Czy Polska może utracić Ziemie Odzyskane? [Część III.]


Przeczytaj Część I, Część II.

„Fałszywa historia zawsze rodzi błędną politykę”
(prof. .Bronisław Łagowski)

Związek Polaków w Niemczech

Po 1989 r. kolejno zmieniające się rządy w Polsce prześcigały się w „obdarowywaniu niemieckiej mniejszości” w Polsce, natomiast Związek Polaków w Niemczech do dnia dzisiejszego nadaremnie dobija się do drzwi niemieckich władz i urzędników o rekompensatę i zwrot przynajmniej części skonfiskowanego majątku. W czasie wojny kilkuset działaczy ZPwN zostało zamordowanych, a tysiące w obozach koncentracyjnych musiało płacić za swoje oddanie Ojczyźnie. Większość z nich nie otrzymała do dziś jakiegokolwiek odszkodowania. Ci, co otrzymali, dostali symboliczne sumy kilkuset marek, które są niewspółmiernie niskie w porównaniu z tym, co otrzymują ich byli oprawcy.

Według ankiety przeprowadzonej w 2004 r. w Niemczech było około 2 mln. ludzi przyznających się do języka polskiego, kultury i tradycji.

Działania Polaków w Niemczech ukierunkowane są na integrację w społeczeństwie niemieckim. Swoją rolę widzą w budowaniu pomostu i burzeniu uprzedzeń z obu stron. W tych dążeniach potrzebne jest im zdecydowane poparcie ze strony władz Polski, ale i Niemiec. Chodzi głównie o przyznanie polskiej grupie etnicznej w Niemczech statusu mniejszości narodowej.

Tymczasem rząd Republiki Federalnej Niemiec konsekwentnie odmawia Polakom takiego statusu, aczkolwiek przyznał on je grupie Sinti i Romów, która podobnie jak Polacy nie spełnia wszystkich warunków jakie postawili niemieccy urzędnicy.

Zgodnie z decyzją rządu Federalnego i Bundestagu kryteria te spełniają mieszkający w Niemczech Duńczycy, Serbowie Łużyccy i Fryzowie. W 1997 r. uznano, że kryterium tym, z wyjątkiem ostatniego, odpowiadają również Sinti i Romowie, którzy tradycyjnie zamieszkują Niemcy, aczkolwiek nie żyją na jednym lub kilku zwartych obszarach, lecz na obszarze prawie całych Niemiec, najczęściej w małej liczbie. Wszystkie wyżej wymienione warunki spełnia jednak również polska grupa narodowa, i choć nie zamieszkuje zwartych terenów, lecz podobnie jak Sinti i Romowie rozproszona jest na terenie całych Niemiec, to zasługuje na status mniejszości narodowej, tym bardziej, że swą liczebnością przewyższa wszystkie pozostałe grupy mniejszości narodowych w Niemczech.

W odpowiedzi na interpelację poselską PDS dotyczącą statusu oraz traktowania przez władze państwowe obywateli polskiego pochodzenia, rząd federalny stwierdził, że „jako obywatele niemieccy są oni już przez ustawę zasadniczą całkowicie zrównani w prawach”. Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, sprawujące do końca 2000 r. opiekę  nad polską  grupą etniczną i w tej roli nadzorujące realizację Traktatu z dnia 17 czerwca 1991 r. oświadczyło w jednym ze swoich pism, że Polakom, tj. osobom o polskiej tożsamości, posiadającym niemieckie obywatelstwo, nie przysługuje żadne prawo do pomocy finansowej na prowadzoną przez nie działalność kulturalną. Niemcy nie chcą uznać Związku Polaków w Niemczech, gdyż liczą, że Polacy się zgermanizują.

Plan Stolpego

Manfred Stolpe

W lipcu 1991 r., premier rządu Brandenburgii, Manfred Stolpe, przekazał stronie polskiej dokument, który przewidywał kolonizację gospodarczą zachodniego pasa Polski wzdłuż Odry o szerokości 75 do 100 km. od granicy polsko-niemieckiej. Tereny po polskiej stronie miały być głównie rezerwatami przyrody i obszarami wypoczynkowo rekreacyjnymi po zalesieniu pół uprawnych. Na wyspie Uznam miał powstać tzw. „niemiecki teren gospodarczy”, a region Szczecin miał być przekształcony w wspólny port lub wodną strefę przemysłową ze zmienną polsko-niemiecka administracją. Projekt zakładał, że większość inwestycji będzie udziałem prywatnych przedsiębiorców korzystających z kredytów Polsko-Niemieckiego Banku Rozwoju, który miał być utworzony przez rządy Polski i Niemiec i w którym stosunek kapitału wynosić miał 70:30 z przewagą dla strony niemieckiej; siedzibą banku miał być Berlin, prezes miał pochodzić z Niemiec, a walutą rozliczeniową byłaby marka.

Krzysztof Skubiszewski

Był to niezwykle wyrazisty dowód na nasilenie dążeń niemieckich do eliminacji struktur decydujących o suwerenności Polski. Ówczesny minister spraw zagranicznych RP, Krzysztof Skubiszewski, w lutym 1992 r. akceptował ten plan. Ogłoszenie publiczne planu Stolpego wywołało publiczną reakcję. Było wiele protestów, nastąpiła publiczna dyskusja. Wprawdzie plan Stolpego udało się odrzucić, ale podobnie jak w przypadku planu Sorosa, jego część w praktyce została  niestety zrealizowana.

Na Ziemiach Odzyskanych zniszczono przemysł, górnictwo, gospodarkę morską, stocznie i rolnictwo, polski handel. To właśnie na Ziemiach Odzyskanych wybudowano najwięcej zakładów niemieckich i hipermarketów. Przednią strażą polityki niemieckiej są właśnie handlowcy. W zamyśle tych, którzy wydawali pozwolenia na otwarcie niemieckich zakładów i hipermarketów było oswajanie Polaków Niemcami.

Plan Willersa

Kolejna propozycja strony niemieckiej Pogranicze niemiecko-polskie jako problem polityki regionalnej (Plan Willersa) kładła główny nacisk na stworzenie sprzyjających warunków instytucjonalnych, gospodarczych i politycznych szybkiego rozwoju obszarów przygranicznych. Plan obejmował dziewiętnaście niemieckich powiatów Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Brandenburgii i Saksonii oraz czterdzieści jeden gmin z czterech istniejących wówczas województw: szczecińskiego, gorzowskiego, zielonogórskiego i jeleniogórskiego. Obszar ten liczył 17,2 tys. km kw. z blisko 1,9 mln mieszkańców. Autorzy planu wskazali na wyraźną dysproporcję finansowego wspierania polskiej i niemieckiej części pogranicza. Obszar po stronie niemieckiej korzystał w tym czasie ze środków federalnych, środków EWG (fundusze w ramach programów Rozkwit wschodu i Poprawa regionalnej struktury gospodarczej), ulg podatkowych oraz możliwości kredytowych na bardzo korzystnych warunkach, podczas gdy polskie pogranicze nie otrzymywało żadnego wsparcia finansowego ze strony państwa, zaś ze źródeł EWG jedynie niewielkie środki w ramach programów Uwertura i PHARE.

Art. 116 Konstytucji RFN

Art. 116 Konstytucji RFN brzmi: „Niemcem w rozumieniu Ustawy Zasadniczej jest, z zastrzeżeniem innych regulacji prawnych, ten, kto posiada niemiecką przynależność państwową, lub ten, kto jako uciekinier albo wypędzony narodowości niemieckiej, lub jako jego małżonek albo potomek, znalazł przyjęcie na terytorium Rzeszy Niemieckiej w granicach z 31 grudnia 1937 r.”.

Zauważyć należy, że przepis ten definiuje pojęcie „Niemca”, nie określa natomiast przebiegu granic RFN. Podstawami prawnymi w zakresie granicy polsko-niemieckiej są: układ między Rzeczpospolitą Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną o wytyczeniu ustalonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy państwowej z 6 lipca 1950 r., układ między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków z 7 grudnia 1970 r., traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy z 14 listopada 1990 r. Ponadto granice RFN, w związku z procesem włączenia NRD do RFN, zostały określone w traktacie o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec (tzw. układ 2+4), zawartym 12 września 1990 r. pomiędzy dwoma państwami niemieckimi oraz Francją, USA, Wielką Brytanią i ZSRR.

Pierwszy artykuł tego układu brzmi: „Zjednoczone Niemcy obejmują obszary Republiki Federalnej Niemiec, Niemieckiej Republiki Demokratycznej oraz całego Berlina (…). Zjednoczone Niemcy nie roszczą żadnych pretensji terytorialnych wobec innych państw i nie będą ich rościć także w przyszłości (…)”. W tym kontekście należy podkreślić, że w świetle prawa międzynarodowego granice Rzeczypospolitej Polskiej są prawnie zabezpieczone.

„W polsko-niemieckim traktacie z 1990 roku o uznaniu granicy, zaznaczono że w czasie nowelizacji konstytucji niemieckiej artykuł 116 będzie zlikwidowany” – podkreślił podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

„Koń trojański”

Po upadku PRL Polska przyjęła orientację proniemiecką. Po 1989 r. w polityce zagranicznej Polski dominowały dążenia do integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Wyrażono je w haśle „powrotu do Europy”, a rząd wskazywał na to, że jedyna możliwa droga na Zachód prowadzi przez porozumienie z Niemcami. W tych warunkach jako rację stanu uznano pojednanie ze stroną niemiecką i próbę budowy dobrosąsiedzkich relacji z zachodnim sąsiadem. Życzeniom niemieckim stało się zadość. Nie dość, że radykalnie pomniejszono straty ludnościowe Polski poniesione w czasie II wojny, to od dłuższego już czasu trwa oczernianie, opluwanie, zarówno w Polsce, jak i mediach zagranicznych, przedstawiając Polaków jako wrednych antysemitów. Usiłuje się za wszelką cenę zdjąć odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej i przerzucić je na Polaków.

Zrealizowany w 2012 r. przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej, trzyczęściowy film „Nasze matki, nasi ojcowie” („Unsere Mütter, unsere Väter”) ukazuje Polaków, jako „krwiożerczych antysemitów”. Film ten jest wyświetlany w wielu państwach świata. To z Niemiec od dłuższego już czasu coraz częściej wychodzi w świat termin „polskie obozy koncentracyjne”. Termin ten pojawia się w bardzo często w prasie niemieckiej. Użyły go gazety takie jak „Der Spiegel”, „Bild”, „Der Tagesspiegel” „Ster”, „Focus”, „Die Welt”, „Westdeutsche”, Junge Welt”, Thurgauer Zeitung”, „Die Zeit”, „Sueddeutsche Zeitung”, niemiecka agencja prasowa „dpa”, niemiecki oddział Reuters, internetowy portal rozgłośni  Saarlaendischer Rundfunk”, oraz portal internetowy niemieckiej telewizji NTV. Używany jest również zwrot „polski obóz zagłady” (niem: polnisches Vernichtungslager).

W ramach pojednania z Niemcami wpuszczono do Polski kilkanaście fundacji z dziedzin kultury i oświaty, gospodarki, nauki i polityki. Fundacje te wywierają duży wpływ na politykę Polski wewnętrzną i zewnętrzną.

Stan polskiej demokracji, brudny węgiel, rozwijający się w Polsce nacjonalizm czy troska o dialog polsko-ukraiński wszystko to jest obiektem troski i zainteresowania niemieckich fundacji w Polsce. Fundacje niemieckich głównych nurtów politycznych prowadzą w Polsce większą działalność intelektualną w dziedzinie polityki niż wszystkie polskie partie razem wzięte: Sama tylko Fundacja Adenauera ma do dyspozycji od 100 do 200 milionów euro rocznie na badania, ekspertyzy, prace naukowe, wydawnictwa, organizacje sympozjów czy kongresów (http://www.mysl-polska.pl/1171).

W Polsce zostało ulokowanych kilkanaście fundacji niemieckich, które już niektórzy publicyści nazywają „koniem trojańskim”. Zostały one założone w ramach pojednania i pomagania młodej polskiej demokracji po 1989 r. Najważniejsze z nich to: Fundacja Pojednanie z siedzibą w Krzyżowej, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Fundacja Konrada Adenauera, Fundacja Friedricha Eberta, Fundacja Friedricha Neumanna.

Konrad Adenauer.

28 lutego 2000 r. Roland Freudenstein, ówczesny prezes Fundacji Adenauera (obecnie politolog i europejski polityk chrześcijański w Brukseli) w wywiadzie dla „Głosu Wielkopolskiego”, powiedział co rzeczywiście robi w Polsce kierowana przez niego Fundacja Adenauera. Oficjalne otwarcie Przedstawicielstwa w Warszawie nastąpiło 10 listopada 1989 r., dwa miesiące po utworzeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego i miał w nim uczestniczyć przebywający z wizytą w Polsce Kanclerz Niemiec dr Hemlut Kohl. Fundacja stabilizuje demokrację, szkoli asystentów polskich polityków, również z Kancelarii Premiera, wówczas współpracowaał głównie z UW i AWS, inspiruje działania na rzecz wstąpienia Polski do UE, by przekonać do Polaków do niej itd. Wówczas fundacja współpracowała z UW i AWS, a dziś z jaką partią współpracuje? Wówczas Niemcy szkolili asystentów posłów, a kogo dziś szkolą? Instytut Studiów Strategicznych, który został założony w 1993 roku w Krakowie, jest sponsorowany przede wszystkim przez założoną przez George’a Sorosa Fundację im. Stefana Batorego, amerykańską fundację German Marshall Fund of the United States, oraz trzy fundacje niemieckie: Fundację im. F. Naumanna, Fundację Konrada Adenauera oraz Fundację im. F. Eberta.

W Polsce działa również skrajnie lewicowa Fundacja Edukacji Europejskiej im. Stefana Okrzei (członek ekstremistycznego skrzydła PPS), która ma swoją siedzibę w Poznaniu. Ta kierowana przez lewicową ekstremę instytucja (zarząd i radę fundacji, z nielicznymi wyjątkami, stanowią aktywiści Federacji Młodych Unii Pracy) realizuje w Europie Środkowo-Wschodniej interesy ponadnarodowej nowej lewicy. Wśród „partnerów” poznańskiej fundacji są między innymi francuska fundacja im. Jeana Jauresa (francuskiego komunisty), holenderska fundacja im. A. Mozera czy niemiecka fundacja im. Róży Luksemburg (niemiecko-żydowska komunistka, która wraz z F. Dzierżyńskim i J. Marchlewskim założyła skrajnie lewicową partię Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, zwalczającą ideę niepodległej Polski). Komunistyczni patroni tych fundacji dobitnie pokazują, jaką orientację polityczną reprezentują te gremia i w czyim interesie są podejmowane finansowania przez nich inicjatyw. Głównym źródłem finansowania ich działalności są dotacje unijne oraz poszczególnych rządów, jak np. Fundacja Róży Luksemburg jest hojnie sponsorowana przez niemiecki budżet federalny.

Instytucje niemieckie i polsko-niemieckie w Polsce z następujących dziedzin: kultura i oświata, polityka, gospodarka, nauka.

Kultura i Oświata

  • Przedstawicielstwo Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej (DAAD)
  • Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży
  • Goethe Instytut w Warszawie
  • Goethe Instytut w Krakowie
  • Instytut Stosunków Zagranicznych
  • Centralny Wydział Szkolnictwa za Granicą (ZfA)
  • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Niemiecki Instytut Historyczny
  • Fundacja Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego
  • Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Krzyżowej
  • Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu
  • Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Polsko-Niemiecka Szkoła Spotkań i Dialogu im. Willy’ego Brandta
  • Przedszkole Niemieckie
  • Fundacja Europejska Sieć Pamięć i Solidarność
  • Fundacja Pamięć
  • Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie
  • Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Zabytków Kultury
  • Fundacja im. Roberta Boscha

Przedstawicielstwa fundacji politycznych

  • Fundacja Konrada Adenauera
  • Fundacja im. Friedricha Eberta
  • Fundacja im Friedricha Naumanna – Fundacja na Rzecz Wolności uczestniczyła w projekcie „Projekt HejtStop”, którego celem jest walka z rasizmem, antysemityzmem, homofobią i innymi przejawami tzw. „mowy nienawiści” w przestrzeni publicznej.
  • Fundacja im Heinricha Bölla. Fundacja ta promuje aborcję, związki homoseksualne oraz – co szczególnie ciekawe – walkę z węglem.
  • Fundacja im Róży Luksemburg

Fundacje te zostały omówione przez Arkadiusza Miksę w tygodniku „Myśl Polska”, nr 9-10, 26.02-5.03.2017. Adres: http://www.mysl-polska.pl/1171.

Nowy ambasador Niemiec w Polsce

Ojciec ambasadora Niemiec w Polsce, Bend von Freytag-Loringhoven (1914 – 2007), służył w otoczeniu Hitlera.

Arndt Freytag von Loringhoven, chemik, dyplomata, urzędnik państwowy, został przedstawiony jako kandydat na nowego ambasadora w Polsce. Został on zaakceptowana po dłuższym oczekiwaniu 31 sierpnia 2020. 15 września 2020 złożył listy uwierzytelniające na ręce prezydenta Andrzeja Dudy.

W latach 2007–2010 był wicedyrektorem niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), od 2014 do 2016 roku ambasadorem Niemiec w Czechach, a od 2016 roku pierwszym w historii zastępca sekretarza generalnego NATO ds. wywiadu i bezpieczeństwa.

Jego ojciec Bernd von Freytag-Loringhoven (1914-2007) był oficerem w armii niemieckiej podczas II wojny światowej. W kwietniu 1945 roku został oficerem personelu odpowiedzialnego za przygotowanie raportów dla Adolfa Hitlera. Ta praca wymagała stałej obecności w otoczeniu Hitlera.

Stanisław Bulza

Ilustracja tytułowa: Granica między Polską a Niemcami. Foto za: iPolice.

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .


2020.09.28.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza