40-lecie Solidarności Huty i Małopolski


Jest to mój opis o współczesnej Polsce „politycznej” zawarty w dwóch moich pismach na temat 40-lecia Solidarności (część I) i tworu żydowsko-komunistycznego zwanym III RP (część II) w oparciu o fakty z życia wzięte.
Do państwa wrażliwości i wiedzy należy ocena, czy cokolwiek rozminąłem się z prawdą ….

Marian Pawłowski

Email – [email protected]
Kraków – Nowa Huta – os. Oświecenia 35
sierpień 2020 r.

40-lecie Solidarności Huty i Małopolski

40 – lat od zrywu powstania 10-milionowej Solidarności oraz niewiele ponad 30 lat od „obalenia komunizmu”, a (i) komu to przyniosło największe korzyści ? – Społeczeństwu ? Polsce ? – sprzedajnej „elicie” i postkomunistom ? czy może służbom specjalnym ? które służą obcym państwom od 1944 r. do czasu obecnego – rachunek jest w miarę prosty – 25 % korzyści – dla Społeczeństwa (95 % ludności w Polsce) – a około 70 % zysku z tej „transformacji” dla pozostałej, wyżej wymienionej BANDY (nie całe 5 % ludności w Polsce) – tak wygląda państwo „prawa” i sprawiedliwości społecznej a’la PRL przekształconej w III RP aj-waj ! (o stronie politycznej III RP-aj-waj bardziej w drugiej części).

Te 40-letnie ściemy, ustawki „solidarnościowe” ja opisuję na przykładzie tych dwóch moich samizdatów opis w skali mikro w dwóch częściach:

część I – o Solidarności i przemianach w krakowskiej Hucie i Małopolsce od Sierpnia ’80 r. do czasu obecnego;

części II – opis w skali makro – dotyczących przemian – „transformacji” w Państwie Polskim, co tylko potwierdza „teorie spiskowe” działania yelit na szkodę ogółu Społeczeństwa w Polsce.

Najlepiej, najpełniej tę ściemę, ustawkę transformacji z Prl-u w III RP omówił na filmie w You Tube historyk wojskowości współczesnej Lech Kowalski znawca przestępców, zbrodniarzy z kumunistyczno-razwiedkowej zorganizowanej zbrojnej grupy przestępczej – czyli Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka oraz ich przydupasów, tak po stronie komunistycznej jak i „opozycyjnej” – You Tube: Lech Kowalski pt. Okrągły Stół to zdrada Polski ! i inne filmy na te temat z jego udziałem.

Jest również duża ilość na YT dostępnych filmów z Historykami opisującymi tę „transformację” jako zdrada Polski i Polaków – a sprzedajne postępaki chcą nam wmówić, przedstawić lata 88/ a szczególnie 89-czerwiec / i 90 r. jako święto odrodzenia Polski – a to tylko … nowe kłamstwa w miejsce starych…

Ku przestrodze następnym Pokoleniom Polaków są tu słowa carycy Katarzyny II – które są bardzo aktualne do dnia dzisiejszego i do czasu, dopóki nie pozbędziemy się tego plugastwa w życiu publicznym:

„…Zepsujemy ich (Polaków) kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię (socjalistyczno-dupokratyczną nawias mój), która będzie okradać własny naród, nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy (służby specjalne – masoneria – i obecnie żydostwo). Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie

Patrz Anna Walentynowicz, J. i A. Gwiazdowie, Jerzy Kuczera, Franciszek Grabczyk, Andrzej Cyran, Robert Kaczmarek, Prof. M. Dakowski (+ tysiące innych którzy nie dali się złamać razwiedce) i mogę też być ja w tym tak zacnym gronie – gdyż nie tknęła mnie żadna ręka razwiedki w stanie wojennym, choć byłem dość aktywnym na rzecz Solidarności.

Operacyjnie zaczęto mnie rozpracowywać dopiero kiedy ujawniłem się w Komitecie Organizacyjnym S – maj / czerwiec 1988 r. – ale to opis nie na tę publikację – brak miejsca.
Zaczęło się w czerwcu 1988 roku. Odwiedził mnie (na przeszpiegi) w domu TW-SB – Leszek Maleszka – największy, najlepszy agent SB w Małopolsce. Następnie bezpodstawnie wyrzucono mnie z Solidarności w 1997 r. – i bezprawnie z pracy w Hucie w 2000 r. – były prowokacyjne, czysto SB-ecko-żydowskie zarzuty o „antysemityzm” wymyślone przez bandę trzech panów K. z KRH w 2001 / 2002 r. i inne prowokacje wobec mnie.

Zadanie to jest wielkie Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam Panin, zaczniemy jednak ten proces… .
Wiesz Panin dlaczego nienawidzę tego kraju? – Polski – bo ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.

Pan Grzegorz Braun w filmiku na You Tube publicznie mówił, opisywał „opozycyjno”-razwiedkowy Układ Wrocławski, a ja tutaj opisuję Państwu Układ Krakowski – czy ktoś zdobędzie się na odwagę i dokona rozwinięcia, tej mojej zajawki ?!

Z braku miejsca opisuję w tej części tylko wątek „robotniczy”, wycinek tego Układu krakówka, reszta może w mojej II części.

Kieruję się proroczymi Przesłaniami – że tylko PRAWDA nas wyzwoli i tylko PRAWDA jest ciekawa i że Po owocach ich poznamy.
Dostosowuję się do powyższych Przesłań i stwierdzenia byłego Prezesa IPN – Ś.P. – Janusza Kurtyki, który zginął tragicznie w Zamachu Smoleńskim 2010 r. – a najbardziej zainteresowani wyjaśnieniem tej Tragedii Państwa Polskiego, boją się do tej pory pokazać jej PRAWDZIWY PRZEBIEG i TŁO – choć nie jest ona teraz tak trudna do rozszyfrowania i odtworzenia (patrz zdarzenia zamachowe, lotnicze nad Ukrainą (lipiec 2014 r.) i w Iranie (styczeń 2020 r.) – tylko u nas w Polszy są tacy cwani, bystrzacy tak po stronie Platformerskiej, w PO zakładanej przez razwiedkę pokomunistyczną (masoneria Wielkiego Wschodu – nie stroniąca od mordów – „nieznanych sprawców”), jak i teraz PiS-iorów (masoneria rytu szkockiego – przerabiają ludzi systemowo na nawóz i pieniądze), że pozorując jakiekolwiek działania, odciągają w czasie poznanie Prawdy o tym Zamachu.

Podobnie, na wzór jak to robią „nasi najlepsi sojusznicy” z II WŚ, czyli angole z Wielkiej Brytanii na temat Zamachu na Gen. W. Sikorskiego w 1943 r. (gdyż do tego czasu angole ukrywają dokumenty przed oczami Społeczeństw – swojego, polskiego i światowego – czyim naprawdę byli sprzymierzeńcem – po ciuchu oczywiście komunistów z sowieckiego sojuza – tak toczno – of course !!

Bo z nami Polaczkami i ich „elitami” można wszystko, wcisnąć nam każdą ściemę, kit – gdyż jesteśmy państwem na niby, z dykty i ….kamieni kupa.. do dnia dzisiejszego i jeszcze jak długo ?! – cdn.


Wspomniany wyżej Świętej Pamięci Pan Prezes IPN-u Janusz Kurtyka, zapewne po uważniejszym przeglądnięciu akt Prl-owskiej razwiedki najpierw w Małopolsce (będąc Szefem tej Placówki), a później zapewne jako Prezes w Centrali warszawskiego IPNu, stwierdził on publicznie że

„..Historię najnowszą Polski należy napisać na nowo…”

Jako zainteresowany tą tematyką „związkową” od strony praktycznej jak i teoretycznej (polecam mój artykuł w Googlach z 2016 r. – wpisując Archiwa: Marian Pawłowski – OBURZENI lub – TAG – służby specjalne – Polish Club Online (Prawda – a czymże jest prawda ??? – O Solidarności i agenturze), postanowiłem w tę piękną i okrągłą rocznicę 40-lecia również zabrać głos.

Trochę odmienny od oficjalnego zachwytu wodzenia nas Polaków po bezdrożach razwiedkowych i wmawiania nam kitów pod zapotrzebowanie duraczenia Polaków przez najróżniejsze służby specjalne i media niepolskie. To jest właśnie moja część I pisma, którą można potraktować jako prowokację w przesłaniu – sprawdzam – gdyż:

a) – bo po to narodziłem się i byłem wychowywany w Prawdzie i Odpowiedzialności, by dać teraz ŚWIADECTWO, oraz

b) – pracowałem w Hucie (38 lat) – i zaangażowałem się tam w podziemną Solidarność w stanie wojennym od lipca 1982 r. (a pracowałem w Kombinacie HiL w latach 78 / 79 – w Zakł. Mater. Ognitrwałych i później od połowy lipca 1981 r. do 2019 r. – w Zakł. Transp. Kolejowego – Kolprem).

Wtedy w lipcu 1982 r. w stanie wojennym zostałem poproszony o działanie, zaangażowanie się na rzecz Solidarności, co robiłem dość energicznie, nie patrząc jakie to mogą przynieść negatywne konsekwencje dla mnie i Rodziny – bo tak postępowała znakomita większość Polaków w Solidarności.

Przy tej wiedzy którą posiadam teraz (a może będę miał w przyszłości jeszcze obszerniejszą wiedzę na ten temat i po pewnym czasie, jeśli nie będzie reakcji o którą proszę przeróżne osoby wymienione poniżej, chyba będzie musiała powstać z tej mojej wiedzy książka analityczna tego zagadnienia – skoro ludzie którzy powinni to zrobić – dać świadectwo prawdzie, opisać fakty i mechanizmy działania ludzi, którym zaufaliśmy, a oni działali na naszą szkodę – a teraz głównie historycy boją się (mówią między innymi, że jeszcze nie czas „rozdrapywać” nie zarośnięte rany).

Należy poddać dogłębnej analizie mechanizm przerabiania przez razwiedkę współczesne „autorytety, legendy i dinozaurów” I Solidarności w Małopolsce, a którzy do tej pory mają patologiczny wpływ na naszą rzeczywistość.

Te powyższe przyczyny powodują, że muszę dać swoje świadectwo, chociaż części Prawdy – i mam nadzieję, że ktoś z tylu dziesiątek działaczy S w Hucie których wymienię poniżej z nazwiska i imienia (i osób związanych, zainteresowanych tą tematyką – np. Księża, historycy) będą mieli odwagę zareagować na to pismo – potwierdzić moje tezy, albo w sposób stanowczy zaprzeczyć im lub cokolwiek dorzucić ze swojej Prawdy. Jest to moja mała prowokacja, czy w dobie du…okracji i duraczenia Społeczeństwa, zdobędzie się ktoś z tych „legend” na odwagę cywilną, czy może byli tylko gierojami za komuny, ale chyba tylko w swojej gębie-gadce, przekazie i rozpowszechniają teraz wersje miłą uchu razwiedki – bohatyrów dziejowych mitotwórców „transformacyji” aj-waj, o których pisze w sposób dosadny.

Prawdziwy SOLIDARNOŚCIOWIEC w krakowskiej Hucie Jerzy Kuczera – ten który zakładał Wolne Związki Zawodowe i Solidarność w Hucie i Krakowie, a którego razwiedka i kolesie towarzysze z PZPR-u związkowcy, w klasyczny SB-ecki sposób gier operacyjnych (Tygiel) wyeliminowali z działalności dla dobra Solidarności i Społeczeństwa Polskiego, rozpowiadając od jesieni 1980 r. (Miecio Gil, Stasiu Zawada, Józiu Pilch, Sylwester Mlonek, Henryk Wartalski, Krzyżostanek Jan…& CO) – czyli ludzie dobrani przez PZPR i SB do Solidarności, że tylko na taki cymes SB-ecki cmokać aj-waj z zachwytu).

Rozpowiadali mianowicie o nim dezinformację – szkalowali go, że to prawie przestępca, defraudator, rozpustnik moralny i żeby z nim nie kontaktować się, bo jest współpracownikiem SB. Dopiero po ujawnieniu akt SB (po roku 2002 – wg ustawy o IPN z 1998 r.) okazało się, z dostępnych materiałów SB i po ukazaniu Jego wspomnień o I Solidarności, stanie wojennym i dalszym okresie, w napisanej przez niego książce pt. „Dziejowi Mitotwórcy” (wydana w 2009 r.) – że Pan Jerzy Kuczera jest jednym z niewielu, który nie dał się złamać komunistycznej razwiedce – a który, jako jeden z niewielu dał świadectwo swojej w miarę obiektywnej Prawdy o tamtych przełomowych czasach właśnie w swojej wyżej wspomnianej Książce.

Te moje dwa bardzo krytyczne pisma formułuję jako analiza ruchu Solidarności zrywu społecznego i związku zawodowego S z uwzględnieniem do niedawna skrywanych, ale już ujawnionych nowych faktów i okoliczności, o których jest powszechnie wiadomo obecnie, a o których za bardzo nie wiedziano do roku 2010, czyli ostatnich bardziej dogłębnych publikacji krakowskich na temat S przełomowych lat ’80/81, stanu wojennego i „transformacji” lat 88/89/90 ubiegłego stulecia w Małopolsce, oraz do roku wielkiej Katastrofy Elit w Polsce 2010 r., po której nic już nie będzie tak, jak było dotychczas w naszym kraju.

Dlaczego? Bo większość Polaków, a mam nadzieję że na pewno młodzi, nie kupią tej bałaszki, ściemy, że yelity postkomunistyczne i „postsolidarnościowe” (obie inspirowane przez służby specjalne) działały (-ją) dla Prawdy i naszego Dobra – a widać było (jest ?), że okradają nas z majątku narodowego na żywca w majestacie „prawa” i nikt z następnych „yelit” którzy dopychają się do władzy nie potrafią wyciągnąć z tego konsekwencji prawnych.

Ile było ochów i achów po objęciu władzy przez PiS-iorów 2015 r. – oskarżeń poprzedników o oszukaniu, okradzeniu Polski i Społeczeństwa na miliardy przez Platformę Obywatelską założoną przez pokomunistyczną razwiedkę czyli samo zło – czy ktokolwiek poszedł siedzieć za te milionowe-miliardowe przewały?

Wychodzi na to, że oba ugrupowania działają według razwiedkowej zasady – „..my (postkomuchy i leberały z PO) nie ruszmy waszych „prawicowych” PiS-iorów – a wy nie ruszacie naszych i jest git, że aż wszystko koliduje…”

Dobrze Lechowi Wałęsie wydawało się, że będą nas Polaków razwiedkowcy (razem z nim Bolkiem i pozostałą bandą) wodzić za nos 40 lat, jak Mojżesz Żydów po pustyni, celem pomieszania zmysłów, co do wyjawienia prawdy o zbrodniczym komunizmie i wyciągnięcia konsekwencji do prawnych włącznie.

Po to znieśli karę śmierci dla zbrodniarzy i bandytów – właśnie dla takich jak Jaruzelski i Kiszczak, by nie ponieśli oni odpowiedzialności, za ich zbrodnie jakie popełnili na Polakach.

Aby zrozumieć i zabrać głos, jak ja to czynię teraz w sposób bezkompromisowy i zrozumieć cokolwiek z genezy Solidarności w Małopolsce jak i w Polsce należało przeczytać i przeanalizować kilka pozycji, które są dostępne dla tych, co chcą mieć jakiekolwiek wyobrażenie o tym, dlaczego tak długo dajemy się bujać na ładne słówka i mistyfikacje „legend – dziejowych mitotwórców”.

Należy zapoznać się z pozycjami takimi jak „Solidarność Małopolska 1980-1981 – wybór dokumentów” (praca zbiorowa pracowników Fundacji Czynu Niepodległościowego i IPN-u wydana w 2006 r.). Od tamtego roku upłynęło już dużo czasu i ukazało się kilka istotnych dokumentów wartych zamieszczenia, dla pełniejszego zobrazowania istoty zagadnienia, z uwzględnieniem świadectw osób uczestniczących w tych wspomnianych wydarzeniach.

Jerzy Kuczera – pracownik Stalowni HiL, założyciel najpierw Wol. Związ. Zawodowych i Solidarności w Hucie oraz Krakowie (organizator S Małopolski najpierw na ul. Karmelickiej, a później na Al. Z. Krasińskiego – jako Administrator Obiektu i zarazem Przewodniczący Komisji Praworządności i Interwencji w Regionie). Ten czas „Karnawału Solidarności” 1980 / 81 r. opisał z detalami w swojej książce „Dziejowi Mitotwórcy” (wydana w 2009 r.). Opisał swoją walkę z bezpieką i ich przydupasami, agenturą i pachołkami komunizmu. Jest to jedyna – jak do tej pory – taka pozycja w Małopolsce, która w miarę szczegółowo i dokładnie opisuje najprawdziwszą wersję tych wydarzeń z I Solidarności, okresu stanu wojennego (faktów opartych m. innymi na archiwach SB) i początku lewej ustawki, ściemy zwaną „transformacją” (pieriestrojką), zapoczątkowanej strajkiem wiosną 1988 r. w krakowskiej Hucie – aj-waj, po którym wszystko zło od 1988 r. tu się właśnie „zaczęło”, w tym gnieździe komunistów i razwiedki – wiadoma rzecz w bolszym kumunistycznym Leninku – cóż dobrego – bolszego – mogło się narodzić ?!! (znam prawdziwą wersję tego strajku ’88 z rozpisaniem na role – ale kwalifikuje się ona do osobnego artykułu-książki – tu brak miejsca).

Franciszek Grabczyk – Pracownik Huty i Mieszkaniec Dzielnicy NH – Osiedla Tysiąclecia, który cierpiał za tysiące pracowników, Polaków próbując na swój sposób i samotnie naprawiać komunizm – czyli to co było nienaprawialne – nie do zreformowania. W książce o nim zatytułowanej „Jednoosobowy Opozycjonista” (wydana 2004 r. przez Fundacje Czynu Niepodległościowego), opisano jak komunistyczny nieludzki aparat nękania był zdeterminowany do wykańczania ludzi, którzy kierowali się Ewangelicznymi przesłaniami Jezusa Chrystusa (ilu później z tego powodu zamordowanych zostało księży; do Świętego Jerzego Popiełuszki włącznie?!!! – mord którego uznany został za akt założycielski III RP).

W książce tej również ukazano jak komunistyczne bandziory – funkcjonariusze wraz z ich agenturą („robiło” na pana Franciszka Grabczyka 28-miu TW-SB i cała pozostała czeredka kapusi pomniejszego płazu).

Po doświadczeniach walki Polaków o Krzyż w Nowej Hucie 1960 r. i rozprawach ze studentami w 1968 r. (bicie kablami przez PZPR-owców i ORMO-wców, kto wie czy nie swoje córki i synów, oraz represje – „ścieżki zdrowia” po zajściach w Radomiu i Ursusie ’76 r.), ta swołocz proSBecka byla gotowa do każdego świństwa, by nie dopuścić do Solidarności międzyludzkiej – chrześcijańskiej i w konsekwencji może do kolejnych niepokojów, co i tak okazało się rzeczywistością (ale już sterowaną – kierowaną przez razwiedkę i żydokomunę) po niedługim czasie, bo już w 1980 r.

Andrzej Cyran – współzałożyciel Solidarności w Małopolsce, w młodości należał do Narodowych Sił Zbrojnych i stąd wyniósł wiedzę o metodyce działania UB, co bardzo przydało się do rozeznania sposobu działania SB-ecji wokół ich poczynań w I Solidarności Małopolski. Jego wiedza zaowocowała rozpoznaniem „działaczy” powiązanych ze spec służbami i komunistami, co spowodowało najpierw wykluczeniem z funkcji organizacyjnej Przewodniczącego Regionu S w Małopol. (już listopad 1980 r.) TW-SB hutasa super m…dy w Solidarności Stanisława Zawadę (pseudo „Stasiu”) i rozszyfrowanie następnego komunistycznego hutasa Mieczysława Gila (co jeden to sprytniejszy hutas – a ilu ich tam było – to Boziu wybacz, nam nasze grzechy i racz nas mieć dalej w Opiece).

Jako jeden z niewielu Pan A. Cyran przeczuł wprowadzenie stanu wojennego i dlatego jesienią ’81 uciekł na Zachód. Charakterystykę Miecia Gila opisał w swoim „Raporcie Cyrana” (1989 r.) jako Miecia – największego prowokatora i najlepiej zakamuflowanego agenta KGB w Małopolsce. Agenturalność zaowocowała, co miało właśnie dalsze konsekwencje „występem” Miecia Gila za przyzwoleniem Cz. Kiszczaka (i tu należy właśnie koniecznie oglądnąć wyżej wspomniany film z Lechem Kowalskim, jako najlepszy komentarz i ilustracja) w Magdalence (1988 r.) jako jedynego przedstawiciela z Małopolski przy żydowsko-masońskim najpierw oblewaniu dagoworu koszerną (a może jednak trefną) gorzałą przy świecach szabasowych aj-waj w Magdalence, a później przy żydowsko-masońskim-komunistycznym Round Table (okrągłym stole w 1989 r.).

Również bardzo charakterystyczne jest to, że pan Miecio stanął podczas Nocnej Zmiany (04 czerwca 1992 r.), po jedynej i słusznej stronie „Bolka” pręzydęcika największego agencika SB (WSI ?!) w Solidarności Lecha Wałęsy. Nadal zaprzeczającemu jak to wytrawnemu agentowi należy robić. Nawet gdyby go zakopywali żywcem do ziemi, będzie zaprzeczał, tak nakazują instrukcje SB; twierdził, że jest czysty jak łza nawet bez mydła, prawie jak typ aryjski aj-waj!

Coś w tym określeniu agenturalnym pana M. Gila przez Pana Andrzeja Cyrana musi być z prawdy – gdyż potwierdzają to jeszcze wyżej wymienieni Jerzy Kuczera (z udokumentowaniem) oraz F. Grabczyk we wspomnianej o Nim Książce, a nawet tajni współpracownicy SB.

Natomiast sam pan Mieczysław Gil stwierdza w artykule w Dzienniku Polskim („Koniaczek z Kiszczakiem” z 08.02.2009 r.), że swoją „prawdziwą” wersję opublikuje dopiero po swojej śmierci, bo aż tak strach się bać – PRAWDY – i to nawet po śmierci naczelnego UB-eka – SB-eka, a głównie WSI-oka Czesława Kiszczaka – gdyż ktoś jeszcze może trzymać na pana Miecia (no kiciusie, zgadnijcie kto ?!) mocne kwity, haki na niego i mogłaby wyjść tylko dupa blada i goła zza krzaka oraz eine schene blamage – jakaż piękna kompromitacja tej małopolskiej „legendy” !!

Edward E. Nowak – który napisał swoją książkę z pomocnikami z Fundacji Czynu Niepodległościowego oraz chyba również z krakowskiego IPN, zatytułowaną „Moja Solidarność” (wydana w 2015 r. przez Fund. Czynu Niepodległościowego), gdzie opisano okres I Solidarności włącznie z przebiegiem Strajku w Hucie (grudzień 1981 r.)

Czytając tę książkę odniosłem wrażenie, że ma on (ona) bardziej za zadanie ukrycie pewnych faktów, odwrócenie uwagi od najistotniejszych wówczas spraw, niż ukazanie Prawdy o tamtych czasach.

Mianowicie:

• Książka miała być wydana w zamyśle najpierw pod patronatem krakowskiego IPN-u – tak mnie zapewniano kilkakrotnie przez około rok w IPN-ie. Jednak chyba z przyczyn nie do końca wyjaśnionych. O tym zapewne wyjaśniły by nam dokumenty SB (piękna gra operacyjna), z co najmniej dwuletniego przygotowania do strajku wiosną ’88 r. w krakowskiej Hucie, które to dokumenty przywłaszczyły sobie, ukradły osoby ogólnie znane z nazwiska! Czemu teraz taka wstydliwa i grobowa cisza na ten temat ?!! – aj-waj?!.
Po ponad rocznym okresie przygotowań książki Instytut Pamięci Narodowej zaproponował Panu Edwardowi N. pisanie tych wspomnień w innym gronie, gdzie można popuścić wodze swojej fantazji, troszkę ukryć i trochę dodać do „legendy”.

• W tej jego książce właśnie ukryto, nie ukazano jak pan Edward przesiąkł komunizmem w młodzieżowym i dorosłym życiu. Może to bardziej pozwoliło by nam zrozumieć dlaczego zdecydował zaktywizować się w Solidarności (przekonała go do tego jakaś egzekutywa – czy smutni panowie – a może starsi i mądrzejsi aj-waj ?!) pod koniec zimy (marzec ? 1981 r.), gdy grunta panu Mieciowi Gilowi w Regionie zaczęły palić się od prowokacji i gier operacyjnych pod jego stopami (S. Zawada – A. Cyran – J. Kuczera – Robert Kaczmarek – Józef Pilch i inni w ramach operacji „Tygiel”) i trzeba było wprowadzić „nową” twarz nie uwikłaną jeszcze prowokacjami SB-eckimi. Na potwierdzenie tego powyższego mojego wywodu jest początek jego książki Rozdział I str. 11 / 12 – opisuje jak do 1980 r. komuniści doprowadzili do kompromitacji i upadku ekonomi oraz ich ideologii Marksa i Lenina w swoim wydaniu w Polsce, ale nic nie pisnął na ten temat, że za ten stan odpowiada i on, bo przyłożył swoje „pięć groszy” i paluszka również osobiście, jako aktywny człon PZPR i piastujący z tego tytułu przeróżne funkcje. Również na stronie 20 Rozdziału II tej książki opisuje jak ludzie podczas zapoczątkowanego strajku na Wydz. Zgniatacza (II połowa sierpnia 1980 r.) odnoszą się do niego z nieufnością podobno z powodu paska na kasku (nadzór). Raczej to wyglądało na to, że dobrze znali metodykę działania komunistów i poglądy pan Edwarda, dlatego woleli trzymać się od niego z daleka, na dystans (bo chyba jeszcze była żywa pamięć wśród pracowników Huty o represyjnych konsekwencjach za walkę o Krzyż w Hucie 1960 r. w dużej mierze represje wobec pracowników HiL) i pamiętali również cięcie kabli dla PZPR-owców i ORMO-wców do bicia krakowskich studentów w 1968 r. a także Grudzień ’70 na Wybrzeżu, że o ścieżkach „zdrowia” w Radomiu i Ursusie ’76 r. też by należało wspomnieć. Dlatego chyba stąd wynikła dość niemrawa reakcja hutników (czuli to w „kościach”), na to co działo się na Wybrzeżu w Sierpniu 1980 r. tym bardziej, że było to w ramach gry operacyjnej KGB, a‘la „Trust” – zakładania „opozycyjnych” związków pod doradztwem-nadzorem tzw. żydowskiej Bandy Czworga – żydokomuny – Kuroń, Michnik, Geremek, Mazowiecki + Modzelewski sam cymes aj-waj.

Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Adam Michnik. Fot. Arch/TGF

Plan KGB tworzenia „opozycyjnych” związków w Polsce opisany jest przez sowieckiego oficera Anatolija Golicyna w jego książce „Nowe kłamstwa w miejsce starych”. Ten stan permanentnej transformacji-dostosowania się a’la Trust sowiecko-polskiej-światowej razwiedki do wymogów, potrzeb i gry bieżącej opisał również Grzegorz Braun w swojej książce „Od Lenina do Putina” (2019 r.) z której wynika, że komuniści byli doskonale przygotowani do tworzenia „opozycyjnych” związków, jak również na poprawkę ich pomysłu „związkowego” stanem wojennym, gdyby im komuchom miałoby się coś wymknąć spod kontroli (Karnawał Solidarności 80 / 81) i zrobili retusz tak zwaną pierestrojką i głasnostią po stanie wojennym – (a u nas to nazywało się Magdalenką – okrągłym stołem (88 / 89 r. – z masońska Round Table) i „transformacją konstruktywnej aj-waj opozycji”).

Po prostu przyjechał walec Jaruzelskiego-Kiszczaka w grudniu 1981 r. i w bandycki-komunistyczny sposób wyrównał nas stanem wojennym robiąc z dziesięciu milionów pospolitego ruszenia, zrywu niepodległościowego Polaków, dwa miliony konstruktywnych inaczej – „… taką przebodli nas ojczyzną …” – i zostawili samych „konstruktywnych” kochających transformację a’la KGB – WSI i SB, pod czujnym okiem do tej pory niezweryfikowanymi agentami z WSI (np. patrz aneks WSI który miał być już w 2007 r. ujawniony, ale PiS-iory odstąpiły od tego „pomysła”, bo przecież agenturą grać jest bosko – a po ich ujawnieniu nie ma się z nich żadnej korzyści) – łącznie i w szczególności z prokuratorami oraz sędziami osłanianymi operacyjnie i medialnie w ramach ochrony „dupokracji i prawonierządności nadzwyczajnej kasty ludzi aj-waj”.

• Pan Edward zapowiedział na końcu swojej książki, że jest to jego pierwsza część wspomnień o I Solidarności i strajku grudniowym w Hucie 1981 r. a następna II część będzie o stanie wojennym i „transformacji” !988-90, natomiast trzecia jego książka będzie o jego nader bogatych dla niego poczynaniach polityczno – gospodarczych w III RP. Widać to po upływie pięciu lat, że nie jest łatwo wymyśleć legendy, bałaszki – gdy jeszcze żyją uczestnicy tych wydarzeń i można by było na żywo weryfikować ten opis, więc lepiej chyba poczekać, aż co niektórzy zejdą z tego łez padołu i zatrze się pamięć.

Widać, że czegoś brak panu Edwardowi N. – czasu (ma prawie 70 i nie jest jeszcze na emeryturze ?!) – pieniędzy ? (nie zdołał sobie uzbierać kupki pieniędzy przy tych licznych chyba dobrze płatnych prywatyzacjach, biznesach ?!) lub brak mu innych „walorów” – na przykład weny „tfurczej” ?! – nie bój żaby, dobrze płatni najmici pomogą ci napisać – tak jak sobie zażyczysz – mówisz – płacisz i masz !!

• Kolejnym problemem tej książki – wielkim znakiem zapytania – to przypisywanie sobie zasług i roli pana Edwarda N. w powstawaniu ustawy o samorządach pracowniczych, co raczej mogło być pomysłem, zapotrzebowaniem razwiedki (marzec – maj 1981 r.) do wbijania klina w działalność Solidarności. Smutni panowie doszli do wniosku, że jeżeli partia PZPR nie jest w stanie dać rady, ujarzmić Solidarności w zakładach, a takie prowokacje jak Bydgoska w marcu 1981 r. są bardzo ryzykowne (kolejny wybuch społeczny), to może sami pracownicy – robotnicy w ramach samorządów – i związków zawodowych wezmą się za łby, a władzia ludowa wyciągnie z tego tygla-ogniska „kasztany” dla siebie. To mógł być również powód, że IPN odmówił pisania zamierzonej laurki pod pana Edwarda Nowaka, gdyż wynikało ni mniej ni więcej, że działał on w kwestii samorządowej po myśli razwiedki – która była z niego i tego „pomysła” bardzo zadowolona.

Pełne uzasadnienie tego razwiedkowego „pomysła” miało odbicie później właśnie w krakowskiej Hucie, gdzie w latach 1990-92 samorządowcy (wybrani głównie z Solidarności – i ja też) wzięli się za łby z ponami-chamami z Solidarności (a z kimże by jak nie z komunistycznym prowokatorem Mieczysławem Gilem i jeszcze lepszym oszołomem-socjopatą super prowokatorem Władziem Kielianem i jego przydupasami), którym zachciało się rządzić tym zakładem, a panu Kielianowi nie odechciało się tej zachciewajki nawet na emeryturze – po trzydziestu latach „związkowej pracy” aj-waj!!! Czyż to nie dewiacja i patologia społeczna razem wzięte w najwyższej i najczystszej postaci aj-waj ! którą było można wymyśleć tylko w Prl-u bis – III RP – smutnych kolesi – no zgadnijcie przez jakich kiciusiów ??!!

• Zapewniam was, że część biznesowa E. Nowaka w III RP będzie nader fascynująca i dlatego liczył w swoich zapatrywaniach politycznych bardziej na PO (bo tam szykowały się jeszcze kolejne przewały finansowe), ale z powodu wygranej PiS-u w 2015 r. musiał swoje nadzieje ulokować w KOD-zie (starej i nowej komuno-razwiedce oraz tych co kochają szacher-macher – patrz na ich pierwszego wodza, super krętacza – Macieja Kijowskiego). Rozwinięcie tego punktu nastąpi po napisaniu III zapowiadanej części jego książki, w ramach jego działalności w biznesowych przedsięwzięciach III RP – co może okazać się dłuższą perspektywą oczekiwania ze względu na jego wiek i nie ukazaniu się jeszcze jego zapowiadanej II części (stan wojenny i pieriestrojka).

Osobnym zagadnieniem są tu postawy dwóch pozostałych „ikon i legend” Solidarności w Hucie a mianowicie Stanisława Handzlika i Jana Ciesielskiego, którzy odegrali znaczącą rolę w niby podziemnej S stanu wojennego, a teraz bardzo odseparowali się od Huty (chyba obydwaj przeprowadzili się pod Tarnów – bo tu w Krakowie lepiej zostawić ten smród i gówno razwiedkowe). O ich dziwnej (podejrzanej ?!) działalności w podziemiu sporo opisał Pan Jerzy Kuczera w swojej książce „Dziejowi mitotwórcy”. Ja natomiast miałem styczność z panem S. Handzlikiem w 1988 r. w Komitecie Organizacyjnym S Huty – Komisji Interwencji i Praworządności (i wtedy znalazłem prawnika – adwokata – Profesora) do obrony w 1989 r. Jednoosobowego Opozycjonisty – Franciszka Grabczyka przed zwolnieniem Go dyscyplinarnym na Cementowni NH, gdzie wówczas pracował.

Charakterystyczne, bardzo dziwne były dalsze poczynania pana St. Handzlika na początku III RP. Jako człowiek o korzeniach robotniczych szybko przykleił się do partii o korzeniach żydokomuny – czyli Unii Demokratycznej i tylko należy zapytać go – czy takie miał poglądy od początku swojej działalności, czy tak smutni panowie lub starsi i mądrzejsi mu doradzili, kazali. Po uplasowaniu go na porządnym, nacialnym stolcu w Radzie Miasta Krakowa – zaczął wtórować pani minister Henryce Bochniarz z PZPR-u (w 1991 r.), żeby zaorać surowcową część Huty (tak dbał o swój Zakład), ale ten szatański pomysł nie wypalił, bo pani H. Bochniarz nie za długo zagrzała stołek ministerialny (nie całe pół roku).

Teraz należy przejść do clou, istoty zagadnienia tego pisma – jak to się stało działacze, dostojni obywatele i co sobie jeszcze tylko zapragniecie w swoich tytułach i nazwach, które wam ponadawali, że chyba jako świadomi, światli (czy raczej to może brać w „…”) ludzie godzicie się i akceptujecie w tej III RP patologię, deprawowanie i demoralizowanie – błędy i wypaczenia w organizacjach do których Polacy mieli jakiś sentyment i szacunek, czyli do Solidarności, która miała poparcie prawie 10 milionów obywateli, a wy teraz nie potraficie zareagować na plucie na wasze (?), nasze ideały, zasady.

Tak jak zapowiadałem powyżej, teraz wymieniam z nazwiska i imienia prosząc o zajęcie swojego stanowiska co do tematów które tu poruszyłem – na tak piękną 40. rocznicę Solidarności – bo jak nie teraz to kiedy ?!!

Więc wzywam:
Mieczysława Gila, Edwarda E. Nowaka, Stanisława Handzlika, Jana Ciesielskiego, Macieja Macha, Jana Żurka, Władysława Kieliana, Jana Franczyka, Jacka Smagowicza, Ryszarda Majdzika, Piotra Czarneckiego, Andrzeja Marciniaka, Jerzego Pałosza, Grzegorza Surdy, Stanisława Ziębę, Stanisława Malarę, Andrzeja Dedo, Jacka Korbasa, Leszka Kochana, Edwarda Porębskiego, Jerzego Prochala, Wiesława Jakubca, Andrzeja Gębare, Adama Skałbanię, Andrzeja Grabskiego, Krzysztofa Pfistera, Juliana Kowalskiego, Andrzeja Ptaka, Adama Stalmacha, Stanisława Głowacza, Stanisława Lebiesta, Waldemara Ostrowskiego, Wojciecha Grzeszka, Adama Lach, Jerzego Smoła, Annę Skółska, Adama Gliksaman, Ryszard Pietrzyk, Krzysztof Kotowicz, Księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, Księdza Władysława Palmowskiego, historyka dr Adama Rolińskiego, Prof. Tomasza Gąsowskiego, Prof. Piotra Franaszka i innych Historyków, oraz tych których tu może nie wymieniłem, a czują się Solidarnościowcami oraz emocjonalnie, organizacyjnie związani z ideałami Solidarności (np. ludzie wymienieni w spisie Sieci S – Ludzie Strajku ’88), wzywam do publicznego zajęcia stanowiska i odpowiedzi jak to się stało, że dopuściliście do tego, że największą organizacją związkową Solidarności (była lub jest ?) zarządza, deprawuje, demoralizuje w sposób czysto patologiczny.

Na pewno socjopata (czy ktoś z wyżej wymienionych zdobędzie się na odwagę i zaprzeczy tej mojej tezie, że pan Władziu Kielian jest socjopatą ?! – będę wówczas z was dumny), a należałoby sprawdzić, czy czasami jest to psychopata (to da się zbadać – tylko trzeba chcieć), „działacza” którego się boją jak diabła ludzie wymienieni z mojego wezwania – dlaczego kiciusie Maniuś Pawłowski może zareagować na te patologie ?! a wy bohatyry i legendy komunizmu oraz III RP boicie się kogoś lub czegoś ruszyć, czyżby istniały jakieś haki i papierki, które was tak bardzo paraliżują w swobodzie wypowiedzi, a nie daj Boże reakcji ?!! A pozostali których powyżej wymieniłem mają coś na sumieniu, że nie raczą w jakikolwiek sposób zareagować?

Chyba wszyscy domyślili się, że chodzi tu o socjopatę niezatapialnego ewenementa na skalę krajową i światową (tys) Władysława Kieliana który ma status pokrzywdzonego przez SB – a boi się pokazać – kto go „krzywdził” ? Który tu w Hucie i Krakowie robi (-ł) z was (i nas też) balonów, matołów, idiotów już przez ponad 30 lat. Ten facet trzyma was (nas) za mordę, twarz (a może i za jaja – każdy może sobie wybrać co mu pasuje i na co ma ochotę w tym socjopatycznym uścisku).
Czy wy działacze – dostojnicy, ludzie honoru i prawdy (czy wam się tylko tak wydaje, że nimi jesteście). Czy żeście z głowami pozamieniali się z jakimiś durnotami ?!, że dopuściliście do zmiany zapisu istoty Statutu I Solidarności – z 1980 r.

§ 9 – 5) tę samą funkcję w związku można pełnić tylko przez dwie kolejne kadencje,

gdzie nawet agent Bolek – Lech Wałęsa miał na początku S swoje stanowisko na ten temat, które przedstawił na spotkaniu (stadion „Hutnika” konferencja prasowa 18 X 1980 r.) „…a po drugie nie ma pracy na stanowiskach w związku do emerytury – a więc nie będzie takiego wielkiego skostnienia…”, a w Tarnowie 19 X ’80 przypominał „…że nie będzie rządził, tylko służył, że kadencje mają być krótkie, a wymiana ludzi we władzach związkowych częsta i ich wyborcy mają patrzeć im uważnie na ręce…”

Oczywiście te wytyczne nie dotyczyły (-ą) naszego krakowskiego kukuńka Władzia Kieliana i jego pozostałej bandy (i podobnych asów jak Wojciech Grzeszek – Region Małopolska, czy Stanisław Lebiest – Huta – spółka Kolprem i zapewne inni „artyści związkowi” też by się znaleźli). Władziu Kielian który jest już prawie czwarty rok na emeryturze i nadal ponad trzydzieści lat przewodniczy Solidarności, chce chyba dociągnąć na tym stolcu aż do śmierci, ale głównie w celu rozprowadzania, zajmowania się biznesami. Tę możliwość zajmowania się Solidarnością (i biznesami) nawet do śmierci w zakładzie załatwił W. Kielianowi, jak później okazało się, nacialny „związkowy” ewenement na skalę krajową i międzynarodową, właśnie największy agent SB (czy może WSI ?) w Solidarności Bolek-Wałęsa wraz z Jacusiem Merkelem (też mówią o nim, że agent WSI) zmieniając zapis powyższego paragrafu i punktu ze Statutu I Solidarności w statucie rejestrowanym ponownie w kwietniu 1989 r. na możliwość dożywotki tej fuchy „związkowej” (chodziło o wciąganie w korupcję biznesową, łapanie na „haki” money, jak największą liczbę „działaczy” – bo to najlepszy sposób na moralne i mentalne ich wykańczanie, zahakowanie związkowca).

Ja za zwrócenie uwagi Władziowi Kielianowi – temu scyzorykowi kieleckiemu, aparatowi, agregatowi, agentowi, super prowokatorowi i pozorantowi związkowemu – czyli socjopacie, złożyłem swoje uwagi na piśmie, żeby nie łamał Statutu Solidarności i utworzył wreszcie Komisję Zakładową lub międzyzakładową (bo takowej prawdziwej Komisji do 1997 r. (i dalej) nie było, a była tylko pozorowana – samych swoich z zaklętego kręgu). Żądałem również w tym piśmie (wrzesień 1997 r.), by udostępniał mi uchwały, które podejmowali w wąziutkim gronie przydupasów (tajne przez poufne głównie biznesy pod przykrywką Solidarności), a także zwróciłem mu uwagę w tym piśmie, by nie łączył funkcji politycznej (posła AWS) ze związkową – przewodniczącego związku Komisji S KRH, jednej z największych w kraju. Z powodu tego pisma, tych moich żądań, ta m….a społeczna ze swoją bandą, prowokatorami-mafią popaprańców w KRH, a później w Regionie Małopolska pozbawili mnie bezprawnie członkostwa w S w 1997 r. – o tym bezprawiu mówili najpierw prawnicy Regionu na zebraniu gdy mnie wyrzucano, a gdy to nie pomogło, później wyroki Sądów dwu instancji – stwierdziły, że dwie instancje w Hucie i Regionie łamały Statut Solidarności dla chuci biznesowych W. Kieliana i jego bandy-mafii – wszystko co robili w sprawie pozbawienia mnie członkostwa w S – od początku było nieważne.

Na tej grze operacyjnej oczywiście nie skończyło się – bo po tym nastąpiła próba wyrzucenia mnie z pracy – dyscyplinarnie z art. 52 KP w 2000 r. (za gest związkowy na zebraniu związkowym – o tym opisał Jerzy Pałosz – w artykule „Idealista ?” w sobotniej Gaz. Krakowskiej 16/17 XII 2000 r.), a następnie próba założenia mi sprawy karnej przez trzech bardzo smutnych panów K. (W. Kelian, L. Kochan, J. Korbas, którzy bardzo marzyli żebym poszedł siedzieć do pierdla-tiurmy) w 2001/02 r. o tzw. „antysemityzm”. Ale jak powiadał sam Mistrz Świata Szermierzy i Słowa (Adwokat) Ryszard Parulski i jego Uczeń Słowa i Wiedzy „Tajemnej” Mistrz Stanisław Michalkiewicz – …„antysemityzm” (a mieli zapewne na myśli Prawdę o żydostwie) – to piękna idea!!!… – i chyba mówili(-ą) prawdę – bo włos z głowy im nie spadł i nikt nie odważył się z powodu tego stwierdzenia ścigać ich w sposób bezpośredni i oficjalny.

Wszyscy którzy przeczytacie to pismo – czyż nie przybieracie sobie do główek – że to co zapowiadała pani caryca rosyjska Katarzyna II – patrz początek tego pisma, było realizowane najpierw przez przekupną magnaterię, a później przez żydo-komunistów i ich UB-owców, z pomocą sowieckiego NKWD – SMIERSZ, a teraz przez wielu ludzi zwanymi „autorytetami i legendami”– a w większości teraz „żydo-masonami” których wcześniej wymieniłem, a wy drodzy Polacy – czy aby dobrze ich znacie ??

Czy może należy nazywać was naiwną tłuszczą, z którą można robić skolkougodno nawet podczas tego korona świrusa, który jest nową ściemą – nowymi kłamstwami w miejsce starych – bo to nie są przypadki, to są tylko nowe znaki – wg Scenariusza Fundacji Rokefelera z 2010 r. który nam zapowiadali ogólnikowo PiS-iory już na Konferencji w Krakowie Impact 2017 r. (a omówienie i opis tych przypadków jest na Y. Tube i w Google) – szczepionki i szczepienia über alles !!!
aj-waj!

Marian Pawłowski
Email – [email protected]
Kraków – Nowa Huta – os. Oświecenia 35
sierpień 2020 r.

Materiał nadesłany przez autora

Zdjęcie tytułowe: Huta im. Włodzimierza Lenina w Krakowie, stare zdjęcie z 1967 r. Dzisiaj ArcelorMittal Poland SA, Kombinat Metalurgiczny Huta  im. Tadeusza Sendzimira ISPAT Polska SA, Kraków. Fot. fotopolska.eu.
Zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z publikacji „Przy okrągłym stole” i zbiorów TGF.

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2020.08.17.

Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane