Czy min. Szumowski gra frajera?


No i udało się. Pamiętacie jak to w początkach złodziejskiej transformacji „przychodzi Rewin do Michnika” aby uzgodnić gdzie to ma być przecinek w treści uchwały rządowej? Młodzież łatwo może zaspokoić swoją niewiedzę w jakże istotnej sprawie sprzed lat poprzez wygooglowanie tematu. To już historia pojedynku koncesjonowanych buldogów nadwiślańskiej sceny politycznej.

Sprawy najczęściej przelatują przez palce prokuratorom, a jak już nie da się „na zbója” to jeszcze przecież są niezależne sądy, które już w wielu sprawach dały poznać się ze złej strony.

Aktualnie w natarciu jest konsorcjum michnikowskie, któremu temat podrzucił pisowski minister dbający o nasze zdrowie z ramienia „dobrej zmiany”. A czasy nie są łatwe bo to okres ćwiczeń taktycznych globalistów pod kryptonimem COVID-19; ogólnoświatowych.

Jak podaje krakowska mutacja popadającej w niełaskę społeczeństwa ogólnokrajowej gazety z CzerskiejMinisterstwo Zdrowia kupiło bezwartościowe maseczki ochronne za ponad 5 mln zł, na czym miał zarobić znajomy ministra Łukasza Szumowskiego.”

Okazuje się, że wcale nie jest skomplikowane handlowanie na wysokich szczeblach rządowych jakim jest bez wątpienia ministerstwo zdrowia. Fakt, że nie dla wszystkich.

Z dalszej części artykułu dowiadujemy się, że:

„… 16 marca z bratem ministra Łukasza Szumowskiego skontaktował się Łukasz G., instruktor narciarstwa z Zakopanego i przyjaciel rodziny Szumowskich. Góral, który wcześniej nie handlował sprzętem medycznym, zapewniał, że ma dostęp do 500 tys. maseczek ochronnych niezbędnych w czasie pandemii. Brat ministra dał mu bezpośredni numer do wiceszefa resortu Janusza Cieszyńskiego. Kontakt nastąpił bardzo szybko, G. powołał się na ministra Szumowskiego. W rezultacie instruktor i jego dwóch wspólników sprzedali resortowi 110 tys. maseczek FFP2 (39-48 zł netto za sztukę) i 20 tys. maseczek chirurgicznych (8 zł za szt.). Ministerstwo zapłaciło ponad 5,5 mln zł….”

W kolejnym artykule poświęconym już bardziej Łukaszowi G. dowiadujemy się trochę kim on był. I tak, że należy do osób znanych w środowisku sportów zimowych. Ma już 40 lat, ale wcześniej występował w barwach Polski w konkurencjach alpejskich. Później już jako sportowy emeryt nauczał młodzież i licznie odwiedzających Zakopane ceprów sztuki zjeżdżania z gór na Podhalu.

To nie po raz pierwszy urzędnicy rządowi dopuścili się ze swojej strony zaniedbania i marnotrawienia pieniędzy pochodzących z naszych podatków. Nie po raz pierwszy robili to dla naszego dobra, jak można dowiedzieć się z ich wypowiedzi.

Żeby było weselej, to Łukasz G. nie był znanym biznesmenem w branży medycznej. Dalej autor artykułu zastanawia się:

… Skąd instruktor narciarski z Zakopanego zdobył nagle partię kilkuset tysięcy sztuk maseczek (jak się później okazało z podrobionymi certyfikatami)? Nigdy wcześniej nie handlował sprzętem medycznym. Ba! Choć w ministerstwie o sprzedaży – jak zapewniał – certyfikowanych maseczek dla chirurgów rozmawiał już 18 marca, to jego żona Katarzyna G. firmę (która pośredniczyła w obrocie sprzętem medycznym) zarejestrowała dopiero 30 marca tego roku. …

Nie, w datach nie ma pomyłki. Wygląda na to, że firma powstała do zrealizowania konkretnego zadania. Może niekoniecznie jednego bo przecież minister mówił, że chodzenie w maskach nie będzie odwołane zanim nie dokona zakupu szczepionki dla wszystkich Polaków, wszystkich!

Czy to, że tematem zajęła się lewacka twierdza z Czerskiej rozgrzesza PiS? Aczkolwiek w ciągu trzydziestu lat magdalenkowe towarzystwo przepotwarza się i mutuje jak grypowy wirus, to wcale nie łagodzi rosnącego niezadowolenia społeczeństwa z takiego działania układu oszustów.

Patrząc na pookrągłostołową rzeczywistość nie trudno zauważyć, że od dawna kasa rządowa jest pusta. Wyprzedano w zasadzie wszystko co można było niezauważenie spieniężyć. Dobrano się już do trumfów w naszej sakiewce – miedzi, lasów czy ujęć wodnych. Dług rośnie z dnia na dzień w zawrotnym tempie. Aktualna sytuacja gospodarcza, dodatkowo zakłócona pandemią, staje się dramatyczna.

Żeby nie być gołosłownym, zajrzałem na internetowy Serwis Rzeczypospolitej Polskiej. W dziale Ministerstwa Finansów można znaleść interesujące informacje opublikowane w miesięcznym biuletynie. Dla przeciętnego Polaka trudne do rozszyfrowania. Zwróciłem uwagę na ostatnią publikację z 20 kwietnia br.: „Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec lutego 2020 r.” Już na samym początku znajduje się informacja:

Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec lutego 2020 r
wyniosło 997.397,3 mln zł, co oznaczało:
 wzrost o 9.792,6 mln zł (+1,0%) w lutym 2020 r.,
 wzrost o 24.060,3 mln zł (+2,5%) od początku 2020 r

W sieci można znaleźć aktualniejsze informacje. Według wstępnych szacunkowych danych, zadłużenie skarbu państwa na koniec marca 2020 r. wyniosło

ok. 1 037 400 000 000 zł,

co oznaczało wzrost o 40 mld zł (czyli więcej o 4 proc.) w stosunku do lutego 2020 r. Co jak podano w innym miejscu oznacza, że każdy z nas zadłużony jest na około 30 tysięcy zł. – tak po równo od niemowlaka po 100-letniego obywatela III RP.

Dopełnieniem brutalnego niszczenia Polski na potrzeby rządzących nią sił z zewnątrz – jak to zauważył premier Morawiecki – są niewątpliwie wystawiane nam przez aktorów sceny politycznej wyborcze jasełka pod sensacyjnym tytułem: BĘDĄ – NIE BĘDĄ?”, co do złudzenia przypomina to czasy przed stanem wojennym „WEJDĄ – NIE WEJDĄ? gdy tymczasem oni już od wojny stacjonowali w sile kilkunastu dywizji.

Waldemar Glodek
Modesto, CA
14 maja 2020.

Ilustracja tytułowa: 12H SLALOM MARATON ZAKOPANE 2019 – styczeń 2019. Prezydent Andrzej Duda i minister zdrowia w rządzie PiS Łukasz Szumowski oddają się białemu szaleństwu. W szczytnym celu – zbiórka na integrację niepełnosprawnych dzieci przez sport. Zakopane, 20 stycznia 2019 (Fot. Marek Podmokły / AG, za handicap-zakopane.pl ).


2020.05.14.
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek