Dziura pod mennicą


Dziura pod mennicą

Czyżbyśmy tu planowali jakiś podkop i z jakimś kasiarzem włam do mennicy? Wszak na załączonym zdję­ciu widać jak wół, że to Mennica Państwowa w Warszawie widziana z żabiej perspektywy dziury na pierwszym planie. Trochę autor zdjęcia rzuca cień na sprawę, ale jak tu uciec przed własnym cie­niem, gdy chce się zrobić takie zdjęcie ze światłem w plecy? Czy nie fotogeniczna wystawa warszaw­skiego krajobrazu i warszawskiej ulicy?

Na warszawskim bruku nie leżą jednak pieniądze. Leżała natomiast wyrwana z bruku kostka kamienna, która w każdej chwili mogła wyskoczyć komuś spod koła i komuś zrobić krzywdę. Pod­niosłem ją i zaopiekowałem się bidulką. W takich okolicznościach ulicznych to pozyskanie naturalne i ogólnie służba dla dobra publicznego z wyższej konieczności. Powinienem zanieść tę kostkę do war­szawskiego magistratu, by to połatali. Jednak wierzyłem, że w takim ważnym miejscu, przed symbo­lem pieniądza polskiego, ktoś ważny, przejeżdżając tą ulicą, zauważy, że czegoś tu brakuje, zgłosi to i naprawią. A było to na początku grudnia zeszłego roku. Jak widać dziura pozostała dziu­rą. Jedynie tylko natura poniżej poziomu ulicy wdarła się w tę wolną przestrzeń.

To samo dzisiaj rolnicy, którzy wdzierają się wolną przestrzeń ulicy warszawskiej. Szukają pewnie z utęsknieniem wolnej i walającej się kostki brukowej, aby przywalić komuś w okno. Przypo­minamy o losie Cezarego Baryki w „Przedwiośniu” – szczególnie tym, którym marzy się wojna domo­wa w Polsce. Ich zafajdane prywatne interesy stawiają przed interesem kraju. Kto ich tak zmanipulo­wał? Kto sieczkę robi ze słomy z butów i wsadza to ludziom w głowy?

Kostka, na szczęście, jest w bezpiecznym miejscu. Ratusz warszawski ma inne priorytety, niż łatanie ulic przed reprezentacyjnymi budynkami stolicy. Skoro nie ma na nową, to niech ładnie po­prosi – przywiozę jakąś. Troska o ulice warszawskie jest także moją troską. A tymczasem termin – tup tup tup – po warszawskim bruku leci do 1-go maja 2021 roku, by oddać Szwabom Polską Zie­mię. Rolnicy w tej sprawie nie protestują. Nie robią dymu. Nie szukają porzuconej, biednej, granito­wej kostki, by nią cisnąć w czyjś durny łeb za tę opieszałość w tworzeniu dobrego prawa. Sejm ra­czej jak sejm gawronów użyźnia za to dziurę poniżej poziomu – ulicy.

Z Bogiem.

Andrzej Marek Hendzel

Zdjęcie: Andrzej Skorski.

Źródło: hendzel.pl , 1 października 2020.


Opublikowano za zgodą Autora.

Wytłuszczenia i podkolorowania w tekście pochodzą od redakcji PCO.


2020.10.15.
Avatar

Autor: Andrzej M. Hendzel