Czy Polska może utracić Ziemie Odzyskane? [Część II.]


„Fałszywa historia zawsze rodzi błędną politykę”
– prof. Bronisław Łagowski

Uroczystości z okazji 100 rocznicy Polski Zaślubin z Bałtykiem, natomiast zaślubiny z 1945 r. bez świętowania.

Na mocy Traktatu Wersalskiego Polska odzyskała dostęp do Morza Bałtyckiego na odcinku 147 km: brzeg Półwyspu Helskiego – 74 km, morze otwarte – 24 km i brzeg Zatoki Puckiej – 49 km. W jej granicach nie znalazł się jednak żaden większy port. Gdańsk, miał być Wolnym Miastem, pozostającym pod protektoratem Ligi Narodów.

10 lutego 1920 r. w Pucku odbyły się symboliczne zaślubiny z morzem, zorganizowane dla uczczenia powrotu Polski nad Bałtyk. Reprezentujący Rzeczpospolitą gen. Józef Haller w czasie uroczystości mówił:

„Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu otworem”.

25 lat później odbyły się drugie zaślubiny z Bałtykiem.

„Przyszliśmy, morze, po ciężkim i krwawym trudzie. Widzimy, że nie poszedł na marne nasz trud. Przysięgamy, że cię nigdy nie opuścimy. Rzucając pierścień w twe fale, biorę z tobą ślub, ponieważ tyś było i będziesz zawsze nasze”.

Te słowa, późnym popołudniem 18 marca 1945 r. wypowiedział stojąc na murze wschodniego pirsu kołobrzeskiego portu, 43-letni artylerzysta ze Stryjówki pod Tarnopolem, kpr. Franciszek Niewidziajło. Chwilę później w morskie fale poszybowała obrączka. W ten sposób, nawiązując do pradawnej tradycji morskiej, Wojsko Polskie zaślubiało Bałtyk. Niemal w tym samym czasie, w Moskwie, 124 działa oddały 12 salw na cześć zdobywców Festung Kolberg. W 1945 r. Polska odzyskał pełny dostęp do morza na odcinku 440 km.

Uchwałą Sejmu RP VIII kadencji z 16 października 2019 rok 2020 został ustanowiony Rokiem Zaślubin Polski z Morzem w Pucku.  W 100 lecie zaślubin Polski z Bałtykiem odbyły się w Pucku, Władysławowie i Wejherowie uroczystości upamiętniające to wydarzeni. W obchodach udział wziął prezydent Andrzej Duda.

Na tutejszym rynku prezydent Andrzej Duda odsłonił tablicę poświęconą setnej rocznicy zaślubin Polski z Bałtykiem. Podobnie jak sto lat temu, odbyła się Msza święta dziękczynna z tej okazji. Eucharystię sprawował metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Świętowano 100 rocznicę zaślubin Polski z Bałtykiem, gdzie na mocy Traktatu Wersalskiego Polska odzyskała dostęp do Morza Bałtyckiego na odcinku 147 km. Natomiast nie świętowano zaślubin Polski z Bałtykiem w dniu 18 marca 1945 r. W tym roku przypadała 75 rocznica tego wydarzenia. Uzyskaliśmy wówczas dostęp do morza na odcinku 440 km. Nie świętowaliśmy.

75 rocznica powrotu miast do Macierzy. Milczenie rządu.

18 marca 1945 r. zakończyła się 11 dniowa bitwa o Kołobrzeg. W wyniku krwawych walk życie straciło około 1400 żołnierzy Wojska Polskiego. W tym roku przypada 75 rocznica powrotu miasta do Macierzy. Brak informacji w Wiadomościach, milczenie rządu. W niektórych miastach uroczystości organizowały władze lokalne.

Zaplanowana inscenizacja historyczna „Bój o Kołobrzeg 2020”, organizowana w 75. rocznicę zakończenia walk o miasto, została ze względu na zagrożenie epidemiologiczne odwołana. Widowisko batalistyczne „Bój o Kołobrzeg 2020”, organizowane przez Muzeum Oręża Polskiego, zostało zaplanowane jako jeden z głównych elementów oficjalnych obchodów 75. rocznicy zakończenia walk miasto oraz zaślubin 1. i 2. Armii Wojska Polskiego z Bałtykiem. W wydarzeniu miało wziąć udział blisko 500 pasjonatów, odtwarzających epizody z walk o miasto, toczonych w marcu 1945 r.

Gdańsk i Gdynia, miasta wyzwolone 28 marca 1945 r. W tym roku przypadała 75 rocznica wyzwolenia Gdyni i powrotu Gdańska do Macierzy. Brak informacji w Wiadomościach, milczenie rządu. W Gdańsku odwołano uroczystości obchodów 75 rocznicy Powrotu Gdańska do Macierzy, ze względu na zagrożenie epidemiologiczne..

Obecnie szerzy się kłamstwo, że Gdańsk nie jest polskim, a niemieckim miastem. Gdańsk. W dyskursie wokół Gdańska dość często pojawiają się odwołania do „wolnego miasta”, co budzi różne emocja.

To co polskie w Gdańsku nie jest pielęgnowane. Najlepiej obrazuje to przykład Westerplatte, miejsce chwały naszych żołnierzy. Za to niemieckość widać na każdym kroku, a już kompletnie niewytłumaczalna jest determinacja, z jaką lokalne władze odwołują się do tradycji Wolnego Miasta, z którego polskość była brutalnie rugowana – pisze Marek Pyza, Andrzej R. Potocki i Marian Wikło w tygodniku „Sieci”. Gdańsk przez 712 lat był polskim miastem.

Milczenie rządu z okazji 75 rocznicy powrotu Warmii i Mazur do Macierzy. Nie świętowano powrotu Szczecina do Macierzy. Historyczna stolica Księstwa Pomorskiego, później w granicach Szwecji, Brandenburgii, Prus i Niemiec.

To zwolennik PiS, Cejrowski, we wrześniu 2017 r. powiedział: „Natychmiast oddałbym Szczecin Niemcom, bo Szczecin nie jest polskim miastem” (dorzeczy.pl).

Nie świętowano powrotu Wrocławia do Macierzy w 1945 r. Brak informacji w Wiadomościach. Prof. Jerzy Robert Nowak pisał o „Pełzającej germanizacji Wrocławia”:

„Nasze największe centrum kulturalno- naukowe na Ziemiach Odzyskanych jest w bardzo dużym stopniu zagrożone działaniami regermanizacyjnymi, częstokroć wspieranymi usilnie przez niektórych włodarzy (szczególnie niechlubną rolę pod tym względem odegrał były prezydent Wrocławia, później minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski)” (www.radiomaryja. pl).

W polityce niemieckiej, Gdański i Wrocław są miastami strategicznymi, pod pruskie obcęgi obejmujące nasze Ziemie Odzyskane.

Zasadnicze pytanie brzmi następująco: czy to jest rząd polski, czy może już niemiecki pod polską flagą? Jeżeli rząd milczy z okazji 75 rocznicy powrotu tych miast do Macierzy, to oznacza, że nie było walk o nie, nie były wyzwolone, i dalej należą do Niemiec. Oto zdradziecka polityka PiS. To dlatego PiS głosi, że „LWP to armia bandycka i nie należy się jej pamięć” (Cenckiewicz).

Pruskie obcęgi

Przykład użycia obcęgów przez Prusy na Polsce: „Rozwój państwa pruskiego ma szczególne znaczenie w dziejach Bałtyku. Tak jak handlowe wpływy Hanzy w średniowieczu znajdowały oparcie w Zakonie Krzyżackim, tak niemiecki element w krajach nadbałtyckich w XVII i XIX w. zaczął znajdować oparcie w Prusach, którym w zamian udzielał pomocy. Na gruzach państw narodowych, pod protekcją carów, których otaczali Niemcy, lub którzy, jak Piotr III i Katarzyna II, sami byli Niemcami, zaczęła się z wolna odbudowywać potęga niemczyzny, złamana w XVI w. Były jednak okresy, kiedy Rosja występowała przeciw Prusom i gotowa była zagarnąć Prusy Wschodnie dla siebie lud oddać je Polsce w zamian za część Litwy i Rusi. Gdy Fryderyk w roku 1740 uderzył na Śląsk, należący do Austrii, Rosja pozostała bierna, zaś próby wciągnięcia Polski do walki z Prusami udaremnił Hohenzollern pieniędzmi i intrygą. W rezultacie po 7 latach wojny koalicji prusko-francuskiej z udziałem władców niemieckich przeciw Austrii, Fryderyk utrzymał Śląsk. W ten sposób powstały obcęgi, obejmujące Polskę. Sytuacja rozbiorowa była więc gotowa. Dalsze konsekwencje zaboru Śląska leżały jak na dłoni. Prusy rozpościerały się na obszarze starego dziedzictwa piastowskiego; przez zajęcie Śląska w roku 1740 weszły na pełny szlak tego dziedzictwa; nie tylko bowiem objęły całą linię Odry, ale równocześnie przez posiadanie Prus Książęcych wzięły w obcęgi i resztę rdzennych ziem polskich” (K. Górski, „Polska w zlewisku Bałtyku”, Instytut Bałtycki, Gdańsk-Bydgoszcz-Szczecin, 1947 r. Za: http://www.kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=49668).

Poniżej o stosunkach polsko-niemieckich po pierwszej wojnie światowej.

Po Traktacie Wersalskim

I wojna światowa zakończyła się Traktatem Wersalskim z 29 czerwca 1919 r. Już następnego dnia marszałek Paul von Hindenburg (1847-1934) niemiecki dowódca, późniejszy feldmarszałek i polityk, w latach 1925–1934 prezydent Republiki Weimarskiej i III Rzeszy, na wiecu w Opolu oświadczył:

„Największą klęską Niemiec w Wersalu jest odbudowanie niepodległej Polski. Niemcy nigdy się z tym nie pogodzą” (Edmund Omańczyk, „Wisła i Kraków to Rodło”. Instytut Wydawniczy Nasza Księgarnia, Warszawa 1985 r.)

Inny wódz gen. Hans von Sect (1866-1936), szef niemieckiego Sztabu Generalnego (oficjalnie: Truppenamt) w latach 1919–1926, powiedział:

„Istnienie Polski niepodległej nie da się pogodzić z żywotnymi interesami Niemiec. Fałszywym czynem jest przeprowadzenie granicy, która dzieli do siebie należące ziemie. Polityka spoczywa na sile. Poglądy gen. podzielał w pełni kanclerz ówczesny J. Wirth (1921-1922).

Wreszcie Adolf Hitler główne swe myśli wyłożył w „Mein Kampf” (1924). A oto te odnoszące się do Polski:

„Domaganie się przywrócenia granic z 1914 r. jest politycznym absurdem. Trzeba się cofnąć przynajmniej o 6 wieków, kiedy to Germanie wypierali Sławien na Wschód. To parcie na Wschód musi być podjęte na nowo”.

W latach 1923-1929 ministrem spraw zagranicznych Niemiec był G. Stresemann. Dzięki jego staraniom został zawarty w 1925 r. tzw. Pakt z Locarno, w którym Niemcy uznali granicę zachodnią z Francją i Belgią, ale odmówili uznania granicy z Polską (poniżej). Te granicę nzwano „Die brennende Grenze” (Płonącą granicą).

11 lutego 1930 r. socjalistyczny poseł Breitscheit powiedział w Reichstagu, że o jakimś Locarno Wschodnim nie może być mowy, gdyż na skutek wytyczania granic na wschodzie ziemie niemieckie zostały okrutnie rozdarte.

Ku przypomnieniu:

26 stycznia 1934 r. zostaje zawarty pakt o nieagresji Polska-Niemcy. Na przełomie lat 1938/39 Niemcy domagają się zwrotu Gdańska i Korytarza. Mimo prowadzonych rozmów Lipski-Ribbentrop 24 października 1938 r., Beck-Hitler 3 stycznia 1939 r., Lipski-Hitler-Goering 21 marca 1939 r., Hitler wypowiada pakt o nieagresji 28 kwietnia 1939. 22 sierpnia 1939 r. na naradzie wyższych dowódców wojskowych Hitler oświadczył, ze „wojskowym celem jest zniszczenie Polski bez reszty (Józef Kokot, „Od Poczdamu do Helsinek”, Instytut Śląski, Opole 1974).

Lokarneńska polityka

W 1925 r. w Locarno odbyła się konferencja, z którą związana jest tzw. lokarneńska polityka (polityka międzynarodowa), zmierzająca do pacyfikacji stosunków. Głównymi jej przedstawicielami byli: Aristide Briand (Francja), Joseph Austen Chamberlain (Anglia), Stresemann (Niemcy), Benito Mussolini (Włochy) oraz Emil Vandervelde (Belgia). Na konferencję przybył również polski minister spraw zagranicznych Aleksander Skrzyński, który jednak nie brał udziału w obradach przy głównym stole.

W Polsce lokarneńska polityka miała wielu przeciwników, albowiem granice zachodnie Polski nie zostały w pakcie, zabezpieczone przed Niemcami, tak, jak wschodnia granica Francji. Upokorzenie publiczne otrzymane przez polskich dyplomatów w Locarno było jednym z czynników przyczyniających się do upadku gabinetu Grabskiego. Rząd ten podał się do dymisji 13 listopada 1925 r. po bezskutecznych próbach opanowania kryzysu, na który złożyły się: bierny bilans handlowy, odpływ walut z Banku Polskiego, brak kredytu, rosnący niedobór budżetowy, bezrobocie, wreszcie zachwianie się złotego. Locarno przyczyniło się do pogorszenia atmosfery między Polską a Francją, osłabiając sojusz francusko-polski. Józef Beck wyśmiał traktaty, mówiąc: „Niemcy oficjalnie poproszono o atak na wschód w zamian za pokój na zachodzie”. Propozycje w 1934 r. Paktu o „wschodnim Locarno”, zabezpieczającego wschodnie granice Niemiec, oparte na opozycji niemieckiej i naleganiu Polski, by jej wschodnie granice były objęte zachodnią gwarancją jej granic. Traktat z Locarno został poważnie podważony przez francusko-sowiecki traktat o wzajemnej pomocy z 2 maja 1935 r., który, jak twierdził niemiecki rząd, stanowił pogwałcenie jego „ducha”.

Traktat gwarantował nienaruszalność granicy niemiecko-belgijskiej i niemiecko-francuskiej. W ten sposób Niemcy ostatecznie godziły się z wyznaczoną w Wersalu zachodnią granicą swojego terytorium. Potwierdzając nienaruszalność swych granic zachodnich, równocześnie odmówiły gwarancji w odniesieniu do granic z Polską i z Czechosłowacją. Dla Polski i Czechosłowacji było to dowodem na to, że odtąd granice w Europie dzielą się na nienaruszalne i na te, które naruszyć można. Było oczywiste, że w przyszłości Niemcy zechcą te granice zmienić na swoją korzyść, art. 19 Paktu Ligi Narodów dozwalał bowiem na okresowe „ponowne rozważanie traktatów które nie dają się już stosować”.

Zgoda Francji i Wielkiej Brytanii na takie stanowisko była wyrazem wzrostu potęgi i znaczenia Niemiec na arenie międzynarodowej. Fakt ten czynił je mocarstwem równorzędnym z pozostałymi i w znacznym stopniu podważał ład wersalski. Jak powiedział sir Austen Chamberlain „Odtąd nie ma zwycięzców i zwyciężonych”.

Układy lokarneńskie otworzyły Niemcom drogę do rewizji granicy z Polską. Wprawdzie rozbrojone Niemcy do użycia siły jeszcze nie były zdolne, ale niczego na przyszłość nie wykluczano. Dlatego można powiedzieć, że zajęcie Czechosłowacji i wojna 1939 r. zostały zapowiedziane już czternaście lat wcześniej. Mimo wielu starań, by na konferencji zagwarantowano również granicę polsko-niemiecką, polscy dyplomaci nie uzyskali w tej kwestii wsparcia mocarstw zachodnich. Gwarancję granicy wschodniej zadeklarowała jedynie Francja, z którą Polska i tak już była w sojuszu od 1921 roku (umowa z 19 02. 1921 r. podpisana w Paryżu przez ministrów spraw zagranicznych Sapiehę i Brianda). W obronie swych zachodnich granic Polska musiała liczyć odtąd głównie na własne siły. Traktat lokarneński podważył zaufanie Polaków do Wielkiej Brytanii, oraz w jeszcze większym stopniu do Ligi Narodów.

W 1926 roku Niemcy przystąpiły do Ligi Narodowej. Joseph Austen Chamberlain , współtwórca traktatów lokarneńskich, przyczynił się do przyjęcia Niemiec do Ligi Narodów. Było to również głównym celem francuskiego ministra spraw zagranicznych, Brianda, a układy lokarneńskie miały być wstępem do pozyskania Niemiec dla Ligi Narodów. Niemcy, obok Wielkiej. Brytanii, Francji, Włoch i Japonii, otrzymały też miejsce w Radzie Ligi (wystąpiły z Ligi 21 października 1933 roku). Układ w Locarno umożliwiając przystąpienie Niemiec do Ligi Narodów tylko pozornie ją wzmacniał. W rzeczywistości podważał jej rolę jako organizacji strzegącej porządku i ładu w Europie. Okazało się bowiem, że oprócz Ligi są potrzebne dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa (czego dowodem był traktat w Locarno). Większość mieszkańców ówczesnej Europy nie zauważyła lub nie chciała zauważyć wad traktatu. Uznano go za sukces i gwarancję pokoju.

Po Poczdamie

Po II wojnie światowej i podpisaniu Układu Poczdamskiego 2 sierpnia 1945 r., który ustalił granicę polsko-niemiecką na Odrze i Nysie Łużyckiej, rewizjonizm niemiecki wzmógł się. W 1954 r. na niemieckich uniwersytetach 76 pracowników naukowych zajmowało się rewizjonizmem; w Monachium działa od 1951 Osteuropa Instytut (fundacja kontrolowana przez Ministerstwo Oświaty), tamże w 1952 r. powstał Instytut für Sudosteuropa; od 1949 r. w Stuttgardzie działa Deutsche Gessellschaft für Osteuropakunde; w Getyndze Arbeitsgemeischaft für Osteuropaforchung; w Luneburgu od 1946 r. zagadnieniami granicy na Odrze i Nysie zajmują się Nordostdeutsche Akademie i Gottinger Arbeitskreis, w Marburgu Johan Gottfried Herder Instytut od 1950 r. wyłonił Komisję ds. Pomorza, Bałtów, Wartheland [!!] i Śląska; w 1951 r. w Berlinie założono Osteuropa Instytut (Stanisław Kozanecki i Tadeusz Borowicz, „Myśląc o Polsce”, wyd. w Brukseli w 2006 r.). Niemieccy naukowcy nie próżnują, a zapewne wymienione instytucje zostały zintegrowane albo pomnożone w ostatnim ćwierćwieczu, wspomagając Związek Wypędzonych, a w Polsce można się obawiać o dalekosiężne cele, oparte na fałszu polityki państwa niemieckiego, wyznaczającego w art. 116 swojej Konstytucji swoje granice na terytorium Polski.

Obok wyżej wymienionych instytutów w Niemczech działają takie stowarzyszenia jak „Związek Wypędzonych” i „Powiernictwo Pruskie” założone w 2000 r., które postawiło sobie za cel reprezentowanie interesów wysiedlonych (niem. wypędzonych) obywateli niemieckich, którzy po drugiej wojnie światowej musieli opuścić Polskę i Czechy. Celem jest uzyskanie zwrotu majątków pozostawionych przez wysiedlonych Niemców.

15 grudnia 2006 Powiernictwo Pruskie oficjalnie ogłosiło, że złożyło w imieniu swoich udziałowców 22 pozwy przeciwko Polsce w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, domagając się zwrotu majątku pozostawionego przez wypędzonych. Zdaniem ekspertów pozwy nie miały szans na powodzenie, gdyż Powiernictwo nie próbowało dochodzić swoich praw przed sądami w Polsce, czego wymaga Europejska Konwencja Praw Człowieka, ustanawiająca trybunał. Pozwy dotyczyły też okresu, gdy konwencja jeszcze nie istniała. Polska zaś ratyfikowała ją dopiero w 1991 r., co też nie jest dla sprawy bez znaczenia. 9 października 2008 r. Trybunał roszczenia Powiernictwa oddalił w całości. Ponadto Trybunał orzekł, że Powiernictwo nie posiada czynnej legitymacji prawnej w przedmiocie sprawy. Rudi Pawelka zapowiedział, że nie zważając na niekorzystny wyrok Trybunału w Strasburgu, będzie robił wszystko, aby uzyskać od Polski odszkodowania.

W Berlinie Wschodnim od 1980 r. przy ulicy „Unter den Linden” znowu stoi na koniu pomnik Fryderyka II z twarzą zwróconą na Wschód, jak gdyby chciał powiedzieć „Nach Ostwen pollen wir Reiter” („Chcemy jechać na Wschód”).

Zjednoczenie Niemiec

Jeszcze przed zjednoczeniem Niemiec ówczesny kanclerz RFN Kohl nie uznawał granicy na Odrze i Nysie. W dniach 14-16 czerwca 1985 r. odbył się w Hanowerze zjazd Ziomkostwa Śląskiego. Przemawiał kanclerz Kohl. Oto jego słowa:

„Prawnymi podstawami naszej niemieckiej i wschodniej polityki są: Ustawa Zasadnicza (Konstytucja) z 23 maja 1949 r., Układ Warszawski z 7 grudnia 1970 r., postanowienie Bundestagu z 17 maja 1972 r. (Układ Warszawski obowiązuje na czas istnienia FRN). Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1973 r. i 1975 r. (Niemcy w granicach z 1937 r.).

Wyroki Federalnego Trybunału konstytucyjnego w Karlsruhe: pierwszy z 31 lipca 1973 r., w którym Trybunał uznał zgodność „Układu o Podstawach Stosunków”, zawartego między Niemcami Zachodnimi a Wschodnimi, a Ustawą Zasadniczą. Odrzucił w ten sposób wniosek rządu Bawarii z 28 maja 1973 r. jako niezgodny z Konstytucją. Trybunał wyszedł z założenia, że Niemcy dalej istnieją w granicach z 1937 r. Drugi wyrok z 7 lipca 1975 r., w którym Trybunał odrzucił skargę obywateli przeciw ustawom ratyfikacyjnym układów zawartych ze ZSRR i Polską. Trybunał orzekł, że status prawny obszarów za Odrą i Nysą Łużycką nie zmienił się z chwilą zawarcia układu z Polską z 7 grudnia 1970 r., ponieważ Układ ten nie jest niczym więcej, jak tylko konkretyzacją wyrzeczenia się użycia siły (Stefan Marcinkowski, „Ewolucja stosunków polsko-niemieckich”, Wydawnictwo Narodowe „Reduta”).

Kiedy Margaret Thatcher, premier Wielkiej Brytanii, wyrażała wielokrotnie obawy o przyszłość .Europy w przypadku zjednoczenia Niemiec, kanclerz Kohl podjął decyzję o zmianie dotychczasowego stanowiska swojej partii. Naciskany przez USA zaakceptował granicę na Odrze i Nysie, była to bowiem cena zjednoczenia.

Została zwołana specjalna konferencja z udziałem dwóch państw niemieckich i czterech mocarstw. Kanclerz Kohl nie chciał się zgodzić, aby Polska wzięła udział w tej konferencji. Jednakże dzięki zabiegom polskiej dyplomacji Polska została dopuszczona do udziału w konferencji, ale tylko w tych tematach, które ją dotyczyły. Sprawy granic omawiano na konferencji w Paryżu 17 lipca 1990 r. Uczestniczył w nich ówczesny minister spraw zagranicznych RP, Krzysztof Skubiszewski. 3 października 1990 r. w Moskwie dwa państwa niemieckie: NRD, RFN, oraz Francja, Anglia, USA i ZSRR podpisały „Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec”. Układ ten określił zasady jednoczenia Niemiec. W art. 1 określono terytorium zjednoczonych Niemiec. Stwierdzono, że „Zjednoczone Niemcy i Rzeczpospolita Polska potwierdzają istniejącą między nimi granicę w układzie wiążącym z punktu widzenia prawa międzynarodowego”. Zjednoczone Niemcy nie mają żadnych roszczeń terytorialnych przeciwko innym państwom i nie będą ich również wysuwać w przyszłości. Układ ten potwierdzał nie tylko granice na Odrze i Nysie, ale również postanowienia o delimitacji i demarkacji umowy pomiędzy PRL a NRD z maja 1989 r. Zgodnie z zapowiedzią zawarta w artykule 1 tego Układu Polska i Niemcy podpisały w dniu 14 listopada 1990 r. traktat o potwierdzeniu istniejącej pomiędzy nimi granicy.

Niemcy się zjednoczyły, lecz nie wywiązały się z podpisanego „Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec”. W paragrafie 4 art. 1 tego układu, RFN zobowiązała się, że Konstytucja Zjednoczonych Niemiec nie będzie zawierała postanowień sprzecznych z powziętymi zasadami.

Wbrew postanowieniom tego układu do dnia dzisiejszego w konstytucji Niemiec obowiązuje zapis z 1937 r., a na niemieckich mapach, nasze ziemie zachodnie nadal widnieją w granicach Niemiec (poniżej).

Czy można więc ufać polityce niemieckiej? Dla nich podpisywane układy, traktaty, to tylko świstki nic nie znaczących papierów, bo w ich polityce liczą się tylko czyny, fakty dokonane.

Niemcy ratyfikowali postanowienia Traktatu z dnia 17 czerwca 1991 r. między RP a RFN o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy jak i Europejską Konwencję Ochrony Praw Człowieka z 4 listopada 1950 r. oraz konwencję ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, lecz odmawiają przyznania polskiej grupie etnicznej w Niemczech statusu mniejszości narodowej (poniżej).

Buta niemiecka powraca. 15 lutego 1996 r., ówczesny minister Spraw Zagranicznych Niemiec Klaus Kinkel oświadczył, że Niemcy nie czują się zobowiązane traktatem poczdamskim.

Wypowiedź ta była pierwszym oficjalnym podważeniem Traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17.06.1991 r., oraz szeregu poprzednich traktatów, w których Niemcy dobrowolnie zrezygnowali z jakichkolwiek praw do swoich dawnych ziem na obecnym terytorium Polski.

Drang nach Osten

Jest to nazwa kierunku agresywnej polityki niemieckiej ekspansji na ziemie Słowian. Określenie weszło po raz pierwszy w Niemczech w 1888 r. w czasie dyskusji na temat zamierzonej budowy linii kolejowej z Berlina do Bagdadu. Parcie żywiołu niemieckiego na słowiański wschód, odbywało się w ciągu wieków, bądź w formie ekspansji orężnej (walki cesarstwa z Polską w X-XII w.), lub sztucznego osadzania ludności niemieckiej (polityka Prus wobec Polski od Fryderyka Wielkiego), bądź kolonizacji gospodarczej i medialnej, z czym mamy do czynienia po 1989 r. Były też po tej dacie podejmowane przez Niemców próby przejęcia polskich ziem zachodnich i północnych pod szyldem planu Stolpego, premiera rządu Brandenburgii (dokument z lipca 1991), czy planu Willera (poniżej).

W XVI w. cesarz Maksymilian II zaczął propagować teorię o pochodzeniu Niemców od Germanów, opisanych przez Tacyta. Zresztą nie tylko arcykatolicki Habsburg zaczął fałszować historię. Także czołowy protestant Marcin Luter dołożył się do tego dzieła, tworząc z Arminiusza (Żarmina) pierwszego Niemca – Herrmanna (http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/08/tata-chleb-i-biblia-gocka-na-tropie-dawnych-falszerzy/).

Od dawien dawna szerzy się fałszywy pogląd, że Niemcy zamieszkiwali ziemie od Renu aż do Wisły.

Jeżeli zamieszkiwali na tak olbrzymim terenie, to dlaczego Teutoni i Cymbrowie w 113 r. p.n.e. żądali od Rzymian ziemi na osiedlenie. Występuje tu jakaś niedorzeczność (poniżej). Przybyli gdzieś z „północnych mórz”, dokładnie Rzymianie tego nie wiedzieli. Przybyli zapewne z południowej Skandynawii i Jutlandii. Książka Tacyta „Germania” (łac. „De origine et situ Germanorum”, dosłownie „O pochodzeniu i kraju Germanów”, jest dla Polski bardzo niebezpieczna, gdyż Niemcy uparcie się jej trzymają. Do tego trzeba jeszcze dodać mapę greckiego uczonego Ptolemeusza, który sporządził ją w latach 160-180. Była ona częścią dzieła „Geographia”, syntezy ówczesnej wiedzy geograficznej. W interpretacji niemieckiej Geografii Ptolemeusza Ziemie na wschód od Odry przedstawiono w ramach Wielkiej Germanii i dalej Sarmacji Europejskiej. Granicą między obiema prowincjami była Wisła. Oprócz Vistuli i Calissi (Kalisz, także w granicach Magna Germania) inne podane tu nazwy nie są tak jednoznaczne.

Zbiór map (26) liczący 1800 lat obecnie rozszyfrowują naukowcy z Wydziału Geodezji Uniwersytetu Technicznego w Berlinie. Niemieccy badacze zajęli się fragmentem, na którym widnieje Europa Środkowa, czyli „Germania Magna”. Grupa naukowców składająca się z filologów klasycznych, matematyków i kartografów podjęła próbę skorygowania błędów i wypracowała tzw. „geodetic deformation analysis” (analiza deformacji geodezyjnych). Na jej podstawie powstał wykaz miast (poleis) z „Magna Germania” (Księga II) z ich lokalizacjami na terenie dzisiejszych Niemiec i Polski. Według berlińskich naukowców lokalizacje te korespondują również ze stanowiskami archeologicznymi współczesnej Ptolemeuszowi kultury wielbarskiej (dzielnica Malborka), w których wcześniej odkryto gockie osady i miejsca pochówku. W wyniku badań przyjęto założenie, że dla stworzenia „Magna Germania” Ptolemeusz, który sam nie dokonywał wszystkich pomiarów, korzystał nie tylko z wiedzy kupców przemierzających te tereny ale także z map profesjonalnych wojskowych kartografów. Na kulturę wielbarską wpłynęli w znaczącym stopniu napływowi skandynawscy Goci i Gepidzi, ale także ludność osiadła już wcześniej, czyli Wenedowie i Rugiowie.

W dniach 3-5 października 2008 r. odbyła się w Kulicach konferencja „Poszukiwanie nieznanej historii dolnego i środkowego Nadodrza”, na której niemieccy, polscy i szwajcarscy uczeni podjęli próbę nowej interpretacji nazw ptolemejskich w odniesieniu do ziem nadodrzańskich, wywołaną najnowszym przekładem Geografii Ptolemeusza (http://ppk.net.pl/artykuly/2009103.pdf).

Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa: Pomnik Fryderyka II Wielkiego w Berlinie (wg. proj. Raucha wyb. w 1851). Po II wojnie światowej, którą przetrwał bez zniszczeń, planowano przenieść pomnik do Parku Sanssouci w Poczdamie, ostatecznie wskutek uszkodzenia przez złomiarzy został rozebrany i umieszczony w częściach w magazynie. W 1962 roku pomnik zmontowano i ustawiono w pobliżu poczdamskiego Pałacu Charlottenhof. W 1980 roku z polecenia władz NRD, które w tamtym czasie dokonały zmiany polityki historycznej, monument został przywrócony blisko pierwotnego miejsca na Unter den Linden w Berlinie. Po zjednoczeniu Niemiec dokonano korekty położenia pomnika. [notka i foto za wikipedia.org.]

Podkolorowanie fragmentów tekstu pochodzi od redakcji PCO.

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .


2020.09.23.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza