Zmasakrowany powrót do kraju [ć.d.]


Opis mego życia i rodziny w Polsce, Libii i Kanadzie – 1940/2019 – cd zmasakrowany powrót do kraju

Poniżej ciąg dalszy perypetii Bohdana Szewczyka związanych z jego powrotem do Polski po latach spędzonych na emigracji. Zainteresowanym tematem polecamy zapoznanie się z treścią poprzednich artykułów. (red. PCO)

[1.] Zmasakrowany powrót do kraju: Bohdan , Bohdan trzymaj się!  

[2.] Zmasakrowany powrót do kraju …


Opis mego życia i rodziny w Polsce, Libii i Kanadzie – 1940/2019
zmasakrowany powrót do kraju [ć.d.]

ZMIANA STANOWISKA W MOJEJ SPRAWIE. PROKURATURY W KOSZALINIE  WSZCZYNA ŚLEDZTWO!

W poprzednich dwóch artykułach opisałem jak to juz prawie 2 lata  próbuję odzyskać moje własności: mieszkanie i równowartość za dom w stanie surowym w Koszalinie. Zarzuca mi się zbytnią łatwowierność. Mieszkając poza Polską zaufałem siostrze będącej prawnikiem i radcą prawnym w spółdzielni mieszkaniowej. Ona to reprezentowała moje interesy w kraju. Czy w takiej sytuacji mógłby być ktoś inny, bardziej odpowiedzialny???
Dzielę się swoimi doświadczeniami ku przestrodze powracających do kraju po latach spędzonych na emigracji.

Letarg

Niedługo po urodzeniu zachorowałem. W czasie mojej choroby weterynarz – był to rok 1941 r. i często oni pełnili rolę lekarzy – nieudanie wykonał konieczny zabieg, który zakończył się 6-dniowym letargiem. W tym czasie, okupujące nas Rosja i Niemcy wspólnie mordowały polską inteligencję, a szczególnie lekarzy; co doprowadziło do ich masowego ukrywania się . Zabieg chirurgiczny pozostawił uszkodzony prawy nerw słuchowy i nerw   wzroku

Rozwód rodziców

Jakby tego było mało, to rodzice zdecydowali się rozwieść. Sąd wydał wyrok orzekając winę matki Stanisławy. Przyznał  ziemię rodziny i opiekę nad dziećmi ojcu. Zaraz po tym ojciec założył nową rodziną a nas dzieci z pierwszego małżeństwa: siostrę Lidię 12 lat, mnie Bohdana 8 lat oraz braci Piotra 5 lat i Grzegorza 2 lata przekazał  do  Domu Dziecka w Wierzchowie Człuchowskim. Lidia w tym czasie zastępowała nam  rodziców i stanowiła autorytet. Miałem do niej zaufanie, które  pozostało we mnie przez całe życie. Na koniec, już dorosłemu to wielkie zaufanie spowodowało utratę mojego 20-letniego dorobku w Polsce.

Z domu dziecka mam miłe wspomina, wspaniały ośrodek kulturalny i patriotyczny. Mieliśmy skromne ale stałe wyżywienie, a także opiekę lekarską. Była też szkoła, wszystkie klasy mieściły się w jednym dużym pokoju. W brew pozorom, mieliśmy dobrych nauczycieli. Jednym z nich był profesor z Uniwersytetu Warszawskiego ( ukrywający się  AK owiec  – w tamtym czasie takie osoby mordowano lub wysyłano na Syberię).  To w tej szkole prof. Vita odkryła i utwierdziła we mnie szczególne uzdolnienia. Gdy ojciec przestał przekazywać zasiłek rodzinny nakazano mu odebrać  nas domu dziecka.  W 1952 roku znaleźliśmy się w Koszalinie, w nowej rodzinie ojca. 

Pamiętam jak szkołę podstawową i ogólnokształcącą przeszedłem potwornie głodując. W rzeczywistości istniał podział rodziny. Istniejące w tym czasie braki finansowe jako dzieci z pierwszego małżeństwa ojca odczuwaliśmy zdecydowanie najbardziej. Lepiej miała siostra Lidia, która za pracę służącej otrzymywała lepsze wyżywienie. Mnie od skutków tego biednego wyżywienia ratowała szkoła ogólnokształcąca TPD  wysyłając latem na wszystkie możliwe obozy sportowe .

Studia na Politechnice  Poznańskiej

Także szkoła skierowała mnie w 1958 r na Politechnikę Poznańską gdzie po łatwym zdaniu egzaminów zostałem przyjęty na wydział Inżynierii sanitarnej.

Politechnikę ukończyłem terminowo w 1963 r.  pisząc pracę magisterską, którą mój promotor i ówczesny dziekan Prof.  Kołaczkowski uznał za rewelacyjną i publicznie ocenił jako równowartość pracy doktorskiej. Otrzymałem ofertę prac na uczelni i oficjalne uznanie doktoratu po 3-letniej pracy jako asystent. Odmówiłem – mimo że na uczelni takiego przypadku nie było wcześniej przede mną ani potem – czego potwierdzenie otrzymałem w czasie  55 rocznicy absolutorium w 2018  roku w Poznaniu;  ponadto zauważyliśmy, że nas w tym czasie ubyło. Było nas 30 osób, na 70  absolwentów w 1963 r.

Praca  w Polsce

Pracę  podjąłem w 1963 r na PKP  w Szczecinie, które było sponsorem mojego stypendium. Pracowałem też w projektowaniu w Inwestprojekcie.    Korzystając z ulg w PKP ukończyłem Studium Podyplomowe  z Ciepłownictwa na Politechnice Warszawskiej  – w specjalności nieznanej do tego czasu, technice ogrzewania zbiorowego.

W 1970 roku, z uwagi na slaby stan zdrowia syna Adama ( ur. W 1968 r  w Szczecinie) przeniosłem się do Suwałk w 1970 r., skąd z uwagi na brak pracy powróciłem do mego miasta Koszalina; do Biura Projektów  Budownictwa Komunalnego i  Architektury.  

W Koszalinie pracowałem do 1980 r. osiągając bardzo dobre wyniki zawodowe i finansowe – lata 70.  słynna niedokończona dekada Edwarda Gierka i ogrom inwestycji w byłym  województwie Koszalińskim.

Jednocześnie ukończyłem studium Podyplomowe dla Specjalistów pracujących w krajach rozwijających się. Aby nie zmarnować ciężko zarobionych pieniędzy  i zapewnić dzieciom ( w 1972 roku, tu w Koszalinie urodziła się moja córka Ewa)  godziwe  warunki mieszkaniowe ( wtedy czekało się na mieszkanie 20 lat) rozpocząłem  budowę  domku jednorodzinnego (obecnie ul. Akacjowa 27), który w stanie surowym ukończyłem w 1979r.

Libia

Prawie natychmiast po ukończeniu podyplomowego studium – gdzie pozytywnie oceniono moją znajomość języka angielskiego – otrzymałem  kolejno 3 oferty, z których Libia się utrzymała. Wywiad z merem miasta Sebha: na 500 osób dostaliśmy 8 zamówień, w jednym z nich znalazłem się ja; byłem zaangażowany do Sebhy!

Po odbiór paszportu musiałem pojechać do Warszawy, do Komitetu Centralnego PZPR (!!) gdzie na moja odmowę współpracy ze służbami Kiszczaka wręczono mi go z oporami. Od tamtego czasu Agencje Kiszczaka mnie nie opuszczają – blisko 40 lat.  

W   Sebha wykonałem projekt przepompowni w 2 miesiące, którego  tzw. „Inżynierowie z awansu” ( agenci jw.) nie potrafili zrobić w 2 lata. Przy końcu roku dojechała do mnie żona z córka; syn pozostał u teściów w Suwałkach.  Mając problem z głowy agenci z PRL zablokowali mi dalszą pracę  w Sebha. Libijczycy się spostrzegli  i otrzymałem drugą umowę  na  uruchomienie  projektu w Zawii: 500 farm na terenie 20 km na 40 km w cenie  $98 milionów US z zamieszkaniem w domu 500 m/kw w ogrodzie  4 ha ze wszystkimi drzewami owocowymi Afryki.

Mimo, że kategorycznie odmawiałem pozostania nadal w Afryce, to po obejrzeniu tego domu i budowy zmieniłem zdanie. Farmy w projekcie Bir Et Tarfass był zlokalizowane nad  morzem Śródziemnym, a dom kilkaset metrów od morza. Po niecałym roku dokonano sabotażu  instalacji budynku (Agenci). Praca dobiegała końca, obiekt został  uruchomiony i pół pustynny teren zamienił się w kilka miesięcy w kwitnące ogrody. Był to prawdziwy szok dla lokalnej ludności. 

W tym czasie DOJECHAŁ DO NAS SYN Adam  przywożąc notatkę  od teściowej z radą żeby jak to możliwe pozostać za granicą z uwagi na trudności i brakiem pracy w Polsce spowodowane  przez  zamach   Wojskowy, wprowadzenie Stanu Wojennego.  Kończąc kolejny rok umowny pracy w Libii,  zdecydowaliśmy się na pozostanie za granicą – mimo moich oporów gdyż ani dzieci ani żona nie znali języka angielskiego i byliśmy całkowicie nieprzygotowani.

Kanada

Z trzech podań o wizę  (Australia, USA  i Kanada) otrzymałem wizę do  Kanady. Był to przymusowy – przez koszta – wybór podjęty w Rzymie.  Dolecieliśmy do Kanady w styczniu  1983 r. Mój przyrodni brak Grzegorz  powitał  tam nas z mety informując mnie że współpracuje z UB Kiszczaka.

Moja próba podjęcia pracy w zawodzie inżyniera spełzła na  niczym.   Wstawiony jako osoba polecająca dr Gańczarczyk w Toronto – polecał mego brata Grzegorza więc on otrzymywał prace np. w Oczyszczalni ścieków w Toronto, o której nie miał zielonego pojęcia. Po ponad 1300 podaniach i nic nie wiedząc o tym duecie – zrezygnowałem.

Po kilku latach zrobiłem licencje  pośrednika handlu nieruchomościami. Rynek handlu nieruchomościami  w Ontario  jest otwarty – raj dla agentów z PRL! Pozwalało to agentom na przechwytywanie klientów szczególnie  gdy opuściłem biuro właściciela  – żołnierza z wojska na zachodzie i przeszedłem do Re/Max’u.  Tam  przetrwałem blisko 20 lat do emerytury.

W Polsce otrzymałem emeryturę szczątkową po 3 latach sądowej walki; w tym 2 procesach  przeciwko ZUS  i wyrokach  w sądzie Okręgowym w Koszalinie. Sędzia nie uznał moich zarobków w Libii. Ostatecznie uznał mój 20 letni staż pracy w Polsce ( Na starcie ZUS dał mi 400 zł emerytury).

W 2010 roku – po 30 latach – zdecydowałem się odwiedzić Polskę, spotkać się rodziną i kolegami, jak również przekonać się w jakim stanie są moje posiadłości: mieszkanie na ul. Tetmajera 34 m. 6 z garażem Nr 32  oraz dom będący w stanie surowym, obecnie na ul Akacjowej 27.

Z zadowoleniem zobaczyłem, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Siostra Lidia potwierdziła gotowość zrealizowania naszej werbalnej umowy o oddaniu bezwarunkowo mieszkania gdy ono jej już nie będzie potrzebne oraz obiecując pomóc bratu Piotrowi przy  zapłacie  za dom w stanie surowym pobudowany przeze mnie. 

Kiedy po latach, w  2018 r. po zgonie siostry Lidii S. odwiedziłem Koszalin spotkało mnie szereg przykrych niespodzianek.
Okazało się, że na podstawie serii spreparowanych, fałszywych dokumentów i rad mnie udzielonych, karalnych przez KK Art. 286 &1 i 2  i inne artykuły KK, siostra Lidia S.  weszła w prawne posiadanie mojego mieszkania. Zaś brat Piotr  S., po zgonie swej żony Janiny, odmawia dokonania całej zapłaty za mój budynek zbudowany przeze mnie   w stanie surowym, który przejął podstępnie.
Okazało się, że „kupił” go ode mnie na podstawie fałszywej umowy  opracowane przez Notariusza i upoważnioną przeze mnie siostrę Lidię nic mi za niego nie płacąc; za wyjątkiem dokonania częściowej spłaty należnej do spłacenia pożyczki z banku PKO – co stanowi zaledwie niecałe 15 % ceny.

Aczkolwiek wartość budynku jest pięciokrotnie zaniżona to jeszcze w treści umowy siostra Lidia [reprezentująca mnie] z koszalińskim Notariuszem Barbarą Kubek stworzyli umowę sprzedaży stwierdzając w niej że  kupujący Piotr S. z żoną Janiną zapłacili za dom ponad 500 tys zł – gotówką.

Jednak w księdze wieczystej jest jedynie pokwitowane na spłatę dokonaną w  banku PKO [15%] ale brak jest  pokwitowania wpłaty pozostałej kwoty. Jedynym dokumentem sprzedaży jest Akt Notarialny  zawierający  treść całej umowy.

Zaś Lidia przekazała już „swoje” mieszkanie w spadku testamentowym i statutowym 12 osobom w swej rodzinie  w tym dla mego syna. Zastępując syna, spadkobiercę testamentowego, który od wielu lat cierpi z powodu hałasu i kontroli umysłu indukowanego mu przez agentów (z PRL)  -miałem szanse  odkrycia całej szarady tych  fałszywych dokumentów  sprzedaży domu i przejęcia mego mieszkania.

W Polsce podobno obustronne oświadczenie dokonania zapłaty (rozliczenia się) obu  stron w obecności Notariusza bez prezentacji stosownego pokwitowania czy innego potwierdzającego dokumentu – jest wystarczającym dowodem stwierdzającym fałszywie realność niedokonanego czynu.
 Sistra Lidia dokumentów tych nigdy nie dostarczyła mnie, ani też nigdy mi nie zaprezentowała ukrywając je w biurze Notariusza i w sądzie ksiąg wieczystych.

W  świetle  prawa obowiązującego w Kanadzie – umowa kupna i sprzedaży domu nie dostarczona stronie w tej transakcji  jest nie ważna. Wiem, że poszkodowany,  będący w takiej sytuacji jak moja, może argumentować w sądzie polskim na podstawie prawa  kraju w którym przebywa na stałe – tj. w moim przypadku w Kanadzie, gdzie  w Toronto w handlu nieruchomościami przepracowałem 20 lat.

Działając jako grupa przestępcza przez  długi okres czasu oszukiwali mnie  obietnicami spłaty aż do czasu – marzec 2018 r – gdy siostra Lidia zmarła  i wtedy odmówili w ogóle realizacji rozliczenia  się z zawartej umowy.

Zastępując syna, spadkobiercę testamentowego, który od wielu lat cierpi z powodu hałasu i kontroli umysłu indukowanego mu przez agentów miałem szanse odkrycia i poznania całej szarady fałszywych dokumentów. Ten stan rzeczy doprowadził mnie takiego wstrząsu, że potrzebowałem rok aby uzmysłowić sobie podłość z jaką się spotkałem rzeczywiście istnieje. 

Mimo że żyłem na 3 kontynentach i w 3 różnych systemach polityczno-gospodarczych – nigdzie nikt nie zrobił  takich szkód zarówno mnie jak i mojej najbliższej rodzinie takich jakie wyrządziła mi moja siostra Lidia i mój brat Piotr. Z tego powodu, zwróciłem się do  Rejonowego sądu, do którego wcześnie skierował mnie Notariusz  spadkowy oraz  Prokuratura w Koszalinie o pomoc do których się zwróciłem z zamiarem odzyskania mojego mieszkania i wypłacenia mi należności za stan surowy budynku  relatywnie do współczesnej – z roku 2018 – ceny tych robót.

Bohdan Wiesław Szewczyk

UWAGA : ZBIEŻNOŚĆ IMINON I NAZWISK W UŻYTYCH TEKSTACH MOŻE BYĆ  PRZYPADKOWA!

OPIS SPRAWY  
na wezwanie na rozprawę  w dniu 15.01.2020 
w Sądzie rejonowym w Koszalinie

Wyjeżdżając do pracy w Libii jako ekspert inżynier budowlany w 1980 r byłem właścicielem mieszkania ul. Tetmajera 34 m 6 z garażem  nr 32  i budynku w stanie surowym  ul Akacjowa 27  a gdy wróciłem w marcu 2018 roku z powodu zgonu siostry Lidii Wandy Szewczyk – okazało  się że w/w  budynek mieszkalny przejął brat Piotr Sławomir Szewczyk a  w/w mieszkanie siostra Mgr prawa Lidia .

Mgr prawa Lidia .korzystając z posiadanego zawodu prawnika , znajomościami w sądownictwie , u notariuszy i Spółdzielni Mieszkaniowej  NASZ DOM ( tu pracowała jako radca prawny) w Koszalinie , oszukańczo namówiła mnie do dokonania błędnej dla przyszłości decyzji rezygnacji z członkowstwa w S-ni Nasz Dom   , następnie opracowała dwie fałszywe umowy kupna i sprzedaży domu na ul Akacjowej 27 w 1985 r dla brata Piotra     w 2010 r – mieszkania na ul. Tetmajera dla siebie Mgr Lidii .Proszę zauważyć że w zmowie mej siostry Lidii i brata Piotra z jego żoną Janiną stworzyli organizację  przestępczą co pozwoliło utrzymać im mnie w nieświadomości ich przestępczych czynów   każdy trwający  kilkadziesiąt  lat  Az do zgonu  Mgr Lidii.

W   1981 r  siostra Lidia wyprowadziła się  ze swego mieszkania ul. Żeromskiego 30 m 8  w Koszalinie  i zamieszkała za moją zgodą  na swą  prośbę w moim mieszkaniu ul Tetmajera 34  im 6  , bez żadnych dla mnie opłat za jego wynajęcie poza zwykłymi opłatami jego utrzymania ( ciepło, gaz , prąd ,  utrzymanie Spółdzielni i ewentualne uzupełnienie wpłat do SM.)

Nigdy nie otrzymywałem od nich żadnej zapłaty wynikającej z w/w umów kupna i sprzedaży w których siostra Lidia także występowała jako osoba przeze mnie upoważniona w/g naszej werbalnej umowy  do sprzedania budynku na ul Akacjowa 27  i taką miała być wg naszej umowy przy kupnie mieszkania w 2010 r.

W umowie  kupna  mieszkania kupując od spółdzielni całkowicie mnie pominęła  mimo iż dokonała tej transakcji na podstawie moich wkładów mieszkaniowych pochodzących także ze Szczecina i Suwałk  gdzie uprzednio pracowałem  oraz  15 lat moich wpłat  do spółdzielni mieszkaniowej  NASZ DOM  w Koszalinie – sama nie wpłacając ani grosza za zakupione mieszkanie. ( S-nia  NASZ DOM  odmówiła mi dokumentów oświadczając że zrobi to  tylko na żądanie sądu)

Moje mieszkanie na ul. Tetmajera 34 m 6 wraz z garażem – moja siostra Lidia jako nowa właścicielka -wbrew ciągłym , ponad 30 letnim   zapewnieniom że mi je bezwarunkowo  zwróci – przekazała w spadku testamentowym i statutowymi swoim krewnym , realizowanym w Rejonowym Sądzie Wydział I Cywilny/VIII Wydział Cywilny ul. Andersa 34 , 75- 626 Koszalin, w którym występowałem  także osobiście jako pełnomocnik wnioskodawcy Adama.

Mój syn Adam  od kilku lat jest torturowany  przy zastosowaniu tajnej technologii elektronicznej  indukowanym hałasem do jego umysłu wraz z jego kontrolą. Technologia ta została odtajniona w raporcie /książkowym   JASNE ŚWIATŁO W CIEMNOŚCI TUNELU -sp dr Rauni  KIlde za co została zamordowana. Tą samą technologia doprowadzono  do samobójstwa przez powieszenie  słynnego aktora USA Williama Robina. Technologia ta pozwala intruzom na penetracje świadomości  i podświadomości  umysłu człowieka.   Ten stan  „choroby” syna był powodem jego  zastępstwa.

W istocie przybyłem do Koszalina na pogrzeb  siostry i do  odbioru klucza do mieszkania  gdyż siostra w międzyczasie mej podróży  zmarła byłem zaskoczony zdradą siostry Lidii   spowodowanej odstąpieniem jednostronnym od naszej werbalnej  umowy – przystąpiłem do sprawdzania tytułu własności Lidii mego mieszkania.

Ponieważ działanie mej rodziny ma charakter przestępczy zgłosiłem je do Rejonowej Prokuratury w Koszalinie załączając  300 stronicowy  komplet dokumentów dotyczących tej sprawy w oparciu o Art. 286 &1 KK który idealnie do niej przylega  prokuratura wszczęła  śledztwo.( Zał. Nr 5  ).

Z uwagi na moje podejrzenie o nielegalne popełnienie  czynu spowodowane wpływem rodzeństwa  ( Grzegorz i Piotr) także  pozbawiające Lidię Wandę Szewczyk niezależnej woli , z powodu choroby na raka – złożyłem także  w tym samym Sądzie Rejonowym wniosek o unieważnienie testamentu Lidi  . Wniosek ten następnie ograniczyłem do usunięcia z masy spadkowej mego mieszkania na ul Tetmajera 34 m 6  z garażem nr 32- pozostawiając dalszy proces po mej rezygnacji ze spadku   statutowego bez mego udziału.

Przez cały ten okres Mgr prawa Lida  utwierdzała mnie w błędnym przekonaniu że mieszkanie mi zwróci , zgodnie z naszą werbalną umową, bez żadnych formalności dokładnie w taki sam sposób jaki ona je  ode mnie otrzymała. Takie same oświadczenia składała do moich sąsiadów jak np. pani Danuta .ul. Tetmajera  w Koszalinie    która zgodziła się potwierdzić to na wezwanie . Pani  przez całe życie pracowała jako pielęgniarka w szpitalach – jest więc osobą godną zaufania.

Proszę o podjęcie decyzji na umożliwienie  mi  bezwarunkowego odzyskania mego mieszkania  na ul. Tetmajera 34 m 6  wraz z garażem Nr 32.  Może być wykonane w postaci korekty umowy  zakupu w/w mieszkania  na moje nazwisko  zaś ustawienia siostry Lidii  w tej transakcji jako osoby przeze mnie  upoważnionej do  opiekowania się mym mieszkaniem.  co jest zgodne z  moim  z nią  werbalnym porozumieniem.  Ponadto nastąpi jednoczesne skorygowanie  w tym zakresie  reputacji zawodowej  i społecznej mej siostry sp.  Lidii

Bohdan Szewczyk


POSTANOWIENIE O WSZCZĘCIU  ŚLEDZTWA

Dnia 06 listopada  2019 r

Artur Kujko – PPR w Koszalinie  w sprawie PR 1 Ds.1478.2018

postanowił :

  1. Wszcząć śledztwo w sprawie doprowadzenia  w okresie od  roku 1985 do   dnia  25 marca 2018  roku w Koszalinie  w celu osiągnięcia korzyści majątkowej  przy użyciu jako autentycznej  uprzednio podrobionej dokumentacji  dotyczącej własności mieszkania  położonego przy ulicy Tetmajera 34 m6  w Koszalinie wraz z garażem i budynku mieszkalnego  zlokalizowanego  przy ulicy Akacjowej 27 w Koszalinie  a następnie wprowadzenie w błąd Spółdzielni Mieszkaniowej  „ Nasz Dom”  oraz instytucji państwowych  takich jak Sądy, Notariusz,  co do prawa  do rozporządzania mianem własnym  Bohdan Szewczyka  w postaci mieszkania położonego  przy ul  Tetmajera 34  m 6 wraz z garażem w Koszalinie , doprowadzając tym  pokrzywdzonego ( odpisem) samym w/w  pokrzywdzonego  do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 450 000złotych.  tj. o czyn  z rt.  286 & 1 kk  w zw. z art. 270 &1 kk . przy zastosowaniu  art. 11 &2 kk.
  2. Zaliczyć w poczet śledztwa  dotychczas zgromadzone materiały.

UZASADNIENIE

W toku czynności   wykonanych w toku postępowania  w niezbędnym zakresie  ustalono,  że zachodzi uzasadnione podejrzenie  popełnienia wyżej opisanego czynu. W związku z powyższym uzasadnione jest wszczęcie śledztwa  w przedmiotowej sprawie / z uwagi na zagrożenie ustawowe/.

Prokurator Prokuratury Rejonoewej

/-/  Artur Kujko.

O treści postanowienia poinformować

– Bohdan Szewczyk


Ilustracja tytułowa: Sąd w Koszalinie, ul. Andersa. Fot. za eKRS.pl.

Źródło: Materiały nadesłał pokrzywdzony pan Bohdan Szewczyk, 20 stycznia 2020 r.

, 2020.02.23.

Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane