Polacy skazani na wymarcie [Cz. 1.]


Wariant „latynoski”- sprawdzony scenariusz.

Prof. Dennis L. Meadows w 1974 r., jeden z członków zbrodniczego Klubu Rzymskiego, po kongresie demograficznym, który odbył się w Bukareszcie, udał się w objazd stolic ówczesnych krajów socjalistycznych, między innymi do Warszawy. Z tej okazji ukazujący się w PRL tygodnik „Kultura” (nr 2/604 z 12 stycznia 1975 roku) przeprowadził wywiad z prof. Meadowsem zatytułowany „Granice prognozy”, w którym uczony stwierdził, że około 15 milionów ludności dla Polski „gwarantowałoby równowagę”, (Wywiad z profesorem Dennisem na stronie: http://www.twx.bloog.pl/id,3910394,title,Granice-Wzrostu-Wywiad-z-profesorem-Dennisem-L-Meadows,index.html).

O tym, co poniżej, trzeba ciągle przypominać, nie wolno zapomnieć. Młode pokolenie Polaków nic nie wie, co się wówczas wydarzyło. To jest źródło naszego nieszczęścia. Ówczesny wicepremier Morawiecki w 2017 r. w programie „O co chodzi” Bronisława Wildsteina w TVP Info potwierdza: Polska jest kolonią- „krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy”.

Reformy wprowadzone po 1989 r. głównie polegały na wysprzedaży majątku narodowego. Sprzedawano więc całe przedsiębiorstwa, nawet te dobrze prosperujące, ale najpierw doprowadzano je do bankructwa. Brutalną konsekwencją było pozbawienie środków do życia milionów ludzi. Taka wyprzedaż nie miała nic wspólnego ani z wolnym rynkiem, ani z ekonomią. To była zaplanowana grabież.

Przedsiębiorstwa polskie, które były konkurencyjne dla zachodnich, były wykupywane przez kapitał obcy, i następnie były doprowadzane do bankructwa. Zniszczono stocznie i gospodarkę morską. 80 proc. banków w Polsce jest w rękach obcych. Zniszczono przemysł lotniczy i zbrojeniowy.

Państwo Polskie do 1990 r. było właścicielem około 8,5 tysiąca zakładów produkcyjnych. Na początku lat 90. XX w. majątek narodowy został wyceniony na około 400-500 mld. dolarów. W latach 1990-2010, według raportu Ministerstwa Skarbu Państwa, przekształceniami objęto 5 tys. 992 państwowe przedsiębiorstwa (http://www.historycy.org/index.php?showtopic=103502&st=0).

Nastąpiła bardzo duża redukcja instytutów i likwidacja placówek naukowych oraz zaplecza badawczo-rozwojowego. Instytuty badawczo-rozwojowe były czynnikiem rozwoju polskiej gospodarki.

Największy rozkwit jednostek badawczo-rozwojowych nastąpił w latach 60. i 70. XX w. i był związany z powstawaniem zjednoczeń przemysłowych, które tworzyły różnego rodzaju branżowe ośrodki badawczo-rozwojowe oraz centralne laboratoria.

Zniszczono przemysł elektroniczny, który po 1989 r. utracił 55% majątku istniejącego w 1988 r. wobec 12,1% w całym przemyśle.

Jest to zjawisko co do skali bez precedensu we współczesnej Europie i rażąco odbiega od tendencji dominujących w krajach rozwiniętych. (RAPORT POLSKIEGO LOBBY PRZEMYSŁOWEGO pod tytułem: „Straty w potencjale polskiego przemysłu i jego ułomna transformacja po 1989 roku. Wizja nowoczesnej reindustrializacji Polski”, Warszawa, marzec 2012 r.). Obecnie wartość produkcji pochodzi w 50% z firm elektrotechnicznych o kapitale zagranicznym mających zakłady w Polsce, m.in.: ABB, Legrand, Philips Lighting, Whirlpool Corporation, Cantoni Motors, Alcatel-Lucent, ETI, Kontakt-Simon, NKT Cables.

W ramach bitwy o handel polski uprzywilejowano hipermarkety, przeważnie niemieckie, co doprowadziło do likwidacji małych i średnich sklepów, a nawet dużych przedsiębiorstw mięsnych i przetwórczych.

Była to druga bitwa o handel polski, pierwsza odbyła się w latach 40. i 50.XX w. Na tak przeprowadzonej prywatyzacji wzbogaciła się oligarchia gospodarcza, której rodowód wywodzi się z komunistycznej „nowej klasy”. Wielu z nich było po 1989 r. uczestnikami wielkich afer gospodarczych i przestępstw giełdowych, takich jak afera alkoholowa, benzynowa, papierosowa, drzewna, piwna, prywatyzacyjna, samochodowa i wielu innych. Do tego trzeba jeszcze dodać afery FOZZ i ART-B i wiele innych.

Pod hasłami urynkowienia i demokratyzacji Polska była krajem bezkarnej korupcji i zorganizowanej grabieży majątku narodowego, którym patronowali przedstawiciele najwyższych władz. Była to „epoka afer”, ale nikt nie został osądzony i ukarany (Oświadczenie Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego wydane w sprawie prób zatuszowania afery alkoholowej, 7. 06.1991).

29 stycznia 2015 r. sprzedano nawet Polskie Nagrania. Nabył je Warner Music Poland. Kolejno zmieniające się rządy wysprzedają wszystko, bo Polacy nie mogą nic posiadać.

W Polsce po 1989 r. przesądzającym wszakże na pokolenia skutkiem planu G. Sorosa, którego wykonawcą był L. Balcerowicz, było stworzenie możliwości przeprowadzenia prywatyzacji majątku państwowego w formule latynoamerykańskiej w postaci wyprzedaży, aż do skali rozbioru gospodarczego, enklaw nowoczesności i rentowności zagranicznym korporacjom za 4,5 -5% ich wartości odtworzeniowej, jak to oszacował Kazimierz Z. Poznański. „To, że w Azji Wschodniej kapitał pozostał własny a w Ameryce Łacińskiej właśnie trwa jego radykalna wyprzedaż na rzecz zagranicy, może sugerować, że przyjmując „latynoski” wariant, Polska zeszła być może na prawdziwe gospodarcze bezdroża. Ta „latynoska” ścieżka reform nie może być dla Polski optymalna, nawet gdyby przyjąć, że to jest przejściowa faza, w której społeczeństwo ma się nauczyć kapitalizmu od obcych. Trudno jest bowiem zrozumieć jak ma się ono nauczyć być kapitalistami bez własnego kapitału, czy to nie jest jak lekcja pływania bez wody. Wygląda, więc na to, że nie chodzi o jakąś fazę przejściową, ale raczej o bardzo trwałą sytuację. I jako taką trzeba też ją chyba dzisiaj oceniać” (K. Z. Poznański, Wielki przekręt. Klęska polskich reform, Warszawa 2004). Na czym polegały reformy w Ameryce Łacińskiej?

O wariancie latynoskim i o rabunku polskich lasów pisałem w opracowaniu https://www.polishclub.org/2017/06/10/przemysl-zostal-zniszczony-rozgrabiony-teraz-przyszedl-czas-lasy/. Dodam tylko, że w 2000 roku wycięto 27,7 mil. m³, w 2010 roku 35,5 mil. m³, zaś w 2018 roku już ponad 43,3 mil. m³.

Na polski rynek weszła spółka-Wark z izraelskiej grupy Tahal, która otworzyła swoją siedzibę w Warszawie. Prezes spółki Michael Reiss wyraził następująca opinię: „- Prywatyzacja miejskich przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych jest w Polsce nieuchronna. Samorządy mają dzięki temu dodatkowe środki na innego rodzaju inwestycje”.

Po 1989 r. Polska stała się krajem już nie trzeciego, czwartego ale piątego świata.

Przeobrażenia, które dokonały się w Polsce po okrągłym stole w 1989 r. nie doprowadziły ani do politycznego, ani do gospodarczego postępu, a wręcz cofnęły Polskę w rozwoju. Nie ma narodowego przemysłu, nie ma też polskiej myśli technicznej. Na tzw. przemianach zyskał kapitał obcy, któremu nie tylko na rozwoju Polski nie zależy, ale który potężnej Polski nie chce. Był to początek likwidacji państwa polskiego. Polska stała się krajem już nie trzeciego, czwartego ale piątego świata. W latach 90. XX wieku Polska zanotowała największy wzrost ubóstwa spośród wszystkich 175 państw sklasyfikowanych przez ONZ-towski program rozwoju UNDP. Kojarzyła się z biednymi krajami Afryki.

Tak jak w państwach latynoskich są obce koncerny, tak również w Polsce są obce koncerny. W Polsce jest tania siła robocza, a robotnik został silnie uzależniony od obcego pracodawcy, by przeżyć kredyt zaciąga w obcych bankach, a zakupy robi w obcych hipermarketach. I niech ktoś powie, że to nie jest neokolonializm. Nie mamy własnego przemysłu, nie mamy tez myśli technicznej.

Współczesne państwo, żeby liczyło się w świecie, musi posiadać dobrze rozwinięty własny nowoczesny przemysł, w tym zbrojeniowy, tak jak np. Niemcy, Francja, czy Włochy. Polskie uczelnie kształcą co prawda inżynierów, konstruktorów, informatyków, ale nie mamy polskiego przemysłu. Nie ma więc polskiej myśli technicznej.

Polskie uczelnie utrzymywane przez podatnika polskiego, kształcą specjalistów nie dla Polski, lecz dla zagranicznych firm.

Polskie banki w rękach obcych

Tak jak w Ameryce Łacińskiej i Południowe banki są w obcych rękach, tak i w Polsce 80 proc. banków (obecnie 50 %) jest w rękach obcych. Za całość, tj. ok. 80 proc. całego sektora bankowego – na podstawie ostrożnych szacunków – otrzymaliśmy za polskie banki ok. 25 miliardów złotych. Według ostrożnych szacunków, polski budżet na prywatyzacji stracił w granicach 150-200 miliardów złotych. Najważniejsi, których powinno się rozliczyć i muszą stanąć przed komisją, to: Balcerowicz, Kornasiewicz, Gronkiewicz-Waltz, Kostrzewa, Bogusław Kott, Wojciech Kwaśniak, Marek Belka, Stypułkowski, Wiśniewska, Jan Krzysztof Bielecki – czyli ludzie kojarzeni jednoznacznie ze środowiskami politycznymi.,SLD i układ pałacowy Kwaśniewskiego. Komisja powinna się zająć tzw. aferą sprzętową, a dotyczącą wykupienia przez panią Gronkiewicz-Waltz jako prezesa NBP długów prywatnego banku BIG Banku Gdańskiego w latach 1997–1998 (http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-budzet-stracil-na-prywatyzacji-bankow-200-miliardow-1469454.html). Ponad 50 proc. polskiego rynku usług bankowych jest w rękach pięciu tylko banków. Liczba banków komercyjnych kontrolowanych przez kapitał zagraniczny wzrosła z 6 w 1991 r. do 39 na koniec 2010 r.

Pod bezpośrednią i pośrednią kontrolą Skarbu Państwa pozostały: PKO Bank Polski, Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Pocztowy oraz Bank Ochrony Środowiska.

7 czerwca 2017 r. pół roku od podpisania umowy doszło w końcu do przejęcia pakietu kontrolnego w Banku Pekao. Repolonizacja zakończona. Polskie banki to już ponad połowa sektora.

Ameryka Łacińska

Wielkim, publicznie ignorowanym, skandalem naszych czasów, jest masowa prywatyzacja i nadużycia zasobów, będących naszym dobrem wspólnym. Pierwszy przykład: międzynarodowi inwestorzy i rządy krajowe wykupują ziemie rolną i lasy w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej na masową skalę, po zaniżonych cenach, przy współudziale lokalnych rządów. Mieszkańcy, którzy od pokoleń zwyczajowo uprawiali żywność na tych terenach, są wyrzucani z tej ziemi, aby inwestorzy i międzynarodowe korporacje mogły ją zająć. Podstawowym celem jest zapewnienie nowym właścicielom przewagi geopolitycznej, produkcja żywności na rynki globalne lub mordercza spekulacja” („Dobro wspólne jako nowy paradygmat”, zapis wystąpienia wygłoszonego przez Davida Bolliera, Commons Strategies Group for American Academy in Berlin. 4 grudnia 2012). Takim dobrem wspólnym są między innymi zasoby wody pitnej i lasy.

Jedna z pierwszych prób sprywatyzowania zasobów wody pitnej miała miejsce w 2002 roku, w Cochabamba w Boliwii, kiedy to rząd, wraz z Bechtel Corporation, sprywatyzował miejskie zasoby wody pitnej, zgłaszając nawet roszczenia do wody deszczowej. Po sprzedaniu Bechtel’owi – silnej korporacji Stanów Zjednoczonych – publicznej elektrowni wodnej w mieście Cochabamba, ceny wody natychmiast wzrosły. Mieszkańcy Cochabamby protestowali całymi dniami w masowych demonstracjach ulicznych, co ostatecznie doprowadziło do strajku generalnego, który zamknął gospodarkę miasta, i Bechtel był zmuszony opuścić Boliwię.

Ciągle zmieniające się rządy, zamachy wojskowe, rządy dyktatorskie, wprowadziły w wielu państwach Ameryki Łacińskiej nędzę i ogromne zadłużenie. W 1991 roku długi państw Ameryki Łacińskiej (z wyłączeniem Karaibów) osiągnęły wartość 430 miliardów dolarów USA. W wielu przypadkach spłata odsetek od zaciągniętych pożyczek pochłania cały dochód narodowy. W obecnym czasie jest to największy problem tych państw. Panującym jest system oligarchiczny. Obok nielicznej grupy ludzi bardzo bogatych, żyje ogromna rzesza ludzi biednych, często znajdujących się poniżej progu ubóstwa. Koncerny międzynarodowe eksploatują bogactwa naturalne państw Ameryki Łacińskiej, i tak na przykład w 1952 roku w Boliwii doszło na tym tle do wzrostu napięć. Rządowe towarzystwo górnicze Corporation Minera Boliviana przejęło kopalnie cyny należące do trzech największych prywatnych towarzystw górniczych, takich jak Patino, Hodischild i Aramayo, a także kopalnie miedzi należące do American Smelting Co. Kopalnie cyny dawały 80 proc. krajowego i 20 proc. światowego wydobycia tego surowca. Nowym ministrem górnictwa został Juan Lechin. W odpowiedzi na to przedstawiciele wielkiego kapitału zorganizowali bojówki, które dokonywały aktów terroru wobec górników. Górnicy ogłosili stan wyjątkowy. Doszło do starć ulicznych w stolicy La Paz. Kiedy prezydent Gwatemali Jacobo Arbenz wprowadził w życie reformę rolną, która zagroziła pozycji amerykańskiej firmy US United Fruit Company, CIA wsparła działania jego emigracyjnych przeciwników. W efekcie w 1954 Arbenz został obalony.

Głównym źródłem dochodów państw Ameryki Łacińskiej jest eksport bogactw naturalnych. Zyski z takiego eksportu byłyby dużo większe, gdyby surowce sprzedawano w postaci przetworzonej. Robotnicy pracujący w koncernach zachodnich pracują dłużej, i są gorzej opłacani niż ludzie wykonujący podobne prace w państwach zachodnich. Niektóre zachodnie koncerny przeniosły produkcję do Ameryki Łacińskiej ze względu na tanią siłę roboczą i niskie koszty. W Brazylii, miasto Cubatao jest najbardziej zanieczyszczonym miastem na świecie. San Paulo, największe miasto Brazylii ma dzielnicę drapaczy chmur, natomiast w innych dzielnicach wielkie slumsy.

W wielu państwach sytuacja jest podobna. Na obrzeżach Rio de Janerio w Brazylii żyje około 2 mln. ludzi. Baraki, w których żyją ci nieszczęśliwcy nazywają się favelas.

O Argentynie w czerwcu 2002 r. agencje informacyjne donosiły: „Najgorszy w historii kryzys ekonomiczny dotknął ludzi biednych do tego stopnia, że niektórzy zaczęli jeść żaby, szczury i koninę, powiedział burmistrz jednego z biednych przedmieść Buenos Aires. Każdego wieczoru armie żebraków rozszarpywały otwarte worki śmieci w centrum stolicy. Na przedmieściach znikły koty, a wielu ludzi, którzy zbierali butelki zabijało swoje konie, ich narzędzie pracy, i zjadało je. Dzieci przestały chodzić do szkoły, ponieważ to one ciągną teraz furmanki zamiast koni. Połowa z 36 mln Argentyńczyków żyje poniżej ubóstwa”.

Taka sama sytuacja jest w Rio de Janeiro w Brazylii. Międzynarodowe koncerny, głównie niemieckie, eksploatowały tropikalne lasy deszczowe Amazonii. Była to grabież na niesłychaną skalę.

W późnych latach 70. XX w. japońskie, zachodnioeuropejskie i amerykańskie banki – wszystkie powiązane z Komisją Trójstronną Z. Brzezińskiego, grupą Bilderberg i innymi elitarnymi grupami – pożyczyły ogromne sumy pieniędzy Brazylii i innym krajom Trzeciego Świata. Już wówczas wielu finansistów zdawało sobie sprawę, że spora część tych krajów nigdy nie zdoła spłacić długu. Kilka lat później Brazylia rzeczywiście zbankrutowała, zaś Komisja Trójstronna zaoferowała jej układ, polegający na tym, że Brazylia, w zamian za redukcję długu, zrzecze się praw do swych bogactw naturalnych. Brazylia, kraj bogaty w zasoby naturalne, została zmuszona do oddania swych zasobów drewna i minerałów.

W konsekwencji jej lasy tropikalne zostały zdziesiątkowane, zaś drewno poszło na zapłatę państwowego długu, natomiast kopalnie zaczęły prowadzić rabunkową gospodarkę brazylijskimi minerałami, złotem, kamieniami szlachetnymi i rudami metali szlachetnych. W ten sposób Brazylia jest utrzymywana w stanie ciągłego ubóstwa, a duży odsetek jej społeczeństwa mieszka w slumsach.W stolicy Filipin Manilii baraki takie nazywają się barong – barong, a w Carracas w Wenezueli ranchos. Przeważnie są to baraki budowane z byle czego, a więc z tektury, gliny, odpadów śmietnikowych, ale też są to ziemianki wydrążone w ziemi. Domy biedaków pozbawione są urządzeń sanitarnych i bieżącej wody. Sprzyja to roznoszeniu chorób zakaźnych, co przybiera często skalę epidemii. W tych slumsach zamieszkują ogromne rzesze dzieci, które są pozbawione podstawowej opieki lekarskiej, a z powodu braku żywności i niedoboru witamin w organizmie, nie uczą się.

Międzynarodowe giganty, takie jak Cargill, ADM i Bunge kontrolują dwie trzecie produkcji soi w Brazylii.

Oblicza się, że na terenie Amazonii żyje ok. 80 tys. Indian skazanych na zagładę. Takie bezwzględne i ahumanistyczne stanowisko prezentuje m.in. pułkownik Carlos Aloisio Weber, który powiedział: „Kiedy chce się coś zrobić w Amazonii, to nie pyta się nikogo o pozwolenie. Po prostu się robi – dodając – bez względu na to, czy zasiane ziarno przemieni kiedyś tę ziemię w pustynię, czy tubylcy pozbawieni jakiejkolwiek opieki lekarskiej wymrą jak muchy. Postęp musi się dokonać” (http://wieszwal.republika.pl/pliki/kraje04.htm).

W Puszczy Amazońskiej, która jest największą puszczą równikową Ziemi, żyje ponad 600 gatunków ptaków, setki tysięcy gatunków owadów i ponad 40 tys. gatunków roślin kwitnących. Amazonia spełnia szczególną rolę: reguluje klimat naszej planety, „pompując” wilgotne, gorące powietrze z tropików do półkuli północnej. Specjaliści uważają, że największą katastrofą ekologiczną, jaka rozpoczyna się na naszej planecie, jest postępująca zagłada lasów tropikalnych. Niszczenie puszcz tropikalnych skutkuje ogromną emisją gazów cieplarnianych do atmosfery, przyczyniając się do zmian klimatycznych. W ciągu ostatnich 40 lat wykarczowano 700 tys. km kw. Amazonii. Zazwyczaj wycinka Puszczy Amazońskiej odbywa się według tego samego schematu: Najpierw wycina się i pali lasy, w 80% przypadków nielegalnie. Następnie pojawia się hodowla bydła, a na koniec plantacje soi GMO opryskiwane groźnym środkiem chemicznym – glifosatem. W brazylijskiej Amazonii znika średnio rocznie 40 tysięcy kilometrów kwadratowych lasów wobec 20 tysięcy kilometrów kwadratowych nowych lasów.

Analiza strat związanych z wycinaniem lasów została przeprowadzona na zlecenie Komisji Europejskiej w studium The Economics of Ecosystems and Biodiversity (TEEB) kierowanym przez ekonomistę Deutsche Bank, Pavana Sukhdeva, w oparciu o bezpośrednie przeliczenie wartości ekonomicznej lasów. Raport wykazał, że związane z utratą lasów straty wynoszą 2000-5000 miliardów dolarów rocznie, czyli 7% światowego PKB. Ponadto koszt ten w nieproporcjonalnie wysokim stopniu ponoszą najubożsi, szczególnie mieszkający w tropikach i na co dzień uzależnieni od lasów (http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/49/niszczenie-lasow-tropikalnych).

Globalny biznes

1 czerwca 2016 r. w TVN24 BiS wyemitowano reportaż Ewy Ewart „Obfitość czy głód”. Reportaż jest wstrząsający, bowiem ujawnia skandaliczne praktyki stosowane przez koncern Cargill, który jest amerykańskim gigantem handlu towarami spożywczymi. Obecnie ten gigant jest w centrum uwagi, ze względu na kontrowersje dotyczące niszczenia upraw, lokalnych miejsc pracy, zanieczyszczenia środowiska i wylesiania. We Francji, Stanach Zjednoczonych i Ameryce Łacińskiej, rolnicy i mieszkańcy biją na alarm, mówiąc o negatywnych skutkach globalnego agrobiznesu. Film jest dostępny na chomikuj.pl/.

Koncern działa w 63 państwach, jest również w Polsce. Jest to największy koncern rolniczy na świecie (globalne rolnictwo), który wyrządza ogromne szkody w środowisku naturalnym Zanieczyszcza lokalne środowisko i przenosi się w inne miejsce. Kapitalizm nie wie, co to etyka, dla niego liczy się tylko zysk (Ojciec Edilberto Sena, Brazylia). Cargill przejmuje skup, obrót i dystrybucję wszystkich podstawowych składników w Stanach Zjednoczonych – od mięsa poprzez oliwki, po zboża. Cargill jest światowym koncernem zajmujący się dostawą produktów i usług dla przemysłu rolno-spożywczego, prowadzi bardzo szeroką działalność produkcyjno-handlową, (m.in. handel zbożem i roślinami oleistymi; przetwarzanie: roślin oleistych, wieprzowiny, wołowiny i drobiu; handel: bawełną, cukrem, koncentratami soków owocowych; produkcja: pasz, syropów glukozowych, a także produkcja: wyrobów stalowych, powłok chemicznych, nawozów azotowych; wydobyciem soli oraz usługi finansowe).

Międzynarodowe giganty, takie jak Cargill, ADM i Bunge kontrolują dwie trzecie produkcji soi w Brazylii.

Oblicza się, że na terenie Amazonii żyje ok. 80 tys. Indian skazanych na zagładę. Takie bezwzględne i ahumanistyczne stanowisko prezentuje m.in. pułkownik Carlos Aloisio Weber, który powiedział: „Kiedy chce się coś zrobić w Amazonii, to nie pyta się nikogo o pozwolenie. Po prostu się robi  – dodając – bez względu na to, czy zasiane ziarno przemieni kiedyś tę ziemię w pustynię, czy tubylcy pozbawieni jakiejkolwiek opieki lekarskiej wymrą jak muchy. Postęp musi się dokonać” (http://wieszwal.republika.pl/pliki/kraje04.htm).

W Puszczy Amazońskiej, która jest największą puszczą równikową Ziemi, żyje ponad 600 gatunków ptaków, setki tysięcy gatunków owadów i ponad 40 tys. gatunków roślin kwitnących. Amazonia spełnia szczególną rolę: reguluje klimat naszej planety, „pompując” wilgotne, gorące powietrze z tropików do półkuli północnej. Specjaliści uważają, że największą katastrofą ekologiczną, jaka rozpoczyna się na naszej planecie, jest postępująca zagłada lasów tropikalnych. Niszczenie puszcz tropikalnych skutkuje ogromną emisją gazów cieplarnianych do atmosfery, przyczyniając się do zmian klimatycznych. W ciągu ostatnich 40 lat wykarczowano 700 tys. km kw. Amazonii. Zazwyczaj wycinka Puszczy Amazońskiej odbywa się według tego samego schematu: Najpierw wycina się i pali lasy, w 80% przypadków nielegalnie. Następnie pojawia się hodowla bydła, a na koniec plantacje soi GMO opryskiwane groźnym środkiem chemicznym – glifosatem.

Największą rolę w globalnym biznesie odgrywają następujące korporacje: wspomniany Cargill Inc, Archer Daniels Midland (ADM/Topfer), Continental, Luis Dreyfus, Bunge, Con Agra, Pills-bury (własność Grand Metropolitan).

Kompanie te skupiają i kontrolują 90% całego światowego handlu oraz produkcji zbóż i mięsa. Uzupełniają je kompanie Unilewer i Nestles kontrolowane oczywiście przez Grand Metropolitan, a same kontrolujące z kolei produkty mleczne i mleko, walcząc zaciekle z indywidualnymi hodowcami i ich spółdzielczością.

Rolnicy, którzy kupują ziarno GM, są uzależniani od wielkich korporacji. Modyfikowane ziarna są bowiem opatentowane. Rolnik po zebraniu nasion z pola nie ma prawa ich wysiewać w kolejnym sezonie. Musi je kupować co roku. W przeciwnym razie grożą mu procesy sądowe i wielkie kary, włącznie z więzieniem. Musi także płacić koncernom opłaty technologiczne i licencyjne. Człowiek pozbawiony jest wolności wyboru, a z powodu wyniszczenia gleby musi kupować ziarno wraz z nawozem od Monsanto i jego pestycydami. Jest to obłąkany zaklęty krąg (http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/monsanto-i-inne-koncerny-gmo-jako-lucyferyczne-sekty-biznesowe).

Innym groźnym problemem dla Puszczy Amazońskiej jest produkcja biopaliw. Jest to ten sam scenariusz pozyskiwania ziemi pod uprawę trzciny cukrowej, co pod uprawę soi GMO. Oficjalny blog Ibero American Unviversity Foundation (FUNIBER) sygnalizuje, że: „Jeśli zamiarem było uzyskanie czystszego paliwa, to w takim razie popełniamy błędy w którymś momencie procesu produkcji, ponieważ wycina się i pali lasy, aby uzyskać ziemię pod uprawę różnych monokultur, które mogą być wykorzystane przez przemysł biopaliwowy. Wycinanie i palenie powoduje wzrost emisji dwutlenku węgla, nawet większą ilość niż ta wytwarzana przez samochody”. Autochtoniczna ludność plemienia Guarani Kaoiwa z Laranjeira Nhanderu została wyrzucona ze swoich ziem, aby utorować drogę pod plantacje trzciny cukrowej. Badania NGO Reporter Brasil dokonane w 2011 r. przedstawiają raport na temat nieprawidłowości i nierówności socjalno-środowiskowych występujących u takich eksporterów etanolu, jak Cosan (spółka joint venture z firmą Shell), Greenergy International, São Martinho, Louis Dreyfus Commodities, Carlos Lyra, Copertrading, Moema/Bunge e Noble. Zanotowano przypadki niewolnictwa, nadmiernych godzin pracy, niezarejestrowanych pracowników, nielegalne wypuszczanie ścieków, nielegalne wypalanie oraz użytkowanie ziemi, należącej do ludności autochtonicznej, pod uprawę trzciny cukrowej (https://pl.globalvoices.org/2011/07/brazylia-raport-ujawnia-nieczyste-praktyki-przemyslu-biopaliwowego/).

Indianie żyją oni niemal wyłącznie na obszarze Amazonii i regionu Centralno-Zachodniego, jakkolwiek pojedyncze plemiona spotyka się nawet w tak zagospodarowanych stanach jak Parana czy Bahia. Na początku XXI wieku prawdopodobnie nie pozostało nawet połowy tych plemion. Wzmożona kolonizacja rolnicza po 1970 roku stała się przyczyną konfliktów z Indianami i wyniszczania poszczególnych plemion.

„Strukturalne dostosowania”

W lipcu 2013 r. ambasador Kolumbii w USA ustąpił ze stanowiska wskutek nagłośnienia jego zaangażowania w nie do końca legalną próbę wsparcia amerykańskiej korporacji Cargill w przejęciu – za pomocą podstawionych spółek – 52 000 ha ziemi. Na tym obszarze miała akurat odbywać się produkcja rolna, ale zagrabiona ziemia służy także do innych celów – wykorzystuje się ją pod budowę kopalń, dróg, budynków i zapór wodnych. Mówiąc wprost, grabież gruntów oznacza wywłaszczenie wielu ludzi i rodzin. Pozbawia się ich nie tylko podstaw egzystencji, ale także społecznego zakorzenienia i źródeł tożsamości.

W ramach działań międzynarodowego kapitału na rzecz otwierania rynków państw Południa na łatwiejszą eksploatację, w krajach, które albo dobrowolnie podpisały umowy (np. Meksyk przystąpił do NAFTA, Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu), albo zostały zmuszone do zaakceptowania programów „strukturalnego dostosowania” Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego (Jamajka i Haiti), narzucono rolnikom niekorzystne warunki. Umowy te obniżyły cła na żywność importowaną. W rezultacie miliony małych producentów kukurydzy w Meksyku, w zasadzie wszyscy rolnicy na Jamajce oraz większość haitańskich producentów ryżu – zbankrutowali, nie będąc w stanie konkurować z niskimi cenami importowanej żywności. Destrukcja jamajskiego rolnictwa została przedstawiona w filmie dokumentalnym z 2001 r. pod tytułem „Życie i dług” (http://nowyobywatel.pl/2014/07/31/grabiez-ziemi-w-xxi-wieku-akumulacja-poprzez-wywlaszczenia/).

Zamieszki na Haiti w swojej intensywności przypominały rozruchy przeciwko Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu w Wenezueli – tak zwane Carazco – które zmieniły kształt polityki tego kraju prawie dwie dekady wcześniej. W skali globalnej około 70 proc. krajów biednych, których ekonomia opiera się na rolnictwie, nie jest już zdolnych wyżywić się same, stały się one importerami żywności netto kupując ją w krajach zamożnych. Przykładem może być tu Argentyna, gdzie po wprowadzeniu dwadzieścia lat temu za radą krajów Północy zmechanizowanej, bezorkowej uprawy monokultury soi, zapotrzebowanie na pracę spadło do tego stopnia, że setki tysięcy robotników rolnych musiało odejść z rolnictwa. Wszystko to przyniosło wielką plajtę rolników argentyńskich – tylko w latach 1988 – 2002 upadło ponad 100 tys. farm stanowiących ¼ wszystkich małych gospodarstw w tym kraju, a liczba farm mlecznych w kraju spadła o połowę. Ziemia bankrutujących rolników trafiła w ręce właścicieli latyfundiów. Podobny proces odbył się także w sąsiadującym z Argentyną Paragwaju, gdzie „sojowa rewolucja” doprowadziła do niewiarygodnej koncentracji ziemi: 1 proc. ludności tego kraju posiada obecnie aż 77 proc. ziem rolnych. Również w tym kraju w ciągu ostatnich 20 lat 100 tys. rolników zostało wypartych ze wsi i trafiło do rozrastających się slumsów wielkich miast (http://marek-kryda.blog.ekologia.pl/bogata-polnoc-podwaza-egzystencje-rolnikow,837).

Taki sam los może spotkać polskich rolników po zawarciu kompleksowej umowy CETA pomiędzy Unią Europejską a Kanadą. CETA jest podobna do Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu (NAFTA).

C.d.n.

Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa za: Royalty Free Media.

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .


2020.08.08.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza