Osiągnięcia rosyjskiej polityki w XX wieku: Dwie wojny światowe


W latach 50-tych ubiegłego stulecia objawił się w Polsce, za sprawą żydokomuny, Wielki  językoznawca, Józef Wissarianowicz Stalin, słoneczko narodów. W grudniu 2019  pojawiła  się znowu z tych samych stron geograficznych wybitna postać, Wielki historioznawca. Vładimir Vladimirowicz  Putin, prezydent współczesnej Rosji.

Do wystąpienia w roli wielkiego historioznawcy sprowokowała go Unia Europejska, której Parlament podjął we wrześniu 2019 r. rezolucję, gdzie wskazuje ( na podstawie ogólnie znanych faktów) , że Związek Sowiecki jest współwinny na równi z Niemcami nazistowskimi wybuchu II wojny światowej.

Putin uznał  w/w rezolucję PE jako obrazę majestatu Związku Sowieckigo, Stalina i Rosji putinowskiej. Uważa też że „szczytem cynizmu jest stawianie w jednym rzędzie, zestawianie Związku Radzieckiego z faszystowskimi Niemcami”. Tutaj należy się małe sprostowanie: faszystowskie były Włochy Mussoliniego. Niemcy Hitlera były nazistowskie tak samo, jak Rosja Stalina była bolszewicka. Określając Niemcy mianem „faszystowskimi”, Putin posługuje się narracją Stalina.

Dalej Putin ciągnie,   …”że ci ludzie nie znanją historii, nie potrafią czytać i pisać.”

Z następnych wynurzeń prezydenta Federacji Rosyjskiej wynika, że sądzi innych według siebie.

„Wszystko zaczęło się od dorocznej kilkugodzinnej konferencji prasowej prezydenta 19 grudnia.” – jak relacjonuje nam Mateusz Piskorski z prorosyjskiej partii „Zmiana”. Piskorski dokonał szerszego opracowania z  wystąpienia Putina i opublikował go na łamach niszowego pisma „Myśl Polska” , nr. 1-2 (z 5 – 12 stycznia 2020). Pismo to jest w Polsce znane  ze swej prorosyjskości i sympatii do PRL-wskiej komuny jako nieoficjalny organ endokomuny. Nie ma zatem powodu, żeby przypuszczać, że autor  tego proputinowskiego opracowania coś z wypowiedzi prezydenta F.R. przekręcił lub sfałszował. Wcześniej przytoczone wypowiedzi Putina i kolejne następne pochodzą z tego opracowania.

Kto ponosi winę za wybuch II wojny światowej

Winą za wybuch II wojny światowej Putin obarcza państwa Europy zachodniej i na dodatek państwo polskie. Twierdzi przy tym, że ma na to dowody. Co więcej, prezydent F.R. ma dowody na to, że Związek Sowiecki nie dokonał  agresji na Polskę. (W niebolszewickich archiwach państw Europy zachodniej znajdują się dokumenty, które dowodzą, że Rosja bolszewicka dokonała napadu na Polskę 17 września 1939 roku, bez wypowiedzenia wojny, czyli po rozbójnicku, wbijając jej nóż w plecy, pełnymi 7. armiami (około 450 000 bojców czerwono- armijnych i ponad 3000 czołgów. (1).

Dalej Putin mówi – cytuję: „Chcę wam to uświadomić.  A propos, jutro mamy spotkanie w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw i  chciałbym zapoznać naszych kolegów z WNP z pewnymi dokumentami z naszych archiwów”.

Putin mówi tu wyraźnie – „z naszych archiwów”, które są już na pewno wiarygodne. Czyli  będzie się świadczył zawartością swoich archiwów.

Przypomina tym Cygana, który na rozprawie sądowej świadczył się swoimi dziećmi.

Do przyczyn wybuchu II wojny światowej Putin zalicza, jak to nazywa – „zmowę monachijską”, kiedy to (w 1938r.) państwa zachodnie pozwoliły Hitlerowi dokonać rozbioru Czechosłowacji, w czym brała – według prezydenta F.R. – udział też  Polska.. 

Ale, jak wiadomo bez przyczyny nie ma skutku, to żeby skutek ten miał większą moc, „zmowa monachijska” brzmi za słabo, musi być wzmocniona innym argumentem. Sięgnął więc jeszcze trochę dalej w głąb historii, bo do konferencji w Wersalu i podjętych tam decyzji państw zwycięskich. M.Piskorski, jak przystało na bezkrytycznego sympatyka Rosji i Putina relacjonuje  nam na swój sposób, że: „Przyczyn wybuchu II wojny światowej prezydent Rosji, nie bez  racji, dopatruje się jednak jeszcze w Traktacie Wersalskim kończącym I wojnę światową.”

Po zakomunikowaniu Polakom, że Putin ma w tym wiele racji, Piskorski cytuje prezydenta F.R., który stwierdza dalej:  „W związku z tym wszystkim proszę was o kilka minut, bym mógł odnieść się do źródeł, do praprzyczyny, która jest – według mnie – niezwykle ważna, do rezultatów I wojny światowej, do warunków, na jakich został zawarty w 1919 roku t.zw. pokój wersalski”.

Geneza wszystkich nieszczęść Rosji i późniejszej Europy

Jeżeli można sięgać do historii (traktat wersalski 1919), żeby znaleźć źródła i praprzyczyny wybuchu II wojny światowej, to dlaczego nie można zacząć od momentu, od którego zaczęły się wszystkie nieszczęścia, które spadły na Rosję carską i bolszewicką, (I wojna światowa, upadek caratu, jego likwidacja, przejęcie władzy przez bolszewików, masowe mordy na Rosjanach i stworzenie systemu dyktatury totalitarnej) – a za ich pośrednictwem II wojny światowej ze wszystkimi jej konsekwencjami)?

Faktem, nie kwestionowanym przez poważnych i uczciwych historyków,  jest to, że źródłem i praprzyczyną wszyskich nieszczęść Rosji  była wywołana przez carską Rosję (car Mikołaj I, zwany też „żandarmem Europy”)  wojna krymska w latach 1853 – 1856.

W trakcie tej głupiej wojny, jak ją nazwał A. Sołżenicyn i wielu zachodnich historyków, Mikołaj I zmarł i dalsze jej prowadzenie przypadło carowi Aleksandrowi II (1855 – 1881).

Aby powstrzymać zapędy imperialne Rosji, do wojny przystąpiły Francja i Anglia a potem dołączyła Sardynia.

Wojna ta zakończyła się sromotną klęską Rosji i t.zw. Pokojem Paryskim, określanym też mianem „traktatu paryskiego”. Na mocy tego traktatu Rosja musiała się zrzec wielu zdobyczy terytorialnych  na Kaukazie, prawa utrzymywania floty wojennej na Morzu Czarnym, które uznano za neutralne, jak również protektoratu nad Księstwami Naddunajskimi. (2).

Rosja straciła wszystkie korzyści polityczne, które miała w basenie Morza Czarnego od XVIII w., została upokorzona i straciła dotychczasowy prestiż. Tego nie mogła przetrawić przez  następnych 15 lat.

A przede wszystkim wojna krymska była wielką kompromitacją caratu, ukazała bowiem ogromne zacofanie techniczne, ekonomiczne/gospodarcze i społeczne, na przykład rozkład moralny systemu, stworzonego przez carat. (3).

Głównie zacofanie techniczne było kompromitujące. Podczas gdy wojska państw zachodnich posiadały już karabiny z lufami gwintowanymi, których zasięg był do 1300 m,  to wojsko rosyjskie uzbrojone było w karabiny gładkolufowe o zasięgu 300 m. Okręty wojenne państw zachodnich były wyposażone w napęd śrubowy,  rosyjskie nadal miały napęd żaglowy.

Napęd śrubowy dawał państwom zachodnim dużą przewagę w szybkości przemieszczania sił.

W Wikipedii i zachodniej literaturze faktu czytamy, że wojna krymska obnażyła również zacofanie gospodarcze ówczesnej Rosji, która miała pieniądze i środki na prowadzenie wojen zaborczych, ale nie miała na budowę dróg i połączeń kolejowych. Kiedy zaszła konieczność dostarczenia zaopatrzenia na front krymski, to zaopatrzenie było dowożone przez bezdroża Ukrainy wozami zaprzężonymi w woły. Do  komunikowania się i wymiany informacji, państwa zachodnie używały niedawno wynalezionego telegrafu, podczas gdy dowództwo rosyjskie używało nadal posłańców konnych. Tak można wyliczać jeszcze więcej przykładów zacofania cywilizacyjnego rosyjskiego bastionu feudalizmu, ale nie to jest tutaj tematem.

Klęska w wojnie krymskiej i warunki, na jakich została zakończona (traktat paryski), spędzała władcom Rosji sen z oczu, bo spowodowała, że Rosja nie tylko została upokorzona i osłabiona militarnie, ale znalazła się w izolacji politycznej. Żadne z ówczesnych liczących się państw europejskich nie chciało się z nią zadawać. To wywołało w kołach rządzących frustrację i silną potrzebę wyjścia z tej izolacji. I to stało się nadrzędnym celem rosyjskiej polityki zagranicznej w latach 1856 – 1871, czyli przez pierwsze 15 lat  car Aleksander II i jego dyplomacja widziała przed sobą tylko ten jeden cel i zmierzała do niego jak koń z klapkami na oczach, nie widząc, co dzieje się po bokach. A działo się dużo. (4).

Na scenie politycznej Prus pojawił się w tym czasie wielki orędownik zjednoczenia Niemiec pod przewodem Prus, Otto von Bismarck. W 1862 roku, 6 lat po traktacie paryskim, przejął urząd premiera i ministra spraw zagranicznych Prus. Utworzył Związek Północnoniemiecki jako przeciwwagę i alternatywę dla istniejącego od lat pod przewodnictwem cesarza Austrii Związku Państw Niemieckich.  Austria była przeciwnikiem zjednoczenia Niemiec.

Rok wcześniej, przed pojawieniem się Bismarcka, na tronie pruskim zasiadł Wilhelm I Hohenzollern, wujek cara Aleksandra II. (Koligacje rodzinne caratu z władcami Prus, począwszy od Katarzyny Wielkiej, są historykom dobrze znane). W tych okolicznościach Prusy pod przewodem Bismarcka rozpoczęły proces jednoczenia Niemiec i budowy II Rzeszy.

Na drodze do zjednoczenia Niemiec, obok Austrii, został jeszcze jeden odwieczny wróg – Francja.  Napoleon III nie mógł się dobrowolnie zgodzić na powstanie silnych Niemiec. Od czasów Ludwika XIV rząd francuski wolał mieć na swojej wschodniej granicy kilkanaście niegroźnych państw, aniżeli jedno silne. (5).

Takiej przezorności nie była zdolna wykazać Rosja carska pod przywódctwem Aleksandra II.

Zaślepiona parciem na zniesienie restrykcji traktatu paryskiego, zwłaszcza tych w rejonie Morza Czarnego, gotowa była sprzedać samą siebie, żeby tylko osiągnąć ten cel. Dlatego nie tylko nie przeciwstawiła się, ale jeszcze udzieliła wydatnego wsparcia Prusom w procesie jednoczenia państw niemieckich w 1871 roku w jedno wielkie państwo.

Norweski historyk, Bjorn D. Nistad, wybitny znawca historii Rosji, autor wielu publikacji książkowych, specjalizujący się w polityce zagranicznej i wewnętrznej Rosji carskiej i bolszewickiej, pisze w jednej ze swoich prac, że podczas gdy car Mikołaj I i Aleksander I dbali, żeby oba państwa niemieckie, Prusy i Austrię utrzymać w uzależnieniu politycznym od Rosji. To Aleksander II pozwolił Prusom zebrać państewka niemieckie w jedną całość i utworzyć silne państwo z 45 milionową ludnością. (Rosja miała wówczas 60 milinów), przy swojej zachodniej granicy. Mając tu na uwadze rolę, jaką miały odegrać w przyszłości Niemcy w losach Rosji/Związku Sowieckiego (bolszewizm)  i w następujących po sobie 2 wojnach światowych w ubiegłym wieku, naturalną rzeczą jest postawienie sobie pytania:

Czy Aleksander II i jego doradcy nie docenili niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą utworzenie zjednoczonych Niemiec? Czyżby przywódcy Rosji byli tak zajęci ustaleniami Pokoju Paryskiego, dotyczącymi neutralizacji Morza Czarnego, że oślepli do tego stopnia, że nie byli już zdolni dostrzec tego niebezpieczeństwa i przeciwstawić się Bismarckowi w jego akcji jednoczenia Niemiec? (6).

Co prawda, Rosja  Aleksandra II wyszła z izolacji po zjednoczeniu Prus i po wojnie prusko-francuskiej (1871r.), w której Francja (dzięki Rosji) poniosła klęskę, co następnie Rosja zaraz to wykorzystała do ogłoszenia, że na skutek klęski Francji traktat paryski stracił swą moc i przestał obowiązywać. Rosja wyszła tym sposobem z izolacji politycznej, ale jakim kosztem?!

Putin i związane z nim koła polityczne na Kremlu, a zwłaszcza specjaliści od propagandy historycznej, gorąco zalecają innym czytanie i studiowanie „prawdy” historycznej zawartej w swoich bolszewicko-stalinowskich archiwach. Zapominają przy tym, że ci inni posiadają wiedzę, jak tworzono „prawdy” w okresie , w którym wszystko było podporządkowane jednej „prawdziwej” ideologii komunistycznej w wydaniu  bolszewicko-stalinowskim.

A przecież na ten okres przypada wybuch i przebieg II wojny światowej. Obróbka faktów trwała jeszcze 8 lat po wojnie, a nawet jeszcze wiele lat po śmierci  Stalina w 1953 roku. Bolszewicy byli znani (i są do dzisiaj) z pokrętnego i wyrafinowanego preparowania i selekcjonowania informacji, raportów wojennych i innych dokumentów pod kątem przydatności propagandowej. Nie trudno zatem wyobrazić sobie jaką wartość poznawczą i faktologiczną mają archiwa sowieckie, na które powołuje się i do których odsyła nas Putin. I przy tym zaleca nam arogancko, żebyśmy nauczyli się czytać. Jak je czytać? – po stalinowsku i sowiecku?

Na szczęście, o czym Putin i jego politycy przezornie nie wspominają, istnieją jeszcze archiwa nie skażone bolszewicką propagandą, znajdujące się poza obszarem nie podbitym i niekontrolowanym przez Związek Sowiecki i jego Armię Czerwoną. W tych archiwach można znaleźć dokumenty i fakty odnotowane przez społeczność międzynarodową, a zwłaszcza europejską, nie mniej uwikłaną w II wojnę św. przez komunizm/bolszewizm i nazizm. I te archiwa odzwierciedlają nam ówczesną rzeczywistość.

Rosja, pozwalając Prusom na zjednoczenie Niemiec i wspierając je politycznie (w latach 1863 – 1871), dokonała groźnego dla kontynentu europejskiego aktu – stworzyła w centrum Europy, przy swojej zachodniej granicy i przy francuskiej wschodniej, potężne państwo, górujące nad nią technicznie i gospodarczo. W pewnym momencie car Aleksander II i jego doradcy ocknęli się, wtedy padł na nich blady strach. Ale to było już za późno. Rosja musiała teraz ustosunkować się do faktu istnienia groźnego mocarstwa przy swojej granicy.

Wtedy władcy rosyjscy zaczęli gwałtownie rozglądać się za państwem, z którym sprzymierzając się, Rosja mogłaby utworzyć przeciwwagę do istniejącego cesarstwa niemieckiego. Wybór padł na Francję, która też zaniepokoiła się nowym układem sił  w Europie. Tak doszło do układu o wzajemnej pomocy na wypadek  agresji Niemiec na któreś z tych państw. Układ ten przetrwał do I wojny światowej, stanowiąc podstawę do utworzenia bloku obronnego, do którego dołączyła Anglia. W ten sposób powstała Entente przeciw państwom centralnym (Niemcy – Austrowęgry).

W takim układzie doszło do I wojny światowej, która skierowana była przeciw państwom zachodnim, tj. Francji i Anglii. Później dołączyły Stany Zjednoczone.  Okoliczności do wybuchu tej wojny stworzyła Rosja carska swą głupią i samobójczą polityką międzynarodową.

W świetle tych faktów,  winę za wybuch I wojny światowej i konsekwencje tej wojny (m.in. likwidacja caratu, traktat wersalski, zaistnienie bolszewizmu/komunizmu, nazizmu, „zmowy monachijskiej” it.p.)  ponosi Rosja.

Wybuch II wojny światowej, ze wszystkimi poprzedzającymi ją wydarzeniami (traktat wersalski, „zmowa monachijska”, rozbiór Czechosłowacji – na co wskazuje Putin – aneksja Austrii, pakt Ribbentrop – Mołotow, rozbiór Polski it.p.)  to już tylko pokłosie I wojny światowej. Za wybuch II wojny światowej winę ponosi Rosja, tyle że bolszewicka jako kontynuatorka Rosji carskiej i pod nową nazwą „Związek Sowiecki (CCCR).

Wszelkie próby zwalania dzisiaj winy za wybuch II wojny światowej na innych, to fałszowanie historii szyte grubymi nićmi.

Rosja Putina (Federacja Rosyjska)  lepiej by zrobiła dla samej siebie, gdyby zamilczała i nie hałasowała swoją wersją genezy II wojny światowej,  bo się ośmiesza i kompromituje w oczach społeczności światowej.

Zródła:
1)  Militare Operasjoner. „Den finsk-russiske vinterkrigen 1939 – 1940”. s. 36. Ares Forlag AS, Oslo 2012.
2)  Wikipedia:  „Wojna krymska z lat 1853 – 1856 i jej następstwa”
3)  Wikipedia:  j.w..
4) Wikipedia:  „Car Aleksander II Romanow”.
5) Wikipedia: „Zjednoczenie Niemiec 1866 – 1871”
6) Bjorn D. Nistad.  >>  „ Tsar-Russlands utenrikspolitikk 1700 – 1917”  >> Vidarforlaget AS, Oslo 2012.

Władysław Gauza
Styczeń  2020   

Teks ten nie był dotąd nigdzie publikowany.
«Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone. Przedruk dozwolony pod warunkiem podania źródła»

Ilustracja tytułowa: Vladimir Putin, prezydent Federacji Rosyjskiej
[za: RheMoscowTimes.com , 27.08.2019]. / Wybór zdj. wg.pco.

Przeczytaj więcej artykułów Władysława Gauza na naszym portalu > > > > TUTAJ.

2020.01.24.

Avatar

Autor: Władysław Gauza