Z Nysy* na księżyc


Kiedyś jedno z ważniejszych miast na Śląsku słynące z zamożności i urody. Zwano je Śląskim Rzymem. Było wpisane w XVI wieku do rejestru najważniejszych w środkowej Europie. Dwiescie lat temu mialo nad nim gorowac sto wiez. Licząc baszty murów obronnych na starych sztychach wydaje sie to calkiem mozliwe.

Dzisiejsza Nysa to zaledwie cień metropolii sprzed wieków. Miasto przetrwało II wojnę nietknięte aż do momentu wkroczenia Armii Czerwonej, która je podpaliła. Pożaru nikt nie był w stanie ugasić całymi tygodniami. W centrum pozostały wyłącznie ruiny. Sytuację pogorszył wywóz cegły i kamienia na odbudowę Warszawy. Podobnie to wyglądało we Wrocławiu, gdzie rozebrano jeszcze możliwe do uratowania zabytki.

Byłem tu 10 lat temu i wyjechałem przygnębiony. Dzisiaj sprawy przedstawiają się znacznie lepiej. Odtworzono co było możliwe, odrestaurowano wiele budynków, kościołów, klasztorów, potężny pałac biskupi. Miasto jest czyste i kolorowe.

U źródeł bogactwa miasta były m.in. instytucje kościelne. Połowa katolickiego Wrocławia przeprowadziła się tutaj w XVI wieku z obawy przed reformacją, która ogarnęła stolicę Dolnego Śląska. Wojna Trzydziestoletnia, najazdy szwedzkie, przejście Ślązaków na protestantyzm zagrażały interesom biskupów. Stad było bliżej do katolickiego sojusznika – imperium Habsburgów.

W Nysie powstał przyczółek wzmocniony o Jezuitów sprowadzonych z Austrii.
Nosili się z zamiarem stworzenia uniwersytetu. Nie pozyskali na czas pozwolenia papieża i ostało się na kolegium otwartym w roku 1624. Założyciel zakonu – Ignacy Loyola był świadom, że niski poziom wykształcenia duchowieństwa uniemożliwiał konkurowanie z protestantami. Wprowadził nowoczesny model edukacji, będący kopią niemieckojęzycznych szkół protestanckich który szybko się przyjął w Europie Środkowej. Polska szlachta i arystokracja zamiast do Włoch i do Francji zaczęła wysyłać młodzież na naukę do Austrii i Czech. Parę dekad później podobne kolegia i akademie zaczęły powstawać w Rzeczpospolitej. Kolegium w Nysie ukończyli m.in. syn Jana Sobieskiego – Jakub i Michał Korybut Wiśniowiecki, przyszły król polski.

Pierwszym rektorem miejscowego kolegium był Christoph Scheiner (1573-1650) odkrywca plam na słońcu i autor pierwszej mapy księżyca. Wkład uczonego w badanie kosmosu porównuje się do Galileusza. Jakom żyw nigdy o tym nie slyszalem i zastanawiam się dlaczego o Nysie nie mówi się jako o… miejscu pionierskich eksploracji księżyca?

Jest jeszcze jeden intrygujący wątek, który wymaga odpowiedzi a pojawił się w katedrze w Nysie – tablica mówiąca o częstych wizytach króla Władysława IV-tego. Był synem Zygmunta Wazy i Anny z domu Habsburg. Mówił po niemiecku i miał wielu krewnych w Wiedniu. W imieniu ojca przybył do Nysy w roku 1619 by pogodzić protestantów z katolikami tym samym zapobiec wojnie Trzydziestoletniej (1618-1648), największego konfliktu ludzkości w dziejach. Z negocjacji nic nie wyszło. Władysław wracał do miasta parokrotnie, również kiedy został królem, gdy Christoph Scheiner sprawował funkcję rektora kolegium. Król, jeden z bardziej oświeconych władców w Europie, wspierajacy artystow i uczonych byl zafascynowany teoriami Kopernika i Galileusza. Prowadził korespondencję z tym ostatnim i otrzymał od niego w prezencie lunetę do obserwowania nieba. Scheiner jako jeden z pierwszych posługiwał się podobnymi urządzeniami. Musieli się spotkać i wymienić poglądami. Czy w historii polskiej nauki wymienia się ten epizod? Nie wiem.

Jakoś “kosmicznie” w okolicach Nysy. Nieopodal znajduje się wieś Koperniki z której ma się wywodzić ród Koperników. Wydobywano tam miedź i nazwisko Kopernik (copper, kopfer) wskazuje na zawód hutnika który zajmował się jej wytopem. Nazwisko było stosunkowo popularne w większych miastach śląskich. Znaleziono je w archiwach we Wrocławiu, Oleśnicy i w Ząbkowicach. Ponieważ ojciec i dziad Mikołaja zajmowali się handlem a nie wydobyciem surowca jest duże prawdopodobieństwo, że przodkowie mieszkali w samej Nysie.

Rodzina Koperników to historia mieszkańców regionu, ludzi z jak dzisiaj byśmy to nazwali, z mieszanym rodowodem. Śląsk był tyglem, w którym mieszały się grupy językowe, religijne i etniczne co było źródłem zamożności i siły kultury regionu. Kopernikowie szukali miejsca zamieszkania wzdłuż dróg handlowych.

Przez Nysę biegnie istniejąca od ponad tysiąca lat Droga św. Jakuba, Camino de Santiago. Jeden z najważniejszych chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych. Z Polski wędrowano ta droga przez całe średniowiecze, do końca XVII wieku. Potem natężenie zmalało. Słowa Johanna Wolfganga von Goethe oddają sens jej znaczenia: „drogi św. Jakuba ukształtowały Europę”.

Nysa to historia trzech braci – polskich królewiczów, synów Zygmunta III Wazy: Władysława IV, Jana Kazimierza i Karola Ferdynanda. Ten ostatni, mało znany, w wieku lat 13 (sic!) został biskupem wrocławskim. Nie przyjął święceń kapłańskich by miec otwarta drogę do polskiego tronu. Kochał się, jak wszyscy w rodzinie, w sztuce, architekturze i zainspirowany bazylika Il Gesu w Rzymie poprosił o jego kopie. Stanęła obok nyskiego kolegium. Podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku jego brat Jan Kazimierz wraz z 1800 osobowym dworem znalazl schronienie w Glogowku, 50 kilometrów na wschód od Nysy. Jak zamożny był to region wystarczy powiedzieć, że tutejsze dobra ziemskie pozwoliły sfinansować Janowi Kazimierzowi zaciąg wojska dla obrony kraju przed Szwedami.

Nysa miała jeszcze jeden powód do sławy, tym razem okrutnej: procesów o czary. Rozpoczęły się z chwilą wkroczenia Jezuitów w latach 1620 i trwały przez prawie sto lat. W ich wyniku spalono kilkaset kobiet i paru mężczyzn. Również i z tego powodu pojawienie się protestanckich Prusaków w roku 1742 nie spotkalo sie z wiekszym oporem. W roku 1810 ogłosili zajęcie dóbr kościelnych co oznaczało koniec trwającej od XIV wieku władzy biskupów wrocławskich. Cały majątek ruchomy i nieruchomy klasztorów i kolegiat uznano za własność państwową. Nysa stracila racje bytu. Po zmianie granic w 1742 roku zamarł handel bo odcięto historyczne powiązania z Austria, Czechami, Morawami i Węgrami. W pałacu biskupim otwarto muzeum. Jedno z pierwszych na Śląsku z 30 salami do zwiedzania. Było zamknięte kiedy stanąłem przed drzwiami. Być może opowiada ktoras z tych historii?

* Nysa jest położona w południowej części województwa opolskiego, około 20 kilometrów od granicy czeskiej. Na przecięciu szlaków handlowych z Pragi i Kłodzka (50 km) do Opola (90) i Krakowa (230).

Zbigniew Stańczyk
Stanford University

Źródło: artykuł i zdjęcia –  Zbigniew Stańczyk na FB, 2 lipca 2020.

*

Artykuł opublikowany za zgodą Autora.

*

2020.07.04.
Avatar

Autor: Zbigniew Stanczyk