Do Polin z komunizmem (Część I.)


„Fiasko” komunistów w latach 1944-1956

Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. Komunizm nie jest systemem, lecz ruchem. W „Ideologii niemieckiej” stwierdził, że „Komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”). Adam Schaff wstępował do ruchu komunistycznego. Na ten temat mówił: „Gdy się szło do ruchu komunistycznego, można było stracić życie…” (Bohdan Chwedeńczuk, „Dialogi z Adamem Schaffem”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2005 r.).

Fragment przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – Apel Pamięci 13 grudnia 2016:

„Tamte dni to moment, w którym komunizm już całkowicie skompromitowany i konający, wrócił do swoich korzeni. Zaczął w 1944 i 1945 roku od rządów w istocie bezpośrednio okupacyjnych, a stan wojenny to był, w innych okolicznościach, znacznie łagodniejszych, powrót do okupacji. Do czegoś, co można nazwać wewnętrzną okupacją. Pamięć o tym wydarzeniu musi trwać w narodzie, bo musi także trwać pamięć o tym, co działo się w Polsce między 1944 a 1989 rokiem. Musimy to pamiętać – to straszne doświadczenie i ciągle przekonywać tych, a wciąż jest ich dużo, którzy nie do końca nie uświadamiają sobie, z czym mieliśmy do czynienia. Czym był komunizm, czym była kolonialna zależność od ZSRR, czym był ustrój, który gwałcił wszelkie prawa”.
(Za: Przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – Apel Pamięci, 13 grudnia 2016 – Solidarni2010.pl ).

Jest to kłamstwo.

Zgodnie z obecną wykładnią tzw. polityki historycznej, Polski Październik 1956 r. faktycznie nie istnieje – jest traktowany jako nic nie znaczący epizod, zręczny manewr władzy, po którym „nic się nie zmieniło”.

Do 1989 r. rok 1956 kojarzył się Polakom na ogół z dwiema fundamentalnymi zmianami. Pierwszą z nich było odzyskanie, po okresie 1944-1956 pewnego stopnia niezależności wobec ZSRR, owocujące istotnymi konsekwencjami w sferze polityki wewnętrznej PRL. Przed wszystkim silnie zredukowane zostały elementy jawnego i bezpośredniego sterowania przez ZSRR partią, wojskiem, policją i aparatem państwowym w ogóle, ograniczeniu uległo kolonialne podporządkowanie gospodarki polskiej gospodarczym interesom Moskwy, podjęto próby nawiązania szerszych kontaktów gospodarczych z Zachodem, zaznaczyła się ogólna tendencja do odchodzenia od radzieckiego modelu państwa komunistycznego tak w sferze politycznej, jak i gospodarczej, nowe kierunki rozwoju przemysłu, próby pewnych zmian w systemie zarządzania procesami produkcyjnymi, wstrzymanie przymusowej kolektywizacji rolnictwa (poniżej).

Drugą zmianą było zakończenie okresu klasycznego stalinowskiego totalitaryzmu, tak w sferze propagandowych nacisków na społeczeństwo w warstwie świadomościowej, jak tez w funkcjonowaniu państwowego aparatu przemocy, którego koszmarne metody minionego okresu nie tylko oficjalnie potępiono, ale również w praktyce bardzo radykalnie ograniczono.

Autorzy w wydanym w 1984 r. przez Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej opracowaniu pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, piszą: „Nie zdążono więc np. zlikwidować prywatnego rolnictwa, choć „technicznie” było to przecież możliwe.

W latach 1944-1956 w Polsce były podejmowane przez władze komunistyczne różnorodne antypolskie przedsięwzięcia o charakterze sowietyzacyjnym. Jednym z nich była kolektywizacja rolnictwa, która została rozpoczęta w drugiej połowie 1948 r., Roman Zambrowski, polityk żydowskiego pochodzenia, w latach 1949–1952, nadzorował politykę forsownej kolektywizacji. Opornych represjonowano, kierując ich do obozów pracy i więzień, a synów chłopskich – do specjalnych jednostek wojskowych. Polski rolnik po raz kolejny dowiódł swojego patriotyzmu i umiłowania do ziemi ojczystej oraz poszanowania odwiecznych tradycji narodu polskiego. Wieloletni i zarazem stanowczy opór chłopów wobec kolektywizacji, który zakończył się „zdobyczą w postaci rozbicia. Zdecydowana postawa antykolektywizacyjna polskich rolników okazała się dla komunistów zaporą nie do pokonania ( jounals.umcspl.pl ). Apogeum przymusowej kolektywizacji rolnictwa miało miejsce w 1953 r. Władysław Gomułka, zaraz po objęciu władzy w 1956 r. zapoczątkował proces zahamowania brutalnej kołchozacji.

Autorzy opracowania: „Nie zdążono również rozprawić się z Kościołem Katolickim, tracąc w ten sposób szansę, która być może już nigdy komunistom się nie nadarzy. Przed 1956 r. ani później nie został zachwiany autorytet Kościoła katolickiego ani nie została zniszczona w stopniu wystarczającym z punktu widzenia komunistów – jego struktura jako instytucji. „Non possumus” kardynała Stefana Wyszyńskiego, jego uwięzienie i późniejszy zwycięski powrót jako głowy istniejącej i działającej instytucji można uznać za jedno z najważniejszych wydarzeń historii najnowszej.

Okazało się wreszcie, że ani policyjny terror stalinowskiego okresu, ani wysiłki propagandy mające na celu wychowanie nowego społeczeństwa w pełni akceptującego komunistyczną ideologię nie były skuteczne: szybkość i łatwość, z jaką społeczeństwo polskie odzyskało w roku 1956 swą świadomościową podmiotowość, dowodzą, że w tej dziedzinie fiasko komunistów, w porównaniu z nakładem i typem zastosowanych środków, było niemal zupełne.

Czynnik czasu zadziałał jednak bardzo skutecznie: komunizm idealny mógł być w Polsce wprowadzony jedynie przed rokiem 1956. Ponieważ tego nie zrobiono, polski „socjalizm realny” od początku odbiegał od oficjalnie obowiązujących kanonów, a bezzwłocznie podjęte po Październiku przez komunistów i później uporczywie aż do dnia dzisiejszego ponawiane próby zlikwidowania tych odstępstw, choć częściowo skuteczne, w wielu kwestiach prowadziły do skutków niezgodnych z oczekiwaniami”.

Nie udała się też komunistom ateizacja Polaków, gdyż i tu komuniści ponieśli totalną klęskę. Przeobrażenie narodu miało przynieść przekształcenie świadomości narodu polskiego, a mianowicie ich światopoglądu, zasad moralnych, nawyków estetycznych itp.

Czy Polska była państwem socjalistycznym?

Na postawione w 1984 r. pytanie: „Czy Polska jest państwem socjalistycznym?”, autorzy opracowania „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, odpowiadają, iż „kwalifikowanie naszego kraju do kategorii „państw socjalistycznych” jest rzeczą co najmniej dyskusyjną. Nie chodzi przy tym oczywiście o kwestię naszej przynależności do „obozu socjalistycznego” w znaczeniu satelickiego charakteru Polski: ten fakt bowiem i wynikające z niego konsekwencje nie budzą na ogół większych wątpliwości”.

(…) „Jeśli jednak chodzi o realne istniejące w PRL stosunki polityczne i gospodarcze, to często zwraca się uwagę na fakt, iż zdają się one znacznie odbiegać nie tylko od wzorca określonego modelowymi zasadami komunizmu, ale również od stosunków charakteryzujących ustroje państw sąsiednich. Istnieją rzeczywiście dziesiątki przykładów, które łatwo przytoczyć dla uzasadnienia owej tezy o polskiej odmienności i które stwarzają pozory, że problem jest prosty do rozstrzygnięci.

Potężny sektor prywatny w rolnictwie, prywatna drobna wytwórczość, usługi i handel, względny liberalizm kulturalny i w ogóle stosunkowo mniej represyjny, niż w innych krajach bloku radzieckiego charakter systemu (w szczególności tolerowanie przez długi czas tzw. demokratycznej opozycji), łatwe i powszechne kontakty z Zachodem, wreszcie silna pozycja Kościoła Katolickiego – oto bodaj najczęściej podawane przykłady mające świadczy o tym, iż teza o „socjalistycznym” charakterze ustroju PRL nie jest bynajmniej oczywista”. Według autorów, po 1956 r. była to polska droga do socjalizmu.

Po 1956 r. zakres swobód osobistych był stosunkowo szeroki, władze rzadko sięgały do represji policyjnych. Twórcom literatury, filmu, teatru, a nawet publicystom wolno było powiedzieć znacznie więcej niż gdziekolwiek w strefie wpływów ZSRR. Stosunki miedzy państwem komunistycznym a Kościołem układały się poprawnie. Społeczeństwo odczuwało pewien wzrost zamożności po nędzy lat wojennych, powojennych i „stalinowskich” (Jerzy Holzer, ”Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

Czy Polska była suwerenna?

Autorzy opracowania „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, o suwerenności lub nie suwerenności PRL piszą: „Co się natomiast tyczy wyobrażenia sobie relacji między kierownictwem radzieckim a kolejnymi ekipami rządzącymi w PRL jako stosunków między rozkazodawcą a całkowicie dyspozycyjnym wykonawcą posłusznie i bezzwłocznie realizującym otrzymywane polecenia, to trudno określić ten pogląd inaczej, niż jako prymitywny i naiwny.

Dalej: „Po śmierci Bieruta, „generalny kierunek rozwoju w Polsce nie był zgodny z życzeniami władców Kremla, a każda kolejna polska ekipa była – z radzieckiego punktu widzenia – gorsza od poprzedniej. Powstanie „Solidarności”, wieńczące pasmo radzieckich niepowodzeń w Polsce, było dla Rosjan katastrofą i nigdy nie mieli oni co do tego wątpliwości. Nie poczynili jednak w odpowiednim momencie wystarczających kroków dla ratowania polskiej gospodarki, nie podtrzymali upadającej ekipy Gierka, pozwolili nawet na rejestrację Solidarności”.

Wojna o handel i niszczenie własności prywatnej

Jedynie co się udało komunistom przeprowadzić, to wojna o handel, niszczenie własności prywatnej, i wymordowanie patriotów. W kwietniu 1947 roku, podczas posiedzenia plenum KC PPR, minister przemysłu i handlu Hilary Minc, polityk żydowskiego pochodzenia, od 1944 r. do 1956 r. był osobą kierującą polityką gospodarczą państwa,w ramach tzw. wojny o handel nakreślił gospodarczą wizję „polskiej demokracji ludowej”. Jej realizacja doprowadziła do prześladowań i praktycznej likwidacji własności prywatnej oraz spółdzielczej. Tylko w latach 1947-1948 liczba przedsiębiorstw i sklepów prywatnych spadła o ponad połowę. To udało im się zrobić.

W latach 1944-56 Polacy brutalnie zostali pozbawieni własnej elity: arystokracja, ziemiaństwo, przedsiębiorcy, przemysłowcy i handlowcy. Narodowi Polskiemu przetrącono kręgosłup. Tak tylko dla przykładu: obecnie ziemiaństwo jest bardzo silną warstwą społeczną w Wielkiej Brytanii oraz w znacznym stopniu w Europie Zachodniej (szczególnie we Francji, Hiszpanii oraz Niemczech.

Szacuje się, że w latach 1944-1956 w sumie zabitych i zaginionych było do 160 tysięcy patriotów, a pewne źródła podają nawet liczbę 320 tysięcy ofiar zbrodni komunistycznych.

Miejsca represji komunistycznych lat 1944-56

Miejsca represji komunistycznych lat 1944-56 [ Źródło: slady.ipn.gov.pl ].
Szczątki ludzkie odkopane w listopadzie 2007 r. za: „Tajemnice bolesławskiej UB” – fakty.interia.pl, 3.01.2008.]

„Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” wykorzystano, bez zgody i wiedzy Autorów, materiały publikowane zarówno w obiegu oficjalnym, jak i w obiegu poza zasięgiem cenzury. Zeszyt został wydany w 1984 r. przez Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej (ZEN) „CONSYLIUM PRO PATRIA”. Teksty nie są podpisane. Jednym z autorów był ponoć Bronisław Geremek. Od Redakcji ZEN w Posłowiu jest podpisany N. N. Dawarowicz. Zeszyty Edukacji Narodowej przeznaczone były dla uczniowskich, studenckich i robotniczych Kół Oświaty Niezależnej. ZEN drukowane były przez macierzyste Wydawnictwo Społeczne KOS oraz m.in. przez NOWą, CDN, Rytm i Przedświt. Andrzej Arendarski był redaktorem naczelnym serii wydawniczej Zeszyty Edukacji Narodowej, współpracownik pisma „KOS”.

System wychowania w szkołach był konserwatywny

Najważniejszą sprawą jednak było to, że system wychowania w szkołach był konserwatywny, i nie był oparty na wzorach radzieckich. Adam Schaff, polski filozof żydowskiego pochodzenia, ideolog marksistowski, w wydanej w 1964 r. książce „Marksizm a jednostka ludzka” występuje przeciwko systemowi wychowania, który obowiązywał w PRL. Postuluje jego zmianę, gdyż według niego, „jest on fantastycznie konserwatywny, a zmiany wprowadzone w tym względzie w systemie socjalistycznym w porównaniu z kapitalistycznym są minimalne”. Twierdzi, że „szkoła dzisiejsza (1964 r.) – pod względem czasowym – trwa tak samo długo i jest tak samo skonstruowana, jak szkoła z początków XIX w”. Odrzucono radzieckie wzorce w Związku Harcerstwa Polskiego. Dopiero po 1989 r. zmieniono wychowanie w szkołach, i to na gorsze.

Permanentna rewolucja

Dlaczego więc wmówiono Polakom, że do 1989 r. w Polsce był komunizm? Odpowiedź jest prosta: dlatego, aby Polacy nie byli świadomi faktu, że zachodzące w Polsce po 1989 r. zmiany społeczne są zgodne z marksistowskimi postulatami. Komunizm więc ma się Polakom kojarzyć wyłącznie z PRL, gdy tym czasem Polska może zostać skomunizowana, czego naród w ogóle nie zauważy i przeciwko czemu nie będzie już protestować.

Stefan Kisielewski o Żydach: (..) A swoją drogą ja jestem prorokiem, tyle że nikt mnie nie słucha. Dwadzieścia dwa lata temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się kiedyś na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z „gojów”.

Maria Dąbrowska w „Dziennikach” pod datą 22.05.1956 r. zapisała: „Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni – bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie „kluczowe pozycje” życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp.” (Maria Dąbrowska, „Dzienniki”, T. 5, Czytelnik, Warszawa 1988).

Żydzi w latach 1944-1956 przegrali komunizm, ale z niego nie zrezygnowali, cierpliwie czekali, mają czas i są cierpliwi. Trocki powiedział Kamieniewowi: «Nie jestem w żadnym razie zmęczony, ale jestem zdania, że musimy się uzbroić w cierpliwość na dosyć długi okres, na całą epokę historyczną. Dzisiaj nie ma problemu walki o władzę, lecz problem przygotowania narzędzi ideologicznych i organizacji walki o władzę w perspektywie nowego wzlotu rewolucyjnego. Kiedy natomiast nadejdzie ten wzlot – tego nie wiem» (Maurice Merleau-Ponty, „Humanizm i terror”, Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej Uniwersytet Warszawskiego, Warszawa 2005). W Polsce ten czas przyszedł w 1989 r. Żydzi mogą podbić Polskę i nas zniewolić tylko komunizmem.

Tak jak w latach 1944-1956 w Polsce przeprowadzano eksperymenty komunistyczne, tak i po 1989 r. Polacy ponownie padli ofiarą zbrodniczych eksperymentów, prowadzonych skrycie i metodami b. subtelnymi, przy propagandzie rzekomego dobrobytu. Eksperyment ten obliczony został na długie lata, ale najpierw komuniści muszą rzucić naród polski na kolana.

Od 1989 r. Polska znajduje się w stanie permanentnej rewolucji W czasie rewolucji 1905 r. Trocki sformułował teorię permanentnej rewolucji, która stanowi przedstawienie punktu jego widzenia na proces przemian społecznych. Trocki następnie rozwinął tę teorię w książce „Permanentna rewolucja”, która została wydana w 1930 r.

Idea permanentnej rewolucji nawiązuje do Marksa. Użyte przez Marksa w 1850 r. w „Apelu Komitetu Centralnego do komunistów” wyrażenie „rewolucja permanentna” w gruncie rzeczy oznacza, że cel nigdy nie będzie osiągnięty. Nie ma również idei, do której należy dążyć. Jest tylko czysty sadyzm. Bowiem u Marksa idea i cel są pojmowane mglisto, natomiast jest mocno rozbudowana krytyka panującego porządku społecznego oraz religii chrześcijańskiej.

Permanentna rewolucja to niekończące się reformy, ciągłe zmiany, wprowadzanie w życie teorii maltuzjańskich, ograniczanie Polakom dostępu do lekarza, to aborcja (po 1989 r. dopuszczalność w trzech wypadkach) i eugenika, szerzenie strachu: przed utratą pracy, przed wyrzuceniem na bruk, a więc niepewność przyszłości, niepokój i niebezpieczeństwo, to koszmarne sny. To wreszcie niszczenie polskiego przemysłu, przedsiębiorców, bezrobocie i głębokie przemiany społeczne oraz systemu społecznego.

O rewolucji permanentnej: „Czy w Polsce istnieje ruch komunistyczny? Permanentna rewolucja. – Stanisław Bulza, Polish Club Online, 5.03.2016.

Po 1989 r. Polska stała się obszarem walki prowadzonej w sferze ideologicznej, tożsamości narodowej, kulturowej, historycznej, religijnej i moralnej, oraz ekonomicznej. Trwa walka nie tylko o Polskę, ale głównie o byt Narodu Polskiego we własnej Ojczyźnie. Byt ten obecnie został zagrożony przez żywioł żydowski, który już od dawna uzurpuje sobie prawo do Polski. Obecnie Żydzi nie występują pod swoimi żydowskimi nazwiskami, lecz pod polskimi, co ułatwia im podbicie Polaków od wewnątrz. Stali się gorliwymi katolikami, czy aby prawdziwie?

Rewolucja proletariacka i obce zwierzchnictwo

Pierwsze oznaki komunizmu pojawiły się po 1989 r., kiedy niszczono przemysł narodowy. W Polsce w latach 1980-1994 dokonała się rewolucja proletariacka. Zniszczono przemysł narodowy, i uczyniono z Polski montownię samochodów. Ryszard Ślązak w artykule pt. „Przemilczane aspekty prywatyzacyjne z lat 1990-94” podaje, że tylko w latach 1990-1994 zlikwidowanych zostało w Polsce aż 1275 różnych zakładów produkcyjnych.

Państwo Polskie do 1990 r. było właścicielem około 8,5 tysiąca zakładów produkcyjnych. Na początku lat 90. XX w. majątek narodowy został wyceniony na około 400-500 mld. dolarów. W latach 1990-2010, według raportu Ministerstwa Skarbu Państwa, przekształceniami objęto 5 tys. 992 państwowe przedsiębiorstwa Nastąpiła bardzo duża redukcja instytutów i likwidacja placówek naukowych oraz zaplecza badawczo-rozwojowego. Instytuty badawczo-rozwojowe były czynnikiem rozwoju polskiej gospodarki. Największy rozkwit jednostek badawczo-rozwojowych nastąpił w latach 60. i 70. XX w. i był związany z powstawaniem zjednoczeń przemysłowych, które tworzyły różnego rodzaju branżowe ośrodki badawczo-rozwojowe oraz centralne laboratoria.

A. Schaff (1913-2006) w książce „Marksizm a jednostka ludzka” pisze: „komunista jest przede wszystkim internacjonalistą: „ideał człowieka komunizmu jest związany z normą, że człowiek jest dla człowieka dobrem najwyższym, „summum bonum”. Tylko w takiej sytuacji bowiem nabierają sensu i blasku hasła wolności, równości, sprawiedliwości społecznej, a w szczególności braterstwa. Postulat internacjonalizmu jest też w ramach marksizmu nie tylko postulatem bojowym wypływającym z potrzeb zjednoczenia sił jednej klasy przeciw drugiej w skali ponadnarodowej, lecz jest również postulatem równościowym, który konkretyzuje hasło braterstwa między ludźmi”.

Dalej Schaff pisze, że „poza wszelką wątpliwością i dyskusją pozostaje teza, że postawę internacjonalistyczną należy w ludziach świadomie kształtować, że nie jest ona dana w sposób żywiołowy, zwłaszcza w okresie nabrzmiewających nacjonalizmów, lecz może być ukształtowana jedynie w walce z nacjonalizmem i rasizmem wszelkich odmian i odcieni” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”, PWN, 1965 r.).

Jak z powyższego widać, to dla komunistów najważniejszy jest internacjonalizm.

W PRL internacjonalizm był podstawą socjalistycznej świadomości. Interesy państwa splatały się nierozerwalnie z interesami bratnich krajów socjalistycznych, a w szczególności ze ZSRR, ale raczej było to tylko hasło. W praktyce nie było internacjonalizmu, bo granice państw socjalistycznych były szczelnie pozamykane przed „bratnimi” krajami. Przemysł był narodowy.

Dopiero po 1989 r. Polska w sferze gospodarczej stała się internacjonalistyczna. Zniszczenie polskiego przemysłu było zbrodnią, bo dokonało się w imię ideologii internacjonalistycznej w ramach komunizmu.

Międzynarodowy kapitał w Polsce to jest właśnie internacjonalizm.

Internacjonalizm jako doktryna ma w założeniu wzmacniać warstwę proletariatu, która występuje w każdym państwie. Ma też pomagać w integracji ruchów robotniczych. Komuniści zakładają, że narody w znaczeniu burżuazyjnym będą obumierały stopniowo i zostaną wymieszane, wtedy zanikną też wojny i antagonizmy narodowe, a klasa proletariatu uzyska międzynarodową supremację. Ideę internacjonalizmu proletariackiego proklamowali po raz pierwszy Marks i Engels w „Manifeście komunistycznym”.

W Polsce klasa robotnicza po 1989 r. uzyskała zwierzchnictwo obce (międzynarodowa supremacja). W Polsce jat tania siła robocza. Robotnik nie został upodmiotowiony, a stal się raczej niewolnikiem obcego kapitału.

Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej liczba firm z obcym kapitałem, nie licząc m.in. banków i firm ubezpieczeniowych, zwiększyła się w naszym kraju o ponad 67 proc. Według stanu na dzień 30 czerwca 2016 r. w Polsce zarejestrowanych było 49 598 aktywnych spółek z udziałem kapitału zagranicznego. W 2015 r. powstało takich spółek 6706 a w pierwszej połowie 2016 r. 3588.

Rosnąca liczba obcych firm prowadzących działalność na terenie naszego kraju jest wynikiem taniej siły roboczej, postępującego internacjonalizmu, i wtłoczenia Polski w struktury świata zachodniego. W rękach państwowych pozostają: PKP, część akcji KGHM, PKN Orlen, PGNiG, PKO BP i wiele mniejszych przedsiębiorstw. Sektor państwowy wytwarza obecnie około 25% PKB.

Kapitał polski dominuje w szeroko rozumianej branży rolnictwa, jeszcze w górnictwie (kopalnia Krupiński do sprzedania), wydobyciu, produkcji odzieży, w tym też wyrobów ze skór oraz produkcji z drewna, czyli w branży meblarskiej, ale także w branży handlu pojazdami, co jest o tyle ciekawe, że zagraniczni udziałowcy dominują w produkcji tych pojazdów, a my w produkcji różnych akcesoriów związanych z transportem. Również w produkcji leków jesteśmy na pozycji dominującej ( Duży udział zagranicznego kapitału w polskich firmach” – polskieradio.pl , 25.01.2016).

W pierwszej setce największych przedsiębiorstw tylko 17 należy do kapitału polskiego, a w pierwszej pięćsetce największych przedsiębiorstw około 270 jest w rękach polskich.

W Polsce jest tania siła robocza, a robotnik został silnie uzależniony od obcego pracodawcy, by przeżyć kredyt zaciąga w obcych bankach, a zakupy robi w obcych hipermarketach. I niech ktoś powie, że to nie jest neokolonializm. Nie mamy własnego przemysłu, nie mamy tez myśli technicznej.

Współczesne państwo, żeby liczyło się w świecie, musi posiadać dobrze rozwinięty własny nowoczesny przemysł, w tym zbrojeniowy, tak jak np. Niemcy, Francja, czy Włochy. Polskie uczelnie kształcą co prawda inżynierów, konstruktorów, informatyków, ale nie mamy polskiego przemysłu. Nie ma więc polskiej myśli technicznej.

Polskie uczelnie utrzymywane przez podatnika polskiego, kształcą specjalistów nie dla Polski, lecz dla zagranicznych firm.

Kolejni kandydaci na prezydentów i premierów RP odbywają szkolenia w USA. Czy w interesie Polski, czy w interesie USA. Polska nie ma własnej polityki zagranicznej, ministrowie wykonują instrukcje administracji prezydenta USA, dotyczy to m.in. UE, Ukrainy i wrogiej polityki wobec Rosji.

Ze stanu zagrożenia epidemicznego do stanu epidemii

11 marca 2020 r. premier Mateusz Morawiecki ogłosił zamknięcie placówek oświatowych i wychowawczych od 12 marca do 25 marca. We wszystkich szkołach zawieszone zostają zajęcia oświatowe, ale dzieci można tam oddawać do piątku pod nadzór nauczycieli, jeśli rodzice nie znajdą innej opieki. Podobnie w żłobkach i przedszkolach. Wszystkie placówki oświatowe dla dzieci i młodzieży zostaną zamknięte na głucho od poniedziałku. Od 16 marca 2020 r. zamknięte są wszystkie uczelnie wyższe.

13 marca 2020 r. premier Mateusz Morawiecki powiedział: „Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie stanu zagrożenia epidemicznego”. Zaznaczył, że przywrócone zostaną pełne kontrole na wszystkich polskich granicach. Podkreślił, że polscy obywatele po przekroczeniu granicy zostaną skierowani na 14 dniową kwarantannę.

Dalej: „Podjęliśmy decyzję o zawieszeniu działalności wszystkich restauracji, klubów, pubów, barów, kasyn i innych miejsc rozrywki „Jednym ze środków bezpieczeństwa w związku z epidemią koronawirusa jest ograniczenie zgromadzeń do 50 osób. Ograniczenie dotyczy marszów, demonstracji, uroczystości religijnych i wszelkich zgromadzeń wiążących się z działalnością instytucji centralnych, samorządowych i osób prywatnych. „Ograniczenie dotyczy tych wszystkich miejsc, gdzie ludzie mogliby się gromadzić i stwarzać dla siebie nawzajem niebezpieczeństwo”.

W piątek 20 marca 2020 r. wprowadzono stan epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. zamiast obowiązującego od tygodnia stanu zagrożenia epidemicznego. Stan epidemii wprowadzono na podstawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (Dz. U. poz. 491 z późn. zm., dalej: „Rozporządzenie”).

Kilkanaście dni później wprowadzono jeszcze dalej idące obostrzenia. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 24 marca 2020 r., w okresie od 25 marca do 11 kwietnia zakazano przemieszczania się z wyjątkiem m.in. wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych i zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej oraz zakupu towarów i usług. Do pięciu ograniczono liczbę osób, które jednocześnie mogą uczestniczyć w mszy lub innym obrzędzie religijnym, wyłączając osoby sprawujące posługę (PAP)

Tydzień później, 31 marca 2020 r., podczas konferencji z udziałem premiera pojawiły się nowe przepisy. Musimy dalej ograniczać dystans społeczny – wyjaśniał premier Mateusz Morawiecki.

W związku z tym, dodatkowe ograniczenia to:

– minimum 2 metry dystansu od siebie (wyjątkiem są rodzice opiekujący się dziećmi lub osobami starszymi);
– osoby niepełnoletnie mogą przebywać na zewnątrz tylko pod opieką osoby dorosłej;
– służby ograniczają dostęp do parków;
– obowiązuje zakaz korzystania z wypożyczalni rowerów miejskich;
– zamknięte zostaną wszystkie punkty kosmetyczne, fryzjerskie itp.;
– wprowadzony jest limit osób przebywających w sklepie – maksymalnie 3 osoby na jedną kasę;
– w pocztach limit osób jest ograniczony do 2 osób na jedno okienko;
– na bazarach i targowiskach przy jednym straganie mogą stać maksymalnie 3 osoby;
– przed sklepami trzeba zakładać rękawiczki;
– wszystkie sklepy budowlane będą zamknięte w weekendy;
– sklepy i apteki w godzinach od 10 do 12 są otwarte tylko dla seniorów powyżej 65. roku życia;
– w zakładach pracy muszą być zapewnione środki do dezynfekcji i dystans między pracownikami musi wynosić minimum 1,5 metra;
– hotele i obiekty noclegowe będą zamknięte – wyjątkiem będą miejsca wykorzystywane do kwarantanny;
– osoby poddane kwarantannie od 31 marca będą izolowane od swoich bliskich – w przeciwnym wypadku kwarantannie będą poddani wszyscy domownicy;
– limity miejsc w pojazdach będą dotyczyć tych przewoźników prywatnych;
– wszystkie zabiegi rehabilitacyjne będą odwołane;
– w sklepach obowiązuje nakaz dezynfekowania stanowisk pracy.
Wprowadzono zakaz wstępu do lasu, oraz nad rzeki, jeziora, plaże.

Kary za nieprzestrzeganie zakazów sięgają od 5 tys. do nawet 30 tys. zł.

Łukasz Szumowski 8.04.2020 r. na antenie „Trójki” po raz kolejny zabrał głos ws. koronawirusa w Polsce. Minister zdrowia odniósł się do obowiązujących obostrzeń, które według rozporządzenia trwają do 11.04.2020 r. (sobota). Minister Szumowski ogłosił: „Będziemy komunikować, co dalej w najbliższych dniach”.

Jacek Tylewicz, sędzia w stanie spoczynku, były prokurator:

„Wiem, że te przepisy są rzekomo dla naszego dobra. Ale mam kilka uwag, do rozporządzenia Rady Ministrów z 31.03.2010 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Uwaga tytułem wstępu. Różnica pomiędzy państwem praworządnym, a państwem dyktatorskim, polega między innymi na konstrukcji przepisów prawa, w tym na konstrukcji przepisów ograniczających prawa obywatelskie. W państwie prawa przepisy takie są jednoznaczne i nie wymagające jakiejkolwiek wykładni. Obywatel i organ egzekwujący przestrzeganie przepisów zna swoje obowiązki i uprawnienia. W państwie niedemokratycznym, przepisy takie są niejasne i dające podstawy organowi powołanemu, do kontroli ich przestrzegania, możliwość dowolnej interpretacji.

Minister zdrowia: „jak ktoś nie czuje strachu, to jest głupi

„Oj, biada mnie, żem nie miał choć jednej armaty!
Dobrze mówił Suworow: „Pomnij, Ryków kamrat,
Żebyś nigdy na Lachów nie chodził bez armat”
(Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”, Księga IX).

W wywiadzie dla Magazynu TVN24 Łukasz Szumowski, minister zdrowia, wyraził opinię, że „powoli powinniśmy iść w kierunku obowiązkowych maseczek na ulicach, w sklepach, w pracy”. Zapytany, czy się boi, odparł, że „jak ktoś nie czuje strachu, to jest głupi” („Łukasz Szumowski o walce z koronawirusem: my dostarczamy sprzęt, a on gdzieś znika” – wiadomosci.onet.pl , 4 kwietnia 2020 ).

Czy ta wypowiedź jest godna polskiego ministra? Świadczy ona jednak, że strach może być świadomie szerzony przez rząd, bo „jak ktoś nie czuje strachu, to jest głupi”. Panie ministrze: „strachy na Lachy”. Nie wolno zastraszać społeczeństwa, bo strach paraliżuje.

W latach sześćdziesiątych strach przed wojną atomową, komunizmem, przeludnieniem, Azją, biedą i terroryzmem, a następnie kryzysami ekonomicznym, imigrantami, wirusami, powoduje, że narody europejskie nie widząc już innych rozwiązań pozostają bierne. Do tego należy jeszcze dodać upadek chrześcijańskich wartości i niepokój wywołany kruchością życia ludzkiego, wszystko to powoduje u ludzi odpowiednie odczucia i postawy strachu. Wszystkie te czynniki silnie wpływają na psychikę ludzką. Łatwo jest wpaść w panikę, zwłaszcza, że środki masowego przekazu, rządy i nieprzebrane rzesze „znawców” od wszystkiego, wciąż rozpowszechniają pesymistyczną wizję ludzkości. Nie dajmy się więc zastraszyć, nie wpadajmy w panikę. Rządzącym właśnie chodzi oto, by społeczeństwo było zastraszone. Zastraszonymi ludźmi będzie im łatwiej rządzić, bowiem zastraszony człowiek staje się łatwym łupem dla oprawcy.

29 marca 2020 r. (niedziela) minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin zapowiedział, że będą wzmożone patrole i kontrole policji. Być może będziemy również chcieli do tych policyjnych zespołów dołączyć żołnierzy, tak żeby wyegzekwować obowiązujące przepisy. W patrolu bierze udział policjant i żołnierz z długą bronią. 29 marca 2020 r. płk Adam Mazguła zamieścił taki komentarz:

„Sasin zapowiada wzmożone patrole policji i żołnierzy na ulicach. Minister Błaszczak publikuje zdjęcia gotowych do strzału żołnierzy. Czy was porąbało głupki? Przeciwko komu ta broń? Już jest wojna? Z kim?”

No właśnie, przeciwko komu ta broń? Przeciwko koronawirusowi? Wyprowadzono wojsko na ulicę, by zastraszać Polaków, szerzyć panikę.

„Ćwiczenie umysłu” aż do zniewolenia

W 1959 r. uczony izraelski Mojżesz Hadas, utrzymywał, że fundamentem „klasycznego judaizmu”, to znaczy judaizmu ustanowionego przez znawców Talmudu, są myśli Platona, a szczególnie platońską koncepcją Sparty. Zdaniem Hadasa, zasadniczą cechą przyswojonego przez judaizm jeszcze w okresie machebejskim (142-63 roku p.n.e.) platońskiego systemu politycznego jest zasada, iż „każde ludzkie zachowanie winno być podporządkowane przymusowi religijnemu, którego interpretacja zależy od ludzi sprawujących władzę”. W szczególności Hadas utrzymuje, że judaizm przyswoił sobie to, co „sam Platon podsumował jako cele własnego programu”. Mówi o tym wyjątkowo jasno następujący fragment jego Praw:

Naczelna zasada głosi, iż każdy obywatel, czy to mężczyzna, czy kobieta, podlegać ma przydzielonemu mu urzędnikowi, oraz że nikt, czy to w dobrej wierze, czy w żartach, nie odważy się wziąć odpowiedzialności za swoje czyny we własne ręce. Tak w okresie pokoju, jak i w czasach wojny obywatel musi przez cały czas żyć pod okiem nadzorującego urzędnika… Znaczy to, że należy tak ćwiczyć umysł, by nie próbował jakiejkolwiek niezależności, ba, by nie znał nawet sposobu, jak taką niezależność osiągnąć” (Izrael Szahak „Żydowskie dzieje i religia”, tłumaczenie Jan M. Fijor, Fijorr Publishing, Warszawa-Chicago 1997).

Z czymś takim mamy do czynienia właśnie dzisiaj. Oni chcą uczynić z nas zombi.

Zombi

Tak jak i wśród owadów występują pasożyty, tak i wśród narodów są pasożyty, które rozkładają narody od wewnątrz, doprowadzając do ich zagłady. Kilka lat temu naukowcy odkryli wirusa, który jest spokrewniony z wirusem powodującym polio.

Wiele pasożytów może wykorzystywać wirusy, jako broń biologiczną, aby kontrolować zachowanie swoich ofiar. Podczas nowych badań, naukowcy odkryli jeden z najbardziej niezwykłych przykładów kontroli umysłu w świecie zwierząt. Broń biologiczna os zamienia biedronki w zombie.

Praca naukowa wyjaśnia, jak osa pasożytnicza zielonooka (Dinocampus coccinellae) przerabia, biedronki w strażników, którzy najpierw bronią kokonu larw, a następnie stają się ich pokarmem.

„Pasożyty mają zdolność do zmiany biologii swojego gospodarza na własną korzyść” – mówi Nolwenn Dheilly, główna autorka badań z Uniwersytetu w Perpignan – Via Domitien we Francji. „Manipulacja zachowaniem gospodarza jest jednym z najbardziej zaskakujących wyników tych zmian”.

Zespół naukowców badał sekwencję kwasów rybonukleinowych z główek i brzuszków biedronek, zarówno normalnych, jak i tych przerobionych w „zombie” przez osy – pasożytnicze.

Wcześniejsze badania wykazały, że osa rozpoczyna złowrogą strategię od tego, że składa jaja wewnątrz żywej biedronki. Po około dwudziestu dniach larwa osy opuszcza ciało biedronki i przędzie kokon. W tym czasie, biedronka pozostaje nad kokonem, lekko drżąc.

Nolwenn Dheylli i jej zespół odkryli, że osa w rzeczywistości nie tylko składa jaja w biedronce, ale wprowadza w nią także wirusa. Naukowcy zidentyfikowali go nie tak dawno temu. Wiadomo, że wpływa na układ nerwowy i jest spokrewniony z wirusem powodującym polio.

Wirus zwany DcPV aktywnie mnoży się w organizmie i wpływ na mózg owadów, powodując paraliż i drżenie. Dziwne jest to, że wirus dociera do mózgu dopiero wtedy, gdy larwa opuszcza biedronkę, tak że przed tym, biedronka normalnie funkcjonuje. W przypadku, kiedy larwa wychodzi z ciała gospodarza, staje się ono jej pokarmem.

I rzeczywiście, po wylęgu z kokonu, larwy zjadają swojego nieszczęsnego „ochroniarza”. Jednak około jedna trzecia owadów zainfekowanych, daje rady przetrwać i zregenerować siły. Prawdopodobnie w trakcie ewolucji biedronki częściowo nauczyły się zwalczać infekcję (Osy zmieniają biedronki w zombie”, tylkoprzyroda.pl , 13 luty 2015. )

Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa:  Wystąpienie premiera Jarosława Kaczyńskiego w 35 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. [ Fot. za: dorzeczy.pl , 13.12.2016. ].

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

Stanisław Bulza na FB ….

, 2020.04.08.

  Podziel się:
Avatar

Autor: Stanisław Bulza