Czy p. Minister Szumowski i jego ferajna uprawiają seks? WuhanFobia, czyli niewiedza!


Z cyklu: ” 367, państwo istnieje formalnie”.

Motto:

Po co uzdrawiać system Służby Zdrowia, kiedy daje miliardy !!!

Jak każdy może sam się przekonać, aktorzy sceny politycznej rozpoczęli nowy spektakl teatralny. Skończyła się  „Zimna Wojna”, skończyła się dziura ozonowa i walka ze słońcem, skończyła się wojna z terroryzmem. Czas zacząć coś innego, w celu ogłupiania ludności.  Nie ma zupełnie znaczenia, że dotychczasowe ich działania nie przyniosły żadnej poprawy w organizacji Służby Zdrowia, z wyjątkiem dalszego marnotrawienia pieniędzy podatnika,  i to w dodatku grają wg scenariusza, napisanego w City przez koncerny farmaceutyczne.

Przypomnę, 

jeszcze w stanie wojennym przeznaczano na utrzymanie Służby Zdrowia 10.5% PKB. Zaraz po tzw. przemianach, czyli ustawce Informacji Wojskowej zwanej Okrągłym Stołem, p. Balcerowicz [wg internetu prawdziwe nazwisko Aaron Bucholtz], obniżył wydatki na zdrowie z tych 10.5% PKB do 4% PKB.

Przez prawie 20 lat, spokojnie okradano społeczeństwo z 70 % pieniędzy, przymusowo rekwirowanych ludności, pod pretekstem ratowania zdrowia. Jak każdy może się sam przekonać, dopiero ok. 3 lata temu, zarówno Izby Lekarskie jak i Ministerstwo nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, zaczęło przebąkiwać o podniesieniu tych kwot do ok. 6% PKB, a nawet 6.5% PKB w  przyszłości.

Faktem jest natomiast to, że przez te 3 dekady najważniejsze ministerstwo od forsy, obsadzane było przez osobnika z paszportem londyńskim.

Tak więc, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, sprawa finansowania Służby Zdrowa nie należała przez te 30 lat do priorytetów wymienionych powyżej instytucji.

Oczywiście, było to możliwe tylko i wyłącznie dzięki posiadaniu monopolu na informację.

Te polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 [jak podaje p. dr Brzeski], czując się bezkarne w naszym kraju, posługują się fałszywymi informacjami.

Fałszywe wiadomości:
W celu utrzymania społeczeństwa w spolegliwości, potrzebna jest informacja i przede wszystkim utrzymanie monopolu na tę informację. Temu służy coś, co się nazywa mass mediami. Już od 1838 roku ubiegłego wieku, monopol na informacje miała agencja niemiecka Wolfa. Czyli, praktycznie nic nie mogło się ukazać bez zgody jej szefów.

Czy coś sie zmieniło?  Nie.

W Polsce po 1990 roku, cała prasa dostała się w ręce niemieckie.

Przypomnę,
w komisji likwidacyjnej RSW PRASA  był p. Donald Tusk.          

Do 1992 roku mieszkał chłop w akademickim hotelu uniwersyteckim. W dwa lata później tygodnik „Wprost” umieścił go na 4-tym miejscu, wśród najbogatszych posłów.

Co takiego zrobiła Komisja Likwidacyjna?

Otóż „sprzedała” większą cześć polskiej prasy, małemu wydawnictwu Bauer z Bawarii. Jak podawały ówczesne gazety, było to małe przedsiębiorstwo rodzinne, wydające dwutygodnik, w rodzaju naszych gazetek parafialnych. I nie wiadomo na jakiej podstawie i skąd, to małe wydawnictwo nagle posiadło większość polskiej prasy.
Sam musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie Dobry Człeku.

Obecnie to przedsiębiorstwo jest jednym z dominujących na rynku, do spółki z A. Springerem. Wiadomo od czasów przedwojennych, że Bawaria jest siedliskiem wywiadów – a to BUND, a to CIA, a to Gehlen Organization, a to UPA.Oczywiście niczego nie sugeruję i  twierdzę, że jest to tylko i wyłącznie zbieg okoliczności ?.

Co prawda jak podał to p. Piskorski,  Kongres Demokratyczny –  partia wyjściowa p. Donalda Tuska finansowana była przez Niemców.

Wracając do naszej prasy. Jest oczywistym, że w spółkach musi być zysk. Zysk ten jest powodowany właśnie reklamą. A kto najwięcej wydaje na reklamy? No, oczywiście koncerny farmaceutyczne.

Wg senatora Roberta Kennediego, to właśnie koncerny farmaceutyczne dają najwięcej na rozmaitego rodzaju reklamy swoich produktów. Wiadomo, że w umowach zastrzeżone jest nieumieszczanie artykułów sprzecznych z reklamą. Koncerny farmaceutyczne  należą do tych samych grup kapitałowych, co koncerny spożywcze i kosmetyczne.

Musisz wiec zrozumieć,  Dobry Człeku, że żadne krytyczne uwagi pod adresem wymienionych branż, nie mogą być publikowane w mass mediach polskojęzycznych głównego nurtu. Dla  zdecydowanej większości społeczeństwa, telewizja w okresie minionych 25 lat, stała się jedynym źródłem jakiejkolwiek informacji.

Stało się to o wiele groźniejsze w niszczeniu narodów, aniżeli otwarta walka. Przeciwnik jest nieuchwytny i cała zabawa polega na rozmiękczaniu mózgów

Fałszywe dziennikarstwo.

W celu otrzymania fałszywych informacji, musiano wyszkolić odpowiednich ludzi, zwanych dziennikarzami. W tych przejętych czasopismach przeprowadzono to bardzo skutecznie. Stworzono system nagród w rodzaju : „Dziennikarz roku”, „Artykuł roku” itp.  

Dziennikarzem na prywatnych uczelniach można było zostać już po 2 latach tresury.

Mogliśmy to obserwować na własnym podwórku. Najpierw przywieziono do Gdyni p. Grausso, który założył na częstotliwościach wojskowych telewizję Tele Topp, w latach 80. ubiegłego wieku. Telewizja była spokojnym miejscem uzyskiwania dużych pieniędzy za reklamy. Były to oczywiście pieniądze legalne. Co dalej p. Grausso robił z tymi pieniędzmi, rzecz jasna,  nie mam zielonego pojęcia. Ale wojsku, w strefie zarządzanej przez  Informację Wojskową, zajęcie częstotliwości wojskowych, nikomu nie przeszkadzało. Pamiętam wystąpienie telewizyjne dowódcy łączności Wojska Polskiego, który bezradnie rozkładał przed kamerą ręce twierdząc, że on o niczym nic nie wie. Takie to mamy wojsko.

Potem nagle ten p. Grausso wykupił „Życie Warszawy” jako gazetę opozycyjną z p. Wołkiem, lansowanym na czołowego dziennikarza śledczego. Po kilku latach okazało się, że to był taki sam aktor jak inny. Udowodniła to sprawa Ałganowa i Kwaśniewskiego, alias Sztolcmana.

A posłuszni aktorzy wypełniający rozdzielone role, to znaczy użyczający swoich piór niecnym celom, są nagradzani. Innymi słowy, jest to zapłata za niejawne usługi. Nie jest to nic nowego.  Agentów zawsze nagradzano np. wydawaniem książek i honorariami za te książki, obojętnie kto je pisał.  Przykładów można podawać dużo, od Kraszewskiego – agenta francuskiego, poprzez Kapuścińskiego – UB, czy dzisiejszych „pisarzy” widocznych za witrynami księgarń, w wielotysięcznych wydaniach.  Obecnie trudno wartościową książkę spotkać w księgarni. Nie temu one służą.

Samodzielnych dziennikarzy śledczych praktycznie już nie ma. Ludzie przecież z czegoś muszą żyć, a artykuły umieszczane w internecie są niepłatne. Oczywiście mowa o artykułach, a nie panegirykach. Zdecydowana większość witryn już dawno została przejęta.

Jak opublikował to w 2017 roku uniwersytet angielski, w Polsce 95% witryn internetowych to fałszywki reklamowe wielkich koncernów.

Każda, nawet niszowa oficyna wydawnicza musi się liczyć ze służbami. Coś niecoś wiemy o tych działaniach, ponieważ po wydaniu kilku książek, np. „W rękawiczkach” płk Rajskiego o rozbiorze ekonomicznym polski, za pomocą rubla transferowego, zawsze nieznani sprawcy dokonywali włamań i ginęły tylko kartony z książkami, a np. wideo czy komputer pozostawały na miejscu.

Mało tego, jak nam [ FRECH] skradziono maszyny drukarskie, to prokuratura przez 10 lat nie mogła ustalić złodziei, pomimo, że podaliśmy adres przetrzymywania maszyn, w jak najbardziej państwowej instytucji, w Grudziądzu. Ale  za tym wszystkim stał płk UB i chyba wywiadu wojskowego, a włamania dokonały rosyjskojęzyczne grupy.  Wszystko to miało miejsce  w latach 1992-2000r.

Fałszywe reklamy.

Marketing jest używany jako rodzaj uzbrojenia psychologicznego. Proszę zauważyć, że o rodzaju szkolnictwa jak i zakresie materiału wykładanego na danej uczelni, decyduje garstka ludzi mieszczących się w Ministerstwie, nie wiadomo dlaczego zwanego Oświaty. Urzędnicy oczywiście są mądrymi inaczej osobnikami i podpierają się ekspertami, tylko nikt nie podaje, że najpierw Ministerstwo tworzy tego eksperta poprzez nominacje.

Inaczej, ekspertem zostaje ktoś, kto jest na tyle spolegliwy, aby za dodatkowe, wysokie wynagrodzenie podpisać się pod każdą bzdurą. 

Wystarczy sprawdzić, czym zajmował się dany ekspert, w poprzednim wcieleniu. Najczęściej zupełnie nie możemy  znaleźć jego prac, ani drukowanych , ani interentowych.

Od 20 lat praktycznie nie ma prac drukowanych, ponieważ żaden naukowiec nie może wydawać tez, niezgodnych z poprawnością polityczną i obowiązującą na danym etapie rozwoju politycznego, poprawnością naukową.

Przykładem jest chociażby tzw. efekt cieplarniany, związany z emisją CO2 i podatkiem nakładanym na poszczególne państwa. Polska od końca XX wieku musi płacić na ten podatek od oddychania ponad 20 miliardów euro, tj. więcej, aniżeli wydaje na utrzymanie całej służby zdrowia  –  ok. 150 000 lekarzy, ok. 500 000 pielęgniarek i wszystkich szpitali łącznie. Zysk mają tylko Grupy Kapitałowe – banki, a konkretnie bank znajdujący się w City of London Corporation. Nigdzie nie można zapoznać się z regulaminem tego Państwa, składem rady nadzorczej, ani wydatkami. Jeżeli istnieje 195 państw na świecie, a każde musi płacić średnio po te 20 miliardów euro, to to są naprawdę wielkie kwoty. I żadnej partii, ani partyjki nie obchodzi, na co ten przymusowy podatek jest zbierany.

Już od ponad ćwierć wieku o nauce nie decydują badania naukowe, ale dekrety i ustawy urzędnicze. To przecie nie kto inny, tylko urzędnik dysponuje pieniędzmi na badania. Najczęściej wykształcenie tego urzędnika to politologia lub podobna bzdura, a oceniać ma np. nauki biologiczne czy fizyczne.

To wprowadzenie wydaje mi się konieczne, w celu zrozumienia tego co się obecnie dzieje.

Obserwujemy takie obrazy, szczególnie w sytuacjach „awaryjnych”, takich jak obecnie wywołany Teatr Wuhanfobia.

Przypomnę, że rząd warszawski specjalnie już w styczniu przeznaczył dwa miliardy złotych dla stacji telewizyjnych.

Policzmy średnie wynagrodzenie w Polsce,  to ok. 5 000 złotych miesięcznie, czyli ok. 60 000 złotych rocznie.
Dzieląc te dwa miliardy przez te 60 000 złotych, to daje nam to wielkość ponad 33 000 średnich pensji rocznych. Czyli, rząd przeznaczył np. podwojenie wynagrodzenia  dla 33 tysięcy pracowników telewizji państwowej. Wg Googli telewizja państwowa zatrudnia ok. 3 000 pracowników etatowych i ok. 6 000 współpracowników.
Innymi słowy, średnio każdy pracownik  telewizji państwowej mógłby dostać wynagrodzenie o 500% większe. Takich podwyżek nawet służby specjalne typu UB nie otrzymywały.

No i mamy problem.

To co nam obecnie prezentuje TV w związku z tym spektaklem teatralnym związanym z Wuhanfobią, jest na bardzo niskim poziomie, nie tylko artystycznym, ale i merytorycznym. Te beznadziejne reklamówki z udziałem dzieci, te rzekome programy edukacyjne polegające na oglądaniu preparowanych tandetnie filmików, na pewno nie zasługują na tak wysokie podwyżki. Gdyby chociaż ponowili filmy realizowane przez śp. Kamińskiego i Kurka w programie SONDA, to jeszcze byłoby na co popatrzeć. Te obecnie puszczane, nie zasługują nawet na nazwę edukacyjnych.

Rozporządzenia wydawane przez Ministra od Zdrowia, p. prof. Szumowskiego, tak się mają do walki z fikcyjną  epidemią, jak pięść do oka.

Przykładowo:

Już od ponad 100 lat wiadomo, że promieniowanie ultrafioletowe niszczy patogeny.

Co robi p. Szumowski?
Pan minister prof. Szumowski wydaje, delikatnie mówiąc, bardzo kontrowersyjne zarządzenie o zamykaniu parków, plaż, lasów. Każdy wie, że słońce operuje tylko na świeżym powietrzu, a nie w budynku. Innymi słowy, o ile np. zamknięcie kin czy teatrów jest wskazane, okresowe zamknięcie szkół może być akceptowane, ale w przypadku zachorowań.

Natomiast co to jest koronawirus ?

Koronawirus, jest to patogen znany na świecie od początków lat 60. ubiegłego wieku. Wirusy te powodują od 10 do 20 % zachorowań, podobnych do przeziębienia czy grypy.

Czyli, przez  ostatnie 60 lat, co najmniej kilkaset tysięcy ludzi w Polsce miało styczność z koronawirusem i spowodowało wytworzenie przeciwciał u ludzi.

Inaczej, przeprowadzanie jakichkolwiek testów na koronawirusa jest nie tylko bezsensowne, ale jest to po prostu okradanie podatnika. 

P. prof. Szumowski podobno zakupił milion testów po ok. 500 złotych, czyli wyprowadził z kasy przeznaczonej na zdrowie ok. 500 000 000 złotych. Dodatkowo należy dodać do tej kwoty setki tysięcy, na rozmaitego rodzaju maseczki, ubrania ochronne itd.

Proszę te kwoty zapamiętać!

Na same tabliczki z zakazem wstępu do lasu, wydano kilka milionów.

To tak na wstępie.

Jak wszystkim wiadomo, dzieci w Polsce wg Konstytucji, do 18 roku życia powinny być leczone bezpłatnie, natomiast co chwilę słyszymy, że telewizornia zbiera pieniądze na ratowanie jakiegoś malucha, czyli wykonanie specjalistycznej operacji za granicą.

I mamy problem czym naprawdę zajmuje się Ministerstwo Zdrowia.

Przykładowo, ostatnio dziennik doniósł o szczęśliwym powrocie z USA dziecka po operacji serca wykonanej w Bostonie. Operacja kosztowała 2 miliony złotych, czyli ok. 500 000 dolarów.
Nie jest to jedyny taki przypadek.

Dlaczego Ministerstwo od Zdrowia i Izby Lekarskie nie przygotowują odpowiednich specjalistów?

Przecież o wiele tańsze byłoby wysłanie 10 czy 20 młodych chirurgów do USA, na kurs przeprowadzania takich operacji.

Przecież za te 500 tysięcy dolarów spokojnie można by wyszkolić  tych specjalistów i stworzyć dwa czy trzy ośrodki, mogące przeprowadzać takie operacje w kraju.
Przecież takie kursy są w USA organizowane.

Dlaczego przez 30 lat po Okrągłym Stole, nadal podnoszenie poziomu naukowego jest niemożliwe?

Dlaczego Instytucje powołane do  dbania o podnoszenie poziomu merytorycznego nie zajmują się tym, a zamiast tego tworzą jakieś udawane punkty edukacyjne, które zdobywa się wysłuchując bajdurzeń przedstawicieli koncernów farmaceutycznych?

W 1991 roku, Harvard Medical Practice Study wykazało, że ok 180 000 ludzi jest zabijanych przez tzw. koncesjonowanych lekarzy w USA.

W 1994 roku, dr Lucjan i i wsp. opublikowali w JAMA dokładniejsze dane, że ok. miliona ludzi ginie z powodu procedur i leków medycyny uniwersyteckiej, czyli rockefellerowskiej.

Prof. Oliver Wendel Holms, z Uniwersytetu Harvarda powiedział:

„Gdyby wszystkie lekarstwa na świecie wrzucono do morza, byłoby to szkodliwe dla ryb, ale dobre dla ludzi”.

W 1998 roku JAMA podała, że niepożądane reakcje na właściwie przepisane leki, podawane w warunkach szpitalnych, są czwartą przyczyną śmierci w warunkach szpitalnych w USA.

Jak pisze autor: „Szczerze mówiąc, większość  lekarzy została poddana takiemu praniu mózgów, że uwierzyli w błędne teorie współczesnej medycyny”.

Rośnie liczba urazów związana ze szczepionkami. 

Leki obniżające poziom cholesterolu zwiększają ryzyko zawałów serca i niszczą tkankę mięśniową. Konwencjonalne terapie  przeciwnowotworowe faktycznie powodują raka.

Cancer Incorporation. Przedsiębiorstwo produkcji raka.

Poniżej podaję w punktach fakty, świadczące o przegraniu wojny z rakiem, prowadzonej wg filozofii medycyny uniwersyteckiej, inaczej zwanej rockefellerowską.

1.  W USA, co 14 miesięcy, liczna zgonów na raka podwaja się.
2. Rak, w wielu grupach wiekowych jest zabójcą numer jeden. Niedługo  zmieni się miejscami z chorobami krążenia.
3. Odsetek Amerykanów umierających na raka, praktycznie nie zmienia się od 1971 roku, kiedy to rzekomo rozpoczęto wojnę z rakiem.
4. Rzekomy wzrost przeżycia po  obecnym leczeniu, mieści się                      w miesiącach, a nie latach.
5. Komfort takiego przeżycia, budzi poważne zastrzeżenia co do jakości.
6. Wydłużenie czasu życia, spowodowane jest zmianami warunków i stylu życia. Narodowy Instytut Raka  [Rockefeller] nie bierze tego pod uwagę w swoich opracowaniach.
7. Wysiłki w badaniach nad rakiem, finansowanie, jest tak podzielone, że nie można praktycznie określić, kto i za co płaci.
8. Leaf podaje, że corocznie wydaje się od 1971 r o ponad 14.1 miliarda dolarów, co oznacza, że wydano ponad 200 miliardów dolarów, bez specjalnego efektu.
Badania stają się coraz bardziej nieistotne dla rzeczywistych problemów, z którymi borykają się chorzy

W Polsce umiera  na raka 257 osób na 100 000.
Dla porównania, w Meksyku umiera na raka 110 osób na 100 000 czyli połowa liczby zgonów w Polsce.

W Polsce, pięcioletnie przeżycie chorych na raka żołądka wynosi tylko    ok. 20%. Dla porównania, w Korei Południowej pięcioletnie przeżycie w raku żołądka wynosi prawie 70%.

W przypadku raka jelita grubego, pięcioletnie przeżycie wynosi w Polsce ok 48%, dla porównania, w Korei Południowej ponad 71% [za  „Pulsem Medycyny” 2020.]

W okresie po przemianach w 1989 roku, liczba chorych na raka podwoiła się i wynosi już ponad 164 000 chorych.

To samo źródło szacuje, że liczba osób z nowotworami  dochodzi już do miliona.

Proszę zauważyć, że Ministerstwo Zdrowia nie interesuje się zupełnie tymi liczbami, natomiast wydaje olbrzymie, jak na polskie warunki kwoty, na kilkanaście przypadków zachorowań na koronawirusa.

W Polsce umiera na zapalenia płuc ponad 12 000 osób i nie obserwujemy żadnej walki ani Ministerstwa Zdrowia, ani Izb Lekarskich z tym zjawiskiem.

Nagle, jak w czasach komunistycznych obserwujemy nadal akcyjność działalności Ministerstwa Zdrowia.

Czyżby stare upiory komunizmu nadal sprawowały władzę w tej instytucji

Proszę zauważyć.
Większość tzw. „dekretów Corana”, nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem tej choroby.

Dekret o zachowaniu odległości najpierw 1.5 metra, a potem 2 metrów pomiędzy poszczególnymi osobami, jest nie tylko fikcją, ale wręcz kompromituje Ministra.

Przecież te same osoby idą potem do domu i śpią w jednym łóżku, ale wg Ministra spacerować razem, trzymając się za ręce, nie mogą.

Wiadomo, że słońce emitując promieniowanie ultrafioletowe działa dezynfekująco.

Innymi słowy, o wiele lepiej dla społeczeństwa, a gorzej dla wirusa byłoby, gdyby ludzie przebywali na słońcu, a nie siedzieli w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie możliwość rozwoju wirusa jest większa. Tak przynajmniej  podają źródła naukowe.

Wprowadzenie nakazu siedzenia w pomieszczeniach, w stosunku do bezdomnych jest nie tylko nielogiczne, ale wręcz po prostu głupie.

Wystarczy wejść do takiej noclegowi i zobaczyć co się dzieje w pomieszczeniu 12-14 m2, w którym przebywa kilka osób, przez 24 godziny. A przecież to jest najbardziej podatna grupa ludzi.

Na przeprowadzanie testów za 500 złotych to są pieniądze, ale na podawanie witaminy D-3,  niezbędnej do utrzymania prawidłowej odporności, to już nie ma.

Proszę zauważyć, zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i Izby lekarskie, wymyślające coraz to bardziej infantylne dekrety, ani razu nie wspomniały o konieczności utrzymania poziomu witaminy D-3 na poziomie ok. 100 ng.

Przecież jeszcze do 1971 roku, w szkołach obowiązkowo podawano tran.

Potem, jak agent kominternu [konsorcjum rockefellera] od 1936 roku, niejaki Edward Gierek przekazał otrzymywany z UNRY tran do Korei Pólnocnej, żadna z wymienionych instytucji nie apelowała o konieczność podawania  witaminy D-3 ludności, w szczególności zarówno w wieku szkolnym, jak i po 60 roku życia.

Minister Szumowski organizuje godziny otwarcia sklepów dla emerytów, a nie wie, że o wiele lepszą pomocą byłoby:
1.  przykazanie NFZ , by finansowały badania  25 OHD w tych grupach ludności.
2. włączenie witaminy D- 3 do listy preparatów medycznych, sprzedawanych ze zniżką. 

Zamiast tego mamy nakładanie kar na ludzi spacerujących na świeżym powietrzu.
Zamiast tego mamy infantylny dekret o konieczności noszenia masek, których cena podskoczyła z 1.30 za sztukę do 6.5 zł, za sztukę, a podobno miała być kontrola cen tych materiałów.

Dekret o maskach, szczególnie zakupywanych z zakażonych Chin, jest co najmniej niedorzeczny. Kto niby będzie sterylizował te maski?
Maska noszona przez cały dzień jest tylko i wyłącznie nowym miejscem rozprowadzania patogenów. Jak widać ani Minister od Zdrowia, ani Izby Lekarskie o tym już nie wiedzą.

Podobnie jako teatralny spektakl, możemy traktować popisy aktorów sceny politycznej w sejmie, siedzących w rękawiczkach.

Wyraźnie widać brak podstawowej wiedzy w tym zakresie.

Prawdopodobieństwo  rozwoju patogenów pod rękawiczką jest wielokrotnie większe, aniżeli na suchej dłoni.

Chirurg, przed założeniem rękawiczek kilka minut myje ręce spirytusem    w celu zamknięcia ujść gruczołów, a oni zakładają rękawiczki na brudne ręce??

Tak więc , jak to udowodniłem powyżej , działania przedstawicieli rządem i jego totumfackich nie przyniosą korzyści społeczeństwu, ale narażą na duże straty.

Badania naukowe udowodniły już dawno ścisły związek z bankructwami firm, a samobójstwami.

Czyżby działania rządu warszawskiego miały tylko jeden cel – zniszczenie klasy średniej?

Świadczyć o tym mogą wieloletnie przygotowania do takiej sytuacji, uchwalane ustawy czy rozporządzenia.

Stąd pytanie zawarte w tytule, wiosna to okres dla zakochanych, spacery po parkowych alejach, lesie itd. A tutaj aktorzy sceny politycznej wydają dekrety o zakazach…komu sianie takiej paniki służy??
Sam musisz się zastanowić Dobry Człeku.

dan w dniu św. Kasyldy z Toledo tj 09 kwietnia

Kasylda z Toledo (ur. ?, zm. 1087) – święta katolicka. Według tradycji opisywana jest jako wychowana w religii muzułmańskiej. Przypisuje się jej wielkoduszność w stosunku do więźniów chrześcijańskich. Po wyzdrowieniu z nieznanej choroby za sprawą wody ze źródła św. Wincentego przyjęła chrzest i została anachoretką. Do końca życie przebywała w pustelni. Pochowana została w kościele San Vincenzo, ale 21 sierpnia 1750 jej relikwie przeniesiono do nowo powstałej świątyni. [Za: pl.wikipedia.org ].

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 8.04.2020. r.
Kontakt: [email protected]

Autor jest dr nauk medycznych, specjalistą II stopnia z chirurgii ogólnej oraz adiunktem z biofizyki i fizyki medycznej.

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu >    >    >  TUTAJ .

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

Ilustracja tytułowa: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. TagenTV.

*

Poglądy autorów publikowanych materiałów nie koniecznie muszą być zgodne ze stanowiskiem redakcji Polish Club Online.

2020.04.12.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski