Wielkie Tajemnice Małej Oleśnicy


Wieś Mała Oleśnica jest położona 15 kilometrów od Oławy i tyleż samo od Brzegu, w bliskim sąsiedztwie autostrady A4.

W roku 1227 książę Jędrzych zwany przez potomnych Henrykiem Brodatym podarował okoliczne ziemie najpotężniejszemu zakonowi w Europie – Templariuszom.

Jędrzych sprowadzał z zachodu zakony, działające jak współczesne globalne korporacje dysponujące własnym kapitałem i rozwiniętą siecią kontaktów w całej cywilizacji zachodnie. Dla zwiększenia siły gospodarczej Śląska książę zapraszał niemieckich i holenderskich osadników, którzy założyli ponad 100 nowych miast i ponad 1200 wiosek na prawie niemieckim. Region włączony do orbity kultury europejskiej w niespełna kilkudziesięciu lat stał się najzamożniejszy na polskich ziemiach.

Widok pałacu z oranżerią.

Zakon Templariuszy powstał, gdy Europę ogarnął ferwor krucjat do Jerozolimy. Ubodzy Rycerze Chrystusa i Świątyni Salomona, jak się zwali, stworzyli wielka strukturę ekonomiczna z pierwszym w chrześcijaństwie systemem bankowości. Byli znawcami rolnictwa. Wsławił się w budowie twierdz i zamków. Na życzenie księcia zakon wzniósł zamek w pierwszych latach pobytu w Małej Oleśnicy, najdalej wysuniętym na wschód Europy centrum dowodzenia tzw. komandoriom.

Dziedziniec pałacu.

Mała Oleśnica pojawiła na szlaku handlowym.

W sąsiedztwie rosły w siłę Oława i Brzeg. Poza kupcami pojawili się pielgrzymi bo nic tak nie umacniało autorytetu zakonu jak posiadanie relikwii pochodzących nawet z Jerozolimy. Jakich nie wiemy do dzisiaj!

Peter Yorck z siostrą.

Liczący w całej Europie 5 tysięcy rycerzy zakon rozwiązano w roku 1307 po oskarżeniu przez króla Francji Filipa Pięknego o herezje. Będąc w sporych tarapatach finansowych król miał na oku ich majątek. Wielkiego Mistrza zakonu spalono na stosie. Na krótko przed zgonem miał rzucić klątwę na króla i papieża. Jeden i drugi zmarli w krótkim czasie. Watykanowi zabrało niemal 700 lat by uniewinnić mistrza i jego otoczenie co uczyniono w 2007 roku.

Templariusze mieli zejść do podziemia i przekształcić w tajne stowarzyszenie – Klasztor Syjonu. Poszukiwano bez skutku, ukrytych w tajemnicy ogromnych skarbów. Mieli przenieść w nieznane miejsce Świętego Graala – kielich z krwią Chrystusa i Arkę Przymierza – skrzynie z dekalogiem. Skarby mieli pozyskać od Katarów – średniowiecznych pacyfistów, którzy twierdzili, że kościół jest symptomem ziemskiego zła, gdyż przekłamał historię Jezusa i pierwszych chrześcijan dla swoich ziemskich celów.

Majątek nieruchomy Templariuszy przejęli w roku 1312 ich rywale – Joannici, znani lepiej jako Zakon Maltański bądź Szpitalnicy, kolejna formacja krzyżowców z potężnym potencjałem militarnym, która wsławiła się opieka zdrowotna nad pielgrzymami podążającymi na Bliski Wschód. Obwarowali Nowa Oleśnicę murem z trzema bramami miejskimi, otworzyli pierwszy w promieniu dziesiątków kilometrów szpital.

We wsi Niemil sąsiadującej z Małą Oleśnicą w kościele świętej Katarzyny wspomnianym po raz pierwszy w roku 1318 znajduje się tablica fundacyjna komtura Joannitów a na fasadzie widnieją krzyże maltańskie.

Śląsk wkrótce przeszedł w posiadanie Korony Czeskiej, a w 1526 pod panowanie katolickiej dynastii austriackich Habsburgów – Świętego Cesarstwa Rzymskiego, stając się jego najzamożniejsza częścią. Dobra passa zakonu odwróciła się po przejęciu Śląska przez Prusy w roku 1763.

Dla zlikwidowania wpływów Habsburgów protestanckie władze dokonały sekularyzacji czyli rekwizycji posiadłości klasztornych. Mieszkańców wsi uwolniono od feudalnych zależności, otwarto drogę do ich społecznej mobilności i budowy wschodzącego kapitalizmu. Śląsk wkroczył na drogę rewolucji agrarnej. Majątki rozparcelowano w większości wśród rodzin powiązanych z panującą dynastia Hohenzollernów a resztę podarowano wysokim rangą dowódcom armii.

Król Fryderyk Wilhelm podarował Nową Oleśnicę feldmarszałkowi Johanowi Davidowi Ludwigowi Yorck von Wartenburg za przywództwo w zwycięskiej kampanii przeciw Napoleonowi. Jego nazwisko przechodziło zdumiewająca ewolucje, jak zresztą i wielu innych rodów zamieszkujących słowiańskie ziemie włączone do Prus. Przodkami Johana Davida Ludwiga była wywodząca się z Pomorza rodzina Jarken (Jorken) Gustkowski odnotowana w kronikach XVII wieku. Nazwisko zmienił na anglo-brzmiące Yorck ojciec Johana. Tytuł hrabiego – grafa Wartenburg przyznano w uznaniu zasług po bitwie pod miejscowością o tej nazwie.

Johan David zamieszkał w Małej Oleśnicy i tam spędził resztę życia zarządzając jedna z większych posiadłości na Śląsku. Pochowano go w parku w istniejącym do dziś mauzoleum. Sam będąc ewangelikiem zdecydował o zachowaniu katolickiego profilu kościoła będącego częścią kompleksu pałacu, w czym może się kryć intrygująca tajemnica rodziny…

Mała Oleśnica pozostawała w rękach hrabiów Yorck przez pięć pokoleń, do końca II wojny światowej. Do podręczników historii wpisał się jej ostatni właściciel Peter Graf Yorck von Wartenburg (1904-1944), jeden z przywódców Kręgu Krzyżowej, środowiska opozycji antyhitlerowskiej. Jego ojciec Heinrich, nazwał siebie najbardziej lojalnym przeciwnikiem pruskiego porządku, podobnie jak znany z liberalnych poglądów i sympatii do Polaków, przyjaciel Czartoryskich i Radziwiłłów, dziad Hans David Ludwig.

Środowisko Krzyżowej miało swój rodowód w inteligencji dolnośląskiej działającej w latach 20-stych na rzecz poprawy warunków bytowych górników Wałbrzycha. Z czasem poszerzono grono odbiorców o biedotę chłopska i przeniesiono spotkania do Lwówka Śląskiego do domu zaprojektowanego dla celów grupy przez Hansa Poelziga twórcy m.in. Pawilonu Czterech Kopuł.

Profesorowie i studenci uniwersytetu wrocławskiego, w tym i Peter Yorck, doktorant prawa prowadzili zajęcia dokształcania. Współzałożycielem grupy był Helmuth James Graf von Moltke urodzony w Krzyżowej/Kreisau pod Świdnica. Podczas wojny Yorck i Moltke skupili wokół siebie największą grupę opozycyjna, która spotykała się w ich majątkach i w Berlinie. Pracowali nad wizja Niemiec jako suwerennego demokratycznego państwa. Obaj reprezentowali chrześcijański i uniwersalistyczny punkt widzenia, obejmujący wszystkie wiary i uważali faszyzm za objaw kryzysu świata zachodniego.

James von Moltke właściciel Krzyżowej przed trybunałem.

Rodzina Yorcków aktywnie wspierała ofiary Nazizmu, wydając paszporty i przechowując obywateli żydowskiego pochodzenia. Yorckowie znaleźli się w kręgu wrocławskiego pastora Dietricha Bonhoeffera i pastora Martina Niemöller widzących zagrożenie nazizmu dla chrześcijaństwa.

To Niemöller wypowiedział dzisiaj często powtarzane słowa:

Kiedy naziści zabrali się za komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą. Kiedy wzięli się za związkowców, milczałem; Nie byłem związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby protestować”.

Po zamachu na Hitlera przeprowadzonego 20 lipca 1944 roku przez Clausa von Stauffenberga, kuzyna Yorckow, stracono Petera, podobnie jak wszystkich kilkudziesięciu konspiratorów. Ich rodziny uwięziono lub wywieziono do obozów koncentracyjnych. Majątek został splądrowany.

W liście pożegnalnym do żony Peter pisał: “Wierzę, że mam czyste serce, ale mam wielki poczucie winy, która ciąży na nas wszystkich. Dlatego ufam, że znajdę miłosiernego sędziego w Bogu.

Yorckowie zgromadzili niezwykłej wartości bibliotekę licząca 120 tysięcy tomów w skład której wchodziły inkunabuły z okresu średniowiecza i reformacji oraz pierwsze wydania wielkich dzieł literatury europejskiej, autografy z epoki romantyzmu. Paul, brat Petera, zdecydował się w ostatnich miesiącach wojny na przeniesienie jej najwartościowszą część do Pałacu Schaffgotschów w Cieplicach. Odnalezione tam przez Rosyjską Komisje Zdobyczy Wojennych trafiły m.in. do Moskwy i Petersburga. Rząd Federalny Niemiec dokonał niedawno spisu zawartości tego księgozbioru reprezentującego najwyższe europejskie wartości kulturowe i historyczne.

Nie udało mi się wejść do pomieszczeń byłej biblioteki i nie wiem do jakich celów jest wykorzystywana.

Co zdecydowało o zachowaniu kościoła katolickiego w kompleksie zamku? Czy była to kwestia dziedzictwa Templariuszy i Joannitów? Rezydowanie w komandorii niosło za sobą zobowiązania. Średniowieczne symbole i rytuały obu zakonów zostały włączone do zasad masonerii i są najbardziej widoczne w tzw. Rycie York – wyższego stopnia wtajemniczenia. Jeszcze zanim powstały pierwsze loże w Prusach jej szlachta zabiegała o przystąpienie do loży angielskich.

Fryderyk Wielki zafascynowany ideologia masońską w tajemnicy przed otoczeniem wstąpił do Masonerii w wieku lat 26. Założył Wielką Lożę Niemiec zaledwie kilka dni po objęciu tronu w 1740 roku. Jego oddanie masońskim oświeceniowym ideałom wolności i równości było widoczne w przeprowadzonych reformach.

Przebywający w Berlinie w roku 1765 Edward August książę Yorku objął rolę opiekuna loży, która na jego cześć przyjęła nazwę „Lodge Royale d’York de l’Amitié”. Ta istniała do roku 1935, momentu rozwiązania przed nazistów.

Peter Yorck w drodze przed nazistowski trybunał.

Peter Yorck odmówił wstąpienia do NSDAP i przed wybuchem wojny nosił z zamiarem wyjazdu do Anglii. Nie miał tam żadnych bliskich krewnych a jedynie jakieś powiązania, które nie są dla jego biografów jasne.

Mauzoleum rodzinne.

Gdzie tkwi odpowiedź co o pochodzenia nazwiska rodziny? W języku niemieckim nie ma zaczynających się od litery Y ani też nietypowej pisowni z włączoną literą C.

Rezydencja hrabiów Yorck przetrwała we względnie dobrym stanie. Jej zwiedzanie nie jest możliwe z uwagi na obecności mieszkańców prawdopodobnie zatrudnionych w instytucji rządowej. Miejsce byłoby idealnym punktem spotkań dla młodzieży europejskiej. Niewykorzystana oranżeria mogłaby posłużyć jako pawilon wystawienniczy o historii pałacu i regionu bogatego w historię.

Wnętrze pałacu z wejściem dla jego obecnych mieszkańców.

Wokół zamku istniał park zwany kiedyś śląską Arkadią z najbardziej oryginalna roślinnością sprowadzana ze świata. Z racji jego bogactwa w roku 1955 zamek stał się siedzibą Zakładu Doświadczalnego Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Dzisiaj zarośnięty i zapuszczony, z trwającą wycinką kilkusetletnich drzew jest tragicznym cieniem swej świetności.

Miejsc z podobna historią jest na Dolnym Śląsku kilkaset. Popadają w ruinę bądź przestały istnieć. Znikają ogniwa świadczące o NASZEJ więzi z kulturą europejską. Gdy zrozumiemy co straciliśmy będzie za późno.

Biedny Jędrzych.

Zbigniew Stańczyk
Stanford University

Paul wcielony podczas wojny do armii nawiązał konspiracyjne kontakty z dowództwem Wehrmachtu. Ciężko ranny na froncie spędził resztę wojny w pałacu. Po wojnie zamieszkał w Berlinie gdzie pracował dla Ewangelicznej Organizacji Pomocy by przenieść się do Światowej Rady Kościołów w Genewie, gdzie zaangażował się w pomoc dla uchodźców. Otrzymał Legię Honorową za prace konsula we Francji. Zmarł w wieku 100 lat w roku 2002.

Źródło: artykuł i zdjęcia –  Zbigniew Stańczyk na FB, 25 sierpnia 2020.

*

Artykuł opublikowany za zgodą Autora.

Podkolorowania i wytłuszczenia w tekście pochodzą od redakcji PCO

*

*

2020.08.26.
Avatar

Autor: Zbigniew Stanczyk