Dwie jasne tezy o przyszłości Polski


Zamiast pogrążać się w mroku ciemności obecnych i nadchodzących wydarzeń (w globalnym chaosie informacyjnym, w rozmyślaniach o niepewnej przyszłości, w niszczących nerwy wiadomościach telewizyjnych, czy w rozpamiętywaniu osobistych strat i lękach), zdecydowanie lepiej skupić się na wykorzystaniu jasnych stron rzeczywistości. Nie wolno dać się dołować.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. YouTube – RM, 2.09.2018.

Jasnych stron rzeczywistości jest faktycznie niewiele, tym bardziej są cenne. Do tych jasnych stron należą realne, konkretne i zrozumiałe dla wszystkich możliwości działania, a nie mrzonki czy objawienia ideologiczne. Katastroficzna wizja przyszłości z czasem się rozwieje, jednak podnieść możemy się tylko pod warunkiem, że potrafimy dostrzec możliwości wyjścia z ekonomicznego i psychologicznego impasu. I oczywiście możliwości te skutecznie wykorzyst
Sytuacja dotyczy Polski, czego będziemy się tutaj trzymać.

Dla jasności przedstawiamy dwie podstawowe tezy, które cechuje dostateczny realizm. Niektórym Czytelnikom mogą się wydawać zbyt ograniczające horyzont działania, ale przecież „czas jest urządzeniem, które sprawia, że nie wszystko dzieje się naraz”.

TEZA PIERWSZA

Streszczenie. Podstawowym celem polityki gospodarczej będzie odbudowa i rozwój krajowej produkcji podstawowej, tj. produkcji służącej zaspokojeniu podstawowych potrzeb materialnych Polaków. Dotyczy to w szczególności produkcji i przetwórstwa rolnego, hodowli, rybołówstwa, mleczarstwa, produktów ekologicznych, z zastosowaniem i rozwojem nowoczesnych technologii. W uzasadnieniu warto uwzględnić następujące elementy:
– dostępność kapitału (ziemi, pracy),
– nadchodzi globalny kryzys żywnościowy (bezpieczeństwo żywnościowe, możliwości eksportowe),
– wystarczający potencjał naukowy (Akademie Rolnicze, instytuty badawcze),
– doświadczenia historyczne (pracy organicznej – hr. August Cieszkowski, międzywojenne – Władysław Grabski),
– przykłady podobnej polityki gospodarczej ( Holandia, Izrael, Nowa Zelandia).

Obecnie, po trzydziestu latach dominacji ideologii neoliberalnej, polska gospodarka tj. będąca własnością Polaków przypomina wieś potiomkinowską.

Wbrew wielokrotnym zapewnieniom kolejnych rządów, własność Polaków jest przejmowana przez kapitał zagraniczny. Dlatego polska gospodarka przeżywa regres we wszystkich dziedzinach wytwórczości, handlu, finansów.

Rządy nie robiły nic dla powstrzymania procesu likwidacji polskiej własności, niezbędnej dla rozwoju społecznego i gospodarczego, wprowadzając obywateli w błąd co do sytuacji oraz perspektyw gospodarczych. 

Kiedy dany kraj jest okradany z aktywów majątkowych, nie wolno snuć szerokich wizji rozwoju, lecz trzeba trzymać się prostych, ale realistycznych celów, w szczególności – zwracać uwagę na narastające zagrożenia, które wynikają z nadchodzącej drugiej, potężnej fali globalnego kryzysu ekonomicznego, a także, o ile to możliwe, celów polepszających perspektywę rozwoju duchowego i materialnego.

Dlatego szczególny nacisk stawiamy na odbudowę i rozwój produkcji podstawowej, tj. zaspokajającej podstawowe potrzeby materialne ludności. Nie jest to wyłącznie skoncentrowanie polityki gospodarczej na określonych dziedzinach gospodarki, lecz zasadnicza zmiana modelu gospodarczego.

Istota tej zmiany polega na tym, że w dotychczasowym modelu gospodarczym nadrzędne znaczenie miał zagraniczny kapitał finansowy.

Wystarczy przypomnieć oszukańczą praktykę banków w kwestii tzw. kredytów frankowych. Szkody wywołane oszukańczą działalnością bankową objęły ok. 600 tys. kredytobiorców, pogrążając w poważnych trudnościach finansowych blisko 2 min. polskich obywateli. Rząd nie interweniował, lecz de facto stanął po stronie kapitału finansowego.

Nacisk na odbudowę i rozwój produkcji podstawowej jest koniecznym elementem odejścia od dominacji zagranicznego kapitału finansowego i powrotu do aktywnie wspierającej sferę realnej wytwórczości, polityki gospodarczej. Należy podkreślić aktywnie wspierającej, a nie biernej, pokładającej fałszywe nadzieje na samoczynnym działaniu wolnego rynku.

Rola polityki gospodarczej musi być wzmocniona, zaś istotą tej polityki winno być wspieranie realnej działalności wytwórczej, bezpieczeństwa narodowego i spójności społeczeństwa.

Odbudowa i rozwój produkcji podstawowej będzie początkiem przywrócenia zdrowych stosunków ekonomicznych w Polsce.

Odrzucamy dotychczasowy model gospodarczy, oparty na zasadach tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego, który jest niekorzystny dla krajów, jeśli nie uczestniczą one w globalnym podziale pracy (tj. krajów zepchniętych na peryferie światowe).

Polska znalazła się, niestety, w gronie krajów, w których przeprowadzono politykę liberalizacji. deregulacji i prywatyzacji bez zabezpieczenia warunków osiągnięcia konkurencyjności w wybranych dziedzinach gospodarczych. Zabrakło polityki gospodarczej, która przygotowałaby Polskę do konkurencji światowej. Zmarnowano nie tylko aktywa majątkowe, lecz również szanse. Doprowadziło to do nadmiernego zadłużenia kraju.

Odbudowa i rozwój produkcji podstawowej wymaga stworzenia warunków politycznych, prawnych, finansowych i technologicznych dla tworzenia i rozwoju:

  • gospodarstw rolnych (agrobiznesu),
  • ogrodnictwa i biotechnologii,
  • hodowli i ochrony zwierząt,
  • mleczarstwa,
  • rybołówstwa i gospodarki wodnej,
  • a także produkcji i usług wspierających rozwój tych dziedzin, w tym zwłaszcza usług finansowych (finansowanie działalności inwestycyjnej), działalność założycielską, dystrybucję towarów i export żywności.

Ochrona własności i wspieranie działalności wytwórczej

Do podstawowych funkcji państwa w sferze ekonomicznej należy ochrona własności (prywatnej i publicznej) oraz wspieranie działalności wytwórczej (zdolności wytwórczych społeczeństwa).

W tym zakresie ostatnie dziesięciolecia przyniosły tragiczne w skutkach zaniechania. W wyniku tego zaniechania nastąpiło zubożenie materialne społeczeństwa (związane z rosnącymi dysproporcjami majątkowymi), spadek kapitału i możliwości inwestycyjnych, wysokie zadłużenie przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Czynniki te są na tyle poważne, że minimalizują szanse rozwoju gospodarczego.

Sytuacja jest tym bardziej trudna, że w perspektywie nadchodzącej fali globalnego kryzysu ekonomicznego, kontynuacja negatywnych tendencji musi doprowadzić do katastrofy.

Jak sygnalizują poważni ekonomiści, nadchodzący kryzys będzie globalnym kryzysem żywnościowym. Głód będzie miał skalę biblijną.

Dlatego konieczne jest poważne i realistyczne podejście do zagadnień gospodarczych. Realizm nakazuje oparcie polityki gospodarczej na pozostających jeszcze (a także możliwych do odzyskania) bogactw narodowych.

Ważnym kapitałem, który zapewnia realność odbudowy i rozwoju produkcji podstawowej jest ziemia. Ziemia nie jest towarem, lecz kapitałem.

Drugim niezbędnym czynnikiem jest praca, której zasoby są de facto niewykorzystane ze szkodą dla zdolności wytwórczych poszczególnych ludzi i całego społeczeństwa.

Trzecim czynnikiem jest znaczny jeszcze potencjał naukowy Akademii Rolniczych i instytutów naukowo-badawczych. Ten ostatni czynnik jest niezwykle istotny, ponieważ nie chodzi bynajmniej o powrót do tradycyjnej działalności rolniczej, lecz o rozwój produkcji podstawowej na bazie nowoczesnej edukacji, rozwoju nowych technologii oraz modernizacji istniejących gospodarstw wiejskich.

Należy podkreślić, że zaniedbanie produkcji podstawowej nie może być usprawiedliwiane zacofaniem wsi. Ten motyw, oddziedziczony po ideologii komunistycznej, osłabia znaczenie nowoczesnego rolnictwa, przetwórstwa, hodowli zwierząt, rybołówstwa i pozostałych dziedzin produkcji podstawowej.

Utrwalił się błędny pogląd, że niski udział rolnictwa w PKB jest synonimem nowoczesności, co powoduje, że obszary wiejskie są lekceważone i ulegają degradacji.

Dlatego nie możemy pomijać faktu, że w Polsce udział rolnictwa w wytwarzaniu Produktu Krajowego Brutto wynosi zaledwie 2,6 %, podczas gdy ponad 35 % ludności zamieszkuje w obszarach wiejskich, zaś blisko 40 % w obszarach pośrednich między miastem i wsią.

TEZA DRUGA

Streszczenie. Konieczne jest wprowadzenie dyscypliny budżetowej, przede wszystkim w zakresie planowania budżetu państwa, kontroli wydatków i dochodów budżetowych, wprowadzenie rozwiązań ekonomicznych i zaostrzenie sankcji prawnych przeciwdziałania korupcji, uzdrowienie nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa. Wprowadzenie publicznej kontroli finansów publicznych. W uzasadnieniu warto uwzględnić m.in. następujące elementy:

  • brak dyscypliny budżetowej,
  • rozdawnictwo i marnotrawstwo funduszy publicznych,
  • niemożność realizacji polityki gospodarczej (wobec silnej presji na pozyskiwanie funduszy publicznych),
  • usprawnienie funkcjonowania instytucji publicznych i finansowych, 
  • przeciwdziałanie przestępczości „białych kołnierzyków” i demoralizacji aparatu władzy,
  • wykorzystanie zagranicznych metod kontroli finansów publicznych.

***

Charakterystyczną patologią dla całego okresu 1989-2020 rządów w Polsce był całkowity brak dyscypliny budżetowej.

Nie była to patologia przypadkowa, lecz nieodzowna dla ekspansji światowej oligarchii finansowej, o czym więcej napiszemy później. Przejawiała się ona we wszystkich wymiarach finansów publicznych. Najpełniej występowała ona w planowaniu finansowym.

Budżet państwa

Budżet państwa jest planem finansowym. Jak każdy plan ekonomiczny wymaga ściśle sprecyzowanych celów społecznych i gospodarczych, których realizację wspomaga. Cele te powinny być wymierne i skonkretyzowane w perspektywicznej polityce gospodarczej. Tymczasem w 1989 roku zakwestionowano potrzebę polityki gospodarczej (idiotyzm Syryjczyka: „ najlepszą polityką ekonomiczną jest brak polityki ekonomicznej”).

W następnych latach nic się pod tym względem nie zmieniło. Zamiast realistycznej polityki ekonomicznej prezentowano opinii publicznej niewiążące, pozbawione analizy wykonalności, obietnice; programy – bajeczki opracowywane przez ludzi pozbawionych niezbędnych danych oraz kompetencji analitycznych i planistycznych.

Ostatnim programem-bajeczką był „Plan odpowiedzialnego rozwoju” będący skrajnym przykładem braku odpowiedzialności.

Możliwości wykonawcze tkwią przede wszystkim w finansach publicznych, a także w sprawnym (dyrektywnym!) wykorzystaniu administracji państwowej oraz osiągane dzięki zgodnemu wsparciu biznesu i obywateli. Czyli chodzi o system umożliwiający realizację celów społecznych i ekonomicznych, nie zaś o radosną twórczość władzy politycznej.

W tej sytuacji budżet państwa pozbawiony został sensu. Trzymanie się równowagi budżetowej bynajmniej nie przekreśla tego stwierdzenia. Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację, kiedy wydatki przedsiębiorstwa nie są związane z celami jego działalności. Ale, jak zaznaczyliśmy, ten absurd nie był przypadkowy. Pozwalał bowiem „zapominać” o podstawowym znaczeniu dyscypliny budżetowej: podporządkowaniu środków publicznych realizacji konkretnych celów i zadań, w tym niezbędnych dla funkcjonowania sektora publicznego, nieodzownych inwestycji publicznych, bezpieczeństwa narodowego, wspierania rodzimych przedsięwzięć społecznych, kulturalnych , gospodarczych etc.

Zanik dyscypliny budżetowej oznaczał zaprogramowaną ruinę sektora publicznego. Dopiero dzisiaj społeczeństwo odczuwa, co znaczyło zniszczenie publicznej służby zdrowia. Wcześniej czy później boleśnie odczuje konsekwencje zniszczenia obrony narodowej i przemysłu zbrojeniowego.

Brak dyscypliny budżetowej doprowadził do rozkwitu licznych form i metod rabunku dochodów państwa. Słusznie w opinii publicznej cieszy się popularnością krytyka zachowania polityków jako walczących o „dostęp do koryta”. Traktowanie państwowych dochodów jako „koryta” świadczy przede wszystkim o spostrzegawczości, negliżującej wzniosłe deklaracje polityczne i ukazujące niskie motywy awansu politycznego.

Rozdawnictwo i marnotrawstwo funduszy publicznych

Kontrola funduszy publicznych w Polsce ma charakter polityczny. W polityce wewnętrznej polega ona na swoistym monopolu „dostępu do kasy”, który z jednej strony umożliwia finansowanie i mobilizację aktywistów politycznych (a także ich dyscyplinowanie!), zaś z drugiej strony pozbawia niezbędnych środków finansowych niezależne grupy i środowiska, czyli niszczy ich aktywność.

Innymi słowy, finanse publiczne nie są wykorzystywane na cele społeczne i gospodarcze, lecz do utrzymywania monopolu władzy.

Jest to najbardziej wulgarny sposób gospodarowania funduszami publicznymi. Ten aspekt marnotrawstwa jest często określany mianem „prywatyzacji państwa”.

W ramach takiego gospodarowania funduszami publicznymi rozwinęło się rozdawnictwo. Stworzone zostały fasadowe instytucje i organizacje społeczne, które wykorzystują mechanizm „prania brudnych pieniędzy”, tj. wzbogacania się aktywu politycznego kosztem publicznych zasobów finansowych. Jest to działalność przestępcza. Jedynie fakt braku dyscypliny budżetowej i słabej kontroli finansowej umożliwia tego rodzaju „sponsorowanie” politycznego zaplecza.

Mechanizm rozdawnictwa jest szczególnie szkodliwy, ponieważ wraz ze wzrostem wspomnianego zaplecza politycznego władzy rośnie jego presja na profity z „kasy państwowej”. Nie musimy tłumaczyć, że jest to mechanizm pasożytniczy.

Należy podkreślić, że nie istnieją żadne formalne przeszkody lub ograniczenia, które uzasadniają dalsze utrzymywanie tego stanu rzeczy. Przeciwnie, przeciwdziałanie podobnej patologii jest powszechnie akceptowane i zalecane (również w Unii Europejskiej).

Korupcja sejmowa

Szczególną formą marnotrawstwa funduszy publicznych jest korupcja sejmowa. Ponieważ dotyczy nie tylko funduszy publicznych (finansowania z tych funduszy organizacji i korporacji zagranicznych, przyjmowania zobowiązań zagranicznych, udziału w akcjach międzynarodowych etc.), ale znacznie szerszego spektrum forsowania obcych interesów finansowych, handlowych i inwestycyjnych.

Korupcja sejmowa stanowi najbardziej szeroki, a zarazem cieszący się bezprzykładną bezkarnością obszar nadużyć gospodarczych.

Istotą korupcji sejmowej jest wykorzystanie procesu legislacyjnego do legalizacji nadużyć finansowych i gospodarczych.

Obecnie skandalicznym przykładem korupcji sejmowej jest zaniechanie przeciwdziałania roszczeniom finansowym z tytułu Act 447, ale jest to tylko jeden z „epizodów” przestępczej działalności „większości sejmowej”.

Niszczenie polskiego potencjału ekonomicznego dokonywało się właśnie w drodze korupcji sejmowej. Wiemy o tym dostatecznie dużo.

Oznacza to, że niezbędne jest przywrócenie kontroli publicznej nad gospodarką finansową państwa, ale także nad działalnością partii politycznych, procesem legislacyjnym i wykonywaniem mandatu parlamentarzysty. To jest realne.

Demoralizacja aparatu władzy

Dyscyplina budżetowa polega nie tylko na zastosowaniu skutecznych metod kontroli wykorzystania funduszy publicznych, lecz również na rozliczeniu dotychczasowych decydentów politycznych i administracyjnych z działalności szkodliwej społecznie i ekonomicznie. Ich działalność należy przede wszystkim oceniać przez pryzmat skutków finansowych (w wymiarze dochodowym i majątkowym), co wynika z faktu, że metody kontroli finansowej są najbardziej obiektywne i skuteczne. Są to metody znane i szeroko wykorzystywane w wielu krajach, tak więc nie ma problemów związanych z ich stosowaniem. Są one dobrze znane również polskim specjalistom z zakresu zarządzania finansami.

Dyscyplina budżetowa będzie stanowić tamę dla demoralizacji aparatu władzy. Główną przeszkodą w uzdrowieniu finansów publicznych nie są „trudności obiektywne”, lecz brak woli obecnej władzy politycznej.

Ten brak woli wynika z demoralizacji aparatu władzy.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Zrodlo: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 2020-06-03


Artykuły prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu >   >   >   TUTAJ .

Zdjęcie: Wronki, Zakład Karny. Fot. za: NaszeMiasto.pl / wybór wg.pco

2020.06.08.
Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński