Nie tylko o traktacie Lizbońskim. Czy PiS zapudłuje Giertycha?


W maju 2006 r., po wyborach do Sejmu RP PiS prowadzony przez Jarosława Kaczyńskiego dla uzyskania większości parlamentarnej musiał poszukać sojuszników. W tym celu zawiązał koalicję z Samoobroną Andrzeja Leppera i Ligą Polskich Rodzin Romana Giertycha. Jednak ze względu na prounijne zapędy PiSu i inne od koalicjantów koncepcje odnośnie spraw krajowych doprowadzały do konfliktów. Nie obyło się bez prowokacji do aresztowania Leppera włącznie. Ostatecznie kilkutygodniowy spór Samoobrony RP z PiS dotyczący oceny akcji CBA w stosunku do lidera Samoobrony, zakończył  Jarosław Kaczyński zerwaniem koalicji i odwołaniem z rządu wszystkich ministrów z LPR i Samoobrony RP. Rozpisanie wyborów parlamentarnych okazało się samobójczym krokiem dla PiS. Tym bardziej niezrozumiałym, że prezydentem RP w tym czasie był Lech Kaczyński wywodzący się z PiS, bliźniak premiera Jarosława. Z perspektywy czasu odnieść można wrażenie, że liczył się głównie związek z Unią Europejską. Rozpisane wybory wygrała Platforma Obywatelska a premierem został jej lider Donald Tusk. Wśród wybranych posłów zabrakło reprezentantów zarówno Samoobrony jak i Ligii Polskich Rodzin.

13 grudnia 2007 w Lizbonie został podpisany traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, zwany Traktatem Lizbońskim; w czym uczestniczyli z ramienia Polski: prezydent Lech Kaczyńskiego, premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Lizbona, 13 grudnia 2007. Sygnatariusze Traktatu w imieniu RP: Radek Sikorski, minister spraw zagranicznych RP, Donald Tusk, premier RP, Lech Kaczyński, prezydent RP.

Rozpoczął się okres intensywnego przekonywania społeczeństwa do akceptacji uczynionego przez rządzących kroku. 9 października 2009 roku prezydent Lech Kaczyński podpisał w Lizbonie dokument, który osłabił bardzo pozycję Polski w Unii Europejskiej za jaką opowiedzieli się Polacy w referendum akcesyjnym z czerwca 2003 roku; przy frekwencji ponad 58%, za wejściem do UE opowiedziało się prawie 75% głosujących.

Lech Kaczyński, prezydent RP prezentuje podpisanie zrzeczenia się suwerenności przez Polskę na rzecz Unii Europejskiej. Lizbona, 9 października 2009 r. Fot. Inter.

Z czasem Roman Giertych z polityka nie lubianego przez PiS zmienił front i zajął się adwokaturą. Jego izba jest znana z wielu odniesionych sukcesów prawniczych.

Ostatnio, jako pełnomocnik przedsiębiorcy poszkodowanego przez prezesa PiS mec. Roman Giertych otrzymał wezwanie do zapłacenia grzywny. Jeżeli odmówi to trafi do aresztu. – informuje portal Wieści24.pl w artykule: „PiS aresztuje Giertycha? Chcą zmusić adwokata do uznania nieistniejącej izby dyscyplinarnej„.

Swoją decyzję mec. Giertych upublicznił na Tweet-erze:

Na oficjalnej stronie mec. Romana Giertycha znajduje się interesujący list jaki Mecenas napisał do wiceministra Kalety, oczywiście na tematy prawnicze:

13 lutego o 10:21
List do wiceministra Kalety.

Drogi i Kochany Chłopcze!

Przepraszam za tak familiarny początek listu, ale na swoim profilu pisał Pan, że chciałby Pan zostać moim kolegą. Niestety koleżeństwo ministrów PiS kojarzy mi się przez panią minister Zalewską z okradaniem najuboższych z darów PCK więc pozwoli Pan, że chwilowo Pana awanse odrzucę. Jednak ujęty Pana prostolinijnością, w której zapewniał mnie Pan, że areszt mi nie grozi, paroma słowami przyczynię się do Pana edukacji prawniczej, która bez wątpienia na Pana stanowisku się Panu przyda. Jak mówił nasz umiłowany Prezydent należy się uczyć cały czas! Nawet gdy wszystko wokół gwiżdże i świszczy uczyć się trzeba. Tak więc od początku.
Wasz nibysąd czyli tzw. Izba Dyscyplinarna SN podjęła w swej niezmierzonej mądrości decyzję o ukaraniu mnie karą grzywny za niegodne niewstanie i brak uznania majestatu osób, które się poprzebierały w togi sędziów SN. Grzywna ta została nałożona na podstawie art. 50 ustawy o postępowaniu przed sądami powszechnymi, którą się stosuje do postępowania przed SN. Przepis ten w §3 stanowi lex specialis od przepisów kkw w tym zakresie, że przewiduje za nieuiszczenie grzywny jedyną sankcje w postaci pozbawienia wolności do siedmiu dni. Ponieważ §2a tego samego artykułu zawiera odesłanie do art. 206 kodeksu karnego wykonawczego Sąd Najwyższy po otrzymaniu ode mnie odpowiedzi, że nie uiszczę grzywny dobrowolnie, mógłby skierować ją teoretycznie do egzekucji w trybie kkw, ale jest to niemożliwe z powodu tego, że takie postanowienie musi uzyskać klauzulę wykonalności. Do egzekucji w ramach kkw stosuje się bowiem przepisy kpc. Słyszał Pan o klauzuli wykonalności? Warto sobie przypomnieć. Polecam art. 776 kpc, który właśnie stanowi, że podstawą egzekucji w trybie cywilnym jest tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności. Bez klauzuli wykonalności jakiekolwiek postanowienie nawet prawdziwego Sądu Najwyższego jest nieegzekwowalne. Żaden komornik nie wykona egzekucji bez klauzuli wykonalności, gdyż po skardze na czynności komornicze musiałby z hukiem zwracać pieniądze. Tymczasem uzyskanie dla postanowienia tzw. ID SN klauzuli wykonalności jest niemożliwe. Zgodnie z art. 781 kpc klauzulę wykonalności nadaje tytułowi egzekucyjnemu sąd pierwszej instancji, w którym sprawa toczyła się lub toczy. Otóż sądem tym jest w przypadku sprawy o której mówimy: Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Ten sąd klauzuli nie wyda z dwóch powodów: po pierwsze klauzul takich nie wydaje bo nie jest sądem powszechnym, a po drugie nie uznaje, tak jak cała adwokatura, istnienia Izby Dyscyplinarnej SN. Gdyby tzw. ID SN chciała kontra legem uzyskać klauzulę w sądzie powszechnym właściwym dla swojej siedziby lub dla mnie, to i tak nie mogłaby jej uzyskać z dwóch powodów: po pierwsze żaden sąd nie może wydać klauzuli jeżeli sprawa u niego się nie toczyła, a po drugie sądy cywilne też są związane stanowiskiem trzech izb SN, które nie uznały ID SN za sąd. A tytuł egzekucyjny któremu nadaje się klauzulę wykonalności musi pochodzić od SĄDU. Nawet gdybyście jakimś cudem przekonali jakiegoś sędziego do podpisania takiej klauzuli, to na to przysługuje zażalenie, a żaden z sędziów sądów okręgowych nie chce mieć przecież sprawy karnej o nadawanie klauzul na dokumenty prywatne.
I jeszcze odniosę się do Pana rady, abym skorzystał z powództwa przeciwegzekucyjnego. Tutaj młody człowieku warto zerknąć do art. 840 kpc, gdzie sformułowano podstawowy warunek takiego powództwa. ” Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności…”. Teraz wracamy do tego co już nauczyliśmy się wyżej, że tytuł wykonawczy to jest tytułu egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności i już wiemy, że nie można wytaczać powództwa przeciwegzekucyjnego zanim nie zostanie wydana klauzula wykonalności, której jak napisałem wyżej nie można na tej akurat karze grzywny uzyskać.

Tak więc ministrze drogi alternatywa jest taka: porzucić myśl o wyegzekwowaniu nielegalnej decyzji nielegalnego sądu, albo zapuszkować mnie na 7 dni. Nie ukrywam, że wolę tę pierwszą opcję, tylko proszę jeszcze pouczyć pana Tomczyńskiego, że musi mnie do końca lutego przeprosić. I wpłacić na PCK. Bo go pozwę.

Zawsze życzliwy,

Roman Giertych

PS Jakby się Pan poczuł się moralnie zobowiązany do zapłaty za poradę to proszę zasilić biednych wspomaganych przez PCK. Ostatnio ich okradziono, a więc im się przyda.

Ilustracja tytułowa: Drewniane figurki [fot za: pl.depositphotos.com]

Zebrał i opracował
Waldemar Glodek, PCO


2020.02.24
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek