ZIELNIKI SYRENIUSZA – drukarnie krakowskie i lekarze królewscy, czyli mapa wpływów w soczewce [Część 3.]


Drukarnie krakowskie XVI/XVII w, lekarze królewscy

Historie drukarń tamtego czasu to fascynująca tematyka, która czeka jeszcze na swojego interpretatora. Jest niczym historia dynastii, które ścierają się powoli i niewidocznie jak płyty kontynentalne, ale ostatecznie to one, czy raczej przez nie, kształtuje się krajobraz idei. Niektórzy najpierw byli księgarzami, zlecali druk, często w Niemczech i Austrii, później stawali się drukarzami. Dzieje pełne nieodczytanych ról bogatych wdów, drukarze pracowali bowiem w środowisku niezdrowych oparów… Wdowy doprowadzały do zaskakujących mariaży, miały dużą decyzyjność. Na przykład: w 1547, w czasach gorącej protestacji, na wezwanie bp Samuela Maciejowskiego 3 największych drukarń stawiły się… aż dwie kobiety:  Helena Floryanowa i  Barbara Wietorowa. Bp wezwał i nakazał, żeby bez kościelnej zgody nic nie drukowali. Ostateczne powiązania  największych drukarni odzwierciedlały wpływy prawdziwych podmiotów gry polityczno-ekonomicznej: cesarstwa, królestwa, Kościoła no i tej, która jest najtrudniej uchwytna.

Syreniusz zlecił wydanie swojego monumentalnego dzieła w 1610 nieznanej drukarni Mikołaja Loba, drukarni bez doświadczenia. To zastanawiająca sprawa tym bardziej, że  polskie zielniki wydawane wcześniej ukazały się w znanych drukarniach o utrwalonej marce (Szarfenberg, Łazarzowa, Unglerius), jak pisałem wyżej. Autorami ostatnich wydań byli już akademicy, medycy-botanicy, a wydawane były tylko w oficynie Łazarzowej. Największe dzieło polskiej botaniki tamtego okresu aż się prosiło o wydanie właśnie tam. Dlaczego tak się nie stało?

Dlatego przypuszczam, że otrzymał ofertę „nie do przebicia” od Mikołaja Loba, która miała na celu zablokowanie wydania Zielnika. Przyjrzyjmy się drukarniom krakowskim i ich powiązaniom na przełomie XVI/XVII, w których zapewne Syreniusz składał wiele wizyt. Szacuje się, że na ok. 25 drukarni w Polsce w tamtym okresie – 9 funkcjonowało w Krakowie i wydawało dwa razy więcej materiału niż pozostałe. Kraków był ważnym ośrodkiem drukarskim nie tylko dla języka polskiego i łaciny, ale również dla języka węgierskiego – to tutaj wydrukowano pierwszą książkę w języku węgierskim. Podobnie jak czcionki łacińskie i polskie – tak i :niemieckie, hebrajskie oraz greckie ścierały się dziarsko w tutejszych w prasach. 

Wydanie Talmudu Babilońskiego w Krakowie z 1603-1605 uznawane jest przez orientalistów jako jedno z najlepszych tego typu. Pierwsza drukarnia hebrajska w Polsce powstaje w Krakowie w 1534. A ciekawą była ta pierwsza drukarnia żydowska braci Hieliczów, albowiem wszyscy już w 1537 stali się przechrztami i zaczęli wydawać dzieła teologii katolickiej. Gmina zareagowała bojkotem drukarni. W 1540/41 Hieliczowie wydali nawet Nowy Testament w tłumaczeniu Lutra, ale w języku hebrajskim. Pierwsza drukarnia hebrajska w Krakowie była redutą nawracania Żydów… Ale już w 1617 działały co najmniej 4 oficyny żydowskie na Kazimierzu pod Krakowem (jak zeznawał Franciszek Cezary I w sądach biskupich), gdzie drukowano  księgi bluźniercze i wysyłano do Turcji [1] (ciekawy wątek cabatejski?). Trzeba zaznaczyć, że nie istniały cechy  introligatorów chrześcijańskich w Krakowie i innych polskich miastach, fach ten opanowali Żydzi (Rożycki 1725). Pierwsza drukarnia hebrajska w Europie powstała w 1475 na przedmieściach Wenecji, później: 1481 – Faro Portugalia, 1482 – Guadalachara Hiszpania, 1503 – Konstantynopol, 1508 Paryż, 1512 – Tybinga, 1515 Saloniki, 1528 Lejda [2]. Nasz Syreniusz na pewno się tam nie pojawił, wróćmy więc do drukarni chrześcijańskich.

Poniższa tabela ilustruje transformację najważniejszych drukarń wg mojej subiektywnej oceny w aspekcie sprawy Syreniusza na przestrzeni ok. 100 lat . Kolorem żółtym zaznaczyłem oficyny zależne od cesarstwa, czerwonym od dworu królewskiego,  niebieskim od  Kościoła. Inne kolory to chwilowo postawione słupy.

TABELA

Rynek drukarski w Krakowie XVI w to skomplikowana gra, pełna rozmaitych przywilejów, de facto subwencji. Najważniejsze z nich: miejski, królewski, kościelny, druk kalendarzy, a nawet królewski monopol na drukowanie Kochanowskiego.

Pierwszy druk na terenie Rzeczpospolitej powstał w 1473 w krakowskiej drukarni Straubego, zaś druk w języku polskim w  1474 w Drukarni Świętokrzyskiej we Wrocławiu. Import technologii druku wzmocnił w Krakowie napływ niemieckiego żywiołu, z którym jeszcze niedawno radził sobie dzielnie król Łokietek.

HOCHFEDER, Kasper, Bawarczyk, drukował na zamówienie Hallera w Metzu przed 1500. W 1503 przenosi się do Krakowa i prowadzi w domu Hallera pierwszą stałą drukarnię w Polsce. Wydając m.in. Missale Vratislaviense z 1505. W tym roku sprzedaje drukarnię Hallerowi i wraca do Niemiec.

HALLER Jan (1467-1525) prawdopodobnie stąd bierze początek znany ród polskich Hallerów. Jan dorobił się na handlu winem i miedzią węgierską, od 1501 jest rajcą krakowskim. Od 1505 drukarnia otrzymuje przywilej królewski na wyłączność druków państw. Miał dwa domy w Krakowie – jeden w dzielnicy żydowskiej drugi na grodzkiej , Bandtkie sugeruje duży handel książkami na szlaku węgierskim. Druki: Boogurodzica i Statut Łaskiego, Erazma, Kopernika (tłum. frywolne erotyki listy Teofilakta Symokatty). Monopol w Krakowie do 1518.

UNGLER Florian (zm.1536), Bawarczyk, od 1510 pierwsza drukarnia drukująca w języku polskim – Biernat z Lublina, Klemens Janicki, w 1520  przechodzi do HALLERA, w 1518 Haller utracił monopol druku i w 1521 wznawia działalność, kontakty z Wietor i Szarfenberg, w 1536 umiera Florian, biznes prowadzi wdowa Helena, która umiera w 1551. W 1551 przejmuje SZARFENBERG. 1514, traktat ortografii polskiej,  1526 Wapowski, pierwsze drukowane mapy Polski i Zach Litwy, 1534 Falimierz O ZIOŁACH I MOCY ICH Zielnik.

WIETOR Hieronim (1480-1547) rodzina śląska pochodząca z Lubomierza podobnie jak inne dwa rody drukarskie w Krakowie: Szarfenberg i Siebeneicher, bakałarz Ak. Krak., spokrewniony z Szarffenbergami (brat cioteczny Marka), na wieść zniesienia monopolu Hallera w 1517 na stałe wraca do Krakowa i prowadzi drukarnię 1517-1547, wcześniej posiadał również drukarnię w Wiedniu, gdzie wydaje m.in. Picomirandollę (znajomego Savonaroli). W Wiedniu działa jego brat Benedykt, to prawdziwe zaplecze finansowe. W Krakowie jako jeden z pierwszych drukuje Erazma, Dantyszka, Hozjusza, Krzyckiego, Kromera, Frycza-Modrzewskiego, Orzechowskiego, Marchołta. W 1527 uzyskał tytuł drukarza królewskiego, przywilej Zygmunta Starego. W 1536  zostaje aresztowany i oskarżony o sprowadzenie i sprzedaż książek, które uznano za obraźliwe wobec religii katolickiej (Luter i Cranach). Przed wyrokiem uchroniło go publiczne wyznanie wiary katolickiej. W 1545 spotyka się z Bernardem Wojewódką z polecenia ks. Albrechta Hochenzollerna w celu omówienia założenia drukarni w Królewcu. Ostatecznie nie przystał na propozycję. To u Wietora wydano pierwsze na świecie drukowane teksty i ksiązki w języku węgierskim oraz pierwsze teksty w Polsce po grecku. Wg Bandtkie, nazwisko Wietor to błędnie napisane „Wiktor”. W 1547 Hieronim umiera, a wdowa Barbara w 1547 (1550 inne źródła) wychodzi za mąż za niejakiego Łazarza Andrysowicza, pracującego czeladnika u Wietorów.

Szarfenberg Marek (zm 1544), pochodził z Lubomierza, jak Wietor, z którym był spokrewniony i Siebeneicher. To nestor rodu drukarskiego, funkcjonował na rynku druków od 1515, ale monopol Hallera blokował rozwój. Dopiero przed śmiercią uruchomił swoją drukarnię w 1543. Przedtem współpracował z Janem Hallerem, finansował nakłady Unglera i Wietora. Był wydawcą. Wydał jeszcze w 1543 Reja, Frycza Modrzewskiego i Stanisława Orzechowskiego. Synowie Marka: Stanisław i Mikołaj  w 1554 zostają nobilitowani przez cesarza Ferdynanda I Habsburga, zmienili nazwisko na Szarffenberger i zaczęli używać herbowego sygnetu drukarskiego. Otrzymali również czeskie szlachectwo… Biblia Szarfenbergowska i Biblia Leopolity to najbardziej znane voluminy tej oficyny. Mikołaj  założył własną oficynę, w 1568 wydaje Zielnik Marcina Siennika z powołaniem się na dzieło Matthioli, drukuje statuty, konstytucje sejmowe, urzędowe, a za króla Batorego zostaje serwitorem królewskim, uruchamiając drukarnię mobilną na dworze królewskim. Syn Mikołaja, Jan, zastawia drukarnię za długi i w 1616 sprzedaje ją Franciszkowi Cezaremu.

Szarfenberg Maciej (zm. 1547) w 1526 roku uruchomił w Krakowie warsztat drukarski przy wsparciu Marka. Do 1531 drukował nakłady Marka. Usamodzielniwszy się w 1531 roku, dzięki protekcji królowej Bony, otrzymał dożywotni przywilej na drukowanie kalendarzy krakowskich (tzw. iudicum, niezwykle intratna działalność). Doprowadziło to nawet do procesu sądowego z krewnym Markiem i Wietorem. Maciej specjalizował się również w wydawaniu książek hebrajskich i greckich. W 1543 roku wytłoczono na jego prasach „Krótką rozprawę między Panem, Wójtem, a Plebanem” Mikołaja Reja, Frycza Modrzewskiego i Orzechowskiego.  Maciej Szarffenberg (zm. 1547), krewny Marka, uruchomił własny warsztat około 1526 roku. Po śmierci Macieja w 1547 roku, warsztat prowadziła żona Helena, a gdy syn Hieronim doszedł do pełnoletniości, przejął zarząd drukarnią, która w latach 1548-1556 nazywała się jego imieniem. Hieronim zmarł w 1555 roku. Firmę przejęła jego żona, która w 1557 roku wyszła za mąż za Mateusza Siebeneichera i drukarnia przeszła na własność rodziny drukarskiej Siebeneicherów.

Mamy więc w połowie XVI w, w dobie narastającej propagandy luterskiej i przechodzeniu wielu miast Śląska na luteranizm, 3 strategiczne drukarnie prowadzone przez 3 rodziny z jednego miasteczka – Lubomierza spod Jeleniej Góry: Wietor, Szarfenberg i Siebeneicher. Właściciele są ze sobą bardzo powiązani. I tak zjawia się Łazarz Andrysowicz, czeladnik u Wietora…

ŁAZARZOWA , Łazarz Andrysowicz (zm. 1577), wg Bandtkie był Ormianinem, poślubił wdowę Barbarę po Wietorze w 1550. Stał się twórcą nowej na rynku marki drukarskiej. Wcześniej pracował u Wietorów jako czeladnik. W historii kolejnej drukarni wybór wdowy odegrał kluczową rolę. Oficyna Łazarzowa to znana marka z kart naszych podręczników szkolnych przy okazji lektur głównie Jana z Czarnolasu. Od 1557 godłem oficyny był rysunek obelisku wzniesionego ok. 1555 pod Krakowem przez Herr Retyka (właśc.Georg Joachim Iserin, warto tej postaci przyjrzeć się bliżej), co wg mnie świadczy dwuznacznie o Andrysowiczu. Łazarz drukował prace naukowe, literackie, religijne, jako serwitor królewski, także akta urzędowe, wydał zbiory prawa miejskiego, Orzechowskiego, w 1551 rozpoczął nawet druk De Republica emendanda Frycza, ale pod wpływem cenzury kościelnej druk przerwał. Oprócz serwitutów królewskich, kościelnych i miejskich pojawiły się również monopole na drukowanie znanych poetów. Łazarz otrzymał  od Batorego monopol na drukowanie Kochanowskiego.

„Wszystkim drukarzom i księgarzom w Królestwie i ziemiach do niego należących, aby powstrzymywali się od drukowania zarówno innych dzieł Jana Kochanowskiego, jak i jego Psałterza bez uprzedniego uzgodnienia z autorem i aby nie ważyli się pod żadnym pozorem sprzedawać drukowanego przez kogokolwiek w naszym Królestwie”.

Za złamanie królewskiego zakazu groziła konfiskata książek i  kara finansowa w wysokości 1000 grzywien na rzecz – co ciekawe – skarbu Rzeczypospolitej. W 1577 po śmierci Łazarza, drukarnię przejmuje syn Jan Łazarzowic, który po nobilitacji (ten sam motyw co cesarski u Scharfenbergów) w 1588 r. przyjmuje nazwisko Januszowski, rozpoczynając dynamiczny okres w dziejach Drukarni Łazarzowej. Drukował dzieła polskich humanistów i uczonych. Na zamówienie dworu tłoczył konstytucje sejmowe i pisma urzędowe. Przyczynił się do zorganizowania drukarni w Zamościu. W sumie wydał ok. 400 znanych dzisiaj druków w tym prawie wszystkie dzieła Jana Kochanowskiego, utwory A. Frycza Modrzewskiego, S. Orzechowskiego i literaturę sowizdrzalską. Z tym nazwiskiem kojarzy nam się świetność oficyny, która ma serwitoriat królewski i przywilej kościelny na druk ksiąg liturgicznych. Januszowski modernizuje drukarnię. „Jan Januszowski zanim przejął drukarnię od ojca Łazarza Andrysowica, odbył studia prawnicze w Padwie. Miał też za sobą pobyt na dworach cesarza Maksymiliana II oraz pracę w kancelarii królów Zygmunta Augusta i Stefana Batorego”.[3] Razem z Mikołajem Firlejem, który ukończył również  Padwę, przebywał na dworze Firlejów. Łazarzowa kumuluje wszystkie możliwe przywileje drukarskie: miejski, kościelny, „kochanowski”, tytuł archi typografa królewskiego i kościelnego.  

Próbował także własnej twórczości (Nauka umierania chrześcijańskiego, Cenzor obyczajów). W 1599 wydaje Biblię w przekładzie Jakuba Wujka, jezuity. W 1603 (lub 1601) nadspodziewanie pomyślny rozwój drukarni przerywa tragedia spowodowana epidemią, podczas której Januszowski traci żonę i pięcioro dzieci. Rozwijający się biznes przeżywa kryzys, w końcu ok. 1604 wydzierżawia drukarnię znanemu nam już Bazylemu Skalskiemu, który pracuje u niego, sam zaś przyjmuje święcenia zakonne. Gg Bandtkie: „Zdaje się też dziwną być rzeczą, że Jan Januszowski sam u Mikołaja Loba wydał druk jeden ze swych ostatnich dzieł Wzór Rzeczypospolitej Rządnej w 1613”.

Studia w Padwie ukończył Syreniusz  w 1573-1577, a Januszowski w 1575-76,  w podobnym czasie, musieli się więc znać.  I to pewnie u niego wydałby swój Zielnik. Dlaczego tego nie zrobił? Czy dlatego, że  Januszowski zmienił się po rodzinnej traumie?

Januszowski miał prawo wydawania Kochanowskiego nawet po jego śmierci, jednak bratankowie Kochanowskiego po potwierdzeniu przywileju monopolu druku, zwrócili się ok. 1611 do Andrzeja Piotrkowczyka z propozycją przejęcia wydawniczego monopolu od Łazarzowej. Po śmierci Januszowskiego w 1615 drukarnię zakupił od spadkobierców M. Jędrzejowczyk [4]. Architypograf królewski, skupił się na wydawaniu dzieł literackich i naukowych. Popadł w procesy sądowe, został oskarżony o naruszenie przywilejów drukarskich. Do śmierci w 1638 r. wydał ok. 360 pozycji, biznes przejmuje zięć. Działa do 1654.

PIOTRKOWCZYK  drukarnia od 1577-1673, założycielem był Andrzej Piotrkowczyk (wł. Andrzej Byczek, zm. 1620), drukarz, księgarz i wydawca i zwolennik kontrreformacji, krakowski drukarz Piotra Skargi, wędrowny księgarz. W 1576 roku przy ulicy Floriańskiej otworzył własną drukarnię i odlewnię czcionek. Piotrkowczyk przejął monopol na Kochanowskiego po Łazarzowej i od tej pory rozpoczyna złoty okres wydawniczy. Jego druki były złożone z drewnianych klocków drzeworytowych pochodzących z drukarni Hallera, Unglera, Szarfenbergów, Łazarza i Macieja Wirzbięty. Uzyskał tytuł serwitora i typografa królewskiego. W jego repertuarze wydawniczym dominowały pisma religijne, polemiki, teksty liturgiczne i teologiczne, akta synodalne. Drukował m.in. dzieła P. Skargi. J. Wujka, P. Śmigleckiego, wydał Arystotelesa S.Petrycego (Ekonomika, Polityka, Etyka). W 1609 – typograf i serwitor królewski Zygmunta III Wazy, przywilej na druk konstytucji sejmowych. Drukował liczne druki dewocyjne, hagiografie, dokumentacje synodów, traktaty i kazania oraz druki religijne, przeważnie jezuitów i władz kościelnych m.in. Kazania o siedmiu sakramentach i Żywoty świętych Piotra Skargi, Biblie i Nowy Testament Jakuba Wujka, Bartosza Paprockiego z 3500 drzeworytami, Hippica Krzysztofa Monwida Dorohostajskiego z ilustracjami Tomasza Makowskiego, Roxolania Sebestiana Klonowickiego i prace Jana Brożka. Książki z oficyny Piotrkowczyka wyróżniały się poprawnością językową, a zasady pisowni raz ustalone były powielane we wszystkich kolejnych drukach. W 1620 roku drukarnia przeszła na syna Andrzeja Piotrkowczyka (młodszego) razem z zięciem Tommaso Dolabella (1570-1650) królewski malarz (niesamowita historia obrazów o hołdzie cara w Warszawie!). Po przejęciu firmy, uzyskał dla drukarni od króla Władysława IV prawo do drukowania zbiorowych wydań konstytucji sejmowych i statutów synodalnych. W 1625 roku Syn Andrzeja, stanął przed sądem cenzury kościelnej za wydanie antyjezuickiego pisma i został skazany na publiczną chłostę. Po wykonaniu wyroku na rynku krakowskim, cały nakład pisma spalono. Po śmierci Andrzeja drukarnia przeszła w ręce jego żony Anny, a następnie rodziny Piotrkowczyka. Działała do 1675 roku, kiedy to syn Andrzeja i Anny, Stanisław Teodor, przekazał drukarnię w darze Collegium Maius Akademii Krakowskiej, początek Drukarni Akademii Krakowskiej.

SIEBENEICHER Mateusz (zm 1582), rodzina z Lubomierza jak Wietor i Szarffenberg, początkowo był związany z obozem różnowierczym, drukował głównie pieśni protestanckie i ariańskie, później podręczniki szkolne i dzieła religijne, w tym x. Jakuba Wujka. Jego ojciec Marcin pracował u Unglera i Szarfenberga i  był handlarzem książek. Mateusz poślubił wdowę po Hieronimie Szarfenbergu (skoligacenie), łącząc biznes księgarski i drukarski nabywa również papiernię. Syn Jakub przejmuje po ojcu skonsolidowany biznes. Wydaje: Postylę Wujka, Myślistwo ptasze Mateusza Cygańskiego (1584), Kronikę polską Marcina Bielskiego (1597) najważniejsze dzieło, i wiele in. dzieł Bielskiego. Z drukarza innowierczego przedzierzgnął się w  drukarza kontrreformacji. W 1604 umiera, biznes popada w marazm, a w 1620 zostaje podzielony przez spadkobierców.

Maciej Wirzbięta (1523-1605), polski drukarz, uczył się fachu u Unglera, o ile Siebeneicher startował z pozycji innowierczej, o tyle Wirzbięta, członek zboru kalwińskiego, typograf królewski i wydawca Reja, porzucił katolicyzym. Prawdopodobnie Rej był inwestorem w jego biznesie drukarskim. Drukował głównie kalwińskie publikacje, wydał pierwszy kancjonał wyznania Augsburskiego, nikt nie wydawał tyle dla wyznawców Konfesji Augsburskich co on, ale przyciągał także pisarzy katolickich. Psałterz Dawidów 1554, Szachy Kochanowskiego, Dworzanina Górnickiego, Frycza-Modrzewskiego. Wysoki poziom druków. W sumie znamy dziś ok. 175 różnego rodzaju druków Wirzbięty. Po jego śmierci syn Paweł wydał zaledwie cztery druki i zakład został zlikwidowany, ponieważ w 1617 zakazano sprzedaży innowierczych książek.

Mikołaj Lob był drukarzem i giserem. Niewiele o nim wiadomo. Realizował głównie druki polskie. W 1610-11 przyjmuje zlecenie od Syreniusza, nie będąc znana marką. Oficyna Mikołaja Loba działała od 1606/7 do 1617. Bandtkie wskazuje na powiązania Loba z drukarnią Macieja Wirzbięty (sprawa Gwagnina). Niewątpliwie zlecenia Syreniusza byłoby największą publikacją oficyny, ale stało się inaczej. Inne publikacje: Kronika Sarmacji Europejskiej, Wzywanie do pokuty obywateli Korony Polskiej, był jeden druk niemiecki, który gdy miał być wydany ponownie za rządów austriackich został wstrzymany przez cenzurę z powodu nadmiernego mistycyzmu. Ciekawą pozycją jest również wydana publikacja autorstwa Januszowskiego (właściciela Łazarzowej) już w stanie kapłańskim, 1613. W 1618 oficynę Loba zakupiła drukarnia Franciszka Cezarego (legenda krakowskich księgarzy do XVIIIw, o którym również nie ma wiele informacji). Cezary był kontynuacją działalności drukarskiej rodziny Szarfenbergów i oficyny Mikołaja Loba, dwie drukarnie, na których rozpoczął budowę swojego księgarskiego imperium w Krakowie w XVIII w.

Bazyli Skalski (ur 1540-?) niewiele o nim wiemy, ostatecznie Syreniusz drukuje w oficynie Bazylego Skalskiego, który wcześniej pracował w Łazarzowej i nawet przez rok ją dzierżawił (1603/4). W 1605/6 otworzył własną drukarnię. W 1613 wydaje największe w swoich dokonaniach dzieło Syreniusza, ale prowadzi drukarnię do 1619. Portfolio Skalskiego jest stabilne aksjologicznie:Sebastian Petrycy Horatius w Lirykach. 1609., Przewodowskiego (Hieronim z Brzan) Judasz z potomstwem Swoim Albo Kronika rodzaiu Y Roboty Ministrów, heretyckich. 1611., Xeniolum inclyta Civitati Leopoliensi … 1619, Panegyricus chory. & Magnif. Domino dn. Stanislao Lubomirski 1619.

LEKARZE KRÓLEWSCY

Chorzy potrzebowali lekarzy, a lekarze potrzebowali chorych. Władcy potrzebują autorytetów, a instytucjonalizacja medycyny to najwyższa forma władzy. Nadworni medycy to najwyższa półka, ludzie rekomendowani, ciekawe przez kogo? Od faraona do Stalina i Trumpa, historia nas uczy, że przez to ucho igielne zawsze próbowała wejść Wielka Zmiana na królewskie trony. Ambicją botaników-medyków XVI i XVII w była posada dworska, zaś królewska stanowiła szczyt kariery. Matthioli, pierwszy autor Zielnika, został medykiem dwu cesarzy. Wyobraźmy sobie elitarną uczelnię medyczną, która kształci lekarzy dla najważniejszych ludzi władzy na świecie, którzy przepisują im medykamenty, sporządzane wg nikomu nieznanych przepisów. To są możliwości nie do przecenienia dzisiaj i dawniej. Dlatego dodałem krótką listę królewskich lekarzy, niekompletną zapewne,  z naciskiem na czasy Syreniusza i lekko przed nim.

  • Izaak ben Abraham (?-1510), pewnie Sefardi, Kazimierz Jagiellończyk, Olbracht, Aleksander Jagiellończyk, Zygmunt I Stary, https://www.jhi.pl/psj
    https://bosonweb.wordpress.com/2018/06/19/perski-medyk-oraz-taki-co-nam-krolow-wybieral-oraz-ci-inni/
  • Ks. Maciej z Miechowa (1457-1523), Padwa, Kazimierz Jagiellończyk, Władysław Jagiellończyk, Jan Olbracht, Aleksander i Zygmunt Stary, pochodził z rodziny chłopskiej
  • Ks. Piotr z Poznania (1504-1579), Bolonia, Zygmunt Stary, Zygmunt August, przybył do Puszczy Knyszyńskiej na wezwanie króla i skłonił go do przyjęcia ostatnich sakramentów, pochodził z plebejskiego stanu
  • Józef Struś (1510- 1568) pochodzący z Poznania z rodziny mieszczańskiej, burmistrz, Padwa, nie przyjął propozycji objęcia stanowiska przybocznego lekarza monarchy hiszpańskiego Filipa II,  lekarz na dworze węgierskim, Zygmunt August,
  • Aszkenazi Salomon ben Natan (1520 –1605), pewnie Aszkenazi, przybył z królową Boną, Zygmunt August
  • Salomon Kalahora (1530-1596) pewnie sefardi z Hiszpanii, Zygmunt August i Batory. Polecony przez Kochanowskiego, którego poznał na padewskim uniwersytecie. Wiadomo jako lekarz posiadał też przywileje podatkowe i handlowe (sól). Praszczur polskiej linii Kalahora i Landsbergów (jego wnuk Matatiasz Kalahora w 1663 r. został skazany „na publiczne a wyszukane męki, a potem na spalenie żywcem na rynku krakowskim” za obrazę Matki Boskiej podczas kłótni z włoskim księdzem Serwacym Hebellim, duszpasterzem z krakowskiego kościoła św. Wojciecha)
  • Marcin Fox (1534-1588) Bolonia, był tylko ostatnie 3 m-ce swego życia lekarzem króla  Batorego
  • Wojciech Oczko (1537-1599), Padwa i Bolonia, medyk nadworny Batorego i Zyg III, sekretarz królewski Batorego
  • Joachim Adam Oelhaf (1570 – 1630), gdańszczanin, m.in. w Padwie, anatom i lekarz Zyg III od 1600, na wałach w Gdańsku założył ogród botaniczny, gdzie uprawiał rośliny lecznicze

Dodatek „O Żydziech” do Zielnika Syreniusza nie był wg mnie czymś nietypowym, nie był również „wrzutką” wydawcy. Biorąc pod uwagę dorobek autora wiersza wstępnego Jana Achacego Kmity, podżupnego bocheńskiego – była to komunikacja pełna i w ustalonej konwencji, o której dziś nie mamy pojęcia. Ciekawy jest „przydatek” Petrycego w Polityce Arystotelesa, wydany w 1605, ciekawa jest twórczość Kmity „spoza-wiki”.

Większość tekstów literackich i komentarzy o Żydach, nie zostało transkrybowanych na współczesną polszczyznę. Osią tematyki są turbulencje ekonomiczne, a później kulturowe (profanacja Najświętszego Sakramentu, używanie krwi chrześcijańskiej) z powodu  wejścia „na rynek” nowej, obcej cywilizacyjnie, grupy doświadczonych pośredników i kredytorów, którzy zaczynają pełnić funkcję pośrednictwa pomiędzy stanami panującymi – „król i panowie, szlachta” a  pozostałymi. W połowie XVI w Królestwie Polskim żyło już ok. 80% Żydów[5] z całego świata!!!, wypędzani z Zachodu cyklicznymi falami napływali do Polin. Wcześniej napływał tak niemiecki żywioł po tatarskich jasyrach, licząc na jeden dzień mniej pańszczyzny niż w niemieckim księstewku. Teraz byli to Żydzi. W pierwszej kolejności wysłowili to ci, którzy odczuli to bezpośrednio i potrafili czytać i pisać, czyli przedsiębiorcy, medycy i akademicy, zrzeszający się głównie ze stanu plebejskiego i mieszczańskiego. Powstała ogromna konkurencja, która oprócz doświadczenia w serwisie dworów królewskich i pańskich, przynosiła kontakty nie do przecenienia dla rządzących – od Babilonii do Hiszpanii. Opłakane skutki tego procesu pobrzmiewają w encyklice „A Quo Primum”  z 1751 papieża Benedykta XIV.

W Polsce dzieje się to w epoce tzw. humanizmu, dlatego ta część publicystyki „nie pasuje” do algorytmu renesansowego humanisty, a prawie każdy polski humanista tamtego czasu miał na ten temat trochę do powiedzenia. Przykład Syreniusza i Petrycego jest tutaj kluczowy. Podczas żywota Syreniusza polski Kościół Katolicki angażuje się w ten ruch w dobie kontrreformacji, jezuici odgrywają tu  główną rolę. Syreniusz współpracował z jezuitami. Św. Szymonek z Trydentu miał być „prefiguracją” polskiego Woyciecha z Winar, którego ciało kardynał Maciejowski, a późniejszy prymas, złożył w trumnie cynowej u św. Jana w Lublinie ok. 1604, planując proces kanonizacji. Cynowa trumienka jest tam do dziś, ale nikt o tym nie wie jaka historia się za nią kryje.

Trudności w publikacji Zielnika wskazują wg mnie na ewidentną próbę jego zablokowania i przejęcia zawartości. Przypuszczam, że to cesarstwo, które dzierżyło monopol wiedzy medycznej Zielników.  Duże drukarnie były całkowicie kontrolowane przez prymarne siły układu politycznego. Drukarnia Loba była słupem. Finalnie koszty druku w niszowej drukarni zostały zwielokrotnione. Księgi o minerałach i zwierzętach nie zostały wydane, Joannicy który to zapowiada we wstępie – nagle umiera, a manuskrypty bezpowrotnie giną. Wydział medycyny botanicznej z Syreniuszem, Zielnik oraz próba założenia ogrodu botanicznego z darowizn Zemełki – to bardzo konkretna i dobra inicjatywa wdrożenia nowej branży naukowej i biznesowej w Królestwie Polski i Litwy. Wielu podobnych historii nie znamy, ale parę tak, np. komputer Jacka  Karpińskiego, DIORA. Na „tym terenie” nie można „robić marży”. Pewnie się ktoś zaśmieje – zielnik i ogród botaniczny to spisek? To niech się śmieje. Kontrola przepływu marży funkcjonuje do dzisiaj, wystarczy spojrzeć na polski przemysł farmaceutyczny i polskie Zielniki, pardon – wydawnictwa medyczne…

Polscy lekarze bezpośrednio widzieli zmiany na dworze królewsko-pańskim, stanowiąc główną konkurencję dla nowo przybyłych „fachowców”. A byli to lekarze chrześcijańscy, traktujący jeszcze poważnie szpitalnictwo chrześcijańskie, które jako pierwsze potępiło porzucanie nowo narodzonych dzieci,  chorych, z wadami, samobójstwa, jako pierwsze nie odrzucało trędowatych, biednych i chromych. Były kwintesencją etyki ponadplemiennej, nauki Jezusa Chrystusa. Na tej podstawie powstawały pierwsze szpitale (św. Bazyli), monastery,  klasztory szpitalików, ale to już nie istnieje w praktyce, zostało zastąpione przez inną cywilizację: „nowoczesne państwo”, które obywateli „leczy za darmo i rekompensuje zakup leków z certyfikowanej listy producentów”. Jakie to jest leczenie i jakie leki to już wszyscy dobrze wiemy. W efekcie chory jest zagrożeniem nie tylko dla szpitala, ale i dla niektórych biskupów i kościołów.

Poprzez prosty zabieg pars pro toto całą tę niezwykłą dyskusję naszych przodków z napływającym nowym, obcym żywiołem sprowadzono do jednej nazwy: „mord rytualny”, która swym polem semantycznym ma wessać wszystkie inne wydarzenia.  Ciekawe kto pierwszy tę nazwę zastosował? Pars pro toto ma zakryć przestrzeń ówcześnie kształtowanej polskiej tożsamości narodowo-państwowej i to z punktu widzenia jednostek awansujących nie z powodu swojego urodzenia, ale tylko z powodu osiągnięć osobistych, swojej inteligencji. Tym bardziej powinni to poznać ci, którzy pełnią podobną rolę w dzisiejszym społeczeństwie, bowiem wszystko  sprowadza się do jednego pytania państwotwórczego: „kto na kogo tyra, czyli kto buduje dobrobyt teraz, a kto w przyszłym pokoleniu?”.

Pora kończyć, zapisał się próżny papier.

Koniec części 3.


[1] Samuel Bandtkie, Historya drukarń krakowskich,1815,
[2] Majer Bałaban, Z historii Żydów w Polsce, str 84
[3] http://blog.polona.pl/2019/01/jan-kochanowski-krakowscy-drukarze-i-krolewskie-przywileje/
[4] Jan Ryś wkład krakowskich oficyn wydawniczych http://dx.doi.org/10.18778/7969-144-9.06
[5] The virtual Jewish History – Poland

Autor: Flisak

Artykuł opublikowano za zgodą autora.

Podkolorowanie i wytłuszczenie pochodzi od redakcji PCO.

Ilustracja tytułowa: Chirurg polowy z asystentem udziela pomocy rannemu na polu bitwy. Drzeworyt z XVI wieku. Foto za: oil.org.pl


, 2020.10.15.