Po co jest rasizm?


Większość z nas pamięta film Spilberga zatytułowany „Kolor purpury”, o Murzynie pedofilu, który wziął sobie młodą żonę, analfabetkę, a potem wykorzystywał ją na różne sposoby, tłukąc przy tym bez litości. Ta żona, biedna i ogłupiała dziewczynina, której się zdawało, że skoro zniesiono niewolnictwo, to kwestia ta dotyczy również jej, zaczęła pisać nieporadne listy do Pana Boga. Nikt więcej bowiem nie mógł jej pomóc. Władza jej męża, który kazał nazywać się panem, była absolutna, a do tego głęboko uzasadniona stosunkami panującymi w społeczności czarnych, wyzwolonych już z okowów niewolnictwa obywateli USA.

Film zrobił jakiś tam sukces, ale został szybko zwinięty, albowiem okazało się, że nie o to chodzi w rasizmie. Nie można pokazywać czarnej patologii, która – wierzcie mi – została przedstawiona tak autentycznie, że aż zęby bolały. Ten cały pan, pajac, ekshibicjonista, dureń i oszust wyglądał i zachowywał się gorzej niż małpy w niemieckich cyrkach. Na filmie zaś wszyscy płakali. Okazało się jednak potem, kiedy Spilberga wezwano na dywan i powiedziano mu, czym dokładnie zgrzeszył, że ani czarne feministki, ani w ogóle nikt, nie jest zainteresowany naświetlaniem rasizmu z różnych perspektyw. Można o tym mówić tylko w jeden sposób – źli biali prześladują dobrych czarnych, którzy w słusznym gniewie czasem kogoś zabiją, ale należy im to wybaczyć. Celem zaś nadrzędnym jest upokorzenie i podporządkowanie sobie białych. O czymś takim, jak wybaczenie i miłosierdzie nie może być mowy, szczególnie wobec tych białych, którzy z rasizmem nie mieli nigdy nic wspólnego i nie wychowali się w anglosaskim społeczeństwie kastowym.

Rasizm amerykański ma być preparatem eksportowym. I ma znajdować zastosowanie socjotechniczne w każdych warunkach, także w takich miejscach gdzie nie ma czarnych, o rasizmie nikt nie słyszał, a problemy miejscowej społeczności dotyczą czegoś zupełnie innego. W dupie z tymi problemami mówią dystrybutorzy rasizmu. Musicie się zajmować tym, co wam wciskamy, bo od tego zależy, czy będziemy z wami współpracować na polach innych niż manipulacje socjologiczne. Macie nas słuchać, mówić co każemy i reagować tak, jak jest w instrukcji obsługi do pakietu z napisem rasizm. Bo to gwarantuje nam dystrybucję na waszym terenie innych towarów. Bez tego pakietu, nie ma mowy o współpracy.

Tak to wygląda, a rasizm w naszych okolicach próbowano sprzedać na dwa sposoby. Zaczęto od mniejszości etnicznych i mieliśmy się wstydzić za uciskanie Ślązaków za komuny, o czym opowiadał Gorzelik, albo bić się w piersi za kolonializm jakiego dopuszczaliśmy się na Ukrainie w dawnych czasach, przez co Ukraina nie może się dziś należycie rozwinąć. Debilizm tych projekcji był tak oczywisty dla ludzi, którzy przeczytali w życiu więcej niż jedną książkę, że w końcu tego zaprzestano. Podejmowane są ciągle jakieś próby, ale zostanie to wygaszone, bo budzi zainteresowanie osób dociekliwych, które – zestawiając najbardziej banalne fakty – dojdą w końcu do wniosków innych niż sugerowane. Poza tym nie wchłania się tak dobrze i łatwo jak rasizm wobec środowisk LGBT. Trzeba coś tam czytać, zastanawiać się, pamiętać nazwiska, fakty itp.

W przypadku mowy nienawiści i obrażania osób niebinarnych, sprawa jest znacznie prostsza. Chodzi tylko o to, by utrzymać przez dłuższe momenty uwagę na osobach i wypadkach aranżowanych na okoliczność propagowania tego rasizmu. Stąd już tylko krok do werbowania w szeregi agentów osób niebinarnych, które aranżować będą sytuacje wywołujące określone emocje w populacji. I takie próby są zapewne czynione. Bo, co do tego, że większość liderów czarnych organizacji buntujących się przeciwko reżimowi w USA służy w FBI i CIA, nie ma chyba wątpliwości.

Rodzi się pytanie, na ile osoby te traktują poważnie całą te hucpę i wobec kogo będą lojalne? Wobec swoich emocji czy wobec struktury, która ich żywi, ubiera i daje pensje? To się wkrótce okaże.

Podejrzewam jednak, że zachowają lojalność wobec struktury. Czyli, że powtórzy się scenariusz z filmu „Kolor purpury”. Wolność i tolerancja tak, ale tylko dla panów.

Czekam więc ze spokojem na pierwsze prowokacje i czekam na wystąpienia telewizyjne wszystkich tych dyżurnych tajniaków, odstawiających na wizji macho, którzy będą opowiadać o tym, z jakim współczuciem i zrozumieniem odnoszą się do osób prześladowanych i jak głęboko im współczują. I czekam, aż sobie wszyscy ci komisarze, podinspektorzy i inspektorzy wepną w klapę tęczową flagę. Mam zamiar to archiwizować. Rozkaz jest rozkazem i nie sądzę, by ktokolwiek się z dyscypliny wyłamał.

Nowe dopiski do ustawy o mowie nienawiści nie mogą, niestety pozostać bez komentarza. Choć wierzcie mi, że wolałbym się zająć rasizmem, którym dręczyliśmy Ukraińców w dawnych czasach. Uważam, że staną się one początkiem końca PiS jako siły zdolnej wygrywać wybory parlamentarne. O co bowiem chodzi w istocie? No przecież nie o ochronę czci i bezpieczeństwa Margota, bo tym zajmuje się policja.

Chodzi o to, by polityczne elity zostały włączone w międzynarodowy program lojalnościowy, który zmusi je do traktowania wyborców, jak ciemnej masy bydła nierogatego.

Możemy to także nazwać zdewastowaniem komunikacji góra-dół, bo podstawowa płaszczyzna tej komunikacji właśnie została zniszczona, a my wszyscy, którzy uważaliśmy, że traktuje się nas w miarę przyzwoicie zostaliśmy zdegradowani. Dlaczego? Otóż dlatego, by ludzie szykujący się do zwycięstwa w następnych wyborach, mogli poczuć trochę więcej swobody i nie musieli się już przejmować zobowiązaniami wobec wyborców. Czy oni dostali jakieś gwarancje na przyszły wyborczy sukces? Zapewne tak, ale ja sądzę, że są one oszukane, a przez trzy lata wiele jeszcze może się zmienić.

Myślę, że PiS nie wygra przyszłych wyborów, a zgoda na przekierowanie dyskusji publicznej w obszary zbliżone do dupy Margota, to początek końca.

Nie uważam też, by postawa – podpiszcie co tam chcą, my i tak wiemy swoje – była słuszna, albowiem chodzi tu o trwałą zmianę paradygmatu. Czyli o to, byśmy przez najbliższe dziesięciolecia niczym poza tą dupą Margota się nie interesowali. Bardzo przepraszam wszystkich, że używam wyrazów wprost, ale jestem już zmęczony tym wszystkim.

Nie ma prostszej rzeczy niż uzyskanie takiego zainteresowania, wystarczą prowokacje uliczne aranżowane co jakiś czas i naturalne, emocjonalne reakcje ludzi, którzy nic nie rozumieją, a mają głęboką potrzebę wyjęzyczenia się na zadany temat. Bo wydaje im się, że w ten sposób coś zmienią, albowiem jest demokracja. Spieszę wyjaśnić, że demokracja to była w państwie polsko litewskim, a i to nie zawsze.

To z czym mamy do czynienia, to inna niż komunistyczna forma terroru.

Można ją nazwać miękką, bo taka się na razie wydaje. Poczekajcie jednak, aż osoby niebinarne okrzepną i dostaną podwyżki i awanse w swoim resorcie. Zobaczycie wtedy co to znaczy być prawdziwym panem.

Dlaczego ja się w ogóle takimi rzeczami zajmuję? Przecież wiem, że chodzi o to, by nie okazywać im zainteresowania, że trzeba się wobec nich zachowywać jak wobec troli w sieci. No, ale tego nie rozumie nikt, kto nie prowadził bloga w sieci i nie zajmował się komunikacją.

Ludzie bowiem wierzą w to, że warto rozmawiać, a dyskusja z funkcjonariuszami przebranymi za osoby niebinarne może, przy użyciu racjonalnych argumentów, dać jakiś efekt. Nie może. Zajmie jedynie czas i odwróci uwagę ludzi od rzeczy istotnych. O to właśnie chodzi.

Projekt ten jest adresowany do osób znudzonych, emocjonalnie wzmożonych, nie znajdujących spełnienia i szukających łatwych rozwiązań. Do takich ludzi, którzy napędzili amerykańską bańkę konsumpcyjną w nieruchomościach, a następnie obudzili się z okrzykiem – jak to! Oszukano nas!

Pokusa by wziąć udział w tej rozgrywce jest nie do zwalczenia. Wiem o tym na pewno. Jest mi z tego powodu trochę smutno i trochę przykro, bo ja w tym na pewno nie wezmę udziału.

To jest ostatni tekst, jaki piszę na ten temat. Nie musicie się jednak przejmować, jeśli Wam się tu znudzi i zechcecie wziąć udział w naprawdę ważnych i ekscytujących wydarzeniach i dyskusjach, zrozumiem. I spokojnie poczekam aż wrócicie.

Gabriel Maciejewski


Wybrane komentarze:

Henry
To maskirowka takie tematy jak:  Klimat, Covid, LGBT i podobne. Chodzi oto  żebyśmy patrzyli gdzie indziej, zajęci bezproduktywnymi bzdetami, gdy Banksterzy będą robić swoje. A celem jest globalne zniszczenie obecnej cywilizacji – rodziny, społeczności, religii, gospodarki i totalne zniewolenie; czyli nowy rozdanie  – NWO 

knecht
Dzień dobry. Odkąd pamiętam eksploatowano w tak zwanym „dyskursie publicznym” tematy zastępcze, służące do tego jedynie, by zasłonić jakiś temat istotny. To się najczęściej udawało, więc trwa w najlepsze. Tyle, że bywają też tematy „hybrydowe” – trochę zastępcze a trochę nie. Zastępczość jest sugerowana przez idiotyczną formę, która usypia czujność publiczności, no bo przecież taka szopka do niczego prawdziwego prowadzić nie może. Może. I dlatego całkowite jej ignorowanie to zostawianie tych biednych ludzi (mnie w tej liczbie) bez pomocy w interpretacji faktów, co ważniejsze – udzielonej przy użyciu języka i kryteriów z naszej strony barykady. Te dwie rzeczy w szybkim tempie znikają, jeśli tego procesu nie powstrzymamy, nie mamy szans na jakąkolwiek obronę.

Czarny
LGBT, jako najnowszy, że tak powiem, wytrysk tych idei, jest wytryskiem ostatnim, czy będą jeszcze inne? Już czas? Czy jeszcze trochę? Pewnie tego nie wiadomo tak do końca. Współczesna demokracja jest bardzo mocno związana z promocją tego wszystkiego, co na pierwszy rzut oka wydawało się cudaczne, potem komiczne, a potem groźne. Czyli, w pewnym sensie ona, ta demokracja, była otwarciem tego całego przedstawienia. Pytanie: co będzie zamknięciem?

knecht
„talking is overadvertised” mówią przekorni Amerykanie i rację mają o tyle, że wszyscy chcą tylko mówić, a słuchać – mało kto. Trudno się zresztą dziwić, przy tej ilości szumu informacyjnego emitowanego w przestrzeń publiczną człowiek odruchowo zaciska uszy i oczy… Te najważniejsze tematy to można raczej sobie powtarzać niż dyskutować, bo otrzymaliśmy je na kamiennych tablicach i nie są do zmiany czy reinterpretacji. Ale z nich można wyprowadzić kolejne poziomy tematów mniej ważnych, za to użytecznych, bo odnoszących się do codziennego życia i pozwalających zachować kręgosłup. Tak było w historii, zanim wielkim wysiłkiem nas podbito. Odbudowa tej logicznej struktury jest warunkiem sine qua non jakichkolwiek skutecznych działań na poziomie wyższym niż jednostka.

Czarny
Cytuje jeszcze Jana Pawła II. Cytat z Marksa jest pokazany jako błędny. Cytat z Baumanna jest … obojętny, choć faktycznie, nie wiem, po co go użyto? Po to chyba, by wskazać, co czyta jezuita. Co czyta jezuita – dobre, he he.
Ogólnie tego tekstu nie uznałbym jako porażający. Omówienie preambuły. Rozumiem, że Pan cały sobór uważa za porażający. Ja z kolei nie znam się na tym. Niepokoi mnie jednak to, jak wiele osób krytykuje Sobór Watykański II, a mało kto go broni. Jak dla mnie to namawianie do schizmy i tyle. Po co? By wzmocnić Kościół? Odrzucenie papieża i biskupów ma spowodować co? Jedność?
Podstawowe pytanie: czy mam prawo krytykować doktrynę – skoro się z nią nie zgadzam? Nad tym pytaniem właśnie powiewa chybotliwa chorągiewka demokracji. To mi nie odpowiada, więc wybiorę tamto. Czy tak? Chyba wszystkie rozdwojenia były spowodowane chęcią reformowania. Jest źle – ale my zrobimy lepiej, tak, jak onegdaj bywało. A jak bywało? Lepiej. A kiedy? Dawniej. A dokładnie? Przed soborem. A którym soborem, może parę innych też wykasujemy? A może zastanówmy się nad arianizmem, skoro jest okazja?
A lud siedzi i się spogląda na siebie. Znowu mu każą wybierać. Ogląda zdjęcia Franciszka, robione z ręki, gdy ten gestykulując posyła w eter tajemne znaki. Albo czyta streszczenia opracowań, w których używa się takich wyrazów, jak: groza, zdrada, apostazja, sprzeciw – byle nie za długo. Jednoznaczne komunikaty, pozostające w pamięci. Parafrazując Gospodarza, powiedziałbym: instalacja emocji.
Jesteśmy napędzani strachem, że wybraliśmy/wybierzemy źle. Czuję wrogość do tego, który to wymyślił.


Źródło: Baśń jak niedźwiedź – BLOG LITERACKI7 października 2020 r.

Artykuł opublikowano za zgodą autora.

Podkolorowania fragmentów tekstu pochodzi od redakcji PCO.

Ilustracja tytułowa za NOIZZ.pl wyb. z sieci wg.pco

Przeczytaj więcej tekstów Gabriela Maciejewskiego na naszym portalu > . > TUTAJ.

*

, 2020.10.09.
Avatar

Autor: Gabriel Maciejewski