radiostacji, ponad milion dolarów i kilkaset kilogramów złota. Przejmowano przerzucanych z Zachodu drogą lotniczą, lądową i morską agentów, wysyłając w zamian emisariuszy z fałszywymi meldunkami i ludzi na przeszkolenie dywersyjne i wywiadowcze. Utrzymywano z CIA i SIS łączność radiową. CIA przesłało V komendzie „Plan Wulkan” – plan zniszczenia węzłów komunikacyjnych i głównych fabryk w Polsce Ludowej przez WiN na wypadek wybuchu III wojny światowej oraz „Plan X”,  wytyczne do działania dla podziemia na okres bezpośrednio przedwojenny i na czas wojny. Wielu informacji dostarczyły MBP także delegatury zagraniczne WiN-u.

Rezultatem prowokacji było przeprowadzenie procesów karnych w stosunku do domniemanych członków WiN-u i przerzuconych z Zachodu agentów, w wyniku których obok kilkudziesięciu zasądzonych kar więzienia zapadło także 15 wyroków śmierci, z czego 6 wykonano. Stracono między innymi Stefana Skrzyszowskiego i Dionizego Sosnowskiego, którzy po przejściu kursu radiotelegraficzno-dywersyjnego zostali zrzuceni w listopadzie 1952 na spadochronach do Polski, gdzie złożyli sprawozdanie ze szkolenia. Miesiąc później obu aresztowano.

Stefan Skrzyszowski i Dionizy Sosnowski
Stanisław Skrzyszowski i Dionizy Sosnowski, straceni jako „szpiedzy amerykańscy” 15 maja 1953 r. [Fot. za: niezlomi.com]

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przerwało na polecenie Moskwy grę w grudniu 1952, publikując w prasie tak zwane „Oświadczenia Kosa i Wiktora” – rzekomych przywódców organizacji, którzy mieli w ten sposób się ujawnić. Jednocześnie podano, że ujawniający się przywódcy przekazali aparatowi bezpieczeństwa będące w ich posiadaniu dolary i obszerne archiwum Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. [ pl.wikipedia.org ].

„Aferę Bergu” spowodowała likwidacja WiN-u, ujawnienie faktu współpracy emigracyjnych stronnictw skupionych w Radzie Politycznej z CIA w prowadzeniu wywiadu i dywersji w Polsce, za co otrzymywały pieniądze na działalność – spowodowało to rozłam na emigracji i potępienie tej działalności między innymi przez emigracyjnego prezydenta Augusta Zaleskiego oraz wielu byłych oficerów Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej. Emigracyjny premier Stanisław Mackiewicz napisał w tej sprawie artykuł „O handel śmiercią”, w którym zarzucił emigracyjnym współpracownikom CIA kupczenie losem rodaków w kraju dla osiągnięcia osobistych materialnych korzyści.

Operacja „Splinter Factor”

W celu destabilizacji systemów komunistycznych w Europie Wschodniej, CIA wykorzystało znaną chorobliwą podejrzliwość Stalina. Operacja „Splinter Factor” polegała na dostarczeniu spreparowanych dowodów współpracy czołowych działaczy komunistycznych z amerykańskim wywiadem. Początek operacji był wymierzony przeciwko Noelowi Fieldowi, amerykańskiemu dysydentowi o komunistycznych sympatiach i kontaktach z działaczami partyjnymi państw bloku sowieckiego wysokiego szczebla. Aktywną rolę w tej operacji odegrał Józef Swiatło, preparując dowody rzekomej winy Fielda.

Image result for Izaak Fleischfarb vel Józef Światło
Józef Światło – Izaak Fleischfarb (Lichtstein), wicedyrektor Departamentu X MBP

Józef Światło pierwotnie Izaak Fleischfarb, według innych źródeł jego nazwisko brzmiało Lichtstein  (1915-1994), wysoki funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, m.in. wicedyrektor Departamentu X MBP. Obawiając się czystek po aresztowaniu Ławrientija Berii w 1953, uciekł na Zachód podczas podróży służbowej do Berlina Wschodniego. Światło został w 1948 roku zwerbowany przez brytyjski wywiad MI6 i przekazany operacyjnie wywiadowi amerykańskiemu OSS, poprzednikowi CIA, kierowanemu przez Allena Dullesa. Odegrać miał kluczową rolę w operacji „Slinter Factor”. Tacy ludzie instalowali w Polsce komunizm, torturowali i mordowali Polaków.

W następstwie oskarżenia Fielda stalinowskie służby rozpętały nagonkę przeciwko wszystkim jego współpracownikom. W ten sposób doprowadzono do uwięzienia, oskarżenia a większości wypadków także skazania między innymi: László Rajka, Władysława Gomułki, Otto Šlinga, Karla Svaba i Rudolfa Slansky’ego.

Rudolf Slansky (właśc. Rudolf Salzmann) (1901-1952), czechosłowacki działacz komunistyczny pochodzenia żydowskiego. Od 1945 r. sekretarz generalny KC KPCz, odpowiedzialny za rozpoczęcie represji politycznych. 8 września 1951 r. usunięty ze stanowiska i zastąpiony prze Klementa Gottwalda, 13 listopada 1951 r. aresztowany. Rok później został wraz z 13 innymi byłymi wysokimi funkcjonariuszami partyjnymi żydowskiego pochodzenia oskarżony o działalność antynarodową i szpiegostwo na rzecz Izraela. W procesie 22-27 listopada 1952 skazany na śmierć (podobnie jak 10 innych oskarżonych; 3 pozostałych dostało wyroki dożywocia). 3 grudnia 1952 stracony przez powieszenie.

Otto Šling (1912-1952)  w 1952 został skazany na śmierć w procesie Rudolfa Slánský’ego i następnie powieszony.

Roman Zambrowski. Fot. za kulturaliberalna.pl

Władysław Gomułka w 1948 r. został oskarżony przez Romana Zambrowskiego, polityka żydowskiego pochodzenia, za odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne. Przyłączył się do zmasowanego ataku na Władysława Gomułkę. Na posiedzeniu Biura Politycznego 19 sierpnia 1948 r. i w przemówieniu na plenum KC PPR 2 września 1948 r., zarzucił mu popełnienie szeregu błędów i brak „otwartej samokrytyki”. Podkreślał nieufność Gomułki wobec ZSRR, niedocenianie roli partii i aparatu partyjnego, lansowanie „fałszywej” koncepcji polskiej drogi do socjalizmu, „schodzenie na pozycje socjaldemokratyczne” i „ugodę z kułactwem”.

2 sierpnia 1951 podczas urlopu w Krynicy Gomułka został aresztowany wraz z żoną przez grupę funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa z płk Józefem Światłą na czele. Immunitet poselski uchylono Gomułce dopiero 31 października. Późną jesienią Biuro Polityczne KC PZPR podjęło decyzję o wykluczeniu Gomułki z partii. Gomułkę więziono do 13 grudnia 1954.

Światło był w Przesiece k. Jeleniej Góry w poszukiwaniu archiwum niemieckiego dotyczącego pewnego bardzo ważnego projektu niemieckiego. Zastanawiające jest również to, że USA utajniły dokumenty dotyczące Światły.

„Efekt domina”

Celem Organizacji Gehlena, przy pomocy CIA, była destabilizacji państw w Europie Środkowo-Wschodniej, i doprowadzenie do wybuchu III wojny światowej. Najważniejszą jednak dla nich sprawą była destabilizacja NRD. 16 czerwca 1953 r. wybuchło powstanie w NRD, po tym jak rząd ogłosił podniesienie norm wydajności dla pracowników o 10 proc. W przeszło 200 miastach wybuchły strajki, a na ulicach doszło do starć z policją. Zostało one krwawo stłumione. Władze NRD stłumiły powstanie przy pomocy jednostek Armii Czerwonej ściągniętych z baz radzieckich na terytorium. Od NRD miał rozpocząć się proces destabilizacji innych państw podległych pod ZSRR.

Trzy lata później, 28 czerwca 1956 r., rozpoczął się pierwszy w PRL strajk generalny w Poznaniu. Reakcją na pogarszającą się sytuację ekonomiczną poznańskich robotników była demonstracja uliczna zorganizowana przez nich na oczach zachodnich handlowców i dziennikarzy podczas Międzynarodowych Targów w Poznaniu. W momencie rozpoczęcia targów nic nie wskazywało na wybuch niepokoju społecznego. W 1956 r. wystawiały swe eksponaty przedsiębiorstwa z 35 państw. Znacznie większa była  też powierzchnia pawilonów wystawowych, niż w poprzednim roku. Miernikiem zainteresowania zagranicy Targami byłt fakt, że zjechało na nie kilkudziesięciu dziennikarzy z najpoważniejszych dzienników, agencji i pism gospodarczych Europy.

Protesty zostały krwawo stłumione przez wojsko i milicję, a samo wydarzenie było przez propagandę PRL bagatelizowane jako „wypadki czerwcowe” lub przemilczane. W propagandzie partyjnej powtarzano, że wydarzenia w Poznaniu, które odbywały się w okresie Targów Poznańskich, gdy w mieście przebywało wielu zagranicznych gości, były sprowokowane przez „agentów imperialistycznych”.

Pod koniec lat 70. XX w. Z. Brzeziński postulował zaangażowanie USA w popieranie antysowieckiej partyzantki w Afganistanie i antykomunistycznego ruchu Solidarność w Polsce. Nie chciano narażać Niemców w NRD, grano więc na wywołanie powstania w Polsce. W latach 1980-1989 od Polski rozpoczął się upadek bloku radzieckiego (ZSRR, RWPG i Układ Warszawski). Tym razem „efekt domina” zadziałał, a od Polski rozpoczął się demontaż ZSRR, rozpad RWPG i Układu Warszawskiego.

Były turecki minister spraw wewnętrznych, Hasan Günes (minister od 16 stycznia 1979 r. do 5 października 1979 r.) który prowadził śledztwo w sprawie wcześniejszych zbrodni Ali Agcy, powiedział:

„Moim zdaniem, celem tych intryg na Zachodzie jest sprowokowanie powstania w Polsce i oderwanie jej od Układu Warszawskiego”… Żaden z konspiratorów nie chce udzielać wywiadów prasie. Obawiają się oni nie tylko zdemaskowania ich wcześniejszych zbrodni. W dalszym ciągu popełniają zbrodnie dzisiaj i planują je także na dzień jutrzejszy. Spisek CIA nie skończył się. Trwa nadal” (Paul Henze, „Spisek na życie papieża”). Cytat ten pochodzi od Iona Andronowa z „Literaturnoj Gaziety”. Paul Henze twierdzi, że „nie wiadomo o żadnym cytacie Hasana Günesa, podobnym do tego, jaki przytacza Andronow – chyba że uzyskał go bezpośrednio od samego Günesa”. KGB zostało oskarżone o dokonanie zamachu na Jana Pawła II, Rosjanie więc musieli sięgać do źródeł. Hasan Günes tej informacji nigdy nie zdementował.

Polityka Reagana wspierała ruch „Solidarności” w Polsce i – w oparciu o wywiad CIA – prowadziła kampanię public relations, aby powstrzymać to, co odczuwała administracja Cartera: „nieuchronny ruch dużych sowieckich sił zbrojnych do Polski”. Michael Reisman z Yale Law School nazwał operacje w Polsce jednym z tajnych działań CIA podczas zimnej wojny.

Nie było bezpośrednich powiązań między CIA i Solidarnością, a wszystkie pieniądze były przekazywane za pośrednictwem stron trzecich. Funkcjonariusze CIA nie mogli spotkać się z przywódcami Solidarności, a kontakty CIA z działaczami Solidarności były słabsze niż kontakty AFL-CIO, które zebrały 300 000 USD od swoich członków, które były wykorzystywane do dostarczania materiałów i gotówki bezpośrednio Solidarności, bez kontroli korzystania z niej przez Solidarność. Kongres USA upoważnił National Endowment for Democracy do promowania demokracji, a NED przeznaczył 10 milionów dolarów na Solidarność.

Kiedy jednak polski rząd wprowadził stan wojenny w grudniu 1981 r., „Solidarność” nie została ostrzeżona. Potencjalne wyjaśnienia tego są różne; niektórzy uważają, że CIA została zaskoczona, podczas gdy inni sugerują, że amerykańscy decydenci uważali wewnętrzne stłumienie za lepsze od „nieuniknionej interwencji sowieckiej”. Wsparcie CIA dla Solidarności obejmowało pieniądze, sprzęt i szkolenia, które były koordynowane przez operacje specjalne. Henry Hyde, członek komisji wywiadu USA House, stwierdził, że USA zapewniły „dostawy i pomoc techniczną w zakresie tajnych gazet, nadawania, propagandy, pieniędzy, pomocy organizacyjnej i porad”. Początkowe środki na tajne działania CIA wyniosły 2 miliony dolarów, ale wkrótce po autoryzacji zostały zwiększone, a do 1985 r. CIA zinfiltrowała Polskę. [ en.wikipedia.org ].

To Stany Zjednoczone stały za projektem przejęcia wpływów w pokomunistycznej Europie Środkowo-Wschodniej poprzez jej gospodarcze uzależnienie, a Soros był tu głównym ich aktorem. Polska padła ofiarą imperializmu amerykańskiego, i po jakimś czasie może stać się całkowicie skolonizowanym krajem już nie trzeciego, ale czwartego lub piątego świata. Chociaż to USA przejęły wpływy w Europie Środkowo-Wschodniej, to Niemcy skolonizowali Polskę. Nie mamy narodowego przemysłu, zniszczono stocznie, przemysł zbrojeniowy, lotniczy i armię, nie mamy polskiej myśli technicznej, własnego handlu, własnych gazet. W świecie nic nie znaczymy. Po 1989 r. potraktowano Polskę, tak samo, jak Niemcy w latach 1945-1949. Od Polski rozpoczął się upadek bloku środkowo-wschodniego, RWPG i Układu Warszawskiego.

Celem polityki amerykańskiej nie była wolna, niepodległa Polska, lecz zjednoczenie Niemiec.

Z. Brzeziński w książce „Wielka szachownica” o zjednoczeniu Niemiec pisze: „Jednakże zjednoczenie Niemiec zmieniło rzeczywiste parametry polityki europejskiej. Była to porażka geopolityczna Rosji, a zarazem Francji. Zjednoczone Niemcy nie tylko przestały podporządkowywać się Francji pod względem politycznym, lecz automatycznie wyrosły na niekwestionowaną główną potęgę Europy Zachodniej, a nawet częściowo mocarstwo światowe, zwłaszcza dzięki swoim ogromnym wkładom finansowym, które przekazują kluczowym instytucjom międzynarodowym. Te nowe warunki doprowadziły do pewnych zgrzytów w stosunkach francusko-niemieckich, ponieważ Niemcy zaczęły wyrażać i otwarcie propagować swoja własną wizję przyszłej Europy, w której byłyby partnerem Francji, nie zaś jej protegowanym”.

Według „Der Spiegel”, BND zaspała stan wojenny w Polsce. Natomiast Stasi penetrowała Polskę od pierwszych chwil powstania „Solidarności”.

Stasi w Polsce

Maciej Giertych w biuletynie „Opoka w Kraju” napisał: „To, że w Polsce poleje się krew, oraz to, że obiecywano NRD za udział w opanowaniu Polski, obszar na zachód od linii Szczecin-Katowice. O ustaleniach między ZSRR a NRD pisały gazety RFN: „Die Bunte” 25 lutego 1982 i „National-Zaitung 2 kwietnia 1982” (Maciej Giertych, „Opoka w Kraju”, nr 72(93) kwiecień 2010).

Radzieckie władze, uwikłane w kłopoty w Afganistanie oraz na trudną do przewidzenia postawę Chin, zrezygnowały w końcu z interwencji w Polsce. Naciskał na nią jeszcze tylko Erich Honecker, I sekretarz KC w NRD. Na pewno nie kierowały nim motywy tzw. socjalistycznego internacjonalizmu. Bądź, co bądź niemieckie wojsko mogło za przyzwoleniem ZSRR wkroczyć na polskie ziemie zachodnie (Janusz Dobrosz, „Zniewalanie Polski”, Wydawnictwo „NORTOM”, Wrocław 2006). O takim scenariuszu wówczas się mówiło. Zagrożenie agresją wojsk NRD i Czechosłowacji trwało aż do wiosny 1982 r.

O zamierzonej interwencji enerdowskiej świadczy dobitnie penetracja Polski przez enerdowskie Stasi już od pierwszych chwil powstania „Solidarności”. Do dziś nie wiadomo, kto spowodował wejście Stasi do Polski. Prawdopodobnie agenci Stasi mieli rozpoznać „Solidarność” i zabezpieczyć pobyt wojsk enerdowskich na terytorium Polski.

Najważniejszą rolę w działalności operacyjnej Stasi w Polsce odgrywał Wydział Główny II Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (MfS-Hauptabteilung II), czyli kontrwywiad. Do jego zadań należały: koordynacja współpracy z partnerskimi służbami, demaskowanie rezydentur i poszczególnych agentów państw należących do NATO ze szczególnym uwzględnieniem RFN, a także informowanie kierownictwa partyjnego i państwowego NRD o zjawiskach ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwowego. Już 8 września 1980 roku, na mocy porozumienia z władzami polskimi, rozpoczęła działalność Grupa Operacyjna Warszawa (Operationsgruppe Warschau, OGW), której oficerowie zwerbowali setki agentów. Do jej zadań należało: „zapewnienie stałych oficjalnych kontaktów z polskimi organami bezpieczeństwa, koordynacja tajnych działań w przedstawicielstwach NRD w Polsce, łącznie z werbowaniem nowych tajnych współpracowników, rozpoznanie i opracowanie współpracowników tajnych służb w przedstawicielstwach krajów nie socjalistycznych w Polsce oraz stała analiza sytuacji wewnętrznej”. [ marucha.worldpress.com ].

Dlaczego IPN nie podejmuje tego wątku? Agenci Stasi przebywający w Polsce mogli realizować niemieckie cele, mogli robić też prowokacje. Jeżeli nie było zagrożenia interwencją obcych wojsk, to skąd wzięli się agenci Stasi w Polsce?

Dziennikarz śledczy „Najwyższego Czasu” Leszek Szymowski na swoim Facebooku podał wstrząsająca informację, jakoby Aleksander Paszyński, założyciel „Agory”, był informatorem wschodnioniemieckiej służby bezpieczeństwa STASI! „Attache czyli oficer STASI wymienił Paszyńskiego z imienia i nazwiska” – napisał Szymowski. Chodzi o akta zgromadzone w Urzędzie Pełnomocnika Rządu Federalnego ds archiwów b. STASI -tzw. Instytut Gaucka (od nazwiska jego pierwszego szefa – pastora Joachima Gaucka).

Szymowski twierdzi, że wielu działaczy antykomunistycznej opozycji biorącej udział w obradach Okrągłego Stołu, „w przerwach między obradami, ciągnęło” do ambasady NRD. [ nczas.com ].

Tajne spotkanie Breżniewa z Honeckerem i Husakiem

Stanisław Kania w grudniu 1980 r. został po Gierku I sekretarzem PZPR (od 6 września 1980 do 18 października 1981 I sekretarz KC PZPR). Według Moskwy kolejna polska ekipa pod przewodnictwem Kani i Jaruzelskiego była jedną z najgorszych.

Erich Honecker (NRD) tłumaczył we wrześniu 1981 r. Fidelowi Castro (Kuba): „Kania jest elementem chwiejnym, któremu nie można zaufać. On przeszkadza nam w udzieleniu mu pomocy. (…) Obecny bieg wydarzeń w Polsce obciąża konto Kani, który współpracuje z Solidarnością i klerem katolickim”. [ polityka.pl ].

Notatka służbowa ze spotkania Leonida Breżniewa, Ericha Honeckera i Gustawa Husaka na Kremlu 16 maja 1981 r. Druga: Zapis spotkania tow. Breżniewa z tow. Honeckerem na Krymie 3 sierpnia 1981 r. Obie pochodzą ze źródeł amerykańskich. Notatki znajdują się w Woodrow Wilson International Center for Scholars w Waszyngtonie w dokumentach zamieszczonych w opracowaniu „Cold War International History Project Bulletin 11”dotyczącymi stanu wojennego w Polsce.

16 maja 1981 r. na Kremlu doszło do spotkania Leonida Breżniewa, Ericha Honeckera i Gustawa Husaka, oraz do spotkania Breżniewa z Honeckerem na Krymie 3 sierpnia 1981 roku. Rozmowy dotyczyły Polski.

Breżniew mówił: „Sytuacja w Polsce uległa dalszemu pogorszeniu. Partia nie tylko jest atakowana przez „Solidarność”, lecz także znajduje się w stanie rozpadu spowodowanym przez wewnętrzne sprzeczności”. Oceniał, że „polscy przywódcy drżą ze strachu, wpatrują się jak zahipnotyzowani w „Solidarność”, nie podejmując żadnych konkretnych działań”.

Honecker: „Ze wszystkich dyskusji i przedłożonych nam materiałów wynika, że PZPR znajduje się w morderczym uścisku kontrrewolucji”. Honecker przypomniał, ze Kania i Jaruzelski otrzymali wiele dobrych rad. Powiedział: „Niestety, należy stwierdzić, że nie tylko nie skorzystali z owych rad, lecz swoimi działaniami wspomogli ogromny proces rozkładu w partii i w aparacie państwowym”.

Husak. „My także jesteśmy wielce zaniepokojeni rozwojem wydarzeń w Polsce, sytuacją PZPR i socjalizmu w tym kraju. Jest dość dowodów, że sprawy idą w złym kierunku. W rezultacie dobrzy komuniści nie widzą perspektyw”. Dodał wymownie, że „wróg zawsze działa z wielką siłą. My zaś za bardzo zważamy na dyplomację i protokół”.

Honecker przypomniał, że rozwój wydarzeń w PRL nie jest tylko kwestią wewnętrzną Polski, lecz sprawą całej wspólnoty socjalistycznej. „Nie wolno zapominać, że radziecka grupa wojsk w Niemczech utrzymuje komunikację przez Polskę.

Spotkanie Breżniewa z Honeckerem na Krymie 3 sierpnia 1981 r.

Breżniew: „kryzys w Polsce poważnie wstrząsnął społeczeństwem. Ludzie są zdezorientowani. Znaczna ich część znalazła się pod wpływem demagogów i krzykaczy z kontrrewolucyjnego skrzydła „Solidarności”. Poinformował, ze w kierownictwie radzieckim jest grupa ludzi: Susłow, Andropow, Gromyko, Ustinow, Archipow i Rusakow, którzy codziennie bacznie śledzą sytuację w Polsce.

Honecker: „Doszliśmy do wniosku, że złożona sytuacja na zjeździe partii odzwierciedla sytuację w PZPR i w Polsce. W naszej ocenie jest oczywiste, że siły marksistowsko-leninowskie w PZPR stanowią mniejszość i nie są w stanie zapobiec prawicowemu odchyleniu”. Honecker nie pozostawił na bratniej partii suchej nitki referując przebieg jej IX Zjazdu: „Nasza delegacja powróciła mając wrażenie, że PZPR jest wewnętrznie rozdarta i niezdolna do walki, jako partia nieustannie traci swój marksistowsko-leninowski charakter. Jak pokazuje analiza, siły prawicowe umocniły swoje pozycje w KC, Politbiurze i Sekretariacie KC. Ponad 40 proc. członków i kandydatów do KC należy do ,,Solidarności”, trzej z nich są członkami KOR”. Honecker nie krył też ponurych obaw, co do przyszłości oceniając, że „Zjazd partii nie dostarczył ani tymczasowych ani długofalowych programów. Siły rewizjonistyczne mówią otwarcie o nowym polskim modelu socjalizmu, który będzie miał międzynarodowy wpływ. Nie wolno nam lekceważyć możliwości, że polska choroba będzie się rozszerzać”.

Rząd Morawieckiego wycofał się z ustawy o IPN

26.01.2018 r. (piątek) Sejm RP przyjął nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która wprowadza karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za słowa „polskie obozy koncentracyjne”. Następnego dnia, 27.01.2018 r., przypadała 73 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Na uroczystościach obecna była ambasador Izraela Anna Azari, która odniosła się do nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała, że rząd chce ustanowić „kary dla świadectw ocalałych z Zagłady”.

Następnego dnia rozpętała się istna burza. Beniamin Netanjahu, premier Izraela, powiedział, że zdecydowanie „sprzeciwia się ustawie”. Oświadczenie te spowodowało rekcję polskich polityków.

W związku z tym zachodzi pytanie: dlaczego Sejm RP wybrał właśnie tę datę na nowelizację ustawy o IPN, dzień przed uroczystościami 73 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, i kilka tygodni po uchwale Senatu USA w sprawie żydowskich roszczeń. Czy celowo chciano sprowokować Izrael. Sprawa ma wyraźnie ukryty sens, głębsze znaczenie.

Wspólne posiedzenie Sejmu RP i izraelskiego Knesetu, Kraków 27.01.2015. Fot. Inter.

21 stycznia 2014 r. żydowscy posłowie podczas obrad Knesetu, które miały miejsce w Krakowie, mieli przyjąć m.in. uchwałę potępiającą często stosowane przez zagraniczne media określenie „polskie obozy zagłady”. Uchwały tej jednak nie podjęto. Nie można więc wierzyć Żydom.

Pod koniec stycznia 2018 r. rzeczniczka Departamentu Stanu, Heather Nauert, opublikowała około 2 godz. w nocy polskiego czasu bezprecedensowe oświadczenie w reakcji na przyjęcie przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o IPN. Stało się to szybciej niż oczekiwali komentatorzy po wczorajszym liście ośmiorga kongresmenów.

Oświadczenie daje wyraz zrozumienia dla „bolesnego dla Polski” określenia „polskie obozy śmierci”, ale kategorycznie krytykuje nową ustawę za ograniczanie demokratycznej debaty i wolności badań. Zaskakująco mocne, bez dyplomatycznego zmiękczania, jest stwierdzenie, że przyjęcie ustawy – czyli prezydencki podpis – naruszy stosunki Polski z USA i Izraelem i zagrozi „strategicznym interesom Polski. Presja wywierana na Rząd Polski przez Izrael i USA zrobiła swoje.

Minęło pół roku i rząd Morawieckiego wycofał się z ustawy o IPN.

4 lipca 2018 r. Yaakov Nagel, jeden z dwóch zaufanych ludzi Netanjahu, którzy w tajemnicy ustalali treść nowelizacji ustawy o IPN i wspólnej deklaracji Netanjahu i Morawieckiego, powiedział w „The Times of Israel”, że Polska wycofała się z ustawy o IPN z podkulonym ogonem:

„Here is a country that prides itself with having passed a law that they say will restore national honor, and half a year later they cancel it with their tails between their legs”.

Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwala prawo, które według nich przywróci narodowi honor, a pół roku później anulują je z podkulonymi ogonami między ich nogami”. [ salon24.pl ].

Polska się wycofała, ale pozostał niesmak, gdyż ustawa w świecie wzbudziła wiele emocji, dla wielu więc będzie to oznaczało, że jednak były „polskie obozy koncentracyjne”. Oto do czego doprowadziła polityka PiS.

Przedstawicielstwa Niemiec w Polsce.

Instytucje niemieckie i polsko-niemieckie

w Polsce z następujących dziedzin: kultura i oświata, polityka, gospodarka, nauka.

Kultura i Oświata

  • Przedstawicielstwo Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej (DAAD)
  • Polsko- Niemiecka Współpraca Młodzieży
  • Goethe Institut w Warszawie
  • Goethe Institut w Krakowie
  • Instytut Stosunków Zagranicznych
  • Centralny Wydział Szkolnictwa za Granicą (ZfA)
  • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Niemiecki Instytut Historyczny
  • Fundacja Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego
  • Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Krzyżowej
  • Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu
  • Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Polsko-Niemiecka Szkoła Spotkań i Dialogu im Willy’ego Brandta
  • Przedszkole Niemieckie
  • Fundacja Europejska Sieć Pamięć i Solidarność
  • Fundacja Pamięć
  • Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie
  • Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Zabytków Kultury
  • Fundacja im. Roberta Boscha

Przedstawicielstwa fundacji politycznych

  • Fundacja Konrada Adenauera
  • Fundacja im. Friedricha Eberta
  • Fundacja im Friedricha Naumanna – Fundacja na Rzecz Wolności
  • Fundacja im Heinricha Bölla
  • Fundacja im Róży Luksemburg

Fundacje te zostały omówione przez Arkadiusza Miksę w „Myśl Polska”, nr 9-10 (26.02-5.03.2017). [mysl-polska.pl]


* Do traktatu pomiędzy RFN a PRL z 1970 r. w Polsce stosowana była oficjalna nazwa Niemiecka Republika Federalna (NRF).


Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa: Kanclerz Adenauer [L] z Sekretarzem Stanu, szefem Kancelarii Kanclerza Hansem Globke. [Fot. AP, za: huffingtonpost.gr, 6.12.2016]

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

*

2020.01.04.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza