Wyborczy Finisz Trumpa i Bidena – widziane z USA


W zasadzie to Trump powinien wygrać wybory dość łatwo, biorąc pod uwagę fakt, iż Biden wogóle nie prowadził żadnej kampanii. Za niego prowadzą kampanię media korporacyjne i elektroniczne.

 Na dzień przed wyborami szanse Donalda Trumpa na reelekcję rosną w dość dużym tempie. Trump nadrabia wszystkie zaległości w sposób wręcz popisowy. Jest diametralna różnica między kampanią Trumpa, a kampanią Joe Bidena. Kiedy Trump prowadzi kampanię osobiście gromadząc w trudnych warunkach pogodowych tysiące swoich zwolenników na wiecach przedwyborczych, Joe Sleepy Biden gromadzi więcej osób z jego obsługi, niż ludzi chcących go wysłuchać.

Kampanię za Bidena prowadzą media korporacyjne i elektroniczne w sposób skandalicznie tendencyjny, czego wyrazem był dialog pomiędzy Jackiem Dorseyem, a senatorem Tomem Cruizem na temat cenzury u Twittera, gdzie bezczelne wypowiedzi Dorseya, poskutkowały gwałtownym spadkiem akcji Twittera na giełdzie , a brak utraty pieniędzy zaraz przemówił do rosządku Dorseyowi.

Następnego dnia ukazały się dochodzenia z New York Post na twitterze, traktujące o wielkiej korupcji całej rozległej rodziny Bidenów, wykorzystującej stanowisko Joe, jako ówczesnego viceprezydenta USA. Następnego dnia stacje korporacyjne ABC i NBC rownież dołączyła do krytyki rodziny Bidenów, jako siedliska korupcji.

W Ameryce obowiązuje jedna żelazna zasada: możesz kręcić lody i ulegać korupcji pod jednym warunkiem, że nie będziesz ubiegał się o żaden publiczny urząd. Jeśli już starasz się o urząd musisz być czysty, w przeciwnym razie konkurencja poszuka na ciebie choćby najmniejszego haka i rozdmucha go do wymiaru jak największej afery.

Klasycznym tego przykładem była cztery lata temu rozbuchanie afery z powodu podsłuchanych słów Trumpa o pewnego rodzaju kobietach. Ciekawa byłam, co teraz znajdzie konkurencja z partii demokratycznej na Trumpa, ponieważ w ciągu czterech lat wystrzelali się ze wszystkiego, więc dalej pozostała otwarta sprawa zeznań podatkowych Trumpa, oraz parę dni temu próba zrobienia afery z domniemanego tajnego konta Trumpa w Chinach. Tyle znaleźli wszystkiego  na Trumpa.

Można się tylko dziwić przywódcom partii demokratycznej, że nawet nie zadali sobie żadnego wysiłku, by przed przyznaniem Bidenowi prawa ubiegania się o najwyższy urząd w USA, sprawdzić wszystkie jego ciemne interesy, oraz jaką taktykę zastosować,  gdy konkurencja z partii republikańskiej ujawni Amerykanom nieprzyjemne fakty z rodziny Bidena.

Zeznania Bobulińskiego dobiły Bidena, ponieważ wspomniał on korupcji rodziny Bidenów w stosunkach z Chinami, a to już całkowicie dyskwalifikuje kandydata w oczach Amerykanów. I tak w stolicy przemysłowej Pensylwanii Pittsburgu, Post-Gazette oficjalnie od ponad 50 lat udzieliła poparcia Trumpowi, widząc że poparcie dla Bidena traci jakikolwiek sens. Wczoraj w niedzielę na spotkaniach wyborczych Trumpa w Michigan, Iowa, Północna Karolina, Goergia, Floryda, było tysiące zwolenników, zaś na spotkaniu Bidena w Pensylwanii jak zwykle było więcej osób z obsługi technicznej niż zwolenników.

Nie wiem , na czym wielkie media korporacyjne i elektroniczne opierają nadzieję na zwycięstwo Bidena, skoro Biden prawie w ogóle nie prowadził żadnej kampanii, dając od czasu do czasu głos w mediach społecznościowych, podczas gdy w tym samym czasie Trump na setkach spotkań z wyborcami był przez nich entuzjastycznie witany. Przecież to na kilometr sondaże wskazujące na kilkunastoprocentowe zwycięstwo Bidena śmierdzą manipulacjami i kłamstwami.

Coś musi być na rzeczy, ponieważ Joe Biden powiedział, kiedy myślał że nie jest nagrywany, iż jego partia przygotowała największe oszustwo wyborcze. Chodzi o głosy wysyłane pocztą, jak również o wcześniejsze głosowania. Zapewne powstanie ogromny chaos, w którym niechybnie będzie musiał interweniować federalny Sąd Najwyższy.

Antifa i inne radykalne lewicowe ugrupowania pozostające pod kontrolą partii demokratycznej, zapowiedziały że będą usiłowały usunąć siłowo Trumpa z Białego Domu już w noc wyborczą. Pisałam o tym wielokrotnie, że zwolennicy Trumpa są uzbrojeni po zęby i wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli parę kryteriów ulicznych, prawdopodobnie z licznymi ofiarami.

Obserwując finisz kampanii Trumpa można było zobaczyć tysięczne tłumy oczekujące cierpliwie po kilka godzin na Trumpa w Michigan, Iowa, Północnej Karolinie Georgii, i na Florydzie pomimo bardzo niesprzyjającej pogody, entuzjastycznie witające obecnego prezydenta. W Miami wczoraj prezydent Trump pojawił się tuż przed północą, witany entuzjastycznie przez ponad 20 tysięcy swoich zwolenników. Natomiast Biden pojawił się tylko w Pensylwanii. Nie pokazano, ile osób przyszło na wiec Bidena, ale pewnie jak zwykle, więcej było z obsługi, niż wyborców chcących zobaczyć i wysłuchać Bidena.

Podobnie było cztery lata temu, gdzie na wiecach wyborczych Trumpa było tysiące zwolenników, natomiast na wiecach Hilarii była garstka. To chyba jasno pokazuje , kto w sposób uczciwy powinien wygrać wybory. Warto również zaznaczyć, iż cztery lata temu Hillary Clinton nie była oskarżana w tak otwarty sposób o korupcję,  jak obecnie Biden.

Sondażami nie należy się specjalnie przejmować, chociażby biorąc pod uwagę to co było cztery lata temu, które wyraźnie wtedy faworyzowały Clintonową. Mam nadzieję że jutro będzie podobnie.

Wydaje mi się również, że Biden popełnia ten sam najważniejszy błąd co Hilaria cztery lata temu. Otóż cztery lata temu Hillaria zlekceważyła wyborców Bernie Sandersa, którym niczego nie zaproponowała z obietnic Sandersa. Była tak pewna wygranej, że pozwoliła sobie na luksus niestarania się o głosy wyborców Sandersa.

Jakieś trzy tygodnie temu, Bernie Sanders zwrócił się do Bidena, by zaproponował coś z jego postulatów swoim wyborcom, by móc pewnie pokonać Trumpa. Elektorat Sandersa to ok. 30 milionów głównie młodych wyborców. Jak do tej pory Biden niczego nie zaproponował wyborcom Sandersa, więc te potencjalnie 30 milionów wyborców pozostanie w domu, przypieczętowując w ten sposób zwycięstwo Trumpa, identycznie jak było cztery lata temu.

Dzisiaj jest ostatni dzień kampanii, więc Trump od wczesnego rana wyrusza do Michigan, Wisconsin, Pensylwanii, oraz chyba Północnej Karoliny. Nie podano gdzie będzie dzisiaj finiszował Joe Biden.

Ślepa Mańka

Źródło: NEon24.pl , 2 listopada 2020.

Ilustracja tytułowa: Joe Biden i Donald Trump.
Fot. za: Bloomberg/Bloomberg , 26 lipca 2020.

2020.11.02.
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci