Mesjasz, Antychryst i Maitreja [Część 2.]


Przeczytaj: Część 1.

Nadczłowiek

W artykule z 1898 r. „Idea nadczłowieka” Sołowjow twierdzi, iż ludzkością rządzą trzy modne idee: należący do przeszłości (la basse cour historii) ekonomiczny materializm K. Marksa, związany z dniem jutrzejszym abstrakcyjny moralizm L. Tołstoja oraz demonizm Nadczłowieka F. Nietzschego, który zapanuje pojutrze…”.

Fryderyk Nietzsche (1844-1900) swoje poglądy na temat, jaki powinien być nadczłowiek, wyłożył w utworze „Tako rzecze Zaratustra”, który opublikował w latach 1883-1885.

Filozof nie był obojętny na wdzięki kobiet, ale był przeświadczony o twardej konieczności pozostawienia innym najwyższej ponętny życia, a mianowicie takim, których nie razi małostkowy, codzienny zgiełk, ponieważ nie potrzebują oni ciszy do wielkiego aktu twórczego. Był obojętny ruchom feministycznym. Jednak za najwyższe zadanie kobiety uważał macierzyństwo. Nie to codzienne, które pomnaża „wielu za wielu”, gdyż miał ich w pogardzie, ale macierzyństwo mające na celu urodzenie nadczłowieka. Nie czekając na jego przyjście na świat, sam się podjął szaleńczej próbie stworzenia go.

Zaczął pracować nad zagładą dotychczasowych wierzeń religijnych, gdyż jego chory umysł nie pojmował, jak można przyjmować za pewność twierdzenie, które odnosi się do najgłębszych problemów życia, nie zgłębiwszy najpierw ich sensu. Burzył się i w porywie gniewu wołał, jak można pozwalać na to, by inni narzucali nam, w co mamy wierzyć. Twierdził. że najwyższym zadaniem człowieka jest być sobą i sobie samemu nadawać własne prawa. Na takiej podstawie myślowej zwracał się Nietzsche przeciw potęgom społecznym, Kościołowi i państwu, które stoją na straży moralności i etyki oraz opartego na tych wartościach porządku społecznego. Nadczłowiek pojawia się w zarysie i pod postacią metafor w „Zaratustrze” i „Woli mocy”.

Nadczłowiek Nietzschego to istota wyobcowana z religii, rodziny, państwa. Jest to istota obdarta z wszelkich ludzkich uczuć i cnót, uwolniona od zakazów, zasad i konwencji porządku moralnego i społecznego. Jest to postać o posągowych rysach, która ma być twarda i bezwzględna. Wzór, jaki Nietzsche postawił w postaci nadczłowieka, w niczym nie różni się od Antychrysta, choć on sam mówi, że nadczłowiek, jakkolwiek bardzo odmienny od przedstawiciela dzisiejszej epoki, mniej jednak różni się od niego, niż człowiek dziki, praojciec nasz z zamierzchłych mroków przeszłości. W duszy ma wypisane twarde prawo przeciw ludziom:

„nie oszczędzaj bliźnich i ich słabości, bo są to zastępy, które ginąć muszą, które stać się mają nawozem pod bujny zasiew przyszłości”. Duch, ten „z mogił korzystający, wieczny rewolucjonista”, jest siłą rządzącą światem”.

Koncepcję nadczłowieka wykorzystali naziści. Doprowadziło to do stworzenia terminów „czystość rasowa” i „podczłowiek”. Choć Nietzsche nie był antysemitą, to jego filozofię zinterpretowali naziści. Według nich, jeżeli byli nadludzie, to musieli być podludzie. Nadludźmi, wedle tego systemu, mieli być aryjczycy, którzy swoje „dobre” geny przekazywali przyszłym pokoleniom, tworząc nową, lepszą rasę – zjawiskiem towarzyszącym była wówczas eugenika i zamiar eksterminowania ze społeczeństwa jednostek słabszych. Słowianie i Żydzi zostali uznani przez nazistów jako „element” niższy rasowo.

Annie Besant

W myśli W. Sołowjowa, prawdziwym prorokiem dla chrześcijan powinien być nie Chrystus, lecz Budda, „ponieważ on wszak rzeczywiście głosił to czego im trzeba, a więc bierność, niesprzeciwianie się władzy, bezczynność itd., a choć nie był męczennikiem, to jednak udało mu się zrobić błyskotliwą karierę dla swojej religii” (Miesięcznik Znak, nr 384-385, Kraków 1986). I właśnie to są te czynniki, które by chcieli widzieć w ludziach architekci New Age. Apoloniusz przybył z Dalekiego Wschodu, a neobuddyści będą rozpowszechniać słuchy o jego boskim pochodzeniu, jakoby był synem boga słońca Surji i jakiejś rzecznej nimfy.

Portret Annie Besant (1847-1933), feministki i teozofki. Foto: en.wikipedia.org

Annie Besant (1847-1933) była brytyjską socjalistką, teozofem, działaczką na rzecz praw kobiet, pisarką, mówcą, pedagogiem i filantropem. Uważana za orędowniczkę ludzkiej wolności. Dla Besant polityka, przyjaźń i miłość zawsze były ze sobą ściśle powiązane. Jej decyzja na rzecz socjalizmu wynikała z bliskich relacji z George’em Bernardem Shawem, wówczas walczącym młodym irlandzkim pisarzem mieszkającym w Londynie oraz czołowym członkiem Towarzystwa Fabiańskiego. Annie Besant była współzałożycielką Towarzystwa Fabiańskiego. Celem Towarzystwa Fabiańskiego jest „rozszerzenie brytyjskich rządów na całym świecie” i przygotowanie ludzi na przyjście Maitreji (poniżej).

W 1890 r. Besant poznała Helenę Bławatską (1831–1891) i przez kilka następnych lat jej zainteresowanie teozofią wzrosło, a zainteresowanie sprawami świeckimi osłabło. Została członkiem Towarzystwa Teozoficznego i wykładowcą na ten temat. W ramach pracy związanej z teozofią wyjechała do Indii. W 1898 r. pomogła założyć Central Hindu School w 1922 r. W 1902 r. założyła pierwszą zagraniczną lożę Międzynarodowego Zakonu Masonerii, „Le Dront Humain”. W ciągu następnych kilku lat założyła loże w wielu częściach Imperium Brytyjskiego. W 1907 roku została prezesem Towarzystwa Teozoficznego, którego międzynarodowa siedziba mieściła się w Adżar w Madrasie (Chennai).

Helena Petrovna Bławatska, Henry Steel Olcott i Damodar Mavalankar na KOngresie Teozoficznym w Bombaju w 1881 r. Foto. en.wikipedia.org

Bławatska stwierdziła w 1889 r., że głównym celem ustanowienia społeczeństwa było przygotowanie ludzkości do przyszłego przyjęcia „nosiciela Prawdy”, wysłannika ukrytej Duchowej Prawdy, która według teozofów kieruje ewolucją ludzkości. Powtórzyła to Besant już w 1896 r. Besant uwierzyła w rychłe pojawienie się „wysłannika”, którego teozofowie zidentyfikowali jako tak zwanego „Nauczyciela Świata” (Maitreja).

Natomiast Sołowjow swoją „Krótką opowieść o Antychryście” opublikował w 1900 r., czyli już po ogłoszeniu pojawienia się „Nauczyciela Świata”. Prawdopodobnie był blisko Towarzystwa Teozoficznego.

Maitreja

Bodhisattwa Maitreja to postać doskonale znana wszystkim buddystom. Według buddyjskiej mahajany bodhisattwa to istota, która zbliżyła się do ostatecznego wyzwolenia, odkłada je jednak na później, by w trakcie kolejnych żywotów pomagać wszystkim istotom czującym na drodze duchowego rozwoju. Wszystko na tym świecie przemija. Również nauka ogłoszona światu przez Gautamę Siddharthę (zwanego potocznie Buddą) pójdzie kiedyś w zapomnienie. Wtedy właśnie Maitreja, czekający dziś w jednym z nieb, pojawi się na Ziemi, by jako kolejny budda znów wskazać istotom czującym Ścieżkę do wygaśnięcia cierpienia.

Według przekazów buddyjskich będzie to następca Buddy Siakjamuniego, piąty budda naszej epoki (kalpy)), który jako bodhisattwa obecnie przebywa w niebiosach Tuszita w Wewnętrznej Świątyni Pałacu Siedmiu Klejnotów. Kolorem tego bodhisattwy był kolor biały (Marta Jakimnowicz – Shah, Andrzej Jakimowicz, „Mitologia indyjska”, WAiF, Warszawa 1982).

Imię Maitreja pochodzi z sanskryckiego „maitri” co znaczy, „nieuwarunkowana, uniwersalna miłość”. Czasami słowo to tłumaczy się jako kochająca życzliwość (ang. loving-kindness). W ikonografii przedstawia się tego buddę jako siedzącego na wysokim tronie, a nie w pozycji lotosu. Uważa się, że za pośrednictwem Asangi jest autorem „Pięciu tekstów”, ważnego zbioru nauk buddyjskich. Ze względu na to, że Budda/Maitreja ma ustanowić nowy ład, kult ten łączył się często z rewolucyjnymi ruchami, najczęściej chłopskimi. Sekty związane z tym kultem stawały na czele powstań i buntów. Tajne stowarzyszenia kultu Maitreji istniały jeszcze nawet w XX wieku. Jego historia nadała impet mesjanistycznym ruchom w Chinach. Często przywódcy tych ruchów byli uważani za proroków lub nawet inkarnacje Maitreji. Tylko w V i na początku VI w. było w Chinach aż siedem takich ruchów.

W roku 1948 Alicja A. Bailey, przewodnicząca Towarzystwa Teozoficznego, inicjatorka New Age, w książce „Powrót Chrystusa” zapowiedziała jego rychłe przyjście. Bailey dlatego zatytułowała tak swoją książkę, gdyż teozofowie uważają, że Budda/Maitreja wcielił się w Chrystusa. Poza tym tytuł ma zwieść chrześcijan. Bailey przypisywała autorstwo większości swoich publikacji Mistrzowi Djawal Khul, zwanym także „Tybetańczykiem”, miał być jednym z ezoterycznych przewodników dużej grupy lamów tybetańskich, „adeptem odwiecznej mądrości”. Helena Bławatska, założycielka Towarzystwa Teozoficznego, swoim zwolennikom dawała jasno do zrozumienia , że jest „zwykłym instrumentem w ręku Mistrzów” z Tybetu

Według wyznawców teozofii, Maitreja dwukrotnie już miał się pojawić na Ziemi. Pierwszy raz pod postacią Kriszny w VI w. p.n.e., a potem jako Jezus. Pod koniec XIX w. coraz głośniej w kręgach teozoficznych szeptano o mającym wkrótce nastąpić jego trzecim przyjściu. W międzyczasie przebywał on w Himalajach w pobliżu domów Mistrzów K.H. i M. w ciele rasy celtyckiej – i poszukiwał ciała odpornego, a przy tym na tyle wrażliwego, by się przez nie przejawić. W 1889 r. Bławacka oznajmiła, iż prawdziwym zadaniem Towarzystwa Teozoficznego jest przygotowanie ludzkości na Przyjście Nauczyciela Świata (Za: http://jkrishnamurti.republika.pl/bibliografia.htm.).

H. S. Olcott, Anne Besant i C. W Leadbeater, 1905.
Foto: cwlworld.info

W 1883 r. członkiem Towarzystwa został były anglikański pastor Charles Webster Leadbeater (1847-1934). Uważany powszechnie za jasnowidza, pisarz i mówca, szybko piął się po szczeblach teozoficznej hierarchii. Leadbeater odkrył chłopca, w którego ciele miał się objawić światu Maitreja. Był to Jiddu Krishnamurti (1895-1986), który urodził się w Madanapalle w Indiach zachodnich, w tradycjonalistycznej rodzinie bramińskiej, jako ósme dziecko. Zgodnie z hinduistycznym zwyczajem otrzymał imię „Kryszna” Został tak nazwany po Krysznie-awatarze boga Wisznu, który sam był ósmym dzieckiem. Kilka lat później (gdy Kriszna był już nastolatkiem) jego rodzina przeprowadziła się do miejscowości Adyar, jego ojciec zaczął pracować w Towarzystwie Teozoficznym.

Leadbeater zaobserwował u Kryszny i jego brata Nitji niezwykle duchowe aury (aura Kriszny była jednak bardziej duchowa). Potencjał duchowy chłopców zrobił wrażenie na Leadbeaterze oraz Annie Besant (1847-1933). Chłopcy dostali się pod opiekę Leadbeatera, który wprowadzał ich w życie duchowe i ezoteryczne. W Towarzystwie Teozoficznym coraz bardziej rozpowszechniać się zaczął pogląd, że Krishnamurti jest wcieleniem Boga, które zgodnie z przepowiednią Heleny Bławatskiej miał przybyć na początku XX wieku. Annie Besant i Charles Leadbeater rozpowszechnili ten pogląd w Towarzystwie Teozoficznym na całym świecie, co spowodowało kilkuletnią fascynację Krishnamurtim jakoby był zapowiedzianym Mesjaszem.

Mistrz tybetański Koot Hoomi.
Foto: en.wikipedia.org

Charles Webster Leadbeater w 1906 roku został oskarżony o utrzymywanie homoseksualnych kontaktów z oddanymi mu pod opiekę chłopcami, i został zmuszony do wystąpienia z Towarzystwa. Po śmierci Olcotta, Annie Besant została w czerwcu 1907 roku Prezydentem Towarzystwa Teozoficznego i wkrótce Leadbeater odzyskał dawną pozycję. Annie Besant w 1907 roku donosiła, że oboje uzyskali czwarte Wtajemniczenie, stając na progu boskości. Opiekę nad Towarzystwem sprawowali żyjący w Tybecie Mistrz Koot Hoomi i Mistrz Morya. Członkowie towarzystwa otrzymywali stosowne wskazówki i polecenia zarówno dla siebie, jak i dla Towarzystwa. Co pewien czas Mistrzowie udzielali uczniom kolejnych Wtajemniczeń, z których ostatnie, piąte, oznaczało osiągnięcie boskości.

11 stycznia 1911 George Arundale założył Zakon Wschodzącego Słońca, który w parę miesięcy później, przemianowany na Zakon Gwiazdy na Wschodzie („The Order of the Star in the East”), stał się międzynarodową organizacją mającą przygotować ludzkość na Przyjście Nauczyciela Świata. Krishnamurti został Naczelnikiem Zakonu, Besant i Leadbeater jego Protektorami, Arundale Prywatnym Sekretarzem Naczelnika, Wodehouse Sekretarzem Organizacyjnym. Organ Zakonu stanowił wydawany zrazu w Adyarze kwartalnik „Zwiastun Gwiazdy” („The Herald of the Star”). Od stycznia 1914 roku pismo poczęło ukazywać się w Anglii jako miesięcznik, drukowany na błyszczącym papierze, o objętości 64 stron, z 24 pełnostronicowymi ilustracjami. Na okładce widniało nazwisko Krishnamurtiego, choć główny ciężar prac redaktorskich spoczywał na Arundale’u. Członkowie Zakonu nosili pięcioramienne srebrne gwiazdki, przywódcy gwiazdki złote. Na początku 1914 r. Zakon zrzeszał 15 tysięcy członków, nie wszyscy byli teozofami (do Towarzystwa Teozoficznego należało w tym okresie około 16 tysięcy osób). Krishnamurti początkowo akceptował swoją rolę i nawet przemawiał jako mistrz Maitreja. W Towarzystwie Teozoficznym coraz bardziej rozpowszechniać się zaczął pogląd, że Krishnamurti jest wcieleniem Boga, które zgodnie z przepowiednią Heleny Bławatskiej miał przybyć na początku XX wieku. Annie Besant i Charles Leadbeater rozpowszechnili ten pogląd w Towarzystwie Teozoficznym na całym świecie, co spowodowało kilkuletnią fascynację Krishnamurtim jakoby był zapowiedzianym Mesjaszem (Za: http://jkrishnamurti.republika.pl/bibliografia.htm.).

Wiosną 1911 r. Annie Besant zabrała braci do Anglii. Tłumy teozofów i ciekawskich witały przybywających 5 maja do Londynu. Bracia werbowali członków do Zakonu Gwiazdy na Wschodzie. Na kilka dni wyjechali do Paryża w związku z wykładem Besant „Giordano Bruno jako Apostoł Filozofii w XVI wieku” (Bruno był jedną z jej przeszłych inkarnacji). 28 maja, w trakcie jednego ze spotkań w Londynie, Krishnamurti wygłosił swą pierwszą publiczną mowę, która mimo przygotowań wypadła słabo z powodu wyraźnego zdenerwowania mówcy. 7 października wszyscy wrócili do Adyaru. Annie Besant ponownie wypływa z chłopcami do Anglii, gdzie przybywają 16 lutego 1912. Towarzyszy im m.in. wychowanek Leadbeatera, C. J. Jinarajadasa (1875-1953). Następnych 10 lat bracia spędzają w Europie.

Annie Besant na stacji Cross Station w Londynie, obok niej Jiddu Krishnamurti, i jego młodszy brat Nityananda, oraz George Arundale, teozof i wychowa chłopców. Foto: en.wikipedia.org

Ważną rolę w tym czasie w życiu Krishnamurti zaczęła odgrywać Lady Emily Lutyens. Poznali się w dniu, gdy po raz pierwszy postawił stopę na angielskiej ziemi. Ona, córka Lorda Lyttona, Wicekróla Indii, miała wtedy 36 lat, była matką sześciorga dzieci i żoną wizjonerskiego architekta, projektanta Nowego Delhi, Edwina Lutyensa. Wkrótce poczęła zaniedbywać męża i dzieci, gotowa iść wszędzie za przyszłym wehikułem Nauczyciela Świata. W okresach rozstań listy pisywali do siebie niemal codziennie. Traktował ją, podobnie jak Annie Besant, niczym utraconą matkę; jej uczucie prawdopodobnie nie było matczyne.

Krishnamurtim podczas tych lat spędzonych w Anglii, zapomniał swój język rodzinny, znikły też z jego świadomej pamięci teksty hinduskich ksiąg świętych, modlitw, pieśni. Bracia mieli się stać angielskimi dżentelmenami, gdyż według Leadbeatera, to angielski dżentelmen stanowił, w schemacie ewolucji, szczyt ludzkiego rozwoju. Tymczasem, pozbawiwszy Krishnamurtim rodzimej kultury, nie zaszczepiono w nim też (teozoficznej) kultury Zachodu. Ukształtowano człowieka bez ojczyzny, bez więzi rodzinnych, bez przynależności religijnej czy kulturowej, który do końca życia miał nieustannie podróżować po całej Ziemi, sypiać w cudzych domach i korzystać z luksusowych wprawdzie, ale nie swoich sprzętów. Stopniowo tracił zainteresowanie zarówno teozofią, jak i czekającą go misją. Czuł się nieszczęśliwy rolą, którą mu wyznaczono. Odmówił przekazywania posłań od Mistrzów; kiedyś wyznał wręcz, że ujrzawszy Mistrza przed sobą wstał i przeszedł przez wizję na wylot. Czas spędzał najchętniej jeżdżąc na motorowerze i majsterkując przy nim; inną jego pasją stała się gra w golfa. Z determinacją zaprzeczał byciu Mesjaszem co spowodowało, że owa fascynacja opadła. W 1929 r. rozwiązał Zakon Gwiazdy na Wschodzie i zrezygnował z mesjanistycznego posłannictwa. W ostatnich latach jego życia bardzo zbliżyli się do niego uczeni i mnisi buddyjscy. Rozpowszechniła się wręcz między nimi opinia, że mówi on właśnie to, co mówiłby Budda gdyby żył w naszych czasach. Jeden z buddyjskich uczonych, Jagannath Upadhyaya, pojawił się zimą 1984-1985 z wiadomością, że w jakimś tybetańskim rękopisie z 600 czy 900 r. natrafił na proroctwo, iż nastąpi przyjście Maitreji, który użyje w tym celu ciała człowieka zwanego Krishnamurti. Wieść ta niesłychanie go poruszyła, choć nie całkiem jej dowierzał. Zmarł 17 lutego 1986 roku.

Drugi Maitreja

Mimo tych nie powodzeń teozofowie nie zrezygnowali z prób „uszczęśliwienia” ludzkości Maitreją. Wyznawcy wiedzy tajemnej, uczniowie Bailey, interpretatora myśli mistrza tybetańskiego, twierdzą, że na ziemi pojawili się hierarchowie, którzy kierują ewolucją ludzkości. Praca wtajemniczonych i uczniów do roku 2025 zmierzać będzie ku nakreśleniu podstawowych zmian w myśleniu ludzi w skali światowej za pośrednictwem środków masowego przekazu: telewizji, internetu, radia, prasy i czasopism. Celem jest doprowadzenie ludzi do upadku moralnego, ponieważ łatwiej przyjmą Antychrysta.

Pod koniec XIX w. Fryderyk Nietzsche swą ideą śmierci Boga zwiódł inteligencję europejską, a odwracając wartości chrześcijańskie doprowadził do upadku ludzi. Kilkanaście lat później ludzie przyjęli Hitlera. Jego ulubionym filozofem był Nietzsche. Hitler z nauki tego filozofa wyciągnął następujący wniosek: jeżeli Bóg umarł, on Hitler, nie miał żadnych skrupułów, aby zabijać miliony niewinnych ludzi, w tym również dzieci. Właśnie ci hierarchowie, którzy kierują ewolucją ludzkości, według Sołowjowa, mają sprowadzić ludzkość świata do panmongolizmu, czyli do stanu niedorozwoju umysłowego.

Benjamin Creme [1922-2016]
Fot. za: telegraph.co.uk , 11.11.2016.

Informacje o przybyciu Maitreji pojawiły się w ostatnich latach głównie dzięki Benjaminowi Creme, brytyjskiemu malarzowi i autorowi, który już od 1974 roku mówi i pisze o tym wydarzeniu. Według Creme’a w lipcu 1977 roku Maitreja opuścił swoją stałą siedzibę w Himalajach i osiedlił się w indyjsko-pakistańskiej wspólnocie w Londynie. Mieszka tam i pracuje jako pozornie zwykły człowiek. Jego prawdziwa tożsamość znana jest stosunkowo nielicznym. Nie chcąc naruszać wolnej woli ludzkości, pojawia sie na forum publicznym stopniowo. Maitreja jest człowiekiem naszych czasów i zajmuje sie problemami dnia dzisiejszego. Od 1977 roku działa na wielu płaszczyznach, przygotowując ludzkość na swoją fizyczną obecność. Creme mu przypisuje, że działając zza kulis, stymulował swą niezwykła energią dramatyczne zmiany, takie jak, między innymi, upadek komunizmu w Związku Radzieckim, koniec apartheidu w Południowej Afryce, zbliżenie między Wschodem a Zachodem, przybierający na sile głos społeczeństw i skupienie szczególnej uwagi świata na ochronie środowiska naturalnego.

Spotkał się także osobiście z grupami dziennikarzy i wpływowymi osobistościami w różnych dziedzinach życia publicznego, aby poinformować ich o tym, jakie widzi rozwiązania najpilniejszych obecnie problemów, a także o roli, jaką mogliby odegrać w przyszłości. Od 1988 roku Maitreja pojawiał sie w cudowny sposób na całym świecie, przede wszystkim na zgromadzeniach religijnych ludzi wszelkich wyznań, którym przedstawiał w prostych i zrozumiałych słowach wielkie prawa duchowe kierujące naszym życiem. Ponadto poprzez rosnącą liczbę znaków pojawiających się na całym świecie i zjawisk duchowych, o których wielokrotnie informowano w środkach masowego przekazu, poruszył serca milionów ludzi, przygotowując ich na swój bliski powrót.

Maitreja oznajmi swoją prawdziwą tożsamość najszybciej, jak będzie to możliwe. Dzień, w którym się ujawni zostanie nazwany Dniem Deklaracji. Poprzez środki masowego przekazu Maitreja przemówi do wszystkich ludzi na całym świecie. Jego twarz będzie widoczna na ekranach i każdy odbierze jego słowa telepatycznie w swoim własnym języku, ponieważ jednocześnie przemówi do serc całej ludzkości. Nawet ci, którzy nie będą akurat oglądali telewizji czy słuchali radia, doświadczą tego przeżycia. W tym samym czasie wydarzą się na całym świecie setki tysięcy spontanicznych uzdrowień. W ten sposób Maitreja ma pokazać, że jest rzeczywiście nauczycielem świata. W czerwcu 1988 roku Maitreja pojawił się przed tysiącami ludzi w pobliżu Nairobi w Kenii. Pojawia sie on wielu grupom i pojedynczym osobom pod rożnymi postaciami, ale zawsze w takiej, która umożliwia rozpoznanie go.

Założyciel Kościoła Scjentologicznego L. Ron Hubbard identyfikował siebie z Maitreją, który opisywany był w tekstach buddyjskich jako „człowiek z Zachodu z włosami jak płomienie (Hubbard miał rude włosy), który przybędzie około 2 500 lat po pierwszym Buddzie” (Hubbard, Hymn of Asia, 1952). Zmarł w 1986 r.

W 2006 r. Robert Bernatowicz na portalu Wiadomości24.pl w artykule „Nadchodzi Superman…. Czy jesteście gotowi? z wielkim entuzjazmem pisał: „Na Ziemię przybywa Superman. Zmieni świat i ludzi”, pisze, że „czekają na niego miliardy ludzi. Uratuje nas! Nadejście „Wielkiego Nauczyciela” to zwiastun Nowej Ery… Proponuję zapoznać się z tym, co mówią mieszkańcy Tybetu. Nie ukrywam, że od wielu lat bardzo uważnie śledzę każdą informację, która dochodzi do nas z tego rejonu kuli ziemskiej. To wyjątkowe miejsce na ziemi, rodzaj portu komunikacyjnego „z innym światem”, którego mieszkańcy wydają się z jakiegoś tajemniczego powodu wiedzieć „więcej” o otaczającej nas rzeczywistości. Profesor Nocholas Roerich z Austrii odbył w 1929 roku długą podróż do klasztorów tybetańskich na północy Indii i dokładnie opisał, co mnisi opowiadali o nadejściu „Wielkiego Nauczyciela”. Jego pojawienie się na Ziemi będzie zwiastunem Nowej Ery. Ludzie będą słuchali jego słów, z których będzie biła niezwykła mądrość i moc. Praktycznie wszędzie, gdziekolwiek się pojawi, ludzie będą się jednoczyć i staną się lepsi” (Robert Bernatowicz, „Nadchodzi Superman… Czy jesteście gotowi?”, Wiadomości24.pl, 2006-07-02)

W Piśmie Świętym Nowego Testamentu św. Mateusz przestrzega przed fałszywym mesjaszem. „Jeżeli wam wtedy ktoś powie: Oto tu jest Mesjasz lub tam – nie wierzcie; bo powstaną fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, tak że mogliby nawet wybranych wprowadzić w błąd, gdyby to było możliwe. Oto przepowiedziałem wam” (Mt XXIV, 23-25).

——————————————-

1) Asanga żył w IV wieku i był jednym z najwybitniejszych filozofów indyjskich, twórcą szkoły filozoficznej jogaćara należącej do kręgu buddyzmu mahajany. Asanga jest współautorem 5 siastr buddyjskich przekazanych poprzez niego przez Maitreję. Teksty te są jednymi z najbardziej znaczących dzieł w historii mahajany i do dziś stanowią podstawę współczesnych doktryn o naturze rzeczywistości (o tzw. „pustości” Sunjata) zarówno dla poglądów czittamatra „Szkoły Tylko Umysłu” jak i szentog „Szkoły Pustości Innego”.

2) Benjamin Creme,urodzony w 1922 roku w Szkocji, jest jednym z głównych źródeł informacji o ponownym przyjściu Maitreji. Creme jest artystą malarzem i mieszka ze swoją rodziną w Londynie. Już w młodości Creme studiował filozofię ezoteryczną. W 1959 roku otrzymał pierwsze telepatyczne przesłanie od swego Mistrza, członka Hierarchii Mistrzów. Wydarzenie to całkowicie go zaskoczyło. Wkrótce potem został poinformowany, że w ciągu najbliższych dwudziestu lat Maitreja powróci na Ziemię że on (Creme) będzie miał możliwość odegrania czynnej roli w jego powrocie, jeśli się na to zgodzi. W 1972 roku zaczął się dla Creme’a okres trudnego i intensywnego szkolenia pod kierunkiem jego Mistrza. W rezultacie Creme uzyskał zdolność stałego i bezpośredniego kontaktu telepatycznego z swoim mistrzem. Dzięki temu ma dostęp do najnowszych informacji o dalszym rozwoju procesu pojawiania się Maitreji i daje mu zarazem całkowitą pewność, niezbędną do przekazywania tej wiedzy sceptycznemu światu. Od roku 1974 Creme jest zapraszany na odczyty w całej Europie. W 1980 roku po raz pierwszy wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj jeździ z odczytami po Zachodniej i Wschodniej Europie, Japonii, Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, Meksyku i po Stanach. W samych tylko Stanach udzielił setki wywiadów w radiu i telewizji.

Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa: Św. Mateusz. Fragment obrazu Petera Paula Rubensa, olej ok. 1611, Muzeum Del Prado w Madrycie. [ Fot. za artbible.info ] / wybór wg.pco

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

2020.05.18.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza