Losy Żołnierzy Niezłomnych wyklętych przez komunistów. Rodzina Wojszów


„Proszę sobie wyobrazić, że 18-letnią wrażliwą dziewczynę zamknięto w karcerze razem ze zwłokami powieszonego mężczyzny”

24 października 1950 r. za pomoc niesioną braciom, Marianna Wojsz została skazana na długoletnie więzienie.

Losy rodzin Żołnierzy Niezłomnych wyklętych przez komunistów

Marianna Wojsz pochodziła z miejscowości Jarnuty pow. Ostrołęka. Jej rodzice prowadzili przed wojną gospodarstwo rolne, mieli pięcioro dzieci:

  • Franciszka (ur. 1916 r.),
  • Szczepana (ur. 1921 r.),
  • Stanisława (ur. 1924 r.),
  • Mariannę (ur. 1930 r.)
  • i Janinę (ur. 1932 r.).

Ojciec Wincenty Wojsz zginął tragicznie w połowie lat 30-tych. Matka Maria wychowywała dzieci samotnie, gdy przyszła niemiecka okupacja cała rodzina zaangażowała się w konspirację.

Dosyć szybko „wyzwoliciele” spod znaku sierpa i młota okazali się nowymi okupantami.

Synowie zaangażowani wcześniej w struktury ZWZ-AK, przystąpili do NZW.

Najstarszy, Franciszek, po ujawnieniu w 1947 r. został aresztowany przez UB, na szczęście uniknął długoletniego wyroku. On sam jednak i jego rodzina byli gnębieni przez UB aż do jego śmierci.

Drugi z synów, Szczepan ps. „Wilk”, często wzywany po ujawnieniu na przesłuchania UB, bity i torturowany powrócił do konspiracji. Został postrzelony podczas akcji przez MO. Zmarł w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie 13 listopada 1948 r. Personel medyczny, który podjął się jego leczenia, został aresztowany przez UB. Lekarz prowadzący dr Józef Juszko za pomoc „bandycie” otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności i zakaz wykonywania zawodu – „sprawiedliwość ludowa”.

Trzeci z synów, Stanisław ps. „Sokół”, został aresztowany przez UB 19 października 1948 r. – wstąpił do organizacji po śmierci brata, szukał sprawiedliwości. Został zamordowany 12 czerwca 1950 r. w więzieniu w Ostrołęce po gehennie tortur i cierpienia. Nie znamy miejsca jego pochówku.

A czym „zawiniła” ich siostra Marianna?

Otóż wg komunistycznej władzy jej grzechem śmiertelnym było przewiezienie rannego brata, Szczepana, do szpitala a także chleb, którym obdarowała braci. „Sprawiedliwość ludowa” nie mogła wybaczyć takich grzechów.

Marianna została skazana 24 października 1950 r., po torturach fizycznych i psychicznych, na karę 7 lat więzienia.

Wyszła na wolność po czterech latach, już nie powróciła do normalności. Lata wolności minęły w zakładach psychiatrycznych, musiała się poddać leczeniu nie odzyskawszy równowagi psychicznej.

[…] Proszę sobie wyobrazić, że 18-letnią wrażliwą dziewczynę zamknięto w karcerze razem ze zwłokami powieszonego mężczyzny. Wyczytałam to w dokumentach udostępnionych mi w IPN. Niestety, z więzienia wróciła już psychicznie chora i przez całe życie musiała się leczyć, także w zakładach zamkniętych. Nigdy się tej choroby nie pozbyła, choć założyła rodzinę i miała dzieci.” – Jadwiga Wojsz-Solowe, córka najstarszego z braci, Franciszka.

Na zdjęciu Marianna z bratem Franciszkiem, zdj. MŻW w Ostrołęce

Cześć i Chwała Bohaterom!

Romuald Rzeszutek

W komentarzach pani Jolanta Grabowska dodała:
Losy m.in. rodziny Wojszów opisane są w książce „Śladami Niezłomnych” Jacka Karczewskiego. Są to teksty publikowane na łamach „Naszego Dziennika”. Są tam też publikowane losy mojej rodziny „Gehenna rodziny Księżaków”. I wielu, wielu innych rodzin z centralnej Polski.

˛Źródło: „ŁĄCZKA” PANTEON BOHATERÓW na FB, 24 października 2020.


2020.10.25.
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci