Polacy, rodziny zesłańców do Kazachstanu w potrzebie …


Tajynsza, 21 listopada 2020 r.

Drodzy nasi Dobrodzieje,

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Czasy, w których przyszło nam wszystkim obecnie żyć nie są łatwe. Mało kto mógł się spodziewać tego, że granice będą zamknięte, ludzie zmuszeni do pozostawienia swoich miejsc pracy i do pozostania w domu. Ciężko patrzeć jak kochające serca bliskich sobie ludzi nie mogą się spotkać z uwagi na restrykcje, jak rodziny przez ograniczenia kontaktów i zakaz przemieszczania się nie mogą być razem, jak nie można po raz ostatni przytulić kochane osoby, które odchodzą, kończąc swoje życie tutaj wśród nas, spojrzeć im w oczy i powiedzieć do nich, że je kochamy i że jesteśmy blisko… i że będzie nam ich brakowało…

Kochani, co może powiedzieć prosty ksiądz patrząc dookoła? Dużo, a zarazem nic… Staję przed Wami ze świadomością ograniczoności ludzkich słów, a jednocześnie z nadzieją, że nasze czyny bardziej przemówią niż słowa… 

Mimo tego piekła, które trwało i nadal trwa, nasze życie toczyło się na modlitwie, w duszpasterstwie i na budowie. Jak tylko mogliśmy byliśmy z ludźmi poprzez modlitwę i gdzie było tylko to możliwe także przez naszą obecność.

Modliliśmy się za Was i nadal się za modlimy. Dziękuję, że niezależnie od niepełności jutra nadal jesteście z nami, że nas wspieracie i nie zostawiacie naszą misję. Codziennie modlimy się za Was, prosząc Dobrego Boga, by Was ochronił, by pokierował bezpieczną drogą mimo lęku i strachu, które wdzierają się w serce i by zwycięsko przeprowadził przez to wielkie zamieszanie, które jest teraz w świecie.

Posługa wobec ludzi nam powierzonych przybrała inny charakter i nabrała zupełnie innego wymiaru. Pozamykane miasta, brak możliwości wyjazdu nawet do najbliższej wsi, zakaz nie tylko otwierania Kościoła, ale nawet odwiedzania ludzi po domach… W ludziach było dużo strachu, lęku, niepełności jutra, wielu osób zmieniło swoje usposobienie z przyjaznego na bardziej szorstkie a nieraz nawet aroganckie. Mimo tego bardzo dużo osób wykazywało się wielką życzliwością do siebie nawzajem i ogromną tęsknotą za tym, kiedy będą mogli swobodnie i już nie w tajemnicy udać się do Kościoła, by zgiąć kolana przez Panem i w modlitwie wylać przed Zmartwychwstałem swoje serce.

W budowie jesteśmy konsekwentni. Budynek domu parafialnego jest prawie ukończony. Brakuje już niewiele, ale na to już zaczęło brakować środków, a mianowicie: kwestia wyposażenia, wykonanie kaplicy w środku, klatki chodowej, umeblowania domu i uporządkowania terenu. Mimo zakazów, rygorów i ciągłego ryzyka zakażenia ciągle podejmowałem decyzję by być konsekwentnym i kontynuować budowę zgodnie z obietnicą, zgodnie z zobowiązaniami wobec tych, którzy nas wspierają i przyjętym wcześniej planem. 

I Bogu dziękować: udało się… Dziękuję także i Wam, za każdy wyraz pamięci i ofiarę. W porównaniu z tym, co było zrobione na przestrzeni tych trzech lat to zostało już nam niewiele. Jednak z tym co zostało nie możemy zwlekać i odkładać na następny rok. Dom jest już podłączony do naszego autonomicznego systemu grzewczego, który ogrzewa także i Kościół. Ponadto nie jest tutaj łatwo znaleźć dobrych fachowców oraz materiały, które ciągle coraz bardziej drożeją. Stąd na razie mając jak fachowców tak i możliwość zamówienia i dokończenia brakujących rzeczy musimy to zrobić, póki jest jeszcze to możliwe i jest na to czas. 

Sytuacja jest dziś trudna dla wszystkich, dla nas wydaje się być szczególnie uciążliwa: nie jestem w stanie udać się za granicę w celu poszukiwania środków – nie tylko by kontynuować budowę, ale również, by szukać pomocy na nasze utrzymanie. Mamy zamknięte granice miast i utrudnione przemieszczanie się w okolicy. Dodatkowo sytuację utrudnia i fakt tego, że nieuchronnie przyszła już zima, a to z kolei wiąże się z dodatkowymi kosztami na ogrzewanie w tym też z kupnem węgla (ok. 45-50 ton na całą zimę).  

Trwanie w tych warunkach nie było i nie jest proste. A w obliczu sytuacji z wirusem i różnego rodzaju chorobami jest to jak chodzenie nad brzegiem przepaści i tylko łaska Boża oraz pewność, że Pan Zmartwychwstały chroni, dodaje siły i otuchy w podejmowaniu trudnych i jak że bardzo ryzykownych decyzji. Dlatego prosząc z góry o wybaczenie, jeżeli kogoś może to urazić, a przede wszystkim licząc na zrozumienie, pokładając nadzieję w Bogu i ufając życzliwości wiernych nam ludzi bardzo prosimy w miarę możliwości o wsparcie nas w obliczu tego trudnego czasu. Nie zostawiajcie nas bez Waszej pomocy, jak i my nie zostawiamy Was bez naszej codziennej modlitwy. 

By nam pomóc prosimy kliknąć TUTAJ.

Ten, Który jest z nami – Jezus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest Większy i Mocniejszy od tego, który jak się może zdawać zaczął robić zamieszanie w Świecie. Dobro milczące, ciche i pokorne było i jest większe niż krzykliwe i pyszne zło. Bóg jest z nami. Ten Bóg, wiarę w Którego przekazywali nam Ojcowie, o którym świadczyli męczennicy niech nas wszystkich błogosławi i ma w Swojej opiece. 

Za każdą ofiarę jako odzew na nasz apel, który jest podyktowany wielką potrzebą, za każde westchnienie za nas do Pana serdecznie dziękujemy. 

Zapełniamy o naszej modlitwie i kapłańskim błogosławieństwie. 

o. Alexey Mitsinskiy MIC
ekonom i rektor misji w Tajynszy
Kazachstan

Więcej wiadomości z parafii p.w. Świętej Rodziny w Tajynszy na PCO > > TUTAJ.

*

, 2020.11.21.
Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane