Czy Gdańsk jeszcze polski?


Postępowanie gdańskiego sądu wobec pani Natalii Nitek-Płażyńskiej budzi duże wątpliwości. Poniżej upubliczniony na FB list w którym skazana przez sad w Gdańsku opisuje jak polski sąd wyżej ceni komfort psychiczny Niemca Hansa G. gloryfikującego Hitlera i popierającego mordowanie Polaków, niż dobra osobiste znieważanej Polki. [Red. PCO]


Szanowni Państwo,

Może się tak zdarzyć, że niebawem trafię do aresztu. Taka kara grozi mi w związku z faktem, że nie zamierzam przepraszać mojego prześladowcy – publicznie pochwalającego nazizm Niemca Hansa G. Sąd właśnie odrzucił mój wniosek o zawieszenie wykonania wyroku do czasu rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy złożonej przeze mnie skargi kasacyjnej.

Dla przypomnienia:

przeprosiny nakazał mi gdański Sąd Apelacyjny. Według sędziów naruszyłam dobra mojego byłego pracodawcy, ponieważ nagrałam a następnie upubliczniłam, jak mi grozi, wykrzykuje, że chciałby zabić wszystkich Polaków, określa się mianem hitlerowca i gloryfikuje nazizm. W moim przekonaniu Hans G. popełniał przestępstwo i moim obowiązkiem było ujawnienie jego zachowania.

Według sądu wyrządziłam w ten sposób krzywdę miłośnikowi hitleryzmu.

Hans G. Popełnił przestępstwo, co sąd w postępowaniu karnym stwierdził prawomocnym wyrokiem.

Wyrok ten jest nie tylko podeptaniem podstawowych norm logiki i przyzwoitości (jak mogłam bezspornie udowodnić przestępstwo, nie nagrywając jego słów?), ale też siarczystym policzkiem wymierzonym nam wszystkim.

Okazało się bowiem, że polski sąd wyżej ceni komfort psychiczny mobbera gloryfikującego Hitlera i popierającego mordowanie Polaków, niż dobra osobiste znieważanej Polki. Zgodnie z wyrokiem SA w Gdańsku mam przeprosić Hansa G. i wpłacić pieniądze na wskazany przez niego cel społeczny.

Tuż po marcowej rozprawie zaznaczyłam, że nie przeproszę agresora za to, że się przed nim broniłam. Bez względu na konsekwencje. Nie zamierzam przepraszać za to, że uważam, iż goszczący u nas Niemcy nie mają prawa nas obrażać.

Nie będę przepraszać Hansa G., który krzyczał, że jest hitlerowcem i udawał odgłos strzelania z karabinu będąc kilkanaście kilometrów od Lasu Piaśnickiego, gdzie jego rodacy naprawdę strzelali do Polaków, mordując tysiące przedstawicieli mieszkańców Pomorza.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku jest prawomocny. Oznacza to, że muszę zapłacić koszty postępowania – w tej sprawie rozpoczęła się już egzekucja komornicza. W dalszej kolejności sąd może nakładać na mnie grzywny (do wysokości miliona złotych) a także zamienić je na areszt. Oznacza to, że muszę być przygotowana na pobyt za kratami.

Nie uwzględniono mojego wniosku o zawieszenie wyroku do czasu rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy złożonej przeze mnie skargi kasacyjnej.

Proszę, bądźcie nadal ze mną; to dla mnie bardzo ważne. Postaram się Was nie zawieść, zrobię wszystko, by doprowadzić sprawę do końca i wywalczyć sprawiedliwość.

zdj. arch. Przemyslaw Swiderski

Natalia Nitek-Płażyńska


I jeszcze jeden wpis z FB pani Natalii:

Mam 30 lat. Dla mnie II WŚ to nie historia. To zdarzenie, które ma ogromny wpływ na to, gdzie jesteśmy, kim jesteśmy, jak wysoko stawiamy sobie poprzeczkę, czego się boimy, za czym tęsknimy, jak szybko się rozwijamy, czy realizujemy swój potencjał i wreszcie, czy mamy ciągłość pokoleniową, kontakt ze swoimi przodkami.

Najlepsi z nas zostali zabici przez Niemców. Potem komuniści dokończyli dzieła.

Nie jest łatwo, gdy Państwo, zostało zrównane z ziemią, ludność przetrzebiona a to, co miało jakąś wartość, wywiezione do kraju agresora. Do dziś mozolnie nadrabiamy straty materialne.

A co z duchem narodu, tym kołem zamachowym wszelkich zmian, rozwoju, urzeczywistniania potencjału?

Czasem zastanawiam się, jakby to było, gdyby ci dzielni, inteligentni, pracowici patrioci, ludzie patrzący dalej niż własna wygoda, dalej żyli. Jak wyglądałoby nasze społeczeństwo? Czy kultura języka byłaby wyższa? Jak wyglądałaby nasza gospodarka, normy moralne, pozycja na świecie?

Pytań jest wiele. Jeszcze więcej do zrobienia. Jestesmy częścią tej historii. I kiedy zrozumie się, że to nie było tylko wydarzenie, ktore nagle wybuchło na linii czasu, ale oddziałowuje na nas stale, kształtuje nas, to inaczej patrzy się na zdjęcia ofiar. To nasi bliscy. Oni wszyscy. Są w nas. Pozwólmy im kierować naszymi działaniami. Dla ogółu, dla pamięci, dla wartości wyższych.

Na zdjęciu Erwina Barzychowska, pierwsze dziecko z Gdańsku, które padło ofiarą Niemców po rozpoczęciu II WŚ.

Natalia Nitek-Płażyńska

Źródło: Natalia Nitek-Płażyńska na FB, 1-2 września 2020 r.

Wytłuszczenia i podkolorowanie fragmentów tekstu pochodzą od redakcji PCO.

*

2020.09.05.
Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane