SPRAWA SYRENIUSZA, czyli co było pierwsze? Jajko, kura czy antysemityzm? [Część 2.]


Zielniki – medyczne wydziały uniwersyteckie – ogrody botaniczne jako  naukowe centra badawczo-inwestycyjne XVI/XVII w

ZIELNIKI

Współczesny zielnik kojarzy się z lekturą lekką. To nie przypadek, zważywszy że polscy lekarze nie mają na studiach ziołolecznictwa. W starożytności i średniowieczu były znane właściwości około 1000 gatunków ziół w XVI/XVII liczba ta gwałtownie wzrasta do 600 [1]. Obecnie szacuje się że istnieje co najmniej 250.000 różnych gatunków roślin, ale zaledwie tylko 5-10% z nich zostało przebadanych pod kątem ich naturalnych produktów składowych. Przeważająca część stosowanych dzisiaj leków pochodzi z substancji aktywnych pozyskanych z roślin. „Produkty naturalne i ich pochodne stanowią ponad 50% wszystkich leków stosowanych klinicznie na świecie (…)  25% nowoczesnych leków pochodzi z roślin, które po raz pierwszy były tradycyjnie stosowane”.[2].

Ówcześnie była to literatura naukowa, mająca ambicję przedstawić wiedzę teoretyczną i praktyczną. Do XVw  były wydawane w konwencji Hortus sanitatis (ogrody zdrowia), oparte na antycznych i średniowiecznych wzorach. W XVI i XVII w mamy do czynienia z gwałtownie poszerzaną treścią takich publikacji. Odkrycia geograficzne sprawiły, że w dość krótkim czasie spektrum znanych roślin i zwierząt gwałtownie się poszerzyło. Nowe szlaki handlowe dla przypraw korzennych stanowią główny cel przedsięwzięć handlowych, a Wenecja stanowi centrum tego handlu, które wówczas osiągały ceny srebra i złota. W epoce odkryć geograficznych branża BIGFARMY przeżywała prosperitę. Nowo odkryte gatunki w pierwszej kolejności były poddawane analizom pod kątem zastosowania medycznego, zastosowania rolnicze wymagały nakładu kosztów i czasu. Powstawała nowa branża, a wraz z nią niezbędna infrastruktura naukowo-badawcza. Pierwszą integralną częścią były Zielniki, z łacińska Herbarze, w których poddawano analizie zastosowanie medyczno-rolnicze znanych i nowych gatunków roślin, zwierząt i minerałów. A była to wiedza powoli przewracająca świat do góry nogami. Na przykład koszenila, czerwiec kaktusowy (dziś zwany barwnikiem E-120), która w 1526 stanowiła 40% towarów sprowadzanych znaną trasą Veracruz-Sewilla, dalej do Francji, Włoch, Flandrii i Niemiec w końcu wyeliminowała ważną gałąź polskiego przemysłu – czerwiec polski. W 1540 Wenecja była pierwszym miastem poza Hiszpanią, gdzie przerabiano koszenilę, a od 1589 koszenila meksykańska była notowana na giełdzie amsterdamskiej. 

W parze z chorobami z Nowego Świata przywędrowały super-leki, stanowiły główne hity dla bogatych warstw. Na przykład sarsapilla (kolcorośl) pojawia się w ówczesnych zielnikach jak kometa. Lek-cud na kiłę/syfilis, który wypierał rtęciową kurację.

Tak więc zielniki pełniły funkcję ówczesnych wydawnictw naukowych, gdzie każde liczące się państwo, czy ekonomiczna autarkia, chwaliła się solidnie opracowaną pozycją tego typu, z której wynikał wysoki poziom przyswojonej wiedzy, nie pokazując jednak obcym najnowszych osiągnięć. I Rzeczpospolita zgłosiła swój akces do udziału w tej rynkowej grze. Syreniusz jako pierwszy przedstawił wiele roślin endemicznych z Podola, Pokucia.

Saga Zielników rozpoczyna się oczywiście w Wenecji w 1544. Włosi, dzięki bliskości morskich szlaków z Sewillą, wiedzieli  wszystko pierwsi i monetyzowali to najszybciej.  Herbarz Pierandrei Matthioliego (1501-1578) „Di Pedacio Dioscoride libri cinque della historia…”, absolwenta Uniwersytetu w  Padwie, to komentarz do pracy Dioskorydesa. Ta praca stała się punktem odniesienia dla wielu późniejszych autorów. Jak wiemy Syreniusz również pisał swój herbarz w formie komentarza do Discoridesa, taka była  ówczesna metoda naukowa, odniesienie się do ostatniej najwyżej cenionej pozycji jako punkt odniesienia i poszerzanie wiedzy. Wcześniej był to Arystoteles, Teofrast, a w XVI/XVII w punktami odniesienia byli  już Pliniusz Starszy i Dioskorydes. Wydanie Matthiolego po włosku było z dedykacją dla biskupa Trydentu i Bressanone. Wydanie z 1554 było już po łacinie z dedykacją dla Ferdynarda I. Zgodnie z dedykacją z 1554 cesarz Ferdynand I sprowadza Matthiolego w 1555 do Pragi w celu rozbudowy ogrodów cesarskich i jako królewskiego zarządcę mianuje nadwornym medykiem, a w 1564 po jego śmierci pozostaje jest nadal nadwornym medykiem Maksymiliana II. W międzyczasie w 1561 wychodzi przekład francuski, a w 1562 czeski (Praga, Tadeas Hajek z Hajku).[3]. W sumie ten pierwszy Herbarz doczekał się przez 200 lat kolejnych 61 wydań szacowanych na 32 tys egz. Średnio 1 wydanie to ok. 500 szt.

Hiszpanie wydali konkretną pozycję już w 1565: hiszpański medyk Nicolás Monardes,(1493-1588) Historia medicinal de las cosas que se traen de nuestras Indias Occidentales – Dzieje medyczne dóbr sprowadzanych z naszych Indii Zachodnich. 1565, ukazała się w 1577 i 1580; łaciński w 1574, 1579, 1582 i 1593; francuski w 1602 i 1619. Sławił tam tytoń jako panaceum na wszystkie choroby w tym kiłę.

Angielski botanik William Turner (1509-1568), drukuje w Kolonii 1568, absolwent Bolonii i Ferrary, lekarz i botanik jeden z prekursorów angielskiej historii naturalnej. W traktacie „The First and Seconde Partes of the Herbal of William Turner”

Kolejny włoski autor to Castore Durante, Nowy Herbarz, pierwsze wyd 1585 w Rzymie, od razu po włosku i po łacinie,  ostatecznie 11 wydań włoskich, niemieckie i hiszpańskie przekłady w krótkim czasie. Durante udostępnił informacje o ok. 20 roślinach i drzewach z Nowego Świata.

Anglik John Gerard opublikował w 1597 „The Herball, or General Natural History of Plants”, które stało się najbardziej obszernym, ilustrowanym zbiorem opisów roślin w języku angielskim.

W obszarze niemieckojęzycznym byli to: Leonard Fuchs, Otto Brunfels, Hieronim Bock, Szwajcaria: Konrad Gesner.

W XVI i pocz .XVII zostaje wydanych w Europie najwięcej Zielników. Były one często dziełami sztuki, angażując w ich wykonanie największych artystów (da Vinci, Durer).

Polski rynek najbardziej znanych zielników przedstawia poniższa tabelka.

Autorami pierwszych książek byli amatorzy-mieszczanie, najlepszy z nich to Marcin Siennik. Były do jednak przeróbki tłumaczeń innych autorów. Pierwsza tego typu publikacja jest autorstwa medyka królewskiego Wojciecha Oczko, człowieka niezwykłego, wydana przez oficynę Łazarzowa. Nie był to jednak klasyczny Zielnik, gdyż Oczko prowadzi opis kilkudziesięciu chorób, z których dopiero wynika stosowanie roślinnych leków, ale była to niewątpliwie pozycja botaniczno-medyczna, ze szczególnym uwzględnieniem kuracji kiły.

Budzi zdziwienie fakt, że Syreniusz zleca tak skomplikowany druk – tak niepewnej drukarni pomimo tego, że krakowscy drukarze (Szarfenberg, Łazarzowa) mieli już doświadczenie w tego typu publikacjach.

WYDZIAŁY UNIWERSYTECKI I OGRODY BOTANICZNE –naukowe centra inwestycyjno-badawcze

W basenie śródziemnym to miasta-państwa t.j. Bolonia, Padwa, Piza, Florencja – asymilują najszybciej efekty odkryć geograficznych, przełamując dotychczasowy monopol osmański. Gorącą sytuację podgrzewały różne plotki na temat innych kontynentów, roślin, których istnienie ukrywa np. Portugalia, mowa o Australii. Z Nowego Świata przybyły nieznane substancje czynne w roślinach t.j. liście krzewu kokainy (Erythoxylum Coca) prototyp nowoczesnej anestetyki miejscowej, kora z gatunku Cinchona – chinina, nadal ważny w leczeniu malarii.  Aby to wszystko odkryć i zastosować powstają nowe uniwersyteckie wydziały botaniki lekarskiej, a później ich placówki laboratoryjno-badawcze czyli ogrody botaniczne. Systematyzują wiedzę, która jest sprzedawana. W 1533 w Padwie powstaje pierwszy taki wydział, w 1534 w Bolonii, w 1606 w Krakowie. Syreniusz zostaje pierwszym szefem takiego wydziału. Fundatorem krakowskiego wydziału był znany dr medycyny i filozofii, absolwent Padwy 1575, znający Syreniusza, mieszczański syn z Konina, Jan Zemełka (1539-1607), który umierając bezpotomnie przeznaczył ogromny majątek miedzy innymi i na to dzieło.

Po wydziałach uniwersyteckich przychodzi czas na ogrody botaniczne. Pierwsze ogrody botaniczne na świecie powstały w…   Padwie i Pizzie w  1545.  Padewski ogród finansowany był przez Senat Rep Padewskiej, który czuł strategiczny ciężar przedsięwzięcia. Kolejne ogrody botaniczne, działające jako laboratoria naukowo-badawcze nowo odkrytych roślin to: Bolonia 1550, Florencja 1567, Lipsk 1580, Lejda 1587, Heidelberg i Montpellier 1593. Ich ówczesne funkcje były całkiem inne niż dzisiaj. W Środkowej Europie pierwszy ogród botaniczny powstaje najprawdopodobniej we Wrocławiu w 2 poł XVI w, jako inwestycja bogatego lekarza Wawrzyńca Scholza, absolwenta Bolonii i Padwy.  A co z Krakowem? Kraków również podejmuje próbę założenia takiego ogrodu w 1602, aby skompletować infrastrukturę nowej branży. W odróżnieniu od Bolonii – miasto nie było zainteresowane taką inwestycją, gdzie można by adoptować uprawy wielu roślin spoza Europy, z których przetwory i produkty były przecież sprzedawane przez włoskich, niemieckich, żydowskich i polskich kupców na krakowskim targu. Syreniusz zapewne uczestniczył w planach tej inwestycji, był bezpośrednim świadkiem tych wydarzeń, być może rzeczoznawcą. Znał Zemełkę z Padwy, obaj byli z mieszczańskiego stanu. Zemełka umierając bezpotomnie, oprócz ufundowania wydziału botaniki lekarskiej, przeznaczył także 1000 zł węg. na założenie ogrodu botanicznego, co świadczy o tym, że traktował te dwie donacje jako integralną część nowo powstającego biznesu w Europie (wydział i ogród botaniczny). Ostatecznie ogród powstał, ale dopiero w… 1783.  

Sam ogród Padewski zaadaptował i urynkowił uprawy bzu 1565, agawy 1561, słonecznika 1568, ziemniaka i hiacyntów 1590, Ogród w Lejdzie oprócz uprawy ziemniaka wyspecjalizował się w uprawie roślin ozdobnych jak tulipan, anemony , irysy, narcyzy. Jakie profity przynosiły te inwestycje wystarczy przypomnieć ceny cebulek tulipanów, które w latach 20-30 tych XVII w osiągały horrendalne ceny (1 cebulka była warta prawie 20 ton pszenicy lub 80 świń, a bywały cebulki droższe jeszcze czterokrotnie – 10000 guldenów). Ta branża do dziś w Holandii istnieje i przynosi Holendrom duże zyski, a pracownikami sezonowymi są – wiadomo kto.

Z ogrodów botanicznych kupowano materiał siewny i receptury upraw rolniczych. I tu już nie ma żartów. Tylko kukurydza i  ziemniak zmieniają rolniczo – spożywcze modele agrarne w Europie, ostatecznie pogrążając polskie zboże. Właściwie dzisiaj się nic nie zmieniło, kontrola materiału nasiennego to strategiczna rola w Polsce międzynarodowych korporacji. Wystarczy wspomnieć losy polskiego pszenżyta… Obecnie nazywa się to biotechnologia, która m.in. pozwala wprowadzać tzw. gen „predatora” do DNA zbóż, uniemożliwiając ich rozmnażanie z kolejnych plonów. Nihil novum….

W Rzeczpospolitej pewna grupa obywateli podjęła próbę budowy nowej branży w oparciu o Uniwersytet, wykształconych medycznie mieszczan i księży katolickich (głównie zakon jezuitów), praktykujących wobec biednych zasady św. Kosmy w Krakowie. Zabrakło króla, a panowie w tej grupie nie widzieli partnerstwa biznesowego. Królestwo zaangażowane było w politykę wschodnią (dymitriady) i bałtycką, szykowała się przeprowadzka dworu do Warszawy. Ten przykład pokazuje jak polska polityka wschodnia upośledza politykę zachodnią, poprzez jej całkowity brak. Zabrakło włodarzy miasta Kraków, które nie spostrzegło w tym interesu. Na przykład – najstarszy album suszonych roślin jaki przetrwał, którego autorem jest Ulisses Aldrovandi (1522-1605), powstał w Bolonii razem z ogrodem botanicznym, a muzeum przyrodnicze przetrwało do dziś. Bolonia sfinansowała  wydanie wszystkich ksiąg Zielnika, a po śmierci uczonego, władze Bolonii między 1605 a 1609 r. wydały własnym kosztem dodatkowe tomy. Podobnie budżet miejski sfinansował ogród botaniczny w Padwie.

Kto o tym wie, że prawie równie stary jak Aldrovandiego zielnik zasuszonych roślin na ziemiach polskich należał do znanej nam  księżniczki Anny Wazówny, fundatorki Syreniusza, a już nikt nie wie, że przetrwał w bibliotekach do 1772, gdy podczas I rozbioru Rosjanie skonfiskowali go bezpowrotnie… 

Koniec części 2


[1]. Zemanek, Botanika renesansu w świetle współczesnej botaniki, Wiadomości Botaniczne 41 (1): 7-19, 1997
[2]. IO3 – The Total Business Plants  Medyczne zastosowania roślin
[3]. Szymon Syreniusz i jego dzieło, str 9

Autor: Flisak

Artykuł opublikowano za zgodą autora.

Podkolorowanie i wytłuszczenie pochodzi od redakcji PCO.

Ilustracja tytułowa: Pierwszy w Polsce Zielnik Herbiarz w j. łacińskim Szymona Syreńskiego, doktora medycyny Uniwersytetu w Padwiei i pamiątkowa tablica w Oświęcimiu jemu poświęcona, . Źródło: CBN Polona & en.wikipedia.org


, 2020.10.10.